netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

9 odpowiedzi6 341 wyświetleńzałożony przez peter23, 11.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez pepej003 (2011-04-11 03:34:17)

Temat: Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

Witam,
mam na imię Piotrek i mimo że to portal dla kobiet szukam tu pomocy bo sam nie daję sobie rady.
Byłem ze swoją dziewczyną prawie 4 lata ale nie był to zwykły związek ona te 4 lata temu została dla mnie w polsce, cala rodzina wyjechała na wyspy a ona została, wybrała mnie.
Jak w każdym związku było momenty lepsze i gorsze ale byliśmy bardzo szczęśliwi, wydaję mi się że zastępowałem jej w duzym stopniu rodzinę. Można powiedzieć że razem mieszkaliśmy było nam na prawdę dobrze, planowaliśmy wspólne wakacje gdzieś daleko ale z funduszami byl problem, ja mialem uzbierane ale ona nie chciała żebym ja za wszystko płacił, poza tym długo nie widziała się z rodziną.
Postanowiła że wyjedzie na 2-3 miesiące żeby uzbierać trochę pieniędzy i pobyć z rodziną, ja nie protestowałem bo to był nie pierwszy jej wyjazd do rodziców.
Wszystko było ok, umieraliśmy z tęsknoty, ja miałem w połowie kwietnia jechać do niej na tydzień.
ehh i nagle ona mi napisała że jest jej tam dobrze, że chce zostać dłużej i że nasz związek nie ma sensu.
Byłem w stanie rzucić wszystko i lecieć do niej, zamieszkać tam co tylko by było konieczne...
Ale ona powiedziała że z jej strony to uczucie wygasło.
Ja ją kocham do szaleństwa.
Potrzebuję porady co mam zrobić.
W maju ona przyjeżdża pozałatwiać jakieś sprawy i idziemy też razem na wesele ale już jako koledzy:/
Mialem pomysł żeby nic jej nie mówiąc polecieć  tam i coś zdziałać, walczyć o nią i muszę przyznać ze ciągle chodzi mi to po głowie.
Drugim pomysłem jest poczekanie do maja i wtedy jak będzie tu w polsce próbować coś z tym zrobić.
Cierpię okropnie, nie śpie, nie mam apetytu ehh jest okropnie.
Utrzymuję z nią kontakt, piszemy, czasami zadzwonię do niej ale nie wspominamy nic o uczuciach.
Drogie Panie podpowiedzcie czy jechać teraz czy poczekać?
Boję się że do maja ona utwierdzi się w swoim przekonaniu i przywyknie do tego że mnie nie ma przy niej...
z drugiej strony nie chcę na siłę się pchać żeby jej nie zniechęcić i żeby nie skończyło się to wszystko kłutnią bo nawet jak jej nie odzyskam jako dziewczyny chce z nią utrzymywać kontakt...
Myślicie że ten miesiąc który został do jej przyjazdu powinienem spokojnie przeczekać?
Przeraża mnie myśl że jeśli teraz czegoś nie zrobię to będzie za późno.
A może mam nie walczyć o nią?


Proszę Was o jakie kolwiek rady, bo ja sam mam milion pomysłów ale wiem też że działanie pod wpływem tak silnych emocji może być bezsensowne.

