netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

9 odpowiedzi4 786 wyświetleńzałożony przez udręczona, 28.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

Nie wiem, czy mój problem istnieje naprawdę czy tylko w mojej głowie ale chciałam zapytać co wy na ten temat sądzicie.
Otóż od ponad roku mieszkamy z mężem u jego rodziców (niestety, ale ten watek pominę bo to nie jest sedno sprawy, i tak na razie nie jestem tego w stanie zmienić ale jak tylko będę mogła to uciekam stąd).
Moja teściowa jest ?niby? ok, ale jakoś ciężko mi się z nią dogadać. J
ak się wprowadziłam, to traktowała mnie jak gościa i chyba po części do tej pory mnie tak traktuje.
Ja byłam nauczona niezależności, bo wcześniej mieszkałam sama. Oczywiście jestem tez osobą, która lubi pomagać i czuć się potrzebna.
Jak to mieszkając z teściową, trzeba też dzielić kuchnię.
Od samego początku chciałam pomagać w przygotowywaniu obiadów itp., ale jak tylko zaproponowałam pomoc to teściowa odmawiała. Bardzo rzadko mnie o cokolwiek poprosiła (chyba ze trzy razy przez te półtora roku).
A moja sprytna głowa sobie tak myśli, skoro ona nie chce mojej pomocy ta jak ja mogę jeść coś co ona ugotuję.
Mój mąż raczej nie jada gotowanych rzeczy (i winię za to teściową) i zawsze je coś na szybko.
Więc przeważnie nie przejmuje się gotowaniem, ale przychodzi taki czas że ja mam ochotę coś ugotować, to muszę sobie tego odmówić, bo teściowa utrotyliła zupę i mnie nią terroryzuję.
Ostatnio całkowicie się zamknęłam w sobie i staram się chodzić do kuchni jak nie ma tam teściowej, ale ona prawie zawsze przychodzi, żeby sprawdzić co robię.
Kilka razy też słyszałam jej wypowiedź do bratowej: ?Przecież wiesz, że kuchnia jest moja?. Ale np. jak w niedzielę teściowa trzęsie się z obiadem i wpada do naszego pokoju krzycząc ?Dzieci, obiad? to aż mnie krew zalewa.
Często mówię, że nie jestem głodna i uparcie nie jem tego co ona ugotuje. Ona wpycha mi wszystko na siłę, ale np. jak ja zrobię np. ciasto to ona je chowa przed teściem, żeby mi go nie zjadł, bo ja je zrobiłam.
Nie wiem może ona chce jak najlepiej, ale ja nie mogę się poczuć jak żona. Czuję się jak upośledzone dziecko, które nie potrafi nic zrobić i czeka tylko jak mamusia coś ugotuje.
Kiedyś też w czasie mojej nieobecności zmieniła nam pościel i tego nie mogłam sobie wybaczyć. Lubi tez czasem przyjść do pokoju i trochę posprzątać.
Mój mąż, twierdzi, że ona chce dla mnie dobrze i chyba mnie nie rozumie.
Sądzę, że jest też dwulicowa. Jak ma przyjechać do nas siostra teścia to chodzi cały czas i marudzi. Wiem, że jej nie lubi. Ale jak tylko ta już przyjedzie to jest bardzo miła. Taka miała jak dla mnie, taki sam ton głosu i śmiechu.
W sumie to nie zależy mi na tym, że by mnie nie lubiła, ale niech nie gra przede mną takiej. Jak byłybyśmy na ścieżce wojennej, to przynajmniej dałabym upust emocjom, a tak to duszę i użalałam się nad sobą, jaka to jestem nieszczęśliwa.  Macie może dla mnie jakieś rady? Niestety wyprowadzka na razie nie wchodzi w grę.

