netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

nie wiem już co mam myśleć

9 odpowiedzi3 751 wyświetleńzałożony przez hubba, 26.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » nie wiem już co mam myśleć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: nie wiem już co mam myśleć

witam

jestem mężczyzną, żonatym od 4 lat, jedno dziecko, przed ślubem miałem partnerki, moja żona miała przede mną jednego partnera. (tak kiedyś mówiła)

mam do was pytanie(a) drogie Panie. chciałbym abyście wyprowadzili mnie z błędu, albo raczej z negatywnego myślenia.
Jakoś tak patrząc z boku na zachowanie mojej żony w towarzystwie dochodzę do wniosku, że ona za bardzo spoufala się co do innych facetów (dla niej koledzy), przed wszystkim bardzo irytuje mnie to, że jej koledzy nawet przy mnie potrafią coś sypnąć "pikantnego" w jej kierunku, a ona nie potrafi im nic odpowiedzieć aby dać do zrozumienia, że nie na miejscu są takie teksty i że jest już "zajęta". Nie wiem może coś buduję w swojej głowie niepotrzebnie. Oczywiście moja żona mówi że przesadzam itp.
Ja np. nigdy bym nie pozwolił sobie na taki "pikantny tekst" w kierunku żony mojego kolegi
W sumie to zawsze miałem taką opinię, że kobieta która potrafi przyjmować takie teksty "na klatę" bez dania do zrozumienia że jej się to nie podoba, lubi i przyjmuje, taką adorację.
Oczywiście znajdą się takie kobiety które powiedzą, że sam powinienem wziąć sprawy w swoje ręce i powiedzieć jej "znajomym" aby uważali ze słowami. co myślicie??
rozmawiałem już na ten temat z moją żoną ale ona to bagatelizuje i w sumie nie chce na ten temat rozmawiać.
Powiem wam, że drzemie we mnie taka chęć wzbudzenia w niej tego samego co ja czuję będąc z nią w towarzystwie.
Jeszcze dodam na koniec, że wq..wia mnie to, że żona nie chce ze mną pogadać od tak sobie o wszystkim i o niczym i o rzeczach które mnie trapią.

co powiecie?

P.S. W łóżku razem nam jest dobrze, żona raczej rzadko mi mówi, że mnie kocha, częściej ja jej mówię.

2

Odp: nie wiem już co mam myśleć
hubba napisał/a:

witam

Powiem wam, że drzemie we mnie taka chęć wzbudzenia w niej tego samego co ja czuję będąc z nią w towarzystwie.

Nie jestem netkobietą,ale ja bym na Twoim miejscu do żon i kobiet tych facetów powrzucał parę tekstów tak żeby słyszeli ...

A co do tego co dalej napisaleś niech się kobiety wypowiedzą smile

3

Odp: nie wiem już co mam myśleć

Podaj moze pare takich "tekstow", gdyz dla kazdego co innego znaczy "pikantny". Wtedy znacznie latwiej bedzie powiedziec czy powinienes wziac sprawy w swoje rece czy odpuscic.

Poza tym-to, ze Ty nie powiedzialbys innej zonie/kobiecie czegos co Ciebie irytuje nie jest rownoznaczne z tym, ze inni nie powiedza czegos podobnego Twojej. Kazdy ma przeciez swoje zasady

4

Odp: nie wiem już co mam myśleć

No właśnie, napisz może jak brzmią takie 'pikantne' teksty, to ułatwi nam patrzenie na problem.

5

Odp: nie wiem już co mam myśleć

Na pewno nie powinieneś pozwalać na to by tak się do niej zwracali. Może jeżeli zwrócisz im uwagę to przestaną.

