netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy to gra czy pustka ?

9 odpowiedzi3 176 wyświetleńzałożony przez zagubiony, 11.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to gra czy pustka ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Czy to gra czy pustka ?

Jak to przeżywają kobiety?
Proszę o pomoc, za nic nie potrafię rozgryźć co dzieje się moją żoną.

Wszystko zaczęło się i skończyło w ubiegłym roku (tak myślę).
Oboje mamy po  30-kilka lat ; po 15 latach, w tym 10  w małżeństwie nasz związek rozleciał się. Żona, tego czego oczekiwała w domu, a nie miała, poszukała w pracy.- romans, a może miłość była burzliwa, ale i krótka. Całość została zachowana w głębokiej tajemnicy ? przed najbliższymi jej, oczywiście mi, a nawet przed towarzystwem z pracy. Spotykała się z Nowym wybrańcem serca ukradkiem ? pod przykrywką 1-3 godzinnych wyjazdów na basen, czy rower.
Skończyło się w czerwcu ubiegłego roku. W lipcu była nasza 10-rocznica ślubu, w sierpniu wspólne wakacje w Chorwacji. Dodam, że sytuacja finansowa jest, była w domu dobra i ustabilizowana ? zona nigdy nie martwiła się o rachunki, kredyty, opłaty za samochody (w tym żony); ba nie wiedziała jakiej są wysokości. Z dostępem do gotówki także nie było żadnego problemu ? brało się kartę i szło do bankomatu.
Rośnie nasza córka ? skarb, który oboje bardzo kochamy.
We wrześniu wróciła do spotkań ? tym razem z tą samą osobą, ale już nieco inną ? tym razem były to już spotkania tylko z przyjacielem ? tak przynajmniej twierdziła.
W takiej sytuacji o nieporozumienie w domu było bardzo łatwo ? kontakt  słowny, emocjonalny straciliśmy w dwa tygodnie po powrocie po wakacjach. Sam urlop także jakość dziwnie wyglądał. Byliśmy ze znajomymi, spaliśmy razem ? ale to raczej żona była z przyjaciółką, ja ze znajomym. Ja czekałem na jej ruch, ona na mój ? nie doczekaliśmy się.
Sytuacja patowa trwała w domu i trwała ? przyszedł listopad, grudzień ze świętami.
Tuz po Nowym Roku zona wniosła pozew o rozwód. - bez orzekania o winie.
Nie wiem czy pozew  (a został napisany 3 miesiące wcześniej) był efektem rozpadu naszego związku, efektem zatracenia się w tym wszystkim żony, czy tez może był próba ratowania romansu żony. Kolega także był po rozwodzie - zatem cała przyszłość przed nim. Nie wiem, jaka była przyczyna iz ich romans tak szybko wygasł.
Ja oczywiście o niczym nie wiedziałem ? o przygodach żony.
Nie skończyło się na pierwszej rozprawie ? jakiś czas później dowiedziałem się o przeszłości żony, o tym jaką to miało formę ? a przeżycia były bardzo intensywne ? zona prowadziła min blog, na szczęście skierowany tylko do jednej osoby. Blog został skasowany rok temu, ktoś jednak przez pomyłkę zastawił całość zapisaną w jednym pliku na kompie.

Chciałem i chcę ratować nasz związek. Po wspólnej rozmowie, niepewni jutra stwierdziliśmy, że podejmiemy próbę to jeszcze raz pokładać. Zona z dnia na dzień rzuciła swoją dotychczasową pracę ? gdzie była okazja do codziennych spotkań z ...
W domu zapanowała prawie idylla ? zona w międzyczasie wycofała pozew, ja otwarcie i szczerze wybaczyłem. Może jeszcze nie wszystko ? ale wiele zmieniłem w swoim podejściu do życia, do żony, do rodziny ? pozmieniały się priorytety.
Niestety w tym wszystkim zabrakło jednego ? emocji i uczucia. Nie potrafiliśmy się zbliżyć ? pomijam temat seksu ? nie było nawet zwykłego pocałunku.
Zona z bólem twierdzi, że zapanowała w niej wielka pustka ? nic nie wie, nie czuje, nie ma celu.
Jednocześnie zmieniła w międzyczasie sposób ubierania się ? na dużo bardziej stonowany, odpuściła kosmetyczkę, basen itp
Cała sytuacja wywarła spory wpływ i na nasze zdrowie ? stres ? zarówno ja , jak i ona sporo schudliśmy w bardzo krótkim czasie.
W międzyczasie podjęliśmy wspólne, dla nas dość istotne, spore przedsięwzięcie finansowe ? na tej płaszczyźnie porozumienie i zrozumienie przychodzi Nam bardzo łatwo.

