Mam takie nietypowe pytanie do osób, które rozstały się ze swoimi narzeczonymi....co zrobiłyście z pierścionkiem? zostawiłyście sobie na pamiątkę czy oddałyście? Ja swój musiałam na początku oddać, bo się o niego SAM upomniał....potem były zwroty i znów mi go zabierał(a nie byliśmy już zaręczeni) Nie mógł się zdecydować czy mi go dać czy zabrać-myślę,że to była swego rodzaju kara- skoro nie zachowuję się jak on sobie tego życzył to mam go oddać...Ja teraz go mam...ale szczerze Wam powiem,że chyba wolałabym mu go oddać, żebym kiedyś od kogoś nie usłyszała,że nie oddałam mu pierścionka...chociaż przy ost. spotkaniu dał mi go i powiedział,że chce żebym go miała....:) a mi troszkę ciężko jak na niego patrzę, bo w czerwcu tego roku miał być Nasz ślub.... :(Jak Wy zrobiłyście?
Pozdrawiam.
Podobne tematy
ja też mam pierścionek zaręczynowy no i ..... obrączkę
po decyzji mojego męża o rozwodzie schowałam i jedno i drugie głęboko do szkatułki z biżuterią ..... czego oczy nie widzą tego sercu nie żal
Ty zrób tak samo - schowaj, czas minie, wyleczy rany a Ty będziesz mieć fajny "drobiazg", popatrzysz na niego z dystansem
alboooo ;-) przetopić na inny i 100 razy ładniejszy - wtedy będzie tylko dla Ciebie i od Ciebie
pozdrawiam cieplutko
Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale chyba bym go oddała.. po pierwsze dlatego,że ciągle by mi go przypominał, a po drugie pewnie tyle kasy na niego wydał
Ale z tego co piszesz facet powiedział, że masz go sobie zostawić ![]()
Ja jestem po rozwodzie i pierścionek, i obrączkę oddałam, po co Ci takie pamiątki. Pozdrawiam:)
Mam takie nietypowe pytanie do osób, które rozstały się ze swoimi narzeczonymi....co zrobiłyście z pierścionkiem? zostawiłyście sobie na pamiątkę czy oddałyście? Ja swój musiałam na początku oddać, bo się o niego SAM upomniał....potem były zwroty i znów mi go zabierał(a nie byliśmy już zaręczeni) Nie mógł się zdecydować czy mi go dać czy zabrać-myślę,że to była swego rodzaju kara- skoro nie zachowuję się jak on sobie tego życzył to mam go oddać...Ja teraz go mam...ale szczerze Wam powiem,że chyba wolałabym mu go oddać, żebym kiedyś od kogoś nie usłyszała,że nie oddałam mu pierścionka...chociaż przy ost. spotkaniu dał mi go i powiedział,że chce żebym go miała....:) a mi troszkę ciężko jak na niego patrzę, bo w czerwcu tego roku miał być Nasz ślub.... :(Jak Wy zrobiłyście?
Pozdrawiam.
a ja swój wyje...:D też chciał,żebym go mu oddała- to rzuciłam mu nim w twarz...później znowu dał..ja wzięłam ale nie miał juz dla mnie żadnej wartości...a później sobie pomyślałam a po co mi on?
no i wyrzuciłam.
Ja pierścionek, który dostałam nadal mam. Mój były nigdy nie chciał żebym go zwróciła, mówił, że mam go sprzedać, ale nie oddawać. Ale ja uważam, że to jest jednak wielki symbol i ja bardzo chciałabym go oddać. Nie chcę go mieć, bo zawsze będzie mi przypominał jego. Poza tym, wiem, że i tak nigdy już go nie założę. Pod koniec naszego związku, gdy zrobił się dla mnie jakiś dziwny, gdy już kompletnie mnie olewał, oddałam mu ten pierścionek w reklamówce (nie mówiąc, że on tam jest). Jednak on tam chyba w ogóle nie zaglądał, bo później zwrócił mi moją rzecz w tej reklamówce z pierścionkiem. Także niestety pierścionek wrócił do mnie z powrotem. Bardzo chciałabym go oddać, ale u mnie już minął rok i wiem, że jeśli zwrócę teraz ten pierścionek to rozdrapię rany, a ja nie chcę tego.
Loona84 nie chcę właśnie tego rozdrapywania ran, bo wiem,że znów będą jakieś nieprzyjemności...i wiecie co ? wpadł mi do głowy pomysł żeby zanieść go do kościoła i przyczepić pod obraz jakiegoś świętego tak jak inni to robią ze swoją biżuterią:)
Loona84 nie chcę właśnie tego rozdrapywania ran, bo wiem,że znów będą jakieś nieprzyjemności...i wiecie co ? wpadł mi do głowy pomysł żeby zanieść go do kościoła i przyczepić pod obraz jakiegoś świętego tak jak inni to robią ze swoją biżuterią:)
Super pomysł, u mnie w kościele tak nie robią, ale pojadę kiedyś do Częstochowy i tam go zostawię, dziękuję za pomysł:)
Ciesze się ,że jakoś tam pomogłam:)