Jak to przeżywają kobiety?
Proszę o pomoc, za nic nie potrafię rozgryźć co dzieje się moją żoną.
Wszystko zaczęło się i skończyło w ubiegłym roku (tak myślę).
Oboje mamy po 30-kilka lat ; po 15 latach, w tym 10 w małżeństwie nasz związek rozleciał się. Żona, tego czego oczekiwała w domu, a nie miała, poszukała w pracy.- romans, a może miłość była burzliwa, ale i krótka. Całość została zachowana w głębokiej tajemnicy ? przed najbliższymi jej, oczywiście mi, a nawet przed towarzystwem z pracy. Spotykała się z Nowym wybrańcem serca ukradkiem ? pod przykrywką 1-3 godzinnych wyjazdów na basen, czy rower.
Skończyło się w czerwcu ubiegłego roku. W lipcu była nasza 10-rocznica ślubu, w sierpniu wspólne wakacje w Chorwacji. Dodam, że sytuacja finansowa jest, była w domu dobra i ustabilizowana ? zona nigdy nie martwiła się o rachunki, kredyty, opłaty za samochody (w tym żony); ba nie wiedziała jakiej są wysokości. Z dostępem do gotówki także nie było żadnego problemu ? brało się kartę i szło do bankomatu.
Rośnie nasza córka ? skarb, który oboje bardzo kochamy.
We wrześniu wróciła do spotkań ? tym razem z tą samą osobą, ale już nieco inną ? tym razem były to już spotkania tylko z przyjacielem ? tak przynajmniej twierdziła.
W takiej sytuacji o nieporozumienie w domu było bardzo łatwo ? kontakt słowny, emocjonalny straciliśmy w dwa tygodnie po powrocie po wakacjach. Sam urlop także jakość dziwnie wyglądał. Byliśmy ze znajomymi, spaliśmy razem ? ale to raczej żona była z przyjaciółką, ja ze znajomym. Ja czekałem na jej ruch, ona na mój ? nie doczekaliśmy się.
Sytuacja patowa trwała w domu i trwała ? przyszedł listopad, grudzień ze świętami.
Tuz po Nowym Roku zona wniosła pozew o rozwód. - bez orzekania o winie.
Nie wiem czy pozew (a został napisany 3 miesiące wcześniej) był efektem rozpadu naszego związku, efektem zatracenia się w tym wszystkim żony, czy tez może był próba ratowania romansu żony. Kolega także był po rozwodzie - zatem cała przyszłość przed nim. Nie wiem, jaka była przyczyna iz ich romans tak szybko wygasł.
Ja oczywiście o niczym nie wiedziałem ? o przygodach żony.
Nie skończyło się na pierwszej rozprawie ? jakiś czas później dowiedziałem się o przeszłości żony, o tym jaką to miało formę ? a przeżycia były bardzo intensywne ? zona prowadziła min blog, na szczęście skierowany tylko do jednej osoby. Blog został skasowany rok temu, ktoś jednak przez pomyłkę zastawił całość zapisaną w jednym pliku na kompie.
Chciałem i chcę ratować nasz związek. Po wspólnej rozmowie, niepewni jutra stwierdziliśmy, że podejmiemy próbę to jeszcze raz pokładać. Zona z dnia na dzień rzuciła swoją dotychczasową pracę ? gdzie była okazja do codziennych spotkań z ...
W domu zapanowała prawie idylla ? zona w międzyczasie wycofała pozew, ja otwarcie i szczerze wybaczyłem. Może jeszcze nie wszystko ? ale wiele zmieniłem w swoim podejściu do życia, do żony, do rodziny ? pozmieniały się priorytety.
Niestety w tym wszystkim zabrakło jednego ? emocji i uczucia. Nie potrafiliśmy się zbliżyć ? pomijam temat seksu ? nie było nawet zwykłego pocałunku.
Zona z bólem twierdzi, że zapanowała w niej wielka pustka ? nic nie wie, nie czuje, nie ma celu.
Jednocześnie zmieniła w międzyczasie sposób ubierania się ? na dużo bardziej stonowany, odpuściła kosmetyczkę, basen itp
Cała sytuacja wywarła spory wpływ i na nasze zdrowie ? stres ? zarówno ja , jak i ona sporo schudliśmy w bardzo krótkim czasie.
W międzyczasie podjęliśmy wspólne, dla nas dość istotne, spore przedsięwzięcie finansowe ? na tej płaszczyźnie porozumienie i zrozumienie przychodzi Nam bardzo łatwo.
Może jakoś by się to dalej kleciło, gdyby nie sytuacja w ubiegły weekend ? w piątek zona poszła na imprezę z towarzystwem z byłej pracy ? przyjaciel i tam również był. Pozostawiłem decyzje co do pójścia żonie ? z jednej strony najwyższy czas by się wyrwać i spotkać, z drugiej strony prosiłem by nie dopuszczała nawet do przypadkowych spotkań z ...
Wróciła dość późno ? nie wiem czy dobrze, ale odebrałem to jako jej wybór (może tymczasowy) między mną i rodzina , a jej byłym środowiskiem z kolegą....
Bo jak inaczej wytłumaczyć to wyjście.....
Po sobotniej kłótni, nerwów i oczekiwania zebrało się tyle, - ze psychicznie byłem wykończony, nie wytrzymałem ? wspólnie postanowiliśmy o mojej tymczasowej wyprowadzce z domu.
Oczywiście cały czas biorę pełną odpowiedzialność finansową, za dom, rodzinę, zobowiązania kredytowe - córkę i żonę. Niczego nie ograniczam.
Gdzie to wszystko się kreuje, co z tego wyjdzie ?