już od dłuższego czasu miałam dziwne przeczucia i sny,czułam przez skórę,że coś się będzie działo nie tak,ale jeszcze nie wiedziałam co.Po jakimś czasie przeczucia stały się jeszcze silniejsze,zaobserwowałam tylko,nosi telefon firmowy w ciągu dni wolnych czego wcześniej nie robił i od czasu do czasu ktoś puszcza na niego krótki sygnał.Kilka dni temu zajrzałam do telefonu znalazłam smsa wskazującego jednoznacznie,że ma kochankę.Obudziłam go i z miejsca mu o tym powiedziałam nie wypierał się,powiedział,że nie wytrzymał z powodu braku seksu i zdradził(4 miesiące temu urodziło nam się drugie dziecko,padałam z nóg o 18,nie myślałam o seksie tylko o spaniu),pomimo,że miałam chęć to natłok obowiązków gasił skutecznie moje porządanie.Mamy po 30 lat,pobraliśmy się z miłośći,mamy 4letnie dziecko,drugie dziecko planowaliśmy razem,planowaliśmy również wyjazd za granicę(on obecnie wyjeżdza tam z transportem na 4 dni tygodniowo),jestem sama z dziećmi właściwie 5 dni w tygodniu.Sam zaproponował kilka miesięcy temu,żebyśmy wyjechali razem chcę być ze mną i z dziećmi codziennie bo bardzo za nami tęskni.Zdradził mnie z 38letnią wdową z trójką dużych dzieci,spotkali się na seks kilka razy,była klientką ich firmy(tak mówił),zadzwoniłam do niej powiedziała,że to feromony zadziałały a mąż jest pani i dzieci,rzeczywiście ma trójkę dzieci itd.że kocha nas i tęskni,załatwiła mu dużo rzeczy papierkowych związanych z naszym wyjazdem,był jej wdzięczny nawet o tym wiedziałam,że mu babka pomogła,ale zapomniał dodać,że z nią sypia.Odrzuciło mnie od niego,nie mogę znieść uczucia z którym budzę się i zasypiam,chciałabym żeby dzień szybko minął bo najlepiej mi jak śpię chociaż z tym też ciężko,on przeprasza,błaga,płacze.Ja do bardzo kocham nadal.Nie wiem co robić,żyć mi się nie chce.Pomózcie
Podobne tematy
Oj Iwet ciezka sprawa ale jesli macie dzieci moze warto to wszystko naprawic poukladac. Zdrada jest straszna ale sprobujcie to naprawic dla waszej rodziny. Skoro on zaluje Ty go Kochasz to nie konczcie tego sprobujcie zyc dalej
Może i masz rację Karolala,ale ja nie jestem pewna czy brak zaufania mi na to pozwoli,nie chcę bez przerwy myśleć co robi,zaglądać w jego telefon,wypominać mu bo to sensu nie ma żadnego,powiedział mi jeszcze,że brakuje mu dawnej mnie,pachnącej,mojego zainteresowania nim,dodatkowo jeszcze zmknęłam swoją działalność gdy urodziłam małą,czas na to nie pozwolił,małe miasto przez to zadłużyłam nas on mi wypomina to,dużo się zwaliło na nas.Dodatkowo śpimy oddzielnie ja z małą,on z synem,prosił mnie żebym ją do łóżeczka kładła,ale mi tak było wygodniej bo ją karmię w nocy.Oczywiście nic go nie usprawiedliwia,ale mi się jakieś systemy obronne uruchamiają.Dodatkowo mam chęć zgłębiać ten temat,pytać jak wygląda,jak było głupota wiem nie będę tego robiła.Jeszcze nie wiem co dalej,sama nie wiem...
Fakt nic go nieusprawiedliwia ale jesli tylko chcecie to moze warto probowac? Nie rozumiem tego wypominania tej zdrady. Zastanow sie czy warto mu zaufac. dla dobra waszej rodziny. I to ze probujesz dociekac jak to bylo jest madre. Moze zrozumiesz jakos to co zrbil. Nie mowie ze wybaczysz tak od razu bo sie nie da ale moze choc troche postawisz sie w jego sytuacji i moze cos Ci to objasni. Warto rozmawiac. Nie wiara czyni cuda ale ludzie ktorzy wierza pamietaj.
dziękuję za mądre słowa,wszystko wymaga czasu,czas pokaże czy warto dać temu szansę,jest też trochę tak,że wszystko co dzieję się w naszym życiu ma jakiś sens i w to próbuje uwierzyć,bo co nas nie zabije to nas wzmocni.Będę się odzywać co i jak się toczy,zastanawiam się Karalala czy jest jakiś sposób żeby mieć pewność,że zakończył to no niestety zaufanie naruszone powaznie,mętlik w głowie mam okropny,ale myślę,że czas wszystko zweryfikuje.
