Czuję się bardzo samotna, bardzo pragnę to zmienić, postrzegam się jako nieatrakcyjną bo nikt się mną nie interesuje, od 9 lat jestem kompletnie sama!!! a mam dopiero 27 lat. Moje życie to porażka mam wrażenie że wegetuję a nie żyję. Już nawet nie chce mi się wychodzić z domu. Jestem zmęczona pracą, życiem, rozmyślaniem. Wiem że najważniejsze jest to aby zmienić swoje myślenie. Ale co ja poradzę na to że mam taki wyraz twarzy że każdy się mnie pyta czemu jestem smutna!!!! Chcę poznać zajebistego faceta, poczuć wiatr w żaglach i płynąć przez życie. Chcę być dla kogoś całym światem i zbudować swoją arkadię. Proszę o dużo - wiem ale czy w oczach Boga jestem tak beznadzieja że to szczęście mnie się nienależny? Dlaczego? Błagam o zmianę!!! Pewnie jest sporo osób takich jak ja. Jak sobie z tym radzicie?
Moi koledzy i koleżanki pochajtane albo w stałych związkach a ja wiecznie sama, nawet na wesele andrzejki czy sylwestra nie mam z kim iść ponieważ wszyscy zajęci. Od kilku lat - nawet nie pamiętam ilu dokładnie nie byłam na sylwestrowej zabawie;( a uwielbiam tańczyć - czarna rozpacz
Podobne tematy
Jak lubisz tańczyć to zapisz się na kurs tańca .. niedość,że będziesz miała zajęcie to jeszcze szanse poznać faceta swojego życia ,taa ....
chodzę na tańce i niestety nic z tego
Powiedz coś więcej o sobie , pomyślimy jak rozwiązać ten problem i w jakiej grupie mężczyzn masz szukać swojej drugiej połówki .
Mieszkasz w dużym mieście / wiosce ?
Masz wykształcenie wyższe/zawodowe ? jak wyższe to jakie dokładnie ?
Czego oczekujesz od mężczyzny w związku ? (tylko nie pisz żeby po prostu był bo zasługujesz na coś więcej )
Masz jakieś inne hobby oprócz tańca ?
Wygląd .... jak mniej więcej wyglądasz ? to też ma znaczenie ( wygląd zawsze można poprawić
)
Przede wszystkim głowa do góry. Nie mozesz sie iągle nad sobą rozczulać. Musisz wychodzić z domu. Zacząć działac. Zafunduj sobie kosmetyczke, manicure, solarium. Wybierz sie na zakupki. Namow na nie koleżanke/i. Od razu poczujesz sie lepiej. Ja swego czasu również sie zamartwiałam. Przyjacółki miały chłopaków, a ja ciągle sama. Głupio mi było gdziekolwiek z nimi isc. W koncu sie obudziłam i powiedziałam sobie "Dlaczego mam rezygnowac z dobrej zabawy i nie zaczac kozystac z zycia. Jestem fantastyczna!". Pomogło. Zaczełam bardziej o siebi dbac. Spotykac sie ze znjomymi. Pozwoliłam im siebie poznac. Patrze na siebie zupełnie inaczej. Aha, jeszcze jedno. Usmiechaj sie!!! Zawsze i wszedzie.;) Pozdrawiam
Powiedz coś więcej o sobie , pomyślimy jak rozwiązać ten problem i w jakiej grupie mężczyzn masz szukać swojej drugiej połówki .
Mieszkasz w dużym mieście / wiosce ?
Masz wykształcenie wyższe/zawodowe ? jak wyższe to jakie dokładnie ?
Czego oczekujesz od mężczyzny w związku ? (tylko nie pisz żeby po prostu był bo zasługujesz na coś więcej )
Masz jakieś inne hobby oprócz tańca ?
Wygląd .... jak mniej więcej wyglądasz ? to też ma znaczenie ( wygląd zawsze można poprawić)
jeżeli chodzi o urodę i wygląd to uważam się za bardzo przeciętną osobę, mieszkam w małym mieście z którego młodzi raczej uciekają, mam wyższe wykształcenie humanistyczne, a od mężczyzny oczekują miłości, lojalności, szczerości, troski. zatracenia:), poczucia bezpieczeństwa itp. szukam super przyjaciela i super kochanka:)
cześć samotna,
przede wszystkim spróbuj inaczej myśleć o sobie. I tak jak ziomek radzi jeśli coś cię interesuje
staraj się rozwijać w tym kierunku.
Ja uczęszczam na kurs agenta ochrony i będę pracować w facetami.
Też lubię tańczyć ale nie mam niestety na to czasu. Jestem po dwóch nie udanych związkach
czy szkoda? No może trochę straty czasu. Nie czuję się samotna. Popracuj trochę nad sobą a wszystko sie ułoży.
Pozdrawiam
Monika
Powiem krótko:)
Uwierz w siebie wiara czyni cuda.
Jest taka stara maksyma łacińska, która w tłumaczeniu na język polski brzmi następująco:
? może zdarzyć się w mgnieniu oka to, czego nie oczekujemy przez cały rok?. ![]()
Pozdrawiam ![]()
Przede wszystkim :
wiara,wiara i jeszcze raz wiara w siebie.Nie można się samemu w sobie zatracić!
Na pewne rzeczy jest sie skazanym, niestety wiem to sobie, ciagle pech w kazdej dziedzinie, brak pomocy czy pocieszenia ktore i tak ogrnicza sie do slow a to czesto za malo:(
Z samotnoscia to zlozony problem, duzo gra tu wychowanie i rozne rodzaje inteligencji, emcojonalna ponoc b wazna, inne to otoczenie, jak sie rozwiniemy dzieki niemu ale niebagatelna role spelnia uroda - to moze zacmic rozne braki i wady pozadana cecha u kazdego bo kto nie chce miec pieknej kobiety, kolezanki i podobnie kobieta?
W przeznaczenie nie wierze jak i mit o drugiej polowce bo wielu pasuje do nas tylko nie dajemy im szans, nie ma okazji by spotkac sie czy poznac gdy widzimy go jedynie czesto. Jest szereg cech co wymienilem, ktore determinuja nasza przyszlosc, takie ktore nie daja byc (dlugo) samemu: wysoki status, prezencja, przyjemny dla innych sposob bycia, ludzie majacy je nie narzekaja zbyt na samotnosc, z tych powodow pamietaja o nich inni, pytaja, chca pomoc ,wyciagaja gdzies, nawet nie wiedza jacy z nich wielcy szczesciarze:,(