2

Odp: teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

Udręczona, to jakas komedia omyłek!
Z Twojego opisu wygląda, że teściowa się stara, czasem aż za bardzo. Chodzi tu o zmienianie waszej pościeli i sprzatanie w waszym pokoju, co absolutnie nie powinno miec miejsca.
Musisz zrozumieć, że dla teściowej, tak samo jak dla Ciebie, wspólne mieszkanie jest trudną sprawą. Każda z was ma swoje przyzwyczajenia, że nie wspomnę już o uprzedzeniach i potrzeba czasu i dużo dobrej woli, zeby się wszystko ułożyło. Najlepiej byłoby zamieszkac osobno, ale czasem to niemożliwe i trzeba sie przystosować. Radziłabym Ci nie hodowac urazy tylko starać się wyjść teściowej na przeciw. Porozmawiaj z nią, ale nie z agresją i wyrzutami tylko powiedz jej jak się czujesz, gdy zmienia waszą pościel i gdy izoluje Cie od kuchni. Nie "dawaj jej do zrozumienia" odmową jedzenia przygotowanych przez nia obiadów, tylko jej powiedz, że czujesz jakbyś nadużywała gościnności nie pomagając w gotowaniu. Może ona nie lubi, gdy dwie gospodynie kręcą się jednoczesnie po kuchni. Zaproponuj, że czasem Ty coś ugotujesz i że Ci na tym zależy bo poczujesz się potrzebna. Powiedz jej, tak jak nam tutaj na forum, że gdy Cię tak wyręcza we wszystkim to nie możesz poczuć sie jak żona i ciągle czujesz się jak dziecko.
Największym problemem kobiet jest mówienie nie wprost. Nie licz na zmiany, jeśli nie mówisz o co chodzi. Jeśli nadal będziesz dusiła w sobie to co czujesz, to Twoja uraza urośnie do rozmiarów, których nie będziesz w stanie kontrolować. Wybuch będzie niekontrolowany i szansa na pokojowe współistnienie z teściową odejdzie w niepamięć.
Piszesz o dulicowości teściowej w stosunku do nielubianej szwagierki. To nie tak, ona jest po prostu grzeczna w stosunku do goscia w swoim domu. Ma z nią zerwac stosunki, z siostrą swojego męża? Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu i musimy się z tym pogodzić, po co robić awanture ze szwagierką, przecież zaraz sobie pójdzie.
Nie wyciagaj z tego wniosków, że teściowa Ciebie tez nie lubi, bo jest tak samo miła i grzeczna. Powiedziałabym wręcz, że to dobrze o tesciowej świadczy, że potrafi trzymać swoją niechęć do szwagierki pod kontrolą. I myslę, że to tez dobrze rokuje dla Waszych stosunków, jeśli tylko zechcesz byc bardziej otwarta. Nie zależy Ci na tym, żeby teściowa Cię lubiła, ale zawsze milej się razem mieszka, gdy jest życzliwość, a nie jawna wrogość.
Sa takie przekonania, że TEŚCIOWA ZAWSZE JEST WROGo NASTAWIONA DO SYNOWEJ, ale to nieprawda. Prawdą natomiast jest, że jest to najtrudniejsza relacja międzyludzka ze wszystkich, trzeba otwartości, delikatności, empatii i asertywności żeby bylo dobrze. Warto sobie zadać troche trudu i spojrzec na sytuację cudzymi oczami, w tym przypadku oczami teściowej i starać się rozumieć.
Twojej teściowej poradziłabym, żeby się troche posunęła, by zrobic Ci miejsce, ale to nie ona pisze na forum, tylko Ty!
Życze powodzenia!

3

Odp: teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

Marena 7...jak pieknie to napisałas..bardzo dobra rada...Pozdrawiam

4

Odp: teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

Dziękuję za szybką odpowiedź.
Niestety moja teściowa nie potrafi rozmawiać, uważa, że to ona jest najmądrzejsza i potrafi wszystko najlepiej zrobić. Nie raz mówiłam, że czuję się niepotrzebna i nieużyteczna to ona na nic nie odpowiadała.
Ona narzuca się ze swoją pomocą, a nie chce jej od nikogo.
Ja staram, się spojrzeć na to wszytko jej oczami i widzę swoje błędy. Wiem, że nieraz powinnam się zachować inaczej. Ale to cholernie trudne, kiedy sytuacja zaszła tak daleko. Nie potrafię tak po prostu wejść do kuchni i powiedzieć, że pomogę, bo wiem że zaraz teściowa powie że da sobie radę.
Wiem, że niejedna ma jędzę-teściową i nie powinnam narzekać na moją, ale...

