Jak w temacie. Osoby mieszkające w dużych miastach - co Wam się podoba, a co irytuje? Czego Wam brakuje, czego jest pod dostatkiem? Czy nie tęsknicie za spokojem, ciszą, przyrodą?
Ludzie spoza dużych miast - jak wyżej - jakie są wady i zalety?
Zapraszam do dyskusji.
Podobne tematy
Małe miasto.
Wady:
- mała dostępność sklepów, w tym jak i produktów,
- mało ciekawych miejsc gdzie można spędzić wolny czas
- mało koncertów itp.
Zalety:
- wszedzie blisko
- na pewno jest spokojniej
- nie ma takich korów jak w dużych miastach
Plusy
+ duża dostępność sklepów i zakładów usługowych (fryzjer, kosmetyczka i itp.)
+ większa liczba miejsc do rozrywki (kino, teatr, kluby)
+ lepiej płatna praca
+ większa anonimowość wśród sąsiadów
Minusy
- korki
- duże odległości między różnymi punktami
- ciągły brak czasu
No dobrze, a gdyby spojrzeć już z punktu widzenia posiadania rodziny-czy wolicie by Wasze dziecko wychowywało się w dużej metropolii? Czy większe miasto lepiej czy gorzej służy, Waszym zdaniem, utrzymywaniu więzów rodzinnych? Mam tu na myśli tempo życia, odległości i czas dojazdów, bezpieczeństwo...
jak dla mnie duże miasto jest udręką niby tyle ludzi , a nie ma człowiek czasu nawiązać jakichś normalnych znajomości , wszędzie korki , brudno tłoczno , szybko , szaro buro i betonowo, może i jest więcej możliwości typu praca aerobiki siłownie, kina itp ale ilość nie znaczy jakość . Ja osobiście wole małe miasta , przedmieścia gdzie jest dużo zieleni i czas płynie wolniej , gdzie wszyscy się znają . Nie chciałabym aby moje dzieci wychowywały się w dużym mieście
6 2011-04-01 22:34:19 Ostatnio edytowany przez falka (2011-04-01 22:38:31)
jak dla mnie duże miasto jest udrękom niby tyle ludzi , a nie ma człowiek czasu nawiązać jakichś normalnych znajomości , wszędzie korki , brudno tłoczno , szybko , szaro buro i betonowo, może i jest więcej możliwości typu praca aerobiki siłownie, kina itp ale ilość nie znaczy jakość . Ja osobiście wole małe miasta , przedmieścia gdzie jest dużo zieleni i czas płynie wolniej , gdzie wszyscy się znają . Nie chciałabym aby moje dzieci wychowywały się w dużym mieście
Ja od urodzenia mieszkam w całkiem dużym mieście (ponad 300tys mieszkańców), na studia wyjechałam do podobnego i zostałam. I nie mogę się tutaj zgodzić - o ile spraw typu korki nie da się "przeskoczyć", o tyle to, jak wygląda nasze życie osobiste i znajomości z innymi ludźmi to jest nasza decyzja i nasz wybór, niezależnie gdzie mieszkamy. W miastach też można znaleźć cudowne, zielone okolice - coraz więcej budujących się osiedli jest otoczonych zielenią, nie są to już szare blokowiska, też można żyć nie spiesząc się nigdzie i delektując każdym dniem. Trzeba tylko chcieć ![]()
Co do plusów - nie wyobrażam sobie nawet życia gdzieś na obrzeżach miasta. Może temu, że w sezonie poruszam się po nim rowerem, a często z przedmieść do centrum groziłoby to sporą wyprawą. Do tego chyba nie potrafiłabym zrezygnować z nocnych spontanicznych wypadów na drinka, a i uzależniona jestem od jedzenia śniadań w zaprzyjaźnionych knajpkach... ![]()
falka może skoro w takim mieście się wychowałaś łatwiej ci się w nim odnaleźć , ja niestety nie potrafię trochę mnie przytłacza . Co kto lubi ... Ty wolisz wyskoczyć na śniadanie do knajpki, a ja wole w "piżamie" na drugą stronę ulicy do koleżanki na kawę . Możliwe że moje nieprzystosowanie społeczne do dużego miasta jest spowodowane moją pracą ... nie wiem może praca na zmiany i studia mają tu jakiś wpływ na to . Ważne jest jednak by każdy z nas znalazł jakiś swój kawałek podłogi
nieważne gdzie .
