witam. jestem Ola mam 18 lat dokładnie za tydzień.Jestem z chłopakiem o ponad 2 lat. Kocham go . Jesteśmy bardzo za sobą.każdą wolną chwile spędzamy razem jeśli jest taka możliwość. Na imprezy zawsze jeździmy razem bo mamy taką zasadę albo razem albo wcale. Ostatnio często rozmawiamy o naszej przyszłości .Może nie planujemy bo może sie wszystko pokrzyżować ale mówimy co by było.. dozo rozmawiamy o naszym wspólnym mieszkaniu za jakiś czas. Mi jeszcze rok został szkoły bo jestem w liceum. jeśli chodzi o miłość nie bawię się nią bo uważam że ludzie którzy sie bawią nie wiedzą co robią....Jestem jeszcze młoda i wiele przede mną ale po tej naszej rozmowie dużo o tym myślę. Mój Paweł powiedział mi ostatnio że jest taka możliwość że na być może wyjedzie do pracy na pół roku ale z mamą do Hiszpanii.... wiem że w Polsce nie zarobi tego co za granicą . Wzruszyłam sie tą wiadomością bo nie wyobrażam sobie gdybym miała go nie widzieć przez pół roku. Nie zostawię jego bo bardzo sie do niego przywiązałam .On tez mi obiecał że tego nie zrobi bo za bardzo mu zależy i nie chce psuć tego co zbudowaliśmy przez 2 lata. Ma 20 lat ale o naszym związku myśli poważnie moja mam też to przyznała. Jest moim pierwszym chłopakiem i obydwoje nie byliśmy z kimś innym tyle czasu . Jesteśmy do siebie podobni jak i z charakteru tak i z wyglądu. Jednak zastanawiam sie nad tą pracą i o naszej rozmowie dotyczącej przyszłości powiedzcie co o tym myślicie. pozdrawiam.
Podobne tematy
Jesteś jeszcze bardzo młoda. W tym co piszesz jest trochę sprzeczności. Z jednej strony piszesz, że to Twój chłopak a z drugiej, że z nikim tyle nie byłaś..
Pomijając to. Wiadomo, że rozłąka jest czymś bolesnym szczególnie dla kobiet, które potrzebują stale czułości. Twój chłopak jedzie z mamą, także tutaj możesz być pewna, że mama go przypilnuje ![]()
Jak czytałam to się zastanawiałam czy Ty przypadkiem się nie boisz, że wasz związek tego nie przetrwa..? tzn tej rozłąki.
Ale mi chodzi o to że z nikim innym nie byłam tyle czasu jak z nim. Jestem bardzo wrażliwa . Mam w sobie lęk że coś sie może stać ale uważam że to jest naturalne u dziewczyn zresztą u wszystkich . bo nikt nie wie co może się zdarzyć. Jeśli wyjedzie to bede czekać na niego aż wróci. Ale pół roku to jest dla mnie szok. Nie przyznałam mu sie od razu że płakałam tylko w niedziele jak sie zobaczyliśmy.
Odległość albo rozdziela albo umacnia uczucie. Mam nadzieję, że Wasze umocni:) Taka rozłąka napewno nie jest łatwa, ale jeśli on decyzje już podjął to trzeba ją jakoś zaakceptować.. Pomyśl może, że masz szkolę będziesz chyba w klasie maturalnej tak? więc wówczas zajmiesz się przygotowaniem do matury i szybko Ci czas zleci:)
znaczy się to nie jest jeszcze nic pewnego ze on wyjedzie,ale jak takie rzeczy biorę bardzo do siebie.jesteśmy z sobą bardzo związani zawsze kiedy jestem smutna on mi pomaga i mnie wspiera.Moja rodzina go zaakceptowała jest dla mnie bardzo dobry mimo że ma 20 lat myśli wobec mnie poważnie.zresztą ja również.Nie chce go stracić bo przecież nie na tym to wszystko polega. Tak teraz kończę 2 klase liceum wiec bede w klasie maturalnej wiem że bede musiała sie na nauce skupić .
Ale w sumie co mu da pół roku za granicą? Nie szuka pracy tu, na miejscu?
Czesc a ja bym ci tak poradziła poszalec jeszcze troche
W sumie to jest racja.. swoje trzeba wyszaleć ![]()
ale po co mam szaleć jak mi jest z nim dobrze i nie chce tego kończyc? jak napisałam wcześniej na imprezy jeździmy razem więc nie chce go zostawiac bo bardzo mi na nim zalezy.
Tu nie chodzi o zostawianie. Jesteś młoda i zrobisz błąd jeśli się od niego uzależnisz. Miłość to miłość, ale nie można się od partnera kompletnie uzależnić.
Z drugiej strony jeśli się obawiasz tego wyjazdu to zapytaj czy koniecznie musi wyjeżdżać? Czy może warto bardziej zostać na miejscu i tu szukać pracy?