netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

16 odpowiedzi3 958 wyświetleńzałożony przez kasian833, 11.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

Rok czasu..., leczyłam sie długo myslałam ze sie wyleczyłam i zrobiłam błąd, zaczelismy sie umawiać na seks z mojej inicjatywy, bo myślałam że tym go do siebie zbliże,  było kino i miłe wieczory, moje uczucie odzyło na nowo, czuje że mi zalezy, i wczoraj postanowiłam powiedzieć że ja nie potrafie z innym sie spotykac że nadal cos czuje, a on powiedział że dla niego to tylko seks, że nigdy mnie nie kochał, teraz czuje tylko sympatie, nic więcej, że lubi bo jest fajnie sie pokochac, ale nie mysli o mnie na codzien, nie chce ze mną spędzać więcej czasu, nie bierze teo pod uwage...

poczułam sie jak dziw...ka, jak panienka tylko do seksu, ale przeciez nią byłam prawda? głupia naiwna zakochana panienka która nadal robi wszystko aby tylko jemu było dobrze, a on bez uczuc korzysta i nic go nie rusza...a ja znowu ze złamanym sercem na pół leże i ronie łzy i juz nawet nie wiem co tak naprawde boli

jesli w rok nadal sie nie wyleczyłam to kiedy sie wylecze? mam dośc, znowmu mam głupie mysli , nie chce mi sie życ, chciałabym zasnąc i juz nic nie czuc

najbardziej boli że on nigdy nie kochał, że sie tylko starał przez 1,5 roku ale nie wskrzesił jak to sam okreslił żadnej miłości do mnie....

nie mówie juz o tym nikomu bo juz nikt nie chce słuchac, kazdy ma dośc, każdy mówi zapomnij wreszcie....więc juz nic nie mówię bo po co? aby popatrzeć jak przewracaja oczami i mówią no daj juz spokój? boli trzymanie tego w sobie, boli jego obojętnośc i fakt że on tam sobie gdzies siedzi radosny i zadowolony z zycia a ja? a ja bez niego chyba jestem więcej niż nikim...

i tylko łzy zmieniaja smak ze słonych na gorzkie bo ból jak był tak jest i nie znika

przepraszam musiałam sie wypisac bo wygadac juz nie mam nawet komu sad

2

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

Kochana, bardzo dobrze się "zdiagnozowałaś" - jesteś uzależniona. Zapraszam do odwiedzenia wątku "Grupa wsparcia dla kobiet kochających za bardzo".

3

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

Zgadza się. Pełne uzależnienie - odwyk jest niezbędny. Ty (porównując) zamiast rzucić chlanie codzienne, zafundowałaś sobie  upijanie się co drugi dzień - zawsze coś. Bzdura kompletna.
Potrzebne Ci maksymalne odstawienie, okres żałoby, postawienie siebie i własnych potrzeb na pierwszym miejscu.
Niekochana świetnie radzi - wejdź do wątku. Dziewczyny Ci zaraz pomogą. Trzymaj się. Pozdrawiam.

4

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

i siedze teraz zapłakana jak bóbr i sobie mysle że on tam sie cieszy z życia a ja tu sama rozmazana zsercem peknietym na tysiące częsci.... czy kotś teraz też tak ma? czy ktos mnie rozumie?

relanium jest moja najlepszą przyjaciółka pozwala na chwile zapomniec o bólu i samotnosci która zyc nie daje w te wiosenne dni

5

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

Kasian, pełno tu takich poranionych osób, nie tylko kobiet. Codziennie toczymy ze sobą walkę, raz jest lepiej, innym razem bardzo, bardzo źle. Odwiedź koniecznie wątek o którym wspomniała Niekochana, zobaczysz, że  nie Jestes sama.

6

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

Jestem z Toba... smile Od wielu miesiecy wlacze sama ze soba, jednak ja wyprowadzilam sie 600km od miasta w ktorym mieszkalismy razem. Od Naszego rozstania, mielismy kontakt telefoniczny, tylko i wylacznie. Ostatnio, przez 3 tygodnie zadnego. Kilka dni temu znow sie odezwal i ja znow cierpie. Wystarczylo tylko kilka Jego cieplych slow, bym zapomniala o tym co zlego mnie spotkalo bedac z Nim, przez dwa dni walczylam sama ze soba, by nie dac sie omamic, wtedy pewna kobieta tutaj, dala mi linki, do roznych postow, czytalam je uwaznie. smile Daly mi duzo do myslenia, zrozumialam pewne sprawy. Nie pozwole sobie juz na takie traktowanie, nie pozwole sobie juz by ktokolwiek, kiedykolwiek znow zabawil sie moimi uczuciami. Nie jestes Sama, tutaj jest wiele takich kobiet, z roznymi rozterkami, cierpie razem z Toba. sad Zrob krok do przodu, zerwij kontat calkowicie, nie pozwol sie soba bawic, poskuchaj mnie, ja to przezylam...