6 2011-02-26 14:31:02 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-03-01 21:11:40)
Poza tym powinniscie ustalic nieco inne zasady w domu. Moze nauczcie powoli dziecko spac w lozeczku i zacznijcie sypiac razem. Bedac juz w lozku mozna przeciez pogadac, potulic sie itd. Faceci tez potrzebuja tego, byc moze Wasze oddalenie sie w sensie fizycznym troche go do zdrady popchnelo. Zauwaz bowiem, ze mowi Ci, ze mu Ciebie brak, ze teskni. Pomysl.
Nie warto wypominac zdrady, bo ranisz tez siebie. Stalo sie i juz. Nie sa wazne szczegoly, bo bedziesz sie w to zaglebiac jeszcze bardziej-uwierz na slowo.... Lepiej pogadac o przyczynach-dlaczego tak sie stalo-latwiej zrozumiec i popracowac nad tym, niz zadreczaqc sie skutkiem-zdrada.
Pozdr.
Mam nadzieje, ze bedziesz mowic co i jak:) Nie chcialabym zeby wasza rodzina sie rozpadla skoro sie Kochacie. Ale to prawda moze Twoj maz naprawde potrzebuje bliskosci. Wiesz zaufanie jest wtedy kiedy wiesz ze osoba moze skrzywdzic Cie jednym ruchem a jestes pewna ze tego nie zrobni. Rozmawiaj z nim o Tym. Rozmowa pomaga ![]()
to zrozumiale, ze czujesz sie oszukana i kompletnie stracilas zaufanie do meza. ale mysle, ze ze wzgledu na dzieci powinnas troche poczekac z podejmowaniem ostatecznych decyzji. teraz podchodzisz do tego bardzo emocnalne, co jest normalne, wiec proponue, zebys poczekala i poobserwowala, jak dalej bedziesz sie czula Ty i jak bedzie sie zachowywal Twoj maz i jak bedzie sie miedzy Wami ukladalo. narazie mysl przede wszytskim o sobie, nie sypiaj z nim, jesli nie masz na to ochoty. teraz Twoj maz powinien sie starac za dwoje, jesli mu rzeczywiscie zalezy.
Co do jednego się nie zgadzam...nie ratuj zwiazku dla dzieci...
Tylko i wyłącznie jeżeli kochasz jeszcze męża...
Tylko dla miłości warto ratowac związek i spróbowac wybaczyć..
dzieci kiedyś dorosną, będą miałay swój świat a ty nagle obudzisz się w pustce która cię moze otoczyć...
jednak jeżeli kochasz jeszcze meża..warto to ratować...ale nie będzie to proste...
Nie dopatruj się winy w sobie...przecież byłaś w ciąży, urodziłąś dziecko...to wymagało od Ciebie wiele pracy...
Musicie odbyć rozmowę, ustalić wszystko na nowo...
to będzie długa droga...ale jeżeli dwoje ludzi ego chce efekt będzie ...