Może jakoś by się to dalej kleciło, gdyby nie sytuacja w ubiegły weekend ? w piątek zona poszła na imprezę z towarzystwem z byłej pracy ? przyjaciel i tam również był. Pozostawiłem decyzje co do pójścia żonie ? z jednej strony najwyższy czas by się wyrwać i spotkać, z drugiej strony prosiłem by nie dopuszczała nawet do przypadkowych spotkań z ...
Wróciła dość późno ? nie wiem czy dobrze, ale odebrałem to jako jej wybór (może tymczasowy) między mną i rodzina , a jej byłym środowiskiem z kolegą....
Bo jak inaczej wytłumaczyć to wyjście.....
Po sobotniej kłótni, nerwów i oczekiwania zebrało się tyle, - ze psychicznie byłem wykończony, nie wytrzymałem ? wspólnie postanowiliśmy o mojej tymczasowej wyprowadzce z domu.
Oczywiście cały czas biorę pełną odpowiedzialność finansową, za dom, rodzinę, zobowiązania kredytowe - córkę i żonę. Niczego nie ograniczam.

Gdzie to wszystko się kreuje, co z tego wyjdzie ?

2

Odp: Czy to gra czy pustka ?

Przeczytałam jednym tchem.

Przede wszystkim współczuję ci i podziwiam za cierpliwość do żony. Zapewne masz jeszcze dużo pozytywnych uczuć do niej skoro tyle wytrwałeś. Teraz odpuściłeś-cóż to zapewne nerwy i twoja psychika wysiadła-ale nadzieja pozostała. Nie przekreślasz nic,nie przekreślasz waszego małżeństwa. Widać że bardzo kochasz córkę.

Pojście twojej żony na tą imprezę było sprawdzeniem czy da radę. Czy da radę wytrwać w waszej chęci ratowania małżeństwa. zagubiony a co na tej imprezie? Było coś między nimi? Dlaczego ty nie poszedłeś z nią?

3

Odp: Czy to gra czy pustka ?

podziwiam
pojscie na te impreze bylo moim zdaniem celowe a niekierowane checia "proby" czy cos jeszcze tli sie w zanadrzu

4

Odp: Czy to gra czy pustka ?
zagubiony napisał/a:

Gdzie to wszystko się kreuje, co z tego wyjdzie ?

z jelenia zmienisz się w antylopę oryx, znaczy rogi podrosną i się wyprostują, jak na tym obrazku:
http://www.allesoveregypte.nl/oryx.jpg

5

Odp: Czy to gra czy pustka ?

Pojście twojej żony na tą imprezę było sprawdzeniem czy da radę. Czy da radę wytrwać w waszej chęci ratowania małżeństwa. zagubiony a co na tej imprezie? Było coś między nimi? Dlaczego ty nie poszedłeś z nią?

Impreza była wyłącznie w towarzystwie firmowym - bez partnerów - w związku z tym zona zanegowała wyjście razem.
Było tam sporo osób - zakładam, że nic nie było - ba , jestem pewien.
jak widać sprawdzian nie wypadł najlepiej - przynajmniej dla mnie - tym razem nie wytrzymałem
a zona co miała sprawdzać? - siebie ?

6

Odp: Czy to gra czy pustka ?
Lupus napisał/a:
zagubiony napisał/a:

Gdzie to wszystko się kreuje, co z tego wyjdzie ?

z jelenia zmienisz się w antylopę oryx, znaczy rogi podrosną i się wyprostują, jak na tym obrazku:
http://www.allesoveregypte.nl/oryx.jpg

Ja niestety też to słabo widzę.
Przecież to przez nią źle się dzieje u was w małżeństwie. Co najgorsze to ona nic się nie stara żeby było lepiej.

7 Ostatnio edytowany przez GORKA (2011-04-11 12:55:20)

Odp: Czy to gra czy pustka ?
zagubiony napisał/a:

a zona co miała sprawdzać? - siebie ?