7

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

hej... jestem w tej samej sytuacji co Ty .. ja bylam 5 lat z kims... rozstalismy sie w lutym tamtego roku , apotykalismy na sex i we mnie odrzylo uczucie i chec bycia z nim ... w styczniu zaczelismy niby cos probowac ale po 2 mcach powiedzial ze nie chce ze mna byc ....ale i tak przyjezdza do mnie bez uprzedzenia .. ja mimo tego ,ze obiecuje ,ze sie z nim nie przespie i tak z nim sypiam .. potem placze ... nie spie , chodze jak opetana...

8

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

Witaj Poziomka, jestem w identycznej sytuacji jak ty, ja tez sie rozstałam z fecetem którego  nadal; kocham. Byliśmy 1,5 roku ze sobą, mieszkaliśmy ze sobą, było róznie raz fajnie raz nie fajnie. Od rozstania sie spotykamy cały czas, nie p[otrafie mu powioedziec ze to koniec , niby koniec bo tego nie ma , to sie cały czas ciągnie mimo ze nie mieszkamy razem, to nadal jestesmy ze sobą. ufff... W zasadzie trudno jest powiedziec i okreslić czy to nadal związke. Ja tez nie potrafie sie umówić z facetem nowym, odmawiam jakichkolwiek randek. Nie wiem ile to potrwa , jak długo ale jak go nie ma przy mnie to wyobrazam soebie ze mógłby być z inna , ale on cały czas mnie utwierdza ze nie ma zadnej innej "narazie" Wuięc ile to "narazie potrwa nie wiadomo. Dla własnwego dobra powinnam skonczyć to, ale nie potrafię , nie wiem jak to zrobić. Juz mu kilka razy mówiłam ze to koniec , ale on potem dzwoni i przypomina mi o sobie. Nie potrafie go zapomnieć, nie ptrfaie przestawić swojego mózgu na inny tok m yslenia....ech szkoda gadać, bo to uzależnienie od drugiej osoby....

9

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

Nie ma innej rady jak tylko całkowita abstynencja, zerwanie wszelkich więzi z facetem. Żadnych spotkań, żadnych telefonów, odwiedzania miejsc gdzie on bywa i absolutnie zadnego seksu!!!! Będzie ciężko, ale przeżyjesz to i odzyskasz godność!
To nie milość, to uzależnienie.

10

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

Ja odeszłam od męża w pażdzierniku 2010...dlaczego ???bo uderzyl za mocno...spakowałam sie i dzieci (2 córeczki)i uciekłam...od człowieka ktory był całym moim światem ...8lat byliśmy razem ,kochanek miał 5 moze 6...przezyłam bo wierzyłam ze wkoncu sie opamieta...dodam ze jestem zadbana atrakcyjna kobietą nie wyglądam na matke dwójki dzieci...zawsze dbałam o dom rodzine i męża który wolał młodsze...wiem ze juz nigdy nie pokocham innego wciaz zyje nadzieja ze on wroci ...ze sie zmieni ze moze dorosnie...nie ma dnia ani  godziny bym o nim nie myslała ...tesknie cholernie ...a ból wcale nie jest mniejszy wrecz przeciwnie...mieszkam 150km od niego daleko...z tesciowa mam swietny kontakt z nim juz nie bo jest w zwiazku z jedna ze swych byłych panienek...zamieszkał z nia ...boli i to zajeb.....ja i dzieci poszłysmy w odstawke....nie potrafie sie pozbierac zyje wspomnieniami tych cudownych chwil ktore razem spedzilismy..tesknie za domem ...za moim zyciem....załuje cholernie ze działałam pod wpływem emocji gdybym mogła cofnac czas....popełniłam najwiekszy bład odchodzac..brakuje mi sił ...wiem sa dzieci ale co z tego skoro nie ma jego ...całe moje zycie kreciło sie w okół niego a teraz straciło sens.......kocham i nigdy nie przestane