Masz rację, pewnie gdybym urodziła się i wychowała gdzie indziej pewnie też dostawałabym "miastowego" bólu głowy
Ale na chwilę obecną czuję, ze gdybym uciekła w jakieś spokojniejsze miejsce to czułabym to samo co Ty w mieście - przyduszona, zastygła i sfrustrowana. Pewnie nawet lekko znudzona. Obecnie energia miasta to jest to, co mi odpowiada najbardziej.
Chociaż w tym momencie nie wiem, czy kiedyś nie przyjdzie dzień, kiedy powiem "dość" i wyniosę się gdzieś, gdzie czas płynie wolniej ![]()
na mnie przeprowadzka spadła dość nagle w ciągu paru dni nowa praca nowe studia , nowe miasto ... tam skąd pochodzę dobrze to określiłaś czas płynie wolniej tak jakby życie zatrzymało się na jakimś etapie i od tego momentu płynie wolniej , choć myślę że to też kwestia charakteru i wieku
Ja część swojego życia spędziłam w malym miasteczku i chętnie tam wracam na kilka dni, żeby odpocząć, powspominać, ale wrócić raczej nie chcę... nic mnie tak w życie nie irytuje, jak wtykanie nosa w nieswoje sprawy, co niestety jest bardzo typowe dla takich miejsc..wszyscy komentują życie sąsiadów, znajomych znajomych, itd... ja jestem typem, który jednak woli pewną anonimowość..a i w małych miastach gorzej jest się dogadać z policją;] największym osiągnięciem jest dla nich wlepienie mandatu za picie piwa w parku... w dużym mieście, spiszą, postraszą i zwykle kończy się na upomnieniu..;]
tatyana84 powiem ci ze i tak i nie , przynajmniej w moim wypadku . Pochodzę z przedmieść nie tak małego miasta gdzie ludzie powiedzmy żyją normalnie to nie wieś w której plotka krąży z prędkością światła ale też nie miasto gdzie każdy jak mówimy jest anonimowy . Wiadomo miasto miastu nie równe czy duże czy małe , ale taki mały epizod z mojego życia kiedy przeniosłam się z mojego miasta [ może trochę dla mnie utopijnego ;] na śląsk i dopiero mieszkając w bytomiu doświadczyłam tego co to plota tam kobiety takie po 60 wisiały w oknach i obgadywały ,na nikim suchej nitki nie zostawiły . Myślałam że jako tako żyje w zgodzie z sąsiadami dopuki nie przyszła z pretensjami sąsiadka że opóżniam zakłądanie centralnego i wszytsko przeze mnie [ jakoś ciężko im było zrozumieć że nie każdy siedzi sobie na emeryturze i całymi dniami ogląda m jak mydło , ale są ludzie którzy maja pracę szkołę itp. dodam że firma która zakładałą instalacje miała mój nr tel . ale nie umieli podać mi konkretnego terminu w którym ową instalację będzie zakłądać co wiązało się z tym że nie mogłam ustalić grafiku tak by być w domu kiedy będą to robić ]
Podejrzewam że ma znaczenie w jakim rejonie Polski jest to "Duże" miasto co innego Kraków , Wrocłąw a co innego Bytom czy Katowice
Jeszcze jednym minusem dużego miasta są bloki [ wcześniej się może i spaskudziłam mieszkając w domu jendorodzinnym] i w momencie przeprowadzki do bloku czy kamienicy był to dla mnie nie tyle szok co niesmak .
