Moja mała ma 7 m-cy. Gdy miała 5 pokłóciła się z butelką na dobre i teraz je tylko łyżeczką. Już drugi dzień zwymiotowała mi śniadanie albo mocno ulała, po prostu jak chce jej się odbić to ją tak jakoś pociągnie. Nie wiem może za gęsta ta kaszka albo za dużo jak na pierwszy posiłek. dodam że tak jest tylko rano, potem je i jest ok. czasami jej się zdarzy ale nie dwa dni z rzędu! Czy któraś z Was też tak miała ze swoimi pociechami?. Poradźcie mi bo ja już sobie najgorsze wyobrażam.
Podobne tematy
fafcia e to malutkie dziecko i chyba bez porady lekarza się nie obejdzie.
Życze zdrówka dla małej.
Myślę, że warto wybrać się do lekarza. Mój synek będąc w wieku niemowlęcym często po nakarmieniu ulewał lub wymiotował. Po wizycie u lekarza dostał syrop Debridat i po zastosowaniu tego leku było lepiej.
A ja uważam, że wszystko jest abslutnie normalne i nie masz powodu do niepokoju. Jeśli to się zdarzyło dopiero 2 razy, w dodatku następne posiłki zjada normalnie - to nie sądzę, żeby cos złego się działo. Spróbuj dać jej mniejszą porcję lub rzadszą kaszkę i zobaczysz jaka będzie reakcja. A do lekarza możesz się wybrać co najwyżej po to, żeby uspokoić siebie.
Kolezanko ... ![]()
Moj syn , ulewa , badz wymiotuje prawie po kazdym posilku.
Bylam z nim u pediatry i po zbadAniu stwierdzil, ze nic mu nie jest, moze za duzo je czy wypija kaszki czy mleka ![]()
Jezeli dobrze na wadze przybiera to nic Twojej corci nie jest ![]()
Hahah koleżanko:)
Teraz to już wiem ale na początku byłam przerażona bo to tak nagle się zaczęło. Ale już sobie uświadomiłam, że po prostu ją przekarmiałam. Teraz jak nie chcę to jej nie daję i przestałam panikować. Jak napisałam w Twoim wątku- dziecko samo wie co i ile potrzebuje. Ale ja to w ogóle należe do tych mam- panikar. A potem się okazuje że wszystko ok.
To tak jak ja , mama panikara hehe
Tymbardziej,że to moje pierwsze dziecko ![]()
I tak je rozlelałam,że momentami już nie daje rady ![]()