6

Odp: nie wiem już co mam myśleć
Black_Cat napisał/a:

Na pewno nie powinieneś pozwalać na to by tak się do niej zwracali. Może jeżeli zwrócisz im uwagę to przestaną.

napiszę jak ja do tej sprawy podchodzę:

Zapewne znacie takie powiedzenie, że jak suka nie da to pies nie weźmie. Proszę nie interpretujcie tego dosłownie.
Proste doświadczenie jak kapie woda z rury to podstawia się miskę albo naprawia się tą rurę albo wylewa wodę i znowu podstawia miskę.
i teraz tak: znamy męską naturę, mężczyźni to raczej podrywacze, a kobiety lubią kokietować (a i te bardziej wyzwolone podrywają również)
Jeżeli mężczyzna nie dostanie jasnej informacji, że ma się odczepić albo, że takie słowa, gesty są nie na miejscu to będzie dalej "lał tą wodę" i nic sobie z tego nie będzie robił.
Dla mnie świadomość, że ja wymusiłem takie normalne zachowanie od "kolegów" jest załatwieniem sprawy w 50%. Chyba najpierw moja żona powinna jasno dać do zrozumienia swoim "znajomym".

i dlatego zastanawia mnie czy przypadkiem ją to nie dowartościowuje.

co myślicie?

sorry za styl

pozdrawiam

7

Odp: nie wiem już co mam myśleć

hubba, według mnie masz pełne prawo i podstawy do tego, żeby czuć się niekomfortowo w tej sytuacji. Sądze że Twoja żona powinna trochę przyhamować swoich kolegów. Podzielam Twoją opinię co do tego, że powinna to zrobić ona, a nie Ty. Z Twojej strony powinno to nastąpić dopiero wtedy, kiedy słowa żony nie przyniosą efektu.
Jeżeli żona nie chce z Tobą na ten temat normalnie porozmawiać, dojść do jakiegoś kompromisu, zrozumieć Cię, to myślę że warto spróbować postawić ją w takiej samej sytuacji. Ktoś może słusznie mi zarzucić, że to dziecinna zabawa w myśl  "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" - ale to jest bardzo specyficzna sytuacja. Nie chcesz jej przecież zrobić na złość, ani się odgryźć tylko próbujesz jakoś do niej dotrzeć, żeby zrozumiała problem. Na Twoim miejscu spróbowałabym tego - rzucić kilka "pikantnych" tekstów w stronę innych kobiet. Tylko sam nie wybieraj mężatek smile Choć może to też by było dobrym pomysłem ? smile Zobaczyłaby, jak inni na to reagują. Ale tego nie polecam,

8

Odp: nie wiem już co mam myśleć
Kostka.Czekolady napisał/a:

hubba, według mnie masz pełne prawo i podstawy do tego, żeby czuć się niekomfortowo w tej sytuacji. Sądze że Twoja żona powinna trochę przyhamować swoich kolegów. Podzielam Twoją opinię co do tego, że powinna to zrobić ona, a nie Ty. Z Twojej strony powinno to nastąpić dopiero wtedy, kiedy słowa żony nie przyniosą efektu.
Jeżeli żona nie chce z Tobą na ten temat normalnie porozmawiać, dojść do jakiegoś kompromisu, zrozumieć Cię, to myślę że warto spróbować postawić ją w takiej samej sytuacji. Ktoś może słusznie mi zarzucić, że to dziecinna zabawa w myśl  "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" - ale to jest bardzo specyficzna sytuacja. Nie chcesz jej przecież zrobić na złość, ani się odgryźć tylko próbujesz jakoś do niej dotrzeć, żeby zrozumiała problem. Na Twoim miejscu spróbowałabym tego - rzucić kilka "pikantnych" tekstów w stronę innych kobiet. Tylko sam nie wybieraj mężatek smile Choć może to też by było dobrym pomysłem ? smile Zobaczyłaby, jak inni na to reagują. Ale tego nie polecam,

Ostatnio rozmawiałem z żoną kolejny raz na ten temat, oczywiście nic w takim zachowaniu złego nie widzi. Dostałem jasny znak, że i moje takie zachowanie w przyszłości nie będzie ją ranić. Tyle tylko, że ja nie potrafię tak kokietować inne kobiety będąc w stałym związku, może jak zostanę wrzucony na "głęboką wodę" to będę sobie radził smile.
Przykre to takie...że jestem zmuszony do robienia czegoś wbrew swojemu sumieniu, może jak się napiję to będzie lepiej i będzie przychodzić łatwiej.

czuję się dziwnie i muszę to jeszcze przerobić w głowie

9

Odp: nie wiem już co mam myśleć

I co dalej ? zaszła jakaś zmiana z jej strony? podziałała Twoja prowokacja?

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » nie wiem już co mam myśleć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026