No myślę że to był taki sprawdzian dla was obu,czy ona da radę nie popełnić znowu tych samych błędów z tym panem.

A to że ty tym razem nie dałeś rady wytrzymać tego psychicznie to akurat wcale się nie dziwię. Siedziałeś w domu wiedząc że ona może być tam w JEGO towarzystwie.

8 Ostatnio edytowany przez Jan Oporny (2011-04-11 16:28:47)

Odp: Czy to gra czy pustka ?

@zagubiony

Mieliśmy z żoną podobny problem, jeszcze trochę mamy. Na szczęście nie aż tak poważnny - nie chodziło o kogoś trzeciego a przynajmiej ja nic o tym nie wiem wink  Wyraźnie bylo widać to o czym piszesz, pewną trudność w dokonaniu wyboru "między mną i rodziną , a jej środowiskiem" - dokładnie tak.
U nas w pewnym momencie sprawy przybrały taki obrót, że wprost zażyczyłem sobie, żeby na ile to tylko możliwe ograniczyła swoje dotychczasowe kontakty. W odpowiedzi na to jej kolejne naiwne kombinacyjki i kłamstewka, żeby dalej robić to co uważa. U Was niby dobrze bo wspólne wakacje, spokój, ale cos dalej nie bardzo, bo czuć chłodem i dalej kombinuje, spotyka się, kłamie, pozew ma juz gotowy... potem coś wyłazi na wierzch i z hukiem pęka... niby nastepuje refleksja, idylla i jakieś  rewolucyjne zmiany w stylu bycia, ale dalej nie iskrzy... Po jaką cholerę było jej potrzebne wyjście na tę integrę ? Wiesz czy nie wiesz ? Tylko jej nie pytaj bo i tak sie nie dowiesz, sam pomyśl. Czy jesteś pewien, że twoja żona była i jest szczera w tym co robi i co mówi ?
Też miałem tak samo, tylko po tym nie wyniosłem sie z domu, na szczęście nie było o co wink Tak jak Ty, nie chciałem stawać na pozycji Cerbera ale przedstawiając jasno swój tzw. punkt widzenia oczekiwałem świadomego i dojrzałego wyboru. Z tego co wybrała została oceniona. Sytuacje dosyć podobne, waga problemów tylko bardzo różna.

Ja też od jakiegos czasu zastanawiam się jak pewne sprawy przeżywają kobiety. Ale zaczynam już to rozgryzać. Wygląda mi na to, że przeżywają, mniej więcej tak samo jak my i płeć nie ma tu nic do rzeczy. Jeżeli wynikają jakieś problemy, to wcale nie jest to spowodowane jakimś szczególnym, mitycznym, kobiecym sposobem przeżywania. Tłem problemów może być zaburzona osobowość, niedojrzałość emocjonalna etc znane nam wszystkim zagadnienia.

ps. tak na marginesie, ciekawe czy Ty też za pół roku dowiesz się, że sam namawiałeś ją na to wyjście

9

Odp: Czy to gra czy pustka ?

ps. tak na marginesie, ciekawe czy Ty też za pół roku dowiesz się, że sam namawiałeś ją na to wyjście

ba, ja ju z teraz o tym wiem.

A wyjście - raczej była tylko kroplą, która spowodowała taka reakcje z mojej strony - a nie samym problemem.
A wyjście na co potrzebne?
myśle, ze chodziło o potwierdzenie akceptację swojej osoby - może pokazanie tej drugiej osobie co stracił - tylko ze cały czas przejawiał się tutaj jej ego - w domu wcześniej zona nie była taka - w swoim środowisku oczywiście brylowała, zawsze życie toczyło się wokół niej
jestem pewny jej szczerości - nawet gdyby chciała kontynuować dawne znajomości mogłaby to robić bez żadnego problemu - ja pracuje poza miejscem zamieszkania - żona obecnie nigdzie - uważam, że bardziej nie może sobie tego wszystkiego poukładać niż wracać do przeszłości - tylko pytanie czy można jej w tym pomóc, jak, czy jej na tym zależy?

Z domu wyniosłem się raczej aby więcej nie ranić żony. Próbować samemu to jakoś poukładać, uspokoić sie.

Tłem problemów może być zaburzona osobowość, niedojrzałość emocjonalna
nigdy sie to nie pojawiało - to nie w tym problem -jeśli już to prędzej ja

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to gra czy pustka ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026