netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Moja Historia

17 odpowiedzi4 821 wyświetleńzałożony przez LadyShadow, 26.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moja Historia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Moja Historia

Witam jestem Nowa na forum, pisze bo już kompletnie nie wiem co robić a może ktoś z Was będzie wiedział co można poradzić. Mam zaledwie 22 lat a przeżyłam więcej niż ktokolwiek mógł by sobie wyobrazić. Od samego poczatku życie nie było dla Mnie łatwe, mojego taty to ja nawet nie pamiętam bo miałam 4 lata kiedy umarł, i wychowywała nas mama, nas ponieważ było nas trzy. Odkąd pamiętam ledwo wiązałyśmy koniec z końcem ale jakoś dawałyśmy rade. gdy miałam 14 lat moja mama zachorowała na raka niestety dla Niej także los był przesadzony ponieważ umarła rok później nowotwór nawet jej nie oszczędził, wtedy musiałam zacząć myśleć jak dorosła a wcale nie było łatwo. Na szczęście babcia wraz z najstarsza siostra wzięły nas pod opiekę by nasze życie nie skończyło się na pójściu do domu dziecka, skończyłam gimnazjum poszłam do fajnego technikum, niestety zawsze starałam sobie jakoś z tym wszystkim radzić lecz moje nerwy w pewnym momencie odmówiły dalszej walki z życiem, w 2 klasie technikum "zachorowałam" na chorobę zwana agorafobia.... Wcale łatwiej nie było choć ostatkami sil walczyłam by nie zaprzepaścić tego o co tak długo walczyłam, niestety nie dałam rady w 2009 roku 2 dni przed moimi 20 urodzinami stwierdziłam ze mam dość i zjadłam za dużo tabletek chciałam zasnąć oczywiście nie było to mądre posuniecie ale wtedy nie było to dla mnie ważne, wylądowałam w szpitalu na płukaniu żołądka wtedy okazało się ze mam wiele osób wokół siebie a wystarczyło poprosić o pomoc. od czerwca tamtego roku  jestem w związku,  bardzo cudownym związku gdzie osoba mi bliska pomogła mi poradzić sobie z moim problemem choć ja uważam ze nie do końca to wszystko gdzieś ode mnie odeszło.  Aktualnie jesteśmy zaręczeni choć bez pierścionka zaręczynowego ponieważ nie bardzo mamy pieniążki na cokolwiek. Zaręczyliśmy się tylko dlatego byśmy mogli mieszkać ze sobą tylko dlatego ze w mieszkaniu w którym mieszkałam przez cale życie dostałam eksmisje bez środków do życia i w ogóle  mój narzeczony stwierdził ze mogę mieszkać z nim i się mną zaopiekuje. Aktualnie jestem w 5 miesiącu ciąży i staramy się być szczęśliwi bo mimo problemów chcemy tego dziecka, jego szczęścia i spokoju skoro pojawi się w naszym życiu postaramy się by miało od nas o wiele lepiej. Niestety nie jest tak pięknie, mój narzeczony może i aktualnie ma prace ale słabo płatną, ja ze względu na swój stan nie mogę pracować wiec zapisałam się do szkoły zaocznej by moc pobierać pieniążki z ZUS-u które przysługują mi do 25 roku życia póki się uczę,  niestety pieniążki będą od marca(mam nadzieje). Niestety mamy sporo długów bo musi elismy zrobić ogrzewanie w domu którym mieszkamy a wydatków nie widać końca, czasami jest tak ze nawet brakuje nam na jedzenie a co dopiero na inne wydatki. Więc kieruje pytanie do was... Czy jest możliwość by jaka kol wiek instytucja mogla by pomoc przyszłej rodzinie która dopiero wchodzi w życie a jej start nie jest wcale łatwy? Szukałam pomocy w MOPS-ie ale tam nie kwalifikuje się do jakiej kol wiek pomocy, szukałam czegoś na własną rękę w internecie ale niestety nic nie mogę znaleźć albo znajduje coś co pomogą tylko w święta bożego narodzenia a niestety pomocy potrzebuje już teraz.........

