Trafiłam tutaj będąc w takiej rozpaczy, że nawet się nie przywitałam. Proszę mi wybaczyć. Nie miałam pracy i leżałam na dnie, czekają na cud, który pozwoli mi powstać, otrzepać się i iść dalej.
Kim jestem? A właściwie, kim byłam zanim dopadło mnie bezrobocie... Byłam pogodna, przebojowa i uśmiechnięta. Wierzyłam, że wszystko mi się uda, a jeżeli nie to i tak się nie poddam. Dziś niewiele z tego zostało, ale już się trochę odbiłam i pracuje nad tym;)
Pozdrawiam;)