vanila mąż stara się jak może,piszesz o łóżku i tu zaszła zmiana taka,że na samą myśl o nim płonę z pożądania sama dziwię się swojej reakcji po tym wszystkim,całkiem tak jak kiedyś.Poza tym dostrzegłam ,że troszeczkę się zaniedbałam i zrobiłam z siebie kurę domową pomimo,że kilka lat prowadziłam aktywnie gabinet kosmet,trochę też jestem sflustrowana,gdyż zawsze byłam aktywna,zrobiłam się zrzęda to stwierdzam obiektywnie.Dużo sobie przemyślałam,na razie muszę się wyluzować i obserwować co dalej będzie masz rację.Dziękuję
Doris masz rację jeśli chodzi o dzieci,też tak uważam jak mają patrzeć na tą szarpaninę to bez sensu,teraz wgłębiam się póki co w swoje własne uczucia,bardzo go kocham połączyła nas miłość i namiętność,dostrzegłam jednak kilka rzeczy w sobie,które mnie wkurzają i zmienię je dla siebie,muszę poświęcić też trochę czasu sobie samej.Nie będę go usprawiedliwiać,serce podpowie co dalej
Karolala masz rację z tą rozmową bo ostatnio tylko przez telefon rozmawiamy i to tylko o dzieciach i rachunkach do zapłacenia,a na lodówce są dwie kartki jedna z planem wizyt lekarskich dzieci ortopeda,szczepienie,witaminyitd.a druga rozkład rachunków na dany miesiąc i tak to się kręci...nie pamiętam kiedy ostatnio piliśmy razem kawę,oprócz śniadania na szybko z dzieciakami bo obowiązki wzywają
Doris masz rację jeśli chodzi o dzieci,też tak uważam jak mają patrzeć na tą szarpaninę to bez sensu,teraz wgłębiam się póki co w swoje własne uczucia,bardzo go kocham połączyła nas miłość i namiętność,dostrzegłam jednak kilka rzeczy w sobie,które mnie wkurzają i zmienię je dla siebie,muszę poświęcić też trochę czasu sobie samej.Nie będę go usprawiedliwiać,serce podpowie co dalej
pewnie że tak...
zdrada jest bolesna , ale czasami otwiera nam oczy na pewne rzeczy....
jeszcze nie jest za pózno...
powodzenia ![]()
Iwet bardzo Ci współczuję. Sama nie wiem co zrobiłabym w takiej sytuacji.... Ciężko jest coś doradzić. oszukał Cię, zdradził. Z drugiej strony każdy zasługuje na drugą szansę. Sama piszesz, że bardzo go kochasz. może warto spróbować dla dzieci. Ciężko będzie Ci znów mu zaufać ale może warto...
Naprawdę ciężka sprawa. Sama jestem teraz w ciąży i mąż narzeka na brak sexu, też czasem przyjdzie mi na myśl czy może mnie nie zdradza albo nie zdradzi... Ale gdyby to zrobił...
Trzymam za Ciebie mocno kciuki i mam nadzieję, że dobrze Ci serce podpowie. Będzie dobrze!!
Bullinka masz rację muszę troszkę zmienić,pozmieniać troszkę podział obowiązków,pomaga mi sporo,ale w domu przy dzieciach głównie ja sama,muszę troszeczkę odwrócić rolę,z łóżeczkiem też muszę popracować a raczej musimy,sporo przcy przed nami.
caameron ja w ciąży miałam bardzo dużą ochotę,niestety po porodzie zapał ostygł,zmęczenie.Jego romans trwa od dwóch miesięcy i tak też zaobserwowałam zmiany.Gdy zajmiecie się we dwoje,będzie całkiem inaczej,ja zostałam sama ze wszystkim(taką ma pracę)on tego nie docenił...
Karolala masz rację z tą rozmową bo ostatnio tylko przez telefon rozmawiamy i to tylko o dzieciach i rachunkach do zapłacenia,a na lodówce są dwie kartki jedna z planem wizyt lekarskich dzieci ortopeda,szczepienie,witaminyitd.a druga rozkład rachunków na dany miesiąc i tak to się kręci...nie pamiętam kiedy ostatnio piliśmy razem kawę,oprócz śniadania na szybko z dzieciakami bo obowiązki wzywają
No wlasnie Iwet wiec do dziela i rozmawiamy
Mam nadzieje ze to cos pomoze. Bo to nie jest wspolne zycie skoro rozmawiacie tylko 'urzedowo' jestescie wkoncu rodzina
Mój mąż zadzwonił z zagranicy powiadamiając mnie,że za 20 minut będzie u tej kobiety i włączy mi telefon żebym słyszała jak rozmawiają,tak zrobił słyszałam jak zakończył tą znajomość znam ją po głosie,więc mam pewność,że to ona.I o dziwo........ja czuję się fatalnie kocham go a zarazem nienawidzę
dzisiaj jest jeszcze gorzej niestety,nie chcę mi się nawet dziećmi zajmować,mam ochotę zapaść się pod ziemię
Oj iwet ale skoro slyszalas to to mozesz miec jakas pewnosc. ![]()
słyszałam i łaski mi nie robi,bo to i tak niewielka cena w porównaniu z tą,którą płacę ja,widziałam tę kobietę na nk musiałam zdziwiłam się wygląda jak jego dużo starsza siostra,zapytałam co ci się w niej spodobało a on na to,że wygląd nie jest najwazniejszy.napisał mi takiego sms;Kocham Cię ponad wszystko,jeśli tylko nie chcesz mnie widzieć odejdę ale tylko kiwniesz palcem zjawię się.Tak mi przykro,że musiałem Cię zranić...Myślę o Tobie i przypominam sobie jak mi zadrżał głos 5 lat temu ze szczęścia,że zostaniesz moją żoną,żebym wiedział......;;też mi cięzko.ale w sumie słowa to najtańszy towar świata,więc.... zobaczymy co dalej.Spędziłam cały dzień poza domem od razu lepiej,jutro wraca po 4 dniach z pracy pozostał czas....