Pozdrawiam
Piotrek

2

Odp: Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

Witaj Piotrek. Czasem gdy kochamy a druga osoba odchodzi chcemy stanąć na głowie żeby tylko spowodować by wszystko wróciło "do normy". Niestety, często jest tak, że o ile nie zrobiliśmy czegoś potwornego a po prostu druga strona stwierdza, że związek nie daje jej już tego czego oczekuje, czegokolwiek by człowiek nie zrobił nie ma już znaczenia. Przez miesiąc czasu ona Cię nie zapomni z pewnością, tym bardziej, że macie w planach się zobaczyć. Nie wiem czy słusznie mi się wydaje, ale sądzę, ze dobrze żebyś poczekał. Zostaw ją ze swoimi myślami, niech sobie wszystko poukłada. Jeżeli cokolwiek może skłonić ją do powrotu do Ciebie to chyba tylko to, że za Tobą zatęskni. Nie wiem czy dobre w tej sytuacji jest to, że utrzymujecie stały kontakt. Ona ma Cię poprzez to na wyciągnięcie ręki i tak naprawdę nie odczuwa do końca, że w jakiś tam sposób Cię straciła. Słowem- bierze tyle ile chce. Nie chce Cię już traktować jako chłopaka, ale nie jest zmuszona ponieść pełnych konsekwencji takiej decyzji. Moim zdaniem możliwe jest też to, że podczas tego pobytu u rodziców po prostu kogoś poznała, bo dziwne, że jeżeli układało Wam się dobrze ot tak po prostu stwierdziła pewnwgo dnia, że już jeż nie odpowiadasz.
Cokolwiek jest powodem takiej decyzji- naprawdę niewiele zależy od Ciebie. Jeśli byłeś w porządku a ona stwierdziła, że to jej nie wystarcza bieganie za nią niczego nie zmieni.
Walczyć mógłbyś gdybyś coś przeskrobał i konieczne byłoby udowadniać, że jednak prawdziwie Ci zależy. Nie piszesz nic o wcześniejszych problemach jakoby miały miejsce ani o tym, żeby wysyłała wcześniej sygnały, że coś jest nie tak stąd wnioskuję, że problem nie leży w Tobie, że nie zrobiłeś czegoś co musiałbyś naprawiać i dlatego wydaje mi się, że Twoje usilne starania nie są w stanie za bardzo zmienić sytuacji.
Dobrze, że za miesiąc będziecie mieli okazję porozmawiać i wyjaśnić sobie wszystko w cztery oczy, przez ten czas jednak nie rób sobie wielkich nadziei. Zacznij przyzwyczajać się do myśli, że jej nie ma bo jeżeli ona zdania nie zmieni a Ty będziesz nastawiał się tylko na to jak ją odzyskać jeszcze trudniej będzie Ci się pozbierać.
Wiem, że czujesz się okropnie jeżeli ją szczerze kochasz i próbujesz w tej sytuacji jakoś zadziałać żeby wszystko ułozyło się pomyślnie, ale wiedz - co ma być to będzie. Jeżeli ona nie zechce wrócić i tak będziesz musiał to zaakceptować i jakoś przez to przejść.
Spróbuj teraz zająć się sobą, znaleźć jakiś sposób żeby się zrelaksować i troszeczkę uciec od tego myślami. Gdy przyjedzie możesz spokojnie powiedzieć jej co czujesz, czego chciałbyś i co takiego spowodowało, że zadecydowała tak a nie inaczej. Rozmowa może coś wyjaśnić, może dowiesz się co na nią wpłynęło jeżeli będzie szczera, może dacie radę to posklejać. No i miesiąc czasu to nie tak dużo- wiem, że w momencie gdy skręca Cię w kazdej minucie wydaje się, że to wieczność, ale byliście ze sobą długo tak więc nie musisz się obawiać, że przez ten czas definitywnie znikniesz z jej głowy wink
Głowa do góry i bądź dzielny smile

