Witam!!
Postanowiłam tu napisac bo mam problem.
Moze blachy moze i nie ale postanowilam opowiedziedziec.
Mianowice chodzi o to ze mialam dlugo chlopaka ale chyba tak naprawde nie czulam nic wtedy do niego
ciaglae myslalam o swojej milosci ktora pokochalam szczerze.
Wydawalo mi sie ze tak kochac mozna tylko raz.
Wiele razy tamtego zranilam ale dzis wiem ze to bylo glupie.
On juz nie odywa sie do mnie rok moze wiecej a byl bardzo we mnie zakochany zaluje ze stracilam co mialam.
Czy jest sznasa ze wybaczy mi to>>
Podobne tematy
No cóż, w życiu zdarzają się takie scenariusze gdy docenia się dopiero wtedy to czego się nie ma. Chłopak poczuł się urażony, bo wygląda to tak, jakbyś przez ten cały czas nie kochała go/nie zależało Ci na nim - czyli całkowity fałsz... Często ranimy ludzi nieświadomie, dopiero potem wyciągam tego przykre konsekwencje. Twierdzisz, że się nie odzywa? A Ty próbowałaś? Może warto go zaczepić i zagadać, umówić na kawę i spokojnie pogadać? Z każdej sytuacji jest wyjście, a pierwszymi krokami niech będzie przełamanie bariery strachu i rozmowa z nim...
3 2011-03-07 17:54:32 Ostatnio edytowany przez Kilroy666 (2011-03-07 17:55:20)
najlepsze wyjście miałaś go gdzieś raniłaś go czy teraz sama zostałaś ? i szukasz pocieszenia...? daj sobie spokój.
ps.W ostateczności możesz postawić się na jego miejscu i pomyśleć co byś mogła zrobić.
Powiem tak mysmy bardzo dlugo byli razem.
Troszke dzieli nas km ale przyjezdzal czesto do mnie.
Probowalam kiedys puscic mu sygnala niestey
odpowiedz byla przepraszamy abonent jest nie dostepny.
Wiem ze chyba zmienil numer.On jest z tej miejscowosci co moja przyjaciolka.
Prawda jest to ze doocenilam go gdy stracilam.
Powiem tak mysmy bardzo dlugo byli razem.
Troszke dzieli nas km ale przyjezdzal czesto do mnie.
Probowalam kiedys puscic mu sygnala niestey
odpowiedz byla przepraszamy abonent jest nie dostepny.
Wiem ze chyba zmienil numer.On jest z tej miejscowosci co moja przyjaciolka.
Prawda jest to ze doocenilam go gdy stracilam.
O widzisz... za późno go doceniłaś teraz idź płakać i szukaj innego. ![]()
Tak to prawda za pozno,
Nie wiedzialam ze bede myslec o nim
ze bedzie mi go po czasie tak brakowalo
Może tylko tak czujesz z powodu tęsknoty za jakimkolwiek chłopakiem, za bliskością, wsparciem, seksem... Ja też tak niby miałam, nawet to uczucie parę razy sprawiło, że wracałam od razu po zerwaniu, bo mi się wydawało, że jednak nie umiem bez niego żyć. Faktycznie, nie umiałam żyć, ale bez tych wszystkich rzeczy, a nie bez niego...
Wiesz ja naprawde tesknie za nim
wiem ze mnie kochal bardzo
zawsze mozna bylo na nim polegac
a ja go tak zranilam:(
Cóż ludzie się ranią i nikt tego nie zmieni. Podkreślasz, że on Cię kochał, że Cię pocieszał, a Ty? Kochałaś go, wspierałaś czy jak sama zauważyłaś jedynie raniłaś? Brakować będzie zawsze, niezależnie od tego czy minie rok czy 5. Tego nie zmienisz...
Tak ja go wiele razy zranilam.
Ale myslalam ze nie zerwie kontaktu calkowicie.
A tu tyle czasu minelo i on milczy zero wiadomosci na jego temat.
Nie wierze ,że były między wami jakieś zalążki miłości , a na pewno nie z Twojej strony , w przeciwnym razie nie raniła byś go tyle raz , tak jak piszesz . Życie to nie serial , minęło już dużo czasu , chłopak podjął taką , a nie inną decyzje i wcale mu się nie dziwię , daj mu spokój , trzeba było myśleć wcześniej i budować związek tak jak należy .
Zgadzam się również z NotAgirlNotYetAwoman , może ci brakować całej otoczki związku , a nie konkretnie tego chłopaka , a to bardzo niedobrze wróży , bo znam parę dziewczyn , którym brakowało "tych rzeczy"(tęsknoty za jakimkolwiek chłopakiem, za bliskością, wsparciem, seksem) i wmawiały sobie uczucie , jednak to się rzadko udaje mają pod 30stkę , parę nieudanych związków w CV i poszarpane nerwy , najpierw trzeba się nauczyć żyć ze samym sobą , a potem "pchać się" w życie z kimś innym . Powiem za siebie ,że sam z jednej strony czuję głód "tych rzeczy" , ale z drugiej wiem ,że to jeszcze nie czas , sam nie akceptuję siebie takim jakim jestem , nie prezentuję tego czego chcę , brak mi jeszcze sztywnych poglądów i zasad to się dopiero rzeźbi . Czy moje podejście będzie trafne ? Zobaczymy , na pewno jest oprócz tego jeszcze wiele zmiennych wpływających na udany związek , ale cel swój mam zamiar osiągnąć by móc powiedzieć sobie na starość ,że byłem szczęśliwy.
Może trochę rozdmuchałem temat , ale jakoś miałem na to ochotę z rana ![]()
nie warto płakać nad rozlanym mlekiem.
często dziewczyny żałują po czasie swoich poprzednich związków, jeśli były nieudane. ale z jakiegoś powodu się rozstaliście, coś musiało być nie tak, więc może nie warto do tego wracać?
teraz tak za nim tęsknisz bo nie ułożyło Ci się z kolejnym facetem, dlatego zatęskniłaś.
znajdz sobie kogoś nowego i po prostu ucz się na błędach wyciągać wnioski. nie powtarzaj starych błędów w noym związku i będzie ok. a na pewno jeszcze kogoś pokochasz.
Z tego co mowila mi przyjaciolka podobno kogos poznal
ale nie wiem ile w tym prawdy.
Ale moze macie racje powinnam dac mu spokoj>
Napisz mu tylko wiadomość,że go raniłaś...
I nic więcej nie rób.
Zacznij doceniać to co masz i głowa do góry ![]()
Chcialbym nawiazac z nim jakis kontakt
ale mowie nawet numeru nie mam nic
bo zmienil i zero znaku pewnie mial zal i dlatego postapil tak
Wiem że nie masz do niego numeru,a od czego są portale społecznościowe na jakimś może ma konto?
Jak nie to co szkodzi napisać list i co z tego,że staroświeckie.![]()