I tak z dnia na dzień układanka układa się w jedną całość,ta jego koleżanka to taka,,druga,,mamusia pocieszała go,żałowała że jest zmęczony,pomagała załatwiać papiery nawet adres zameldowania użyczyła,prawiła komplementy,użalała się też nad sobą,że dzieci sama wychowuje itd.i tak się pocieszyli.Z jednej strony odkrywam motyw przewodni zdrady,z drugiej swoją głupotę obieranie kartofli i lulanie dziecka nogą w jednym czasie,nie wyszłam nigdzie przez 4 miesiące oprócz spaceru z wózkiem,zmęczona,sflustrowana nie znalazłam energii na seks który uwielbiam,ojjjj pora zmądrzeć koleżanko,trzeba troche zmienić pewne rzeczy.oj chyba trzeba otrzeżwieć.Ta zdrada otworzyła mi oczy....może to doświadczenie na coś się przyda
To, ze w taki troche dziwny sposob stara sie pokazac Ci, ze mu zalezy daje male swiatelko nadziei na lepsze. Takze to, ze ta kobieta go nie chce.
Daj sobie czas, bo to nie jest tak, ze od razu bedzie super i wszystko pieknie.
Oboje bedziecie musieli nad tym pracowac. Dobrze, ze widzisz problem tak od swojej jak i od jego stronie.
Jak wroci pogadajcie, ustalcie plan postepowania i trzymajcie sie go jak najmocniej sie da a zobaczysz, ze po jakims czasie, jesli oboje bedzieie sie starac, wszystko bedzie dobrze.
Pamietaj jednak, ze musiecie sie starac OBOJE a nie jedno z Was.
Pozdr.
Słyszałam żal w głosie Pani Oli tej kobiety,ona żałuje,że to koniec i tego się boję,decyzja była jego a ona nawet by mu to wybaczyła,że żle się maskował pomimo,że trochę przykrości jej się przytrafiło(słyszałam rozmowę włączył mi telefon,ona mieszka w Londynie ja tutaj)jak poszedł do niej i powiedział,chciał to zrobić,a ona zapytała na koniec czego jest taki rozpalony na twarzy,dużo go to kosztowało.Zapytała go czy zmienił numer więc???????Dość mam nie wiem czy dam radę tak dalej,jaką mam gwarancję żadnej,że na takich jazdach zleci mi młodość
on pracuje w firmie przewozowej dojeżdza w sobotę do Anglii,rozwozi paczki do bardzo póżna(widziałam jak to wygląda),w nocy kończy rano wyjeżdza w niedzielę,więc to moment na spotkanie,zaproponował,że może zrezygnować z tej pracy jeśli mam mu dać szansę nie wiem co wy na to????????i pracować na miejscu
Jakbym czytała swoją historię. Wybaczyłam bo wiem, że żałował. To że kochałam nie miało żadnego znaczenia bo czułam obrzydzenie. Potem popaprało się z innych powodów. Mamy dwoje dzieci 12 i 9 lat. Teraz muszę ich zostawić i wyjechać do pracy bo nie jestem sobie w stanie poradzić finansowo ( jesteśmy w separacji ). Mamy okropne długi. Będę widywała dzieci w wekendy. Nie wiem jak to przeżyję ale muszę wierzyć, że dam radę a jemu to się przyda.
