Do tego co napisałam powyżej chciałabym jeszcze dodać, że kolor moich ubrań zupełnie nie zależy od nastroju, a zawartość szafy od tego w jakim akurat jestem punkcie życia, jeśli już to bardziej od aktualnej pory roku, głównie jednak wynika po prostu z typu urody. Można pomyśleć, że czerń jest demoniczna, biel niewinna, a za szarością ludzie się ukrywają, chcąc stać niemal niewidoczni, w moim przypadku nic bardziej błędnego. Być może częściowo z racji wyuczonego zawodu dobieram kolory zgodnie z podziałem na cztery zasadnicze typy, a że jestem klasyczną zimą (jasna cera, czarne włosy, niebieskie oczy) najlepiej wyglądam właśnie w kolorze czarnym, białym i czerwonym. Gdyby jednak ktoś na palecie barw kazał wskazać te, które lubię, tak po prostu, dołożę do nich orange, turkus, morską zieleń, bordo, może beż, co zupełnie nie ma pokrycia w tym co na sobie noszę.
Wojciech Imielski napisał/a:A może można by przy okazji napisać coś o tym, jakie zastosowanie mają kolory i dlaczego - np. czerwień od wieków wykorzystywana była w domach publicznych, zieleń i biel w szpitalach, niebieski i granat - w policji itd.
Bo to druga strona tego samego medalu, o którym rozmawiamy.
Taką mam propozycję.
Szczerze mówiąc nie mam pojęcia skąd ten granat w policji, niemniej biel to sterylna czystość jaka powinna panować w ośrodkach zdrowia, a zieleń działa kojąco na umysł i naszą psychikę, co chyba nie podlega wątpliwościom, że jest w tym miejscu niezwykle istotne; kolor czerwony jest żywy i pobudzający, przyciąga uwagę, stąd pewnie znalazł swoje stałe miejsce w przybytkach uciechy.
Kolorystyka, którą się otaczamy, niewątpliwie ma ogromny wpływ na nasz nastrój i samopoczucie, choć często nawet nie bardzo zdajemy sobie z tego sprawę. To właśnie poprzez odpowiednie kolory możemy podnieść poziom naszej energii, bo te zadziałają orzeźwiająco, albo też mogą wprowadzić nas w stan przygnębienia, czy sprawić, że w ich otoczeniu poczujemy się zrelaksowani i wyciszeni. Kolory sprawiają też, że nasza przestrzeń życiowa, pomieszczenia, w których codziennie przebywamy, nabierają zupełnie indywidualnego stylu, co bezpośrednio przekłada się i na nasze samopoczucie.