11

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

wiem ,ze to uzaleznienie... ale ja chce byc z nim ... wymyslilam sobie , ze jakbym byla inna to on tez by byl inny i wszystko by bylo dobrze ...popadlam juz w obsesje... jest mi tak strasznie zle... magda71 wierzysz mu ,ze z nikim innym sie nie spotyka ?  ja swojemu nie wierze, a mysli o tym ,ze w koncu przestanie nawet do mnie przyjezdzac  , ze skonczy sie wszystko przerazaja mnie... nie wiem jak mam tlumaczyc to jego przyjezdzanie do mnie... bo jakby chciall ze mna byc to by byl ,a nie jest ...wiec juz nie wiem czy chodzi tylko o sex czy o co...pewnie o lozko a ja zywie sie nadzieja ,ze on mnie kocha ...

12

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

Narin, za czym Ty tęsknisz? Za biciem, za zdradami? On Cię nie kocha i zamieszkał ze swoją "panienką". Skupiasz się na wspominaniu cudownych chwil z mężem. Pewnie takie były, ale masz i inne wspomnienia o jego podłości i bezwzględności. Chciałabyś do tego wrócić? Znosic kolejne kochanki i kolejne razy? Twoja miłość nie ma siły sprawczej, ona nie zmieni Twojego podłego męża w anioła.
Posłuchaj rad Niekochanej i Kriss i wejdź na wątek "grupa wsparcia dla kobiet kochających za bardzo"!

13

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

No właśnie chcesz z nim być bo jesteś uzależniona.Mówiąc prawdę też jestem uzależnioną kobietą,kocham nałogowo ale dopiero ksiązka "Nałogowa miłość" Eugeni Herzyk pozwoliła mi zrozumieć
jak bardzo ranię samą siebie .

14

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

autorko wątku wiem co czujesz- ja mam wlasnie tak samo- tyle ze u mnie nie bylo seksu ciagle.. spotykanie sie kilka miesiecy, seks 2 razy, czesta czulosc typu przytulanie i buzi a ja sie zakochalam na zaboj- on tylko sie chyba bawil, taki flirt.. tylko ze my oboje mamy rodziny.. ale czuje dokladnie to samo co ty..

15

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli
mandarynka1234 napisał/a:

autorko wątku wiem co czujesz- ja mam wlasnie tak samo- tyle ze u mnie nie bylo seksu ciagle.. spotykanie sie kilka miesiecy, seks 2 razy, czesta czulosc typu przytulanie i buzi a ja sie zakochalam na zaboj- on tylko sie chyba bawil, taki flirt.. tylko ze my oboje mamy rodziny.. ale czuje dokladnie to samo co ty..

No i tu się nie zgodzę....Kasian  nie ma rodziny, nie ma dzieci. W tym wypadku dostała po pupce ale nikogo nie skrzywdziła.
Obecnie bardzo pięknie "wyleczyła" się już z tego uczucia rozumiejąc jakim kretynem był ów chłopak.

U Ciebie Mandarynko poczucie wykorzystania jest może podobne. Ale w sytuacji w której się znalazłaś uczestniczą osoby trzecie.
Twój mąż i Twoja córka....

16

Odp: Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli
pe napisał/a:
mandarynka1234 napisał/a:

autorko wątku wiem co czujesz- ja mam wlasnie tak samo- tyle ze u mnie nie bylo seksu ciagle.. spotykanie sie kilka miesiecy, seks 2 razy, czesta czulosc typu przytulanie i buzi a ja sie zakochalam na zaboj- on tylko sie chyba bawil, taki flirt.. tylko ze my oboje mamy rodziny.. ale czuje dokladnie to samo co ty..

No i tu się nie zgodzę....Kasian  nie ma rodziny, nie ma dzieci. W tym wypadku dostała po pupce ale nikogo nie skrzywdziła.
Obecnie bardzo pięknie "wyleczyła" się już z tego uczucia rozumiejąc jakim kretynem był ów chłopak.

U Ciebie Mandarynko poczucie wykorzystania jest może podobne. Ale w sytuacji w której się znalazłaś uczestniczą osoby trzecie.
Twój mąż i Twoja córka....

tak tak dokladnie.. poczucie wykorzystania, pokrzywdzenia i oszukania jest takie same dlatego pisze ze wiem co czuje autorka.. a sytuacja ze oboje mamy rodziny to inna bajka, wiem ze tego nie da sie porownac..

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Uzalezniona od niego i cierpienia :( boli

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026