Jestem mężatką od 3 lat. Na początku było doskonale aż do przesady. Później zaszłam w ciąży było jescze lepiej. Po porodzie zaczeły się kłótnie, mój mąż zaczął chodzić do kolegów i pić z nimi do późnej nocy. Ostrzegłam go, że jak nie przestanie to odejde. Przestał. Jakiś czas później przyłapałam go na masturbacji przy pornosie(nawet go wtedy zrozumiałam gdyż po porodzie nie miałam ochoty na seks, jednak nie podobało mi się to)poprosiłam by więcej tego nie robił i postarałam się być bardziej namiętna. Powiedział, że nie bedzie więcej, jednak i tak po jakimś czasie go przyłapałam. Wkurzyłam się, pokłóciłam się z nim okropnie a on zamiast jakiej kolwiek skruchy stawiał się i twierdził, że jestem nie normalna, że tak sie go czepiam i to normalne iż faceci masturbuja sie przy nagich panienkach. Jescze bardziej zaczełam się starać w łóżku. Proponowałam mu częściej i rzeczy których jeszcze nie robiliśmy. On jednak nie chciał, mówił, że jest zmęczony po pracy i nie ma siły. Jak się domyślacie znowu go przyłapałam,wtedy to juz było tego zawiele,dostal po twarzy,popłakałam się,zrobiłam wielką awanture on standardowo okazał zero skruchy i mówił, że się czepiam,że powinnam się leczyć bo mam jakąs fobie. Chciałam odejść ale wtedy powiedział, że mnie kocha,przeprosił,powiedział,że robi to bo jest za bardzo zmęczony by kochać się ze mną, że nie myśli o zdradzie,że nadal jestem dla niego najseksowniejszą kobietą na świecie.... ale ja sama nie wiem czy mam mu wierzyć...boję się,że juz mnie nie kocha albo może i kocha ale nie podniecam go,wstyd mi tak bardzo z kimś o tym porozmawiać bo nie jestem ani brzydka,ani jakaś nie zgrabna... coraz częściej zaczynam myśleć że mnie zdradza albo że to kwestia czasu..tym bardziej, że znalazłam u niego w spodniach prezerwatywe a on tłumaczył, że chciał się ze mną kochać w kuchni i dlatego miał i zapomniał o niej poprostu.... ale ja nie wiem sama juz nie wiem to wszystko mnie przerasta... prosze o wasze szczere komentarze
Podobne tematy
wiesz ja tez bym byla zazdrosna,zrozpaczona i zrobilabym awanture gdyby moj facet robil sobie dobrze ogladajac inne panienki nago...to ty masz byc jego ta panienka...ty masz go podniecac i zaspokajac to wszystko.skoro ucieka sie do tego,to najwyrazniej mu czegos brakuje.a skoro ty sie starasz,a on nie chce,to wydaje mí sie,ze juz go nie pociagasz,badz bardziej pociaga go to co oglada niz ty.przykro mi to pisac,ale po tym co tu napisalas ja tak wnioskuje.byc moze sie myle..wiadomo,ze facet jak facet ma tam swoje potrzeby i lubi sobie cos czasem ogladnac,sam sie pobawic..ale jesli ty stajesz na glowie,a on nie chce i woli zrobic to przy pornolv,to jest cos nie tak...moze chodzi tu o cos innego..musisz sie opanowac,porozmawiac jeszcze raz na spokojnie,az do skutku..spytac wprost czy aby napewno nic sie nhe dzieje.
Wkurzają mnie stwierdzenia typu "wiadomo,ze facet jak facet ma tam swoje potrzeby i lubi sobie cos czasem ogladnac,sam sie pobawic"
Gdy czytam jak wiele kobiet tłumaczy w ten sposób facetów
to mnie szlag trafia.
A co to faceci mają większe przywileje?? Że niby ja mam sobie tłumaczyć sprośne zachowanie mojego faceta ...bo taki biedny i musi sobie popatrzeć na cycki innej biedactwo bo mu na mój widok nie staje!
Nie rozumiem takich zachowań i jak dla mnie są nie do przyjęcia!!
Ja przykładowo nie biegałabym do kompa i oglądała duże członki panów grających w filmach porno masturbując sie przy tym...tylko dlatego że mój partner ma małego albo bo nie jest tak przystojny jak np.Georg Clooney
Rozumiem gdy dwoje ma ochotę na zabawę przy filmie ale podglądanie panienek po kryjomu...ewidentnie poczułabym sie tak samo jak TY zmeczona-zawiedziona wcale się nie dziwię ,że dałaś mu po gębie
Zwłaszcza ,że to już nie pierwszy raz.
Porozmawiaj z nim konkretnie,niech się w końcu określi o co mu tak naprawdę chodzi.
Powiedz mężowi ,że skoro nie potrafi szczerze rozmawiać to może jak się wyprowadzisz na trochę da mu czas na zastanowienie się kto i co tak naprawdę liczy się dla niego w życiu.
TY i dziecko czy wyimaginowane lafiryndy z internetu.
chciałabym z nim porozmawiać ale on nie chce, reaguje agresją, twierdzi że mam paranoje,że on tego już nie robi i powinnam się leczyć... tak wcześniej pytałam się go czy chciałaby coś ulepszyć w naszym pożyciu ale on twierdzi,że wszysko jest w porzadku,że jest mu dobrze ze mna,itd. Wtedy sama wymyślałam pozycje,urozmaicony peting, zaproponowałam stosunek analny(którego nie lubie i to bardzo) ale stwierdził, że to obrzydliwe. Nie wiem co robić bo trzeba przyznać,że jest świetnym ojcem i bardzo kocha naszego synka a mały jest poprostu w niego zapatrzony... nie chciałabym podejmować pochopnych decyzji
To może zwyczajnie przestań się starać?! Daj jemu tę możliwość żeby zabiegał o Ciebie.
A gdy znowu go przyłapiesz na oglądaniu panienek....może sama zastosuj tę taktykę ![]()
Oglądaj stronki gdzie są sami przystojni faceci dobrze zbudowani w całym znaczeniu tego słowa ![]()
Rób to samo co on...zobaczymy czy mu się to spodoba ![]()
;)już się raz pytałam jak by się czuł gdybym robiła to samo to odpowiedział, że gdyby mnie przyłapał to by się przyłączył lub spytał czy nie jest mi potrzebna pomoc
ale ja w przeciwieństwie do niego nie mam potrzeby zadowalać się patrząc na innych:)
no to rzeczywiście nie wesoła sytuacja ![]()
wiesz, ale jednak spróbuj za bardzo nie starać się aby go zadowolić im bardziej się starasz tym większe wymagania i znużenie.
Może mężowi się przejadło to dobro które mu serwujesz....zaserwuj mu odwrotność tego co robiłaś do tej pory.
Zadbaj o siebie,dziecko i własne potrzeby.
Może zamiast słodkiej żoneczki na co dzień która uprzedza jego wszystkie zachcianki....poudawaj trochę zołze która też ma wymagania,kaprysi i dba tylko o siebie ![]()