5

Odp: teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

No to wejdź do tej kuchni, zrób sobie i teściowej herbatę i staraj sie nawiązac z nia kontakt, nie uciekaj, nawet jak Ci powie, że nie potrzebuje pomocy. Mieszkacie ze sobą nie z własnego wyboru, tylko z konieczności. W zasadzie jesteście dwiema obcymi sobie kobietami, które los zmusił do siedzenia w jednej kuchni. Trzeba czasu i wysiłku by sie do siebie zbliżyć, bo to nie jest miłość "od pierwszego wejrzenia" tylko przypadek. Gdybyście nie były związane ze sobą poprzez Twojego męża a Jej syna, pewnie nigdy byscie się nie spotkały, bo dzieli Was różnica wieku i doświadczeń. To jednak nie znaczy, że nie możecie być dla siebie czymś więcej niż tylko kłodą rzuconą pod nogi. Juz dobrze, że teściowa ma pod kontrolą swoje emocje i dobrze, że Ty to tez potrafisz. Lepiej jednak by było, gdyby między Wami było coś więcej niz tylko chłodne nie wchodzenie sobie w drogę. Choćby ciekawośc drugiego człowieka, życzliwe zainteresowanie. Od tego tez zaczynają się przyjaźnie między kobietami.
Piszesz że jest najmądrzejsza i potrafi wszystko najlepiej zrobić. Tak Ci powiedziała, czy to może tylko Twój osobisty wniosek? Często młode kobiety mają do swoich tesciowych stosunek z góry niechetny i wręcz doszukują się w nich cech, które go potwierdzą. To są uprzedzenia, ze każda teściowa jest zazdrosna o syna, że negatywnie ocenia synową, że chce dla niej jak najgorzej. Pewnie, są i takie teściowe, ale nie jest to zasada i twoja tesciowa nie wyglada na jędzę, nie opisałas jej jak jędzy. Nie pielęgnuj więc swoich wniosków na jej temat i nie hoduj urazy, bądź na TAK, a nie na NIE.
Może ona nie potrafi rozmawiać, bo nikt z nią w domu  nie rozmawiał. Może ona zawsze daje sobie radę sama, bo nigdy jej nikt nie pomagał? Dla niej tez się wszystko zmieniło, nie myśl sobie, ze dla tesciowej to nie ma znaczenia, ze jesteś, albo że jej jest łatwo bo jest w swoim domu. Mieszkanie z teściową jest takim samym trudnym doświadczeniem jak mieszkanie z synową. Dla jednej jak i dla drugiej to wyzwanie i egzamin z dojrzałości i kobiecej solidarności.
Pozdrawiam Cię!

6 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-02-28 16:51:54)

Odp: teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

Udręczona - dobrze Cię rozumiem i - może narażę się na gromy - ale nie spotkałam jeszcze w życiu ani niedoszłej ani doszłej teściowej, z którą relacje byłyby do ułożenia. Możliwe że problem tkwil po części w moim charakterze - zawsze byłam osobą bardzo niezależną i samodzielną, toteż wychodziłam z założenia, że skoro moja mama nie mówi mi co mam robić - gdybym pozwoliła na to właściwie obcej osobie, byłoby to nie fair.
Zawsze mieszkałam sama lub ze współlokatorką na identycznych prawach, toteż kiedy tymczasowo wprowadziłam się do domu rodziców mojego ówczesnego chłopaka zaczęły się jazdy. Z niedoszłą teściową znałyśmy się już jakieś 5 lat, praktycznie nas pożenili z exem, kobieta miała swoje przyzwyczajenia, ja z całych sił próbowałam się dostosować, zaprzyjaźnić, pomagać. Gotowałam, sprzątałam, woziłam ją po lekarzach, w końcu zaczęła mi się zwierzać. Kosztowało mnie to bardzo dużo pracy a i tak było coraz gorzej. Kiedy coś ode mnie chciała była miła jak miód, by w momencie osiągnięcia celu zmienić się o 180 stopni. Jazda trwała pół roku - nie wytrzymałam, zwiałam i od niej i od niego. Niestety bruździła w naszym związku, świetnie wyczuwała "słabsze" chwile - na przykład kiedy się pokłóciliśmy - i zaczynała swoje podchody. Ex swoją drogą był w siódmym niebie - dwie baby o niego wojowały. Paranoja. Kiedy pomyślałam że w takiej atmosferze miałabym zakładać rodzinę - spakowałam się w jedną torbę i zwiałam gdzie pieprz rośnie.
Przerobiłam jeszcze kilka takich niedoszłych teściowych i mimo moich każdorazowych wysiłków zachowania właściwych proporcji - relacje nie układały się. Miałam pecha do kobiet które próby zaprzyjaźnienia się traktowały jako zaproszenie do dawania bezcennych rad i wymagania ode mnie posłuszeństwa. Każda próba pokazania siebie jako niezależnie myślącej jednostki kończyła się fiaskiem.
Moja śp. prawdziwa teściowa na początku była jak miód. Oczywiście nie mieszkałyśmy razem. Dzieliła nas odległość około 200km. Dzwoniłam ,pytałam o zdrowie, jak pomóc, pierdoły. Znowu przeszłam etap "starania się" nawiązać przyjazne kontakty - w końcu ta kobieta wydała na świat mojego ukochanego. Szacunek należy jej się z automatu niejako.
Niestety oakzała się tak wojującą radjomaryjną aktywistką, że biorąc moje zabiegi o względy za dobrą monetę - zaczęła nas zasypywać literaturą, gadżetami, pismami, etc przy każdej naszej bądź dziadków wizycie. Na delikatne sugestie że "już wystarczy i mamy wszystko" nie reagowała. W końcu mąż powiedział konkretnie "nie" i zaczęła się jazda.
Kiedy zadzwoniłam - próbowałam sytuację załagodzić - mimo że nie uczestniczyłam w kłótni - na mnie wszystko się skupiło. Zostałam posądzona o konszachty z diabłem etc i nasze kontakty ulegly znacznemu ochłodzeniu. A zapowiadało się naprawdę fajnie.
W związku z moimi doświadczeniami mogę tylko poradzić jedno - WIEJCIE NA SWOJE JAK NAJSZYBCIEJ SIĘ DA!