Zastanów się czy mu wierzysz. Bo jeśli tak to daj szansę. Z czasem wybaczysz. Gwarancji nie będziesz miała nigdy. Człowiek nie może ręczyć za samego siebie a co dopiero za drugą osobę. Mój mąż nadal pracuje ze swoją kochanką. Nic nie mogłam i nie mogę z tym zrobić. Na początku szalałam, życzyłam jej jak najgorzej, chciałam jej łeb ogolić a jego wykastrować ale przeszło mi bo wiem że jeśli jeszcze raz zrobiłby to nie byłoby co zbierać. Teraz mamy trochę inne problemy i też nie wiem jak będzie.
Przede wszystkim daj sobie czas. Nie spiesz się. Pracę twój mąż zawsze zdąży zmienić a ty zastanów się czy dasz szansę. Jak czujesz?? Bo ja ( z tego co piszesz ) czuję że już wiesz że dasz szansę.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Elefantka chcę mu dać szansę i to bardzo,zobaczymy jak będzie dalej,mamy też dużo kredytów ale spłacamy regularnie,ale to okupione jest narwami,kłótniami,chciałam na raz za dużo mieć i to racja.Nasze dzieciaczki to 4 i pół drugie 4 miesiące,wiesz co czuję,myśli miałam jak ty zabić,zrobić krzywdę,wpadam w szał potem uspokajam i tak na zmianę,kobieta wygląda jak moja mamusia albo starsza ciocia jak to zrozumieć?jestem impulsywna,spala mnie ta sytuacja,dużo mnie w życiu spotkało jestem silna,czuję że nie oszukuje,kocham go niesamowicie,ale obrzydzenia nie czuję tylko chcę się z nim kochać non stop?jak to wytłumaczyć.?Będzie Ci ciężko bez dzieci,ale odpoczniesz psychicznie i zarobisz więc poprawi się pod kontem finansowym a to już mniej nerwów.A Ty żałujesz że wybaczyłaś?Co teraz najbardziej Cię boli?
Ja bym nie wybaczyła - raz już zdrady nie wybaczyłam [narzeczonemu, dzieci nie mam] i drugi raz równiez bym nie wybaczyła.
Zasłanianie się "dobrem dziecka" to błąd. Jakie to dobro jak dziecko widzi nieszczęśliwą matkę i chorą relację rodziców?
Moja matka też nie wywaliła ojca z domu, byłam mała, a doskonale wiedziałam co jest na rzeczy. Słyszałam kłótnie, widziałam smutek w oczach matki. Bolało.
Powiedz mi tylko jak możesz być z człowiekiem, któremu nie ufasz? Nie boisz się jak wyjeżdża? Nie masz manii sprawdzania telefonu, etc? Nie wariujesz kiedy sie spóźnia? Jaki widzisz w tym sens?
A czy w Polsce ma szanse na prace? Musisz przemyslec to dokladnie, aby nie obudzic sie ktoregos dnia ze strachem o kupno chleba czy mleka dla Was.
Ona mu wybaczy wszystko, dla niej byl to super uklad. To od niego zalezy czy nie bedzie sie z nia widywal.
Poza tym-jesli zechce zdradzi i na miejscu.
Bullinka nie chodzi tu o ucieczkę od tej kobiety tylko o to żebyśmy żyli w końcu razem,póki co widzimy się 2 dni tygodniowo,ma szansę i na prace na miejscu,wiem,ze ona nie miała nic do stracenia poza tym sama była zdradzana dlatego odeszła od drugiego męża.Teraz nie ma skropułów.
Ivet
Jesli masz w sobie i chec i sile, zeby wybaczyc, najwazniejsza jest w tej chwili jego postawa. Bo to on musi zawalczyc o to, zebys odzyskala rownowage psychiczna i wiare w niego, a tego nie da rady zrobic w trzy dni. Potrzebujecie miesiecy, a nawet lat. Ciezka droga przd Toba. Trzy kroki do przdu, dwa do tylu. Nie upilnujesz go. To on musi sam siebie pilnowac i za Ciebie i za niego, i za wszystkie potencjalne kobiety, ktore stana na jego drodze. Ale jesli miedzy wami jest prawdziwe uczucie, to i on przejrzal na oczy, do czego doprowadzil. Ta wiedza moze okazac sie bezcenna i zbawienna dla Was obojga. Wybaczyc... Zawsze warto, chocby sprobowac. Dla Ciebie samej, zeby ten zal nie spalal Cie od srodka. Ale wybaczenie to nie slowa, to uczucie, ktore przychodzi powoli. Macie czas. Wez ten czas i aby dzialal na Wasza korzysc.