3

Odp: Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

Witam cie Piotrek..
Widac że bardzo cierpisz i naprawde ci współczuje ale wydaje mi sie że wyjazd pochopnie tam to troche za szybka decyzja skoro ona ci napisała że to uczucie wygasło,to moze lepiej sobie darowac a z drugiej strony ja bym poczekała do maja juz nie duzo zostało zaprosiła ja do sibie na obiad i wszystko sobie jeszcze raz wyjasnic przekalulowac i podjac decyzje na siłe niema co zatrzymywac co z tego że ty bedziesz szczesliwy a ona mimo ze zostanie z toba bedzie nie szczesliwa,lepiej zyc w zwiazku z szczesliwa osoba niz z nieszczesliwa,wiem co czujesz,ja tez w takiej sytuacji kiedys byłam ale nieraz jest tak ze lepiej dac komus odejsc niz miało by sie wydarzyc cos innego np'zdrada'a byc z kims z litosci to bez sensu..Zycie toczy sie daej nie ta to bedzie inna kiedys bedziesz sie z tego smiał ze chciałes zucic wszystko i jechac tak daleko a moze ona nie jest tego warta,jakby cie kochała to by napewno wruciła widocznie moze chciała cie juz wczesciej zostawic ale nie wiedzała jak ci to powiedziec żeby cie nie bolało a wyjazd tak daleko to ułatwiła..
Jeszcze poznasz kogos w kims sie zakochasz,daj sobie troche wiecej czasu pomysl o tym wszystkim na spokojnie wez wszystie za i przeciw..
A jak bedziesz utrzymywał  znia kontak to bedziesz tesknił coraz wiecej i wiecej,a tak to zapomnisz z czasem i bedziesz jeszcze szczesliwy ale to twoja dezycja i ty muszisz odpowiedziec sobie na to pytanie zrub tak jak ci serce dyktuje...
Pozdrawiam..

4 Ostatnio edytowany przez pepej003 (2011-04-11 10:15:47)

Odp: Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

Dziękują za szybką i wyczerpującą odpowiedź.
W tym co napisałaś jest dużo racji, prawdy z którą bardzo ciężko mi się pogodzić.
Będę czekał jednak nie potrafię nie mieć nadziei.
Bardzo bym chciał być tak silny żebym mógł z nią choć na trochę ograniczyć kontakt, będę musiał bo choć rozmawiam z nią o codziennych sprawach to wlaśnie takie rozmowy przynoszą mi ulgę a jej na pewno jakieś usprawiedliwienie.
Czuje że dla niej jest to sposób na to żeby nie dręczyły ją wyrzuty sumienia.

Jeśli chodzi o problemy to nie mieliśmy nigdy poważnych. Jak już byla w UK to po pewnym czasie doszło do tego że nasz kontakt przygasł, ja mialem dużo pracy ona też i mam wrażenie że od tamtej pory ona postanowiła zrezygnować.

Jestem pewien na 100% że nikogo nie znalazła i że to czas i perspektywa dalszego związku na odległość są powodem jej decyzji.

Powiedzcie mi czy pisanie jej o swoich uczuciach, wyżalanie się może wpłynąć negatywnie lub pozytywnie relacje?
Ciągle mam ogromną chęć zasypywać ją smsami o tym co czuję ale nie robię tego, zaciskam zęby i kasuję smsa.
Oczywiście raz jej napisałem, rozmawialiśmy też o tym i powiedziałem jej o moich uczuciach.
A może jak od czasu do czasu napisze jakiegoś wylewnego smsa to nic się nie stanie?

W tej mojej sytuacji nie chodzi o to że ja jej nie wystarczałem, że bylem nie fair, na prawdę ostatni okres przed wyjazdem to była namiętna miłość.
Myślę że teraz będąc tam z rodzicami nadrabia zaległości w relacjach rodzinnych. Będąc z nią wiele razy widziałem jak brakuje jej rodziny, teraz ma ich na co dzień i jest jej z tym dobrze. Niestety moim kosztem ale, ja chce żeby była szczęśliwa tylko wiem że jeśli została by tu, nie wyjeżdżała do rodziców to nasz związek był by nadal udany i chyba to boli najbardziej...