Staram się żyć zgodnie z jakimiś zasadami współżycia sąsiedzkiego , ale moi sąsiedzi niekoniecznie , sąsiadka która budziłą cała kamienice tłuczeniem sie do okien i darciem że jej się "dupić chce" , albo puszczanie białego misia na okrągło w kółko przez 3 godziny od godziny 22 ... mam chyba złe doświadczenia
inną rzeczą jest moja praca , powiedziała bym że znam to miasto od podszewki ,od tej ciemniejszej strony i też może dlatego mi zbrzydło .
Plusem na pewno jest dostęp do rożnych sklepów, galerii, aptek. Wszystko jest po prostu nam miejscu i nie trzeba się czołgac autobusami, pociągami ze wsi/małego miasta do dużego miasto po to, by zrobić zakupy czy pojechac do lekarza. W większych miastach są też teatry, muzea, kino, kluby, więc na pewno jest większy dostęp do wszelkiego rodzaju rozrywki
natomiast jeśli chodzi o te złe strony, to z pewnością hałas, smród i niekeidy nawet brud, o korkach nie wspominam:)
Całe życie mieszkałam w małym mieście, i choć sklepy, apteka, lekarz były pod ręką, to jednak zasze marzyłam o tym, by w przyszłości zamieszkac w duzym miescie. No i tak tez się stało w sumie - studiuję dziennie w Opolu, a za rok po studiach przeprowadzam się do Wrocka:) jakoś nie wyobrażam sobie tego, by mieszkac na wiosce czy malutkim mieście, gdzie trudno gdziekolwiek się dostać. Wolę jednak ten hałas, ale z dostępem do tych miejsc, do których chciałabym się udać i miałabym do nich w miarę blisko ![]()
Nie musicie już rezygnować z życia w mieście, by równocześnie po powrocie do domu czuć się, jakbyście wyjechali na urlop. Mieszkanie w sąsiedztwie lasu, zapewniające możliwość popołudniowych spacerów i wycieczek rowerowych, w optymalnej odległości od centrum miasta, to idealne rozwiązanie dla wszystkich ceniących sobie spokój, wygodę i rekreację. Wszystkie te zalety łączy w sobie nasze osiedle ?Na skraju lasu?, usytuowane na poznańskich Naramowicach. Dzięki bliskiemu sąsiedztwu z rezerwatem przyrody ?Żurawiniec?, wyglądając przez okno będziecie mogli zapomnieć, że cały czas znajdujecie się w dużym mieście, a jednocześnie w zaledwie 15 minut dotrzeć do najbliższego centrum handlowego. Nasze osiedle to opcja dla tych z Was, którzy po wielu godzinach spędzonych w biurze i staniu w korkach, marzą o napiciu się kawy na balkonie z widokiem na las.
Do zobaczenia ?Na skraju lasu?
plusy to:
- wszytsko jest blisko poczta, bank, bankomat, uczelnia, praca
- pełno dyskotek, pubów, kawiarni, kina, teatry
- Zawsze sie cos dzieje np. koncerty, eventy, wystapienia
- pełno sklepów
- częstrza komunikacja miejska
minusy to:
- korki, korki i jeszcze raz korki
- czasami natłok ludzi potrafi wkurzyć
- zanieczyszczone powietrze
- hałas uliczny
- mniejsza ilosc zieleni niz na wsi
to chyba z moje strony na tyle ja majac prawie 24 lata ciesze sie, że mieszkam w duzym mieście bo wszędzie mam blisko, czy na uczelnie czy do pracy. Pełno dyskotek
ale mysle, że jak już sie zestarzeje to zamieszkam na wsi aby mieć ciszę i spokój ![]()
Ja mieszkam w średnim mieście (ok 55 tysięcy mieszkańców), ale podciągam pod duze, gdyż tak naprawdę, to jest dużo sklepów, prawie wszędzie sklep, wybór jak chce się coś kupić nie jest mały. Wszędzie a to fryzjer, a to kosmetyczka, a to ciuchy, a to banki, poczty, a to restauracje wszelkiego typu: pizzerie, kebaby, jakieś restauracje egipskie, bary sushi, kawiarnie i wiele innych. Kościołów też nie mało, szkoły są, wprawdzie wyższej uczelni to nie ma, jest tylko jedna taka sportowa, no ale.. ![]()
Typowego klubu czy dyskotek nie mamy, ale ogólnie rzecz biorąc mamy wiele.