aga nie będzie lakko wiem,musi długi czas minąć zanim zobaczę czy było warto dać szansę,ale już nigdy nic nie będzie takie samo...
aga nie będzie lakko wiem,musi długi czas minąć zanim zobaczę czy było warto dać szansę,ale już nigdy nic nie będzie takie samo...
tak już nigdy nie będzie tak samo..i chodz w to nie uwierzysz teraz...czasami bywa lepiej...niż przed...
ale to długa droga...
Iwet Przepraszam ze to powiem !!! zostaw go znajdziesz innego! Mowie ci ja wybaczlam i teraz cierpie. Taki sie nie zmieni-Plakac mi sie chce jak cztam twoja hiostorje
Iwet Przepraszam ze to powiem !!! zostaw go znajdziesz innego! Mowie ci ja wybaczlam i teraz cierpie. Taki sie nie zmieni-Plakac mi sie chce jak cztam twoja hiostorje
Olimpia rozumiem twój ból ale każdy przypadek jest inny...
ona sama musi spróbowac ...na odejście i koniec jest zawsze czas...
Doris tak masz racje !!! ale cz niedalo sie przewidziec ze znow zdradzi_ jestem glupia i niechcialabym zeby Ona tez to przezywala bo to boli
Doris tak masz racje !!! ale cz niedalo sie przewidziec ze znow zdradzi_ jestem glupia i niechcialabym zeby Ona tez to przezywala bo to boli
niestety Olimpio każdy musi sam przejść swoją drogę...
ja też chciałabym za syna pewne rzeczy przejsć...bo sama wiem jak to się skończy...ale tak nie można, każdy ma swoje życie..
w wielu związkach po zdradzie jednak wszystko się zmieniło na..dobre...
Olimpio a ty po jakim czasie stwierdziłąś iż nie warto było...czyli jak sądzę sprawa się powtórzyła?
Po roku zdradzil znow a pozniej juz ciagle to robil. Ostatnia kochanka byla przez 6mc.Mam dosc i teraz bedzie inaczej bo do tego doroslam ,juz nie jestem taka naiwna!!!!! Chce zyc i byc szczesliwa a twoj syn tez to przezywa_
Po roku zdradzil znow a pozniej juz ciagle to robil. Ostatnia kochanka byla przez 6mc.Mam dosc i teraz bedzie inaczej bo do tego doroslam ,juz nie jestem taka naiwna!!!!! Chce zyc i byc szczesliwa a twoj syn tez to przezywa_
No to faktycznie strasznie zostałaś zraniona..ogromnie...i nadal z nim mieszkasz?
może popiszemy na maila bo to wątek autorki ![]()
Olimpia decyzję podejmę na podstawie całokształtu tego co nas łączyło i łączy,nie przekreślę wszystkiego pod wpływem impulsu to bez sensu,może i będę żałowała jak ty,ale może i nie i tak jak pisze Doris będzie lepiej i uda się,nic jest pewne do końca i każda historia jest inna...może jestem naiwna,ale wierzę,że nam się uda.A ty Olimpia chyba ogólnie oprócz tej zdrady nie czułaś się szczęśliwa w tym związku?
Olimpia a jak pytałaś dlaczego zdradza to co mówił?
Olimpia decyzję podejmę na podstawie całokształtu tego co nas łączyło i łączy,nie przekreślę wszystkiego pod wpływem impulsu to bez sensu,może i będę żałowała jak ty,ale może i nie i tak jak pisze Doris będzie lepiej i uda się,nic jest pewne do końca i każda historia jest inna...może jestem naiwna,ale wierzę,że nam się uda.A ty Olimpia chyba ogólnie oprócz tej zdrady nie czułaś się szczęśliwa w tym związku?
iwet ale czy ty jak myslisz o swoim związku to cały czas czułaś się szczęśliwa?
Nie zgadzam się z dziewczynami, które piszą, ze raz zdradzi to i znowu zdradzi. To takie wypatrywanie złego. Ile ludzi tyle historii.