Kasia wiem że dobrze mi radzisz tylko że całe moje życie było przystosowane do niej, moje studia, moja praca, codzienne decyzje wszystko wiązało się z nią.
I teraz musiał bym na prawdę dużo zmienić w swoim życiu.
Ehh kobiety kto je zrozumie;)

5

Odp: Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

Wiem że ci jest cięszko że tak wyjechała i zostawiła cie na tak długo nie patrzac na to co ty czujesz ale codziennie kontaktowanie sie z nia sprawia ci tylko ból ogranicz pisanie z nia,na poczantku powoli stopniowo pomału jak ona pierwsza nie napisze to znaczy że jej nie zalerzy ze ona chce zapomniec a odpisuje ci moze z litośći,ma wyrzuty sumienia???Tak też moze byc jak to muwia ''czas goi rany''' i napewno upłynie duzo czasu zanim twoja rana w sercu ci sie zagoi 4 lata zwiazku to jest duzo czasu wiadomo raz było dobze a raz goże,raz szczesliwe chwile drugi raz smitne chwiele staraj sie zapamietac te najpiekniejsze chwile w zyciu wyrzyc jej zdjecia (jak masz)..One może sprawiaja ze masz w pamieci jej obraz i nie mozesz o tym zapomniec a tak im mniej bedziesz o tym myslał tym bardziej pogodzisz sie z roztaniem jestes młody(chyba niewiem ile masz lat)...NA KAZDEGO W ZYCIU PRZYJDZIESZ CZAS MIŁOŚĆI..

6

Odp: Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

Jak ja bym chciała,żeby tak mój mąż mnie kochał...tak jak Ty Piotrku swoją dziewczynę:-)pozazdrościc tylko ...Piotr zyczę Tobie obyś odzyskał swoją dziewczynę!!Walcz o nią!!Pozdrawiam

7

Odp: Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

Piotrku! Na spokojnie. Fajka dobrze mówi. Codziennym kontaktem nie dasz jej odczuć, co straciła, i właściwie to oddajesz jej pełną kontrolę nad sytuacją. Czyli- po pierwsze ograniczamy kontakt. Jeśli już coś masz jej mówić- to żadnego, ale to w ogóle żadnego użalania się. Żadnego tęsknię, kocham, myślę o Tobie, brakuje mi Ciebie. Nie brakuje! Jesteś samowystarczalny w pojedynkę, a Twoje szczęście nie jest uzależnione od niej (wiemy, że jest, ale to jest to, co musisz zmienić). Nie robimy z siebie berbeluchy i nie piszemy o uczuciach! To działa na maksa negatywnie i budzi litość, a nie chęć powrotu!

Przede wszystkim, jeśli rzeczywiście myślisz o jej odzyskaniu, musisz na nowo stać się atrakcyjny. Żaden nieszczęśliwy, zdesperowany, jęczący i płaczący gość nie jest atrakcyjny i nie zdobędzie, a tym bardziej nie odzyska, kobiety. Siłownia, basen, odnowienie starych znajomości- musisz się oderwać od myślenia od niej. Chcesz się użalać? To do kumpla, mamy, siostry, czy choćby tutaj, ale nie do byłej. Od tej pory zauważasz, jakim jesteś fajnym facetem, i zaczynasz w to wierzyć. Nie polecam też pomysłu, by do niej lecieć. Równie dobrze możesz sobie sobie wytatuować 'desperat 100%' na czole.

Prawda jest taka, że jeśli coś za łatwo przychodzi, to się tego nie szanuje. Prawdopodobnie byłeś dla niej za łatwy, na każde zawołanie, dawałeś jej odczuć, że jesteś od niej zależny, i w ten sposób straciłeś ją. Teraz musisz odwrócić sytuację i udowodnić, że się myliła!

8

Odp: Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

Ponownie dziękuję za odpowiedzi.
Kasiu zdjęć mamy z 5 albumów, oprócz tego opiekuję się jej mieszkaniem, mam jej laptopa i wiele innych rzeczy.
Ona ma masę moich więc wyrzucenie zdjęć nic nie da.
Jestem młody bo mam dopiero 24 lata ale wydaję mi się że emocjonalnie jestem bardzo dojrzały i tego też czasami zaczynam żałować.