Komunikacja jest, ale wcześniej nie było. W sumie mamy 19 km kwadratowych, więc dobrze jak jest, moze komuś się przydać, ale konieczna nie jest. Ale jak mówię, nie odstępuje wiele od innych miast, jest tu wiele.,
I tak, nie przeprowadziłabym się raczej na wieś, za bardzo przyzwyczaiłam się do miasta, blisko mam też stolicę i jak jadę do niej to mam ogromne miasto
. No, ale tak w Warszawie, to chyba nie chciałabym mieszkać, chyba że na obrzeżach, nie lubię przesadnego hałasu, spalin.
Z racji tego, że nasze miasto wielkie nie jest, to nie ma wielkich hałasów, nie ma jakiegoś ogromnego zanieszczyczenia. Ale plus jest taki, że jednak wszystko praktycznie można załatwić
. Dla mnie idealnie.
duze miasto podoba mi sie poki jestem mloda, ale nie chcialabym tu rodziny zakladac ![]()
Jestem typowym mieszczuchem, który uwielbia zgiełk miasta, jego wygodę, komfort, szeroki wybór rozrywki, handlu i usług. Jednak decydując o tym gdzie chcę osiąść nie przez przypadek wybrałam miasto ładne, urokliwe, bardzo zielone i bardzo zadbane, jestem bowiem estetką i to wszystko było dla mnie ogromnie ważne. Być może zresztą sam fakt, że mam czego szukałam sprawił, że dziś tak bardzo identyfikuję się z moim miastem. Oczywiście, że życie tutaj jest droższe i bardziej stresujące, ale coś za coś, najważniejsze to umieć wyznaczyć sobie priorytety i zgodnie z nimi szukać własnego miejsca na ziemi. Na wsi lubię wypoczywać, oderwać się na chwilę, wyciszyć, ale nie potrafiłabym i nie chciała tam żyć.
Ja także na wsi to tak na trochę, dla oderwania się, ale na dłużej to nie bardzo. Np na wieś jechałam czasem z facetem, bo tam ma działkę, a właściwie miał (:(). Urok był taki, żę blisko Warszawy także wiele czasu na dojazd nie mieliśmy, blisko Zegrze takżę super, a sama wieś no naprawdę urokliwa, tak na trochę oderwałam się od zgiełku miasta
. Ale tak na co dzień, to zanudziłabym się.
Zacznę od minusów.
- Hałas. Jestem nerwowym człowiekiem, byle niepożądany hałas jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, szczególnie gdy mam podły humor. Ale z czasem idzie się przyzwyczaić. Nie razi mnie to już tak bardzo jak 3 lata temu.
- Tłumy ludzi. Wszędzie.
- Zanieczyszczone powietrze, brud i smród.
- Mało zieleni, praktycznie wszędzie beton.
- Korki.
Plusy:
- Dobry dostęp do różnych miejsc, autobusy, tramwaje, taxi
- Duży wybór sklepów.
- Miejsca kultury i rozrywki, kina, teatry, muzea, kluby, galerie, ...
- Koncerty i inne wydarzenia
- Usługi, fryzjer, kosmetyczka, fitness, siłownia, restauracje, ...
- W moim mieście-historyczne miejsca i obiekty, parki miejskie.
- Dobry zasięg. Na wsi z tym kiepsko.
- Inna mentalność niż na wsi.