Witam,
mam na imię Piotrek i mimo że to portal dla kobiet szukam tu pomocy bo sam nie daję sobie rady.
Byłem ze swoją dziewczyną prawie 4 lata ale nie był to zwykły związek ona te 4 lata temu została dla mnie w polsce, cala rodzina wyjechała na wyspy a ona została, wybrała mnie.
Jak w każdym związku było momenty lepsze i gorsze ale byliśmy bardzo szczęśliwi, wydaję mi się że zastępowałem jej w duzym stopniu rodzinę. Można powiedzieć że razem mieszkaliśmy było nam na prawdę dobrze, planowaliśmy wspólne wakacje gdzieś daleko ale z funduszami byl problem, ja mialem uzbierane ale ona nie chciała żebym ja za wszystko płacił, poza tym długo nie widziała się z rodziną.
Postanowiła że wyjedzie na 2-3 miesiące żeby uzbierać trochę pieniędzy i pobyć z rodziną, ja nie protestowałem bo to był nie pierwszy jej wyjazd do rodziców.
Wszystko było ok, umieraliśmy z tęsknoty, ja miałem w połowie kwietnia jechać do niej na tydzień.
ehh i nagle ona mi napisała że jest jej tam dobrze, że chce zostać dłużej i że nasz związek nie ma sensu.
Byłem w stanie rzucić wszystko i lecieć do niej, zamieszkać tam co tylko by było konieczne...
Ale ona powiedziała że z jej strony to uczucie wygasło.
Ja ją kocham do szaleństwa.
Potrzebuję porady co mam zrobić.
W maju ona przyjeżdża pozałatwiać jakieś sprawy i idziemy też razem na wesele ale już jako koledzy:/
Mialem pomysł żeby nic jej nie mówiąc polecieć tam i coś zdziałać, walczyć o nią i muszę przyznać ze ciągle chodzi mi to po głowie.
Drugim pomysłem jest poczekanie do maja i wtedy jak będzie tu w polsce próbować coś z tym zrobić.
Cierpię okropnie, nie śpie, nie mam apetytu ehh jest okropnie.
Utrzymuję z nią kontakt, piszemy, czasami zadzwonię do niej ale nie wspominamy nic o uczuciach.
Drogie Panie podpowiedzcie czy jechać teraz czy poczekać?
Boję się że do maja ona utwierdzi się w swoim przekonaniu i przywyknie do tego że mnie nie ma przy niej...
z drugiej strony nie chcę na siłę się pchać żeby jej nie zniechęcić i żeby nie skończyło się to wszystko kłutnią bo nawet jak jej nie odzyskam jako dziewczyny chce z nią utrzymywać kontakt...
Myślicie że ten miesiąc który został do jej przyjazdu powinienem spokojnie przeczekać?
Przeraża mnie myśl że jeśli teraz czegoś nie zrobię to będzie za późno.
A może mam nie walczyć o nią?
Proszę Was o jakie kolwiek rady, bo ja sam mam milion pomysłów ale wiem też że działanie pod wpływem tak silnych emocji może być bezsensowne.
Pozdrawiam
Piotrek