Busiu masz rację muszę się oderwać.
Wiem że myślicie o niej że jest niedojrzała albo że to jej wina ale uwierzcie mi żę ona jest cudowną dziewczyną.
Nigdy ale to nigdy nie było sytuacji w której mógł bym jej coś zarzucić po prostu jak dla mnie ideał.
Jest mądra, skromna, i niesamowicie zaradna. Tylko że ja czuję że ta jej zaradność się wypaliła, że musi pobyć z rodzicami gdzie ma zdecydowanie łatwiejsze życie bo tu w polsce mimo że miała mnie to jej życie było ciężkie.

Zostawiła mnie ale płakała przy tym a ja razem z nią, czułem że jest jej na prawdę przykro.
Ja nie mam do niej pretensji, ani żalu. Mam pretensję to życia że jest tak ciężki i postawiło mnie w sytuacji w której na prawdę człowiek zastanawia się nad jego sensem.

Sylwio, gdybym tylko znał sposób w jaki o nią walczyć....

Nawet jeśli wyleczę się z tego, czas wszystko załatwi, znajdę sobie kogoś to i tak w głębi duszy pozostanie smutek.
A wiecie dlaczego? Bp najwspanialsze lata swojego życia spędziłem z nią, razem z nią przeżyłem momenty które zapadną mi w pamięci do końca życia. A dlaczego? dlatego że o takich rzeczach jak spontaniczna wycieczka do wenecji się nie zapomina, nie zapomina się o śmierci kolegi i o tym że wtedy właśnie ona była dla mnie podporą.
Każdą ważna emocjonalnie chwilę w moim życiu przeżyłem przy niej i nikt mi tego z głowy nie wybije....

Busiu bylem za łatwy ale na prawdę kocham ją nad życie i nie potrafił bym nie być dla niej łatwy.

Trochę sie żale (nawet nie trochę) ale potrzebuję tego żeby nie oszaleć.

dziękuję za wsparcie, dużo to dla mnie znaczy.

9

Odp: Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

Nie mówię, że to, co robisz, jest złe. Żalić się możesz, ale nie do niej, bo tracisz w jej oczach! A przecież chodzi Ci o miłość, a nie litość?

pepej003 napisał/a:

Nawet jeśli wyleczę się z tego, czas wszystko załatwi, znajdę sobie kogoś to i tak w głębi duszy pozostanie smutek.
A wiecie dlaczego? Bp najwspanialsze lata swojego życia spędziłem z nią, razem z nią przeżyłem momenty które zapadną mi w pamięci do końca życia. A dlaczego? dlatego że o takich rzeczach jak spontaniczna wycieczka do wenecji się nie zapomina, nie zapomina się o śmierci kolegi i o tym że wtedy właśnie ona była dla mnie podporą.
Każdą ważna emocjonalnie chwilę w moim życiu przeżyłem przy niej i nikt mi tego z głowy nie wybije....

Jasne, na tym polega przywiązywanie się do ludzi, nie da się ich do końca wykreślić. Ja też pamiętam mojego byłego, przeżyliśmy wiele chwil wspólnie, ale po ponad trzech latach braku kontaktu... czuję już tylko sentyment. Nie żal, który towarzyszył mi przy rozstaniu, choć długo, bardzo długo nie mogłam się go wyzbyć! Ale to mija. Naprawdę mija, jak wszystko w życiu, i jeśli coś wybije Ci ją z głowy, to czas. Za parę lat, jeśli utracicie kontakt ze sobą, ledwo będziesz pamiętał rysy jej twarzy, jej głos, jej zapach, emocje, które Wam towarzyszyły. Zostanie sentyment, i kiedy rany się zagoją, pewnie pomyślisz 'fajnie było, a ona na pewno czegoś mnie nauczyła'.

Tak czy siak, musisz dać na wstrzymanie, znaleźć wewnętrzny spokój. Wycisz się, słuchaj muzyki, polecam książki ('Być jak płynąca rzeka' Paolo Coelho). Zostaw sprawy swojemu biegowi i uzbrój się w cierpliwość- wszystko będzie dobrze.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pogodzić się z rozstaniem czy walczyć?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026