2

Odp: Moja Historia

LADY nie rozumiem,jesli nie masz z nikad pomocy,jestes w ciąży,kasa jest potrzebna na remont a Ty nie kwalifikujesz sie do żadnej pomocy z MOPS to ja juz nie wiem komu taka pomoc przysługuj!?
Powiedz mi kochana czy skladalaś jakies podanie o pomoc do MOPSu,czy dostales pisemną odmowe?Czy wiesz ze od decyzji zawsze można sie odwolac do Kolegium odwolawczego?

3

Odp: Moja Historia

Korzystałam z pomocy MOPS-u od śmierci Mojej mamy i troszkę wcześniej ze względu ze byłam w niepełnej rodzinie. Dostałam kolejna partie pieniędzy na usamodzielnienie około 5 tysięcy ale całość poszła na piec grzewczy i resztę tych duperelów do ogrzewania, bo mieszkamy na wsi w domu rodziców narzeczonego którzy także nie żyją. ja mam dostawać z ZUS-u ok 700zl na miesiąc ale biorąc pod uwagę aktualne długi to nie damy sobie rady ponieważ pieniążkami które zarabia narzeczony chcemy spłacić długi. Prace to On ma raczej mało płatną owszem poszukuje nowej ale wcale nie jest tak łatwo, wiele osób mu odmawia ponieważ ma tylko podstawowe wykształcenie.a co do MOPS-u powiedziała mi to Pani która prowadziła moja sprawę od samego poczatku i maja ludzi którzy nawet tych 700 złotych nie mają ja mam wprawdzie narzeczonego ale nie jest On moim mężem, wiec jego zarobki prawnie Mnie nie dotyczą, a jednak nigdzie o pomoc się ubiegać nie mogę.

4

Odp: Moja Historia

LADY pamiętaj o jednym ,ze zwracajac sie o pomoc do MOPSu musisz sie zwrocic na pismie.Nic nigdzie nie zalatwiaj na"slowo" takie mamy czasy...Złóż podanie o przyznanie przynajmniej zasiłku jednorazowego,bo takowa forma chyba istnieje.Podejrzewam że wtedy dostaniesz pomoc.Jesli nie takowej pomocy nie otrzymasz a jestes w trudnych warunkach,zawsze możesz napisac odwolanie w ciągu 14 dni.Jestes w ciązy,czy z tego tytulu nie przysluguje ci jakis zasilek?(kiedys byl jakiś zasilek od 4miesiaca,ale teraz to nie wiem)Weź zaświadczenie od lekarza,może to cos pomoże.Jesli mieszkasz na wsi to zadzwon do powiatowego MOPSu może tam uzyskasz dokladniejsze informacje na temat pomocy...

5

Odp: Moja Historia

kasandra1234 dobrze Ci radzi. Napisz pismo do MOPS-u opisz tam całą sytuację w jakiej się znajdujesz a na pewno znajdą się jakieś środki dla Was. Jeśli to nie pomoże, wybierz się do Wójta/Burmistrza gminy/miasta osobiście -  On ma pod sobą jednostki organizacyjne jak OPS i też powinien ci w jakiś sposób wskazać drogę którą możesz sięgnąć po pomoc. (zapytaj nawet o jakąś pracę dla chłopaka) Pisz gdzie się da oraz ile się da - musi być jakaś forma pomocy dla was.
A myślicie o zawarciu związku małżeńskiego? Jako rodzina też będzie wam łatwiej dosięgnąć pomocy.

