Od niedawna jak wiecie jestem z chłopakiem i od samego początku mam problem z tym ze nie akceptuje mnie jego matka pisałam o tym ale teraz jest coraz gorzej . Przez to ze jego mamie się nie podoba że ze mną jest on zawsze szuka wymówi żeby się ze mną nie spotkać zawsze ma jakieś inne "ważniejsze" spraw żeby się tylko ze mną nie spotkać.
A gdy zawracam mu o to uwagę mówi ze się czepiam. Czuje się strasznie bo często siedzę i nudzę się w domu a przyjaciółki nie moge cały czas gdzieś wyciągać bo ona tez ma swojego chłopaka a poza tym róznież inne sprawy . Co mam zrobić ?
Czy to wszystko ma sens jesli wydze sie z chłopakiem raz w tygodniu a czasme na dwa bo studiuje zaocznie.
Podobne tematy
ANGA a zastanawialas się dla czego jego mam nie chce cie zaakceptować.Co w tobie jest takiego że cie nie lubi.Mysle że problem jest nie tylko w jego mamie.Gdyby cie kochał nie sądze zeby dorosly facet tak bardzo sluchal się mamusi...bo co bo mu loda nie kupi...!
Pogadaj z chlopakiem na poważnie.Zapytaj wprost czy nadal chce sie z toba widywac.Niech odpowie szczerze...Przyznam ze cos mi tu nie gra...
Mój mąż ma takich rodziców - chcieli aby żył tak jak oni chcieli.Kiedy "przyprowadzał " swoje dziewczyny do domu ,to żadna nie była zbyt dobra dla niego.Miał piękną narzeczoną chciał się żenić- to dziewczyna z płaczem poszła prosić aby matka przyszła na zaręczyny.Co prawda związek się rozpadł ale facet długo rozpaczał ... Jak się skończyło..Ożenił się ze mną - bo jego rodzice mnie polubili.Co masz zrobić?Znajdz odpowiedz dlaczego chcesz siedzieć swojemu chłopakowi na karku.Jak na mój gust to on Ciebie nie chce,nie zależy mu na spotkaniach z Tobą - możliwe że duży wpływ ma jego toksyczna mamuśka.Zastanów się nad tym co lubisz,jakie są Twoje zainteresowania ,co daje Ci szczęście.I odpuść na jakiś czas.Nie dzwoń,nie nalegaj na spotkania - nawet gdyby Cię skręcało.Zamiast tego przeczytaj książkę np " Kobiety które kochają za bardzo",
albo " Dlaczego mężczyżni kochają zołzy".Szkoda czasu i życia na żebranie o miłość .Nawet gdyby taki związek się zakończył to nie ma czego żałować.Ucierpi jedynie Twoje EGO.Ale lepsze to niż "być obok" obojętnego,niezdolnego do wzajemności ,bliskości dupka.Wiem o czym mówię,wierz mi.
A teraz to chce mi się płakać ,prawda boli...
Posłuchaj, gdyby ON CIĘ KOCHAŁ nie patrzyłby na mamę i na to, co ona ma do powiedzenia na Twoj temat. Jeśli mam być szczera nie kontynuowałabym związku z facetem, który nie ma włąsnego zdania:)