Hej. Potrzebuje dziewczyny Waszej rady, bo jestem w kropce i naprawde nie wiem co robic, moze Wy spojrzycie na to z drugiej strony lub napiszecie z własnego doświadzcenia jak to jest,a wiec sprawa ma sie tak:
Chcemy z mezem i dzieckiem wyjechac z naszego miasta na poludnie Polski i tam sie osiedlic,obecnie gdzie jestesmy zostawilibysmy prace,ktora mamy i mieszkanie, w ktorym mieszkamy z moja siostra.Chcemy wyjechac dlatego,ze dosc mamy mieszkania przez cale zycie z kims, w koncemy chcemy byc tylko razem jak normalna rodzina i dlatego ze moj byly chlopak, z ktorym mam dziecko wychodzi niedlugo z wiezienia i zyc nam normalnie nie da,bo juz z gory sobie zalozyl,ze sie zemsci za to ze mam drugiego. Mamy kredyt wziety na remont mieszkania no i jezeli bysmy wyjechali nie wiem czy dalibysmy rade sie utrzymac bedac na stancji w obcym miescie. Prace moj maz mialby zapewniona bo ma tam rodzine, na ktora mozemy liczyc i mi tez by cos znalezli i oczywiscie kazde z nas zarabialoby wiecej tam anizeli mamy tu. chce wyjechac, ale i sie boje, bo bedziemy prawie 800km od domu,z ktorego mamy sie wyprowadzic,wiec jezeli nam sie nie uda,niełatwo bedzie wrocic z powrotem. Nie wiem czy wszystko zawarłam w tresci wiec jesli chcecie cos wiecej wiedziec to po prostu pytajcie to odpowiem. Chce wiedziec czy dobrze zrobimy wyprowadzajac sie stad i czy damy sobie rade.dzidzia w tym roku do zerowki idzie.
Podobne tematy
Seti sprawa nie wyglada tak zle skoro macie tam rodzine i zapewniona prace to pakowac sie. To ze byly bd sie mscil jest wystarczajacym powodem. Kiedys musi byc ten moment zeby zamieszkac samemu
Kto nie ryzykuje ten traci
SETI masz męża na ktorym możesz polegac,dziecko,rodzine na poludniu Polski,zapewniona prace...cóz wiecej...Zycie stoi otworem...Jesli jest miłośc,zaufanie to dla czego nie mialaby sie przeprowadzić.Wszedzie można życ.Zwróc tylko uwage czy nie są to tereny zagrozone powodziami,i w droge ![]()
4 2011-03-27 18:58:46 Ostatnio edytowany przez fort (2011-03-27 19:03:58)
Zaczekać aż były przejdzie przez brame mamra a następnie zastrzelić płaza (bez obrazy dla tych pożytecznych i sympatycznych stworzeń). Przepraszam Panie że trochu brutalnie ale mnie trafia co jest w tym głupim kraju. Koleś jak rozumiem Ci grozi a z sanatorium przepraszam więzienia sobie wychodzi (rzecz jasna zresocjalizowany) I wszystko gra. Moze troche utopijnie ale nie myślałas ąby pognać z tym na policje, niech wiedzą że koleś nadal może byc niebezpieczny. To ich zaszczytny obowiązek zapewnić Tobie bezpieczeństwo a tamtego gnojka mieć na smyczy. Za to podatki bulisz. Bo wyjazd gdziekolwiek na teren tego kraju to sama wiesz - to samo dziadostwo, te same groszowe zarobki, przedszkoli brak itd.
Ale ok, jesli już jednak wyjedziecie to myśle ze sobie spokojnie poradzicie tylko trza mieć kase na start - wynajem plus pewnie kaucja, pewnie z tydzień lub dwa do znalezienia roboty plus czekanie miesiac na wypłate. Wiesz ja akurat sam wynajmuje i powiem Ci ze ci wynajmujacy to na czerepy pospadali. Żądają za wynajem byle nory koło tysiaka miesiecznie, co przy naszych zarobkach... A sami mieszkania to pewnie da darmoche po babciach i ciociach w spadku podostawali. No ale skoro jak sama mówisz tam mąż miałby prace i to lepiej płatną to super! przynajmniej język zawsze ten sam, biurokracja ta sama, absurdy te same, nie ma takich nowości jak przy wyjeździe za granice. Myśle że jeśli wyjedziecie to spokojnie dacie rade. Grunt to wlaśnie znależc dach nad głową i dacie sobie rade. Pozdro!
Moze troche utopijnie ale nie myślałas ąby pognać z tym na policje, niech wiedzą że koleś nadal może byc niebezpieczny. To ich zaszczytny obowiązek zapewnić Tobie bezpieczeństwo a tamtego gnojka mieć na smyczy.
To sie nie uda,ta nasza policja to szkoda gadc,kiedys jak zadzwonilam na policje to mi dyzurny powiedzial ze nie przyjada bo samochodu nie maja wolnego i ot co, po godzinie sie zjawili a czlowiek po tym czasie mogl nie zyc,tak wiec wole uciec niz liczyc na policje.
Wyjazd z pozoru moze sie wydawac i dobrym pomyslem ale naprawde ceny wynajmu sa straszne,w dodatku kredyt mamy na glowie i boje sie ze przyjdzie moment ze nie bede miala co dac dziecku do zjedzenia,a rodzinie tez caly czas na glowie nie bedziemy siedziec. Naprawde jest mi ciezko podjac jakakolwiek decyzje.
Z pieniędzmi może być krucho, ale skoro wiesz, że macie możliwość podjęcia tam pracy, to ja bym się nie zastanawiała.
Tylko musicie zapewnić sobie mieszkanie takie, by było "na stałe".
W końcu będziecie sami, bez siostry, a i siostra się ucieszy.
Gdybym kiedyś miała taka możliwość, a miałoby to wpłynąć na komfort emocjonalny mojego małżeństwa, to wyjechałabym nawet na Sybir ![]()
Ja wiem jak to można na kochaną policje liczyć ale mimo wszystko - dać zgłoszenie, mają przyjąć, żeby w razie czego i na nich mieć haka. Zgłoszenie było więc niech odpowiadają.
Ale wiesz z wynajmem to jest tak: możecie na początek wziąć cokolwiek, nawet drogo ale tylko tam gdzie właściciel zgadza się (i zaznacza w umowie!) że na okres nieokreślony lub okreslony ale z możliwością wypowiedzenia w ciagu miesiąca. I spokojnie sobie mieszkajac w tym czasie jednocześnie mozecie szukać czegoś tańszego. Jak sie trafi to tam wynając (ale też najlepiej z taka możliwością jak wyżej, w razie czego) To taki troche koczowniczy tryb zycia, na walizkach, ja wiem ale trudno w tym kraju mi dac lepszą rade.
Nio myślę, że na początku na pewno może nie być łatwo ale trzeba się zdecydować i zaryzykować. Nie ma sensu się tak męczyć. Jestem pewna, że Wam się uda - zwłaszcza, że jak piszesz będziecie mieć na miejscu rodzinę, która w każdej chwili będzie Wam mogła pomóc no i z pracą też sobie poradzicie
Trzymam kciuki ![]()