Piszę tu bo miałam identyczną sytuację.. prawie 3 lata temu. Jedyna różnica to dziecko 2 miesięczne i dziewczyna 19 letnia. Wybaczyłam ( choć łatwo nie było). To straszne co napisze ale ta zdrada bardzo umocniła nasz związek (w tej chwili 10 letni). Mój mąż bardzo starał się to wszystko naprawić a ja zanim dałam mu drugą (ostatnią) szansę chciałam wiedzieć WSZYSTKO ( dlaczego, po co, kiedy, jaka była itp). Cała noc przegadana i temat zamknięty. Nigdy więcej do tego nie wracałam. Wracał on dziękując mi, że dałam nam szansę na normalną rodzinę. Czasem zdrada otwiera oczy jednej i drugiej stronie. Tak było w naszym przypadku.
Jak sobie z tym radziłam?? Wchodziłam na to i wiele innych for... i miałam (cały czas) mam świetną przyjaciółkę.
Jedyna rada jaką mogę Ci dać to nie sugeruj się ani moją historią ( że mi się udało wybaczyć) ani historiami kobiet, które nie wybaczyły. To Twoje małżeństwo i Ty widzisz czy jest warte by je ratować czy nie. Nie podejmuj pochopnych decyzji ... no i najważniejsze jest by to mąż się postarał odbudować to co skopał.
Nie czulam sie szczesliwa bo zostalam odizolowana od swojego zycia i poswiecilam sie jemu cale zycie i energie i teraz zostalam z niczm!! Zycze ci szczescia i trzmam wkciuki. Caluje i sciskam
Nie zgadzam się z dziewczynami, które piszą, ze raz zdradzi to i znowu zdradzi. To takie wypatrywanie złego. Ile ludzi tyle historii.
Piszę tu bo miałam identyczną sytuację.. prawie 3 lata temu. Jedyna różnica to dziecko 2 miesięczne i dziewczyna 19 letnia. Wybaczyłam ( choć łatwo nie było). To straszne co napisze ale ta zdrada bardzo umocniła nasz związek (w tej chwili 10 letni). Mój mąż bardzo starał się to wszystko naprawić a ja zanim dałam mu drugą (ostatnią) szansę chciałam wiedzieć WSZYSTKO ( dlaczego, po co, kiedy, jaka była itp). Cała noc przegadana i temat zamknięty. Nigdy więcej do tego nie wracałam. Wracał on dziękując mi, że dałam nam szansę na normalną rodzinę. Czasem zdrada otwiera oczy jednej i drugiej stronie. Tak było w naszym przypadku.
Jak sobie z tym radziłam?? Wchodziłam na to i wiele innych for... i miałam (cały czas) mam świetną przyjaciółkę.
Jedyna rada jaką mogę Ci dać to nie sugeruj się ani moją historią ( że mi się udało wybaczyć) ani historiami kobiet, które nie wybaczyły. To Twoje małżeństwo i Ty widzisz czy jest warte by je ratować czy nie. Nie podejmuj pochopnych decyzji ... no i najważniejsze jest by to mąż się postarał odbudować to co skopał.
Nikaa dokłądnie tak...kazda historia jest inna..jednak tak naprawdę nawet po tylu latach /jak piszesz 3/ zawsze będziesz miała jakąś niepewność co do niego...a teraz pewność masz dlatego że On tak dba o Ciebie i chce to wszystko naprawić...
jednak jestem pewna że gdyby na chwile zmienił swoje zachowanie w tobie zaświeciła by sie czerwona lampka...
ale cieszę się ogromnie że Teraz jesteś szcxzęśliwa
życzę ci powodzenia ![]()
Mowil ze to moja wina choc to ja sie zawsze staralam bardziej, przecztaj moj watek z grudnia to sie dowiesz. trzmam kciuki
Doris było mi bardzo dobrze z nim,czułam się żle bo nie mieliśmy dla siebie czasu,musiał jeżdzić i jeżdzić w tej firmie,zasuwał żebyśmy kupili mieszkanie,meble,żebym skończyła studia,zawsze dbał o mnie i dzieci i to do dziś robi,jest dobrym człowiekiem,i o dziwo nawet dziś leżę koło niego i czuję,że go kