załozyłam ten wątek bo chciałabym poznać wasze zdanie. co myślicie o całowaniu sie na 1 randce? macie jakieś opory, zasady w tej sprawie? a może uważacie że całowanie to nic złego?
zastanawialiście się co facet myśli o takiej dziewczynie? czy to dla was coś zupełnie normalnego, naruralnego?
1 2011-03-31 08:11:03 Ostatnio edytowany przez frytka292 (2011-03-31 08:11:37)
Podobne tematy
Z moim obecnym narzeczonym a za dwa miesiace mężem całowałam sie na pierwszej randce i chyba na dobre mi to wyszło ![]()
mi brat cioteczny ostatnio mówił że większość facetów źle postrzega kobiety które pozwalają się całować na 1 randce. osobiście myślałam zawsze że to coś naturalnego i nie ma co się wstydzić tego że człowiek działa spontanicznie... ale z własnego doświadczenia zauważyłam że facet naprawde jakos źle sobie to kojarzy. wiekszość myśli sobie że jak panna na 1 randce ostro "uderza w ślinę" to że można taką szybko przelecieć.
do facetów: skąd takie myślenie prostolinijne???
w pocałunkach nie widzę zupełnie nic złego
myślę, że jeśli wychodzą spontanicznie, a kobieta się odsuwa, facet może odnieść wrażenie, że kobieta tego nie chce, bo on się jej nie podoba czy coś.
Nie uważam to za nic złego odkąd poszłąm na studia i zasmakowałam życia
wcześniej nigdy bym się na to nie odważyło, a teraz jeśoli koleś mi się podoba, no to czemu nie? w sumie to żaden grzech, nic złego, zwykły pocałunek, przeciez nie idę z nim do łóżka:) nie mówie to o calowaniu po pijaku, kiedy to dziewczyna ledwo trzyma sie na nogach tylk po prstu o pierwszej randce, spotkaniu. Sama z moim obecnym chłopakiem całowalam sie na pierwszej rande i już tak sobie razem żyjemy pół roku
no ale to już zalezy od osoby i jej sumienia.
Myślę, że to nic złego, tylko oczywiście z umiarem. Mam koleżankę ze studiów, która całuje sie ze wszystkimi chłopakami, zazwyczaj jest pijana, jak to ona mówi " przelizalam już wszystkich z naszego roku" - to już robi się nie smaczne i wiadomo co zaczyna się o takiej osobie myśleć. Ale jeśli spotkasz się z chłopakiem, będziecie rozmawiać, spodoba Ci się, i wyjdzie to właśnie spontanicznie to myślę , że to nic złego ![]()
no widzisz Dzika- Stokrotko ważny jest umiar! tylko w oczach społeczeństwa często z porządnej dziewczyny mogą zrobić za typową no wiesz hmmm .... nie każdy akceptuje takie zachowanie. tym bardziej jak różnica jest całować się z facetem którego zna się chociaż troszkę niż z takim co zna się 2 godz ...
Nie robię tego. Raz tak zrobiłam i właściwie żałuję. Nie spotkałam się już więcej z tym chłopakiem xD.
Zdecydowanie bardziej wolę najpierw się zaprzyjaźnić z partnerem, zanim go pocałuję. Tak właśnie było z moim obecnym ^^
ja uważam że jednak powinno się troszke poczekac a nie tak na pierwszym spotkaniu (na drogim już ok
)
jezeli szukasz juz kogos na poważnie to lepiej nie całuj go tak od razu bo z tego co wiem to faceci zle potem myśla o takich dziewczynach a tak to zawsze juz masz jakiś plus więcej u niego ![]()
Nie, dla mnie pocałunek zawsze wchodzi w skład 'czegoś intymnego'. Muszę chociaż trochę ufać i znać daną osobę.
Z moim obecnym chłopakiem na pocałunek czekaliśmy aż trzy i pół miesiąca, ale było warto! Nogi miałam jak z waty. ![]()
załozyłam ten wątek bo chciałabym poznać wasze zdanie. co myślicie o całowaniu sie na 1 randce? macie jakieś opory, zasady w tej sprawie? a może uważacie że całowanie to nic złego?
zastanawialiście się co facet myśli o takiej dziewczynie? czy to dla was coś zupełnie normalnego, naruralnego?
Uważam, że całowanie to nic złego. Nie mam żadnych oporów ani zasad w tej sprawie. Jest to dla mnie zupełnie normalne i naturalne, że robię to, na co mam ochotę.
Co facet myśli o takiej dziewczynie? Zależy od dziewczyny
Moim jedynym wskaźnikiem jest intuicja. Jakoś zawsze świetnie wiem, co mogę zrobić, żeby się facet nie speszył. Mnie się speszyć nie da...
Nie, dla mnie pocałunek zawsze wchodzi w skład 'czegoś intymnego'. Muszę chociaż trochę ufać i znać daną osobę.
Z moim obecnym chłopakiem na pocałunek czekaliśmy aż trzy i pół miesiąca, ale było warto! Nogi miałam jak z waty.
o gratulacje Busiu
to mi się podoba
sama często przesadzałam z tym całowaniem na 1 spotkaniu i potem były tego skutki jakie były
no ja akurat bym nie wytrzymała tyle czasu ale z 2 tyg to już fajna sprawa gdy Ty wiesz że chcesz i wiesz że on chce to wtedy działa jak zakazany owoc
a na samą myśl są motylki w żołądku :* a jak się pocałuje z obcym mężczyzną to wiadomo raczej motylków nie ma
i jakoś ja czuję się tak dziko wtedy , niby fajnie pięknie ale czuje że calowanie z obcą osobą jest trochę nie za bardzo .... i mam czasami wyrzuty sumienia a potem do siebie pretensje że jakbym nie pozwoliła to by może facet potraktowal mnie poważnie
13 2011-04-02 16:46:03 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-02 16:47:27)
Z seksem zawsze czekalam, bo nie umiem tak bez milosci, ale zdarzylo mi sie calowac na 1 spotkaniu. Widocznie pocalunek nie jest dla mnie tak intymny jak seks, ale tez bez przesady .
Raz niestety trafilam na goscia, ktorego calowalam na 1 spotkaniu, a on zaczal sie dobierac, chyba uznal, ze jak pocalunek to i seks, od razu poszlam sobie i poczulam do niego mega wstret i obrzydzenie, podczas gdy przy calowaniu bylo mi ok, to potem poczulam mega obrzydzenie, wstret i wiem ze taki seks nie dalby mi frajdy.
Ja nigdy nie pozwalałam sobie na pocałunek na pierwszej randce... Z moim obecnym narzeczonym całowałam się tzn daliśmy sobie małego buziaka w usta chyba na 3... I na pożegnanie w policzek... Później na dzień dobry buziaczek i tak się zaczęło... Uważam, że pocałunek to chyba nic złego, ja akurat miałam taką zasadę... Gorzej z seksem, jak ktoś idzie do łóżka na pierwszej randce to się nie szanuje... to jest tylko moje zdanie..
Ja nie mam ku temu żadnej zasady byle by było spontanicznie ![]()
Z pierwszym moim chłopakiem z którym byłam dwa lata pocałowaliśmy się na pierwszym spotkaniu i to nie raz, i dobrze to wspominam, z żadnym innym już tak nie zrobiłam, co wcale czymś lepszym nie skutkowało, z większością było to drugie spotkanie lub 3-4, z jednym czekałam aż 7 czy 8 spotkań i cóż głupio bo okazało się ze wcale nie było to takie przyjemne (jakoś brakowało mu techniki)
Więc nie mam żadnej zasady, uważam że jeśli ktoś ma być dla mnie to i tak będzie czy to pocałuje się z nim na pierwszej czy na setnej randce ![]()
nie uwazam zeby to bylo cos zlego:) . ale biorac moj związek z A. bardzo go kręciła moja niedostępnosc( choc trzeba wziąc poduwage ze ja na początku nie bylam przekonana do Adriana i z tego ta niedostepnosc mogla wynikac;D),wiekszosc dziewczyn ulegala na pierwszych drugich czy trzecich randkach , ze mna miał trudniej.
No ja z obecnym facetem pocałunek na 3 randce
On uważa, że na pierwszej nie powinno się. No cóż. ja nie żałuje tych pocałunków na 1 randce, to było powiedzmy zaznaczenie, że randka była udana, że chcę coś więcej, to nie było też jakieś strasznie namiętne, bo nie pozwoliłabym tak na 1 randce. A sex to wiadomo, że na 1 nie, jak już pisałam, seks dopiero jak już pokocham, inaczej po prostu nie potrafię i myślę, że wiele kobiet ma podobnie ![]()
truskaweczka z tym seksem zgadzam sie z toba:)
ja jestem przeciw, bo jak sie kogos zna tylko z 1 spotkania to zawsze istnieje ryzyko pocalowania "zaby' a nie "ksiecia" ;-P