7

Odp: teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

ha ta moja eks-tesciowa to dopiero była jędza:) tyle, ze ja bezczelny czlowiek jestem, zrobilabym zakupy, wlazla rano do kuchni i powiedziala ze chce ugotowac obiad czy mogę  swojemu mezowi ugotowac obiad? i czy nie bedzie jej przeszkadzalo jak na godz wejde do kuchni? i z usmiechem dodalabym czy dla Was tez moge ugotowac czy wolisz sama bo nei chcesz sie wtracac do jej zwyczajow..  znam ten bol:)  moja odpowiadala "nie, nie musisz pomoagac" a potem  "ze nic nie robię i tylko lampy mi w glowie" (solarium:)  wredna jędza ale utemperowalam ją i nie dalam wejsc na glowę.. POWIEDZIALABYM JESZCZE ZE BARDZO DZIEKUJE ZA POMOC  ze doceniasz to, ze mozecie tam mieszkac ale sama chcesz sobie sprzatac

8

Odp: teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

Ja bym zaproponowała jakiś podział obowiązków obiadowych - na przykład że to ty i mąż razem w kuchni zrobicie na przykład niedzielny obiad smile U mnie w domu siostra z mężem mieszkają na dole i kiedy mama cały tydzień gotuje, to w niedzielę schodzimy na dół do siostry na dobry obiadek - i wszystkim to bardzo pasuje. Siostra w tygodniu zarobiona, nie ma czasu na kuchnię, a w niedzielę ona zaprasza bo ma czas smile a mama wniebowzięta że choć w niedzielę nie musi stać przy garach smile

A co więcej - konkretna rozmowa i postawienie sprawy jasno - że chcesz sobie sama sprzątać pokój i mieć możliwość ugotowania czegoś samodzielnie - grzecznie oczywiście smile

9

Odp: teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

Ogromny nietakt, brak wyczucia Twej teściowej uwidocznił się we wchodzeniu do waszego pokoju.
Jeśli zdecydowała się zamieszkać z synową, to powinna miec szacunek dla samej siebie i nie pozwolić sobie na zawłaszczanie waszego kawałka. Przebieranie pościeli, to upokorzenie i brak wstydu. Dlatego uważam, że rodzice nie powinni mieszkac z swymi dorosłymi dziecmi i ich partnerami.
Udręczona, trudno jest dawać dobre rady, gdy nie jest sie w twej i teściowej skórze. Jednego jestem pewna..., jak najszybciej pomyślcie o mieszkaniu.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » teściowa - co zrobić by zrozumieć tą bestię?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026