6

Odp: Moja Historia

Pytałam, dzwoniłam i chodziłam do MOPS-u. Pytałam jednej z pracownic czy mogę napisać jakiekolwiek pismo o przyznanie mi pomocy ale powiedziała ze owszem mogę ale dostane odmowę, tak jak pisałam wcześniej ja mam te 700 zł inni nie, nie odmawiają mi pomocy ze względu ze ja coś mam tylko oni nie maja. Jeżeli chodzi o prace mojego chłopaka to bidula ciągle jeździ załatwia by chociaż mieć troszkę więcej tych pieniędzy i uwierzcie ze praca nie gardzi, ale póki zima się nie skończy to nie ma szans a do biura On się nie nadaje. Myślałam bardziej o jakiejś organizacji gdzie można zgłosić się o pomoc ale nie wiem czy tam także się kwalifikuje... Jestem w ogromnej kropce a w dodatku jedzenie się nie mnoży w lodówce, długów coraz więcej bo coś jeść trzeba.... Bywało w życiu ciężko ale żeby aż tak....:(

7

Odp: Moja Historia

Kotku nie pytaj ,tylko pisz!!!Opisz swoja sytuacje-przedstaw zaświadczenie z pośredniaka jesli jestes zarejestrowana,może też i chlopaka,bo jesli pracuje to tylko na czarno...no i od lekarza ze jestes w ciazy.Ty jak pisalaś dostaniesz swiadczenie dopiero od marca,więc wiadomo że masz długi bo z czegoś trzeba bylo zyc...Jeszcze raz powtarzam nie pytaj czy możesz złożyc pismo tylko idz juz z gotowym.Panie w MOPSie musza je przyjąc i dac ci odpowiedz na pismie,jesli sie nie kwalifikujesz do takiej formy pomocy to dla czego...

8

Odp: Moja Historia

Z MOPSem jest ciężko walczyć znajoma tam pracuje a mama jest prawnikiem. I czasem naprawdę jest mi przykro jak słyszę że ktoś sie nie zakwalifikował do pomocy bo jego budżet przekraczał 20 gr wytyczne sad Jeśli chodzi o ciąże to pamietaj żeby lekarz poświadczył Ci że od 10 tyg ciąży jesteś pod stalą opieką ( musisz przynajmniej raz na każdy trymestr pojawić sie w poradni ginekologicznej) to potzrebujesz do becikowego. Jak będziesz potrzebowała jakiś malutkich rzeczy do ubrania dla maleństwa zabawek pampersów czy kosmetyków bliżej rozwiązania daj znać na e-maila może uda mi się coś załatwić smile !!

Trzymaj się pogłaskaj maleństwo po brzuszku i staraj sie nie załamywać czarne chmury się rozwieją ....

Pozdrawiam Aska

9

Odp: Moja Historia

Akurat o becikowym mogę zapomnieć, bo poszłam około 12 tyg do lekarza i nie mam sobie jak tego załatwić mimo iż jestem pod jego stalą opieka przez kilka lat. Asia jeżeli o to chodzi to bardzo dziękuje jak będzie trzeba to się odezwę, ale chodzi o to czy coś się zmieni czy nadal to wszystko będzie takie do dupy?? Nie radze sobie boje się ze nie dam sobie rady... a dziecku nie wytłumaczę ze nie mamy co jeść....

10

Odp: Moja Historia

LADY spojrz na swoja sytuacje troche pozytywniej.Pomysl-sama nie jestes,jest przeciez ojciec dziecka ktory mam nadzieje będzie odpowiedzialny.Bedzie was wspieral i pomagal.w końcu macie stworzyc rodzinke,prawda?Ty nie jestes calkiem bez srodków do życia,wiem 700 zl to niewielka kwota ale zawsze coś.Tatus tez coś zarobi...Małe dziecko zazwyczaj karmi sie piersia,więc może nie martw sie tak bardzo juz teraz o zawartośc lodowki.To zrozumiale że dziecko duzo kosztuje ale jestem pewna ze dacie radę.nie mozna  juz na starcie sie zalmywac i mowic "nie dam rady".Jesli będziecie chcieli-dacie rade.Skup sie na swoim stanie,na dzidziusiu.Ciąza juz jest faktem i pora się z tym pogodzic i poczynic pewne przygotowania...
dowiedz sie w MOPSIe czy mozesz liczyc na jakąs pomoc jako kobieta ciężarna.

11

Odp: Moja Historia

Wiem ze muszę dać rade, ale patrząc na to trzeźwym okiem to jedna wielka masakra.... ciągle czegoś brakuje już nie wiem gdzie szukać pomocy, a najgorsze ze nic nie zapowiada żeby miało być lepiej... kasandra dzięki za słowa otuchy ale najwyraźniej nigdy nie byłaś w takim dołku psychicznym i finansowym, wcale nie jest łatwo....

12

Odp: Moja Historia

LADY zapewniam cie że bylam w dolku i psychicznym i finansowym.Przebrnęłam przez wiele problemow...ale zawsze mialam wiare że będzie lepiej...zawsze widziałam jak to sie mowi te szklanke do polowy pelna a nie pustą.Zawsze w takich trudnych sytuacjach slyszalam glos mojej babci"Pan Bóg ma więcej niż rozdał i starczy dla wszystkich"...Naprawde wierzę ze Ty tez sobie poradzisz.Moze twoj chlopak znajdzie jakąs poplatniejszą prace,odchowasz dziecko i tez będziesz pracowala wiele moze sie zmienic.Szkoda ze nie masz jakiejs bliskiej rodziny ktora moglaby ci pomoc.Może jednak MOPs cos pomoze jesli teraz jestes w ciązy...

13

Odp: Moja Historia

Moja wypowiedź będzie taka...
Lady, czytając Twoją historię rozumiem, że będąc w błogosławionym stanie, myślami wybiegasz naprzód, martwisz się przyszłością bo rodzina się powiększy.
Nie zaglądam Ci w kieszeń, tylko na podstawie Twoich informacji o stanie finansowym, myślę, że niepotrzebnie tak tragizujesz ( cyt.wielka masakra):
- macie mieszkanie - dom, zatem nie płacicie miesięcznego czynszu, tylko opłaty roczne ( podatek od nieruchomości, od gruntu, ogniwowe itd.),a nie są to wysokie opłaty w porównaniu z opłatami miesięcznymi za mieszkanie w bloku,
- otrzymałaś na usamodzielnienie się kwotę 5 tys. złotych, za które  kupiliście piec do ogrzewania i cały osprzęt. Bardzo dobrze wykorzystane zostały te pieniążki, co świadczy o tym , że jesteście zaradni i gospodarni,
- będziesz otrzymywała od marca 700 zł ( chyba to renta rodzinna) i będzie to Twój stały zagwarantowany dochód do 25 roku życia, pod warunkiem kontynuowania nauki.
Pamiętaj, że w przypadku zaprzestania musisz ten fakt zgłosić do Z.U.S- u i od tego momentu nie będziesz już otrzymywała tego świadczenia. W przypadku nie zgłoszenia, wypłacone nienależne świadczenie będziesz musiała zwrócić dobrowolnie, bo jeśli nie, to będzie egzekucja komornicza.
To tak Cię informuję na wszelki wypadek, bo nie wiem, na ile jesteś w tych przepisach zorientowana, a jak piszesz to przegapiłaś już becikowe,
- Twój narzeczony też obecnie ma stały dochód, który przeznaczacie na spłatę zadłużenia...
Nie piszesz z jakiego tytułu jest to zadłużenie, ani w jakiej wysokości. Oczywiście nie musisz i wcale Cię do tego nie namawiam, bo to Wasza sprawa - tylko niejako nie do końca jest jasna sprawa Waszej obecnej sytuacji finansowej,
- zazwyczaj, przy własnym domu jest ogródek, w którym można uprawiać warzywa, co zmniejszy Wasze wydatki żywnościowe. Może też macie owocowe drzewa...
- jeżeli dom , w którym zamieszkujecie, narzeczony odziedziczył po rodzicach to rozumiem , że z całym dobrobytem inwentarza, czyli umeblowanie, wyposażenie w podstawowy sprzęt kuchenny ( naczynia, garnki itp.) Zatem nie musicie dorabiać się od podstaw,
- Joanna zaoferowała Ci pomoc w ubiorze dla maluszka, a ja odszukam link i podam, bo są ludzie , którzy za darmo chcą oddać rzeczy dla nich zbędne.
Zatem, patrząc trzeźwym okiem, nie masz podstaw tak bardzo się dołować. Nie twierdzę, że obecnie jest Ci łatwo, ale też nie jest bardzo źle. Pieniążki, które będziesz pobierać winnaś przede wszystkim przeznaczyć na " życie",na pewno starczy jeżeli zakupy dokonywane będą z ołówkiem w ręku. Na pewno wiele rzeczy będzie Wam jeszcze brakować...no cóż, dopiero zaczęliście samodzielny start życiowy, więc jeszcze się dorobicie - ale wszystko w swoim czasie.
Za Kasandrą radzę Ci Lady, żebyś spojrzała na swoją sytuację obiektywnie i wyciągnęła pozytywne wnioski. Dla swojego dobra , a przede wszystkim dziecka, nie dopuszczaj do siebie tych destruktywnych myśli.

Zastanawia mnie jeszcze fakt, dlaczego nie otrzymałaś pomocy z MOPS-u?
Piszesz, że świadczenie będziesz dopiero otrzymywać od tego miesiąca ( marca), to znowu cyt.że:
"...Pytałam, dzwoniłam i chodziłam do MOPS-u. Pytałam jednej z pracownic czy mogę napisać jakiekolwiek pismo o przyznanie mi pomocy ale powiedziała ze owszem mogę ale dostane odmowę, tak jak pisałam wcześniej ja mam te 700 zł inni nie, nie odmawiają mi pomocy ze względu ze ja coś mam tylko oni nie maja...."
Czyli w momencie, gdy pytałaś o zapomogę to był to przynajmniej m-c luty, a wtedy jeszcze nie otrzymywałaś świadczenia. Dla mnie trochę tu niejasności...
Ponadto, do urzędu występuje się z pismem, o czym już informowały Cię moje przedmówczynie.
No, cóż to chyba na tyle - otrzymałaś wiele porad i wskazówek, więc myślę , że wyciągniesz odpowiednie wnioski.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

14

Odp: Moja Historia

ZYWORODKA napisala dokladnie to samo co i ja myslę.nic dodac nic ując...
LADY uszy do góry.Pozdrawiam

15

Odp: Moja Historia

Lady, oto obiecany link:
http://gratyzchaty.pl/index.php?topicwojew=%B6l%B1skie&start=15
Może coś wybierzesz z oferowanych darmowych rzeczy.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

16

Odp: Moja Historia

Piszę tutaj bo w sumie nie wiem gdzie mogla bym wrzucić swoja prośbę w poście powyżej jest link do strony graty z chaty i tam ludzie oddają zbędne dla nich rzeczy, niestety nic nie udało mi się tam uzyskać. wiec może tutaj znajda się ludzie którzy maja kilka zbędnych rzeczy które mogą być mi pomocne, aktualnie poszukujemy wózeczka dla dziecka gondoli bo mimo wszystko nie stać mnie na zakup a ze mieszkam na wsi to daleko bez niego nie zajadę, także jakieś akcesoria kosmetyki itd, i może taka nietypowa prośba bo poszukujemy zlewu u nas w domu jest go brak, a w kuchni jest jednak bardzo potrzebny. Serdecznie dziękuje za jakiekolwiek odpowiedzi smile:) Pozdrawiam Asia

17

Odp: Moja Historia

smile

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moja Historia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026