Witam ...
Jestem z moim obecnym partnerem 2 lata, mamy dziecko i wszystko było by w porządku, gdyby nie sprawy intymne.
Bardzo rzadko się kochamy, jest to mniej więcej raz na dwa tygodnie, góra dwa razy.
Nie wiem sama dlaczego tak się dzieje, ja chciała bym kochać się częściej , ale mój partner kilkanaście razy mi odmówił z powodów błachych, a to ,że zmęczony(prawie nic nie robi) , a to,że dzisiaj nie ma ochoty itd.
Próbowałam z nim na ten temat pogadać, to kiedyś powiedział mi,że zmuszam go do seksu!!!!
Każda z nas potrzebuje ciepła, bliskości i dotyku partnera- ja też ...
On mówi mi wprost,że seks ze mną mu sie znudził, bo kochamy się tylko w łóżku, a on lubi ekperymentować. Kilka razy zgodziłam się na te jego eksperymenty i była to totalna klapa... Jestem osobą przy tuszy dlatego te dziwne pozycje mnie krępują, ale wracając do tego,że nam się nie udało ... Otóż, kiedy zaczeliśmy się kochać np na krześle czy od tyłu na stojąco , mu nie chciał stanąć ;( Czy mój widok go tak przeraził ;/ za każdym razem tak jest, nawet w innych pozycjach ciężko go podniecić, zanim dojdzie do zbliżenia jest dobrze, a kiedy ma dojść do stosunku tak jak by czar prysnął. Nie wyglądam znowu aż tak źle , żeby go nie podniecać, po za tym kiedyś było inaczej, kochaliśmy sie częściej. Nie jest to spowodowane ciążą , bo przed nią nie raz też tak było. Mój partner uważa, że to kobieta powinna zaczynać stosunek wtedy, kiedy chce ;/
Bez sensu to jest, no przeciez kobieta potrzebuje wiecej czasu na gre wstepna, a facet nawet jej nie musi miec. K jezeli juz dojdzie do stosunku dochodzi bardzo szybko, ja nawet nie zdaze dobrze sie rozluznic, zajmuje sie mna po swoim orgaznie, ale ile mozna uprawiac milosc francuska??? Nudzi mnie juz to pomalu, nie mozemy sie dogadac co do tych spraw, jak mezczyzna moze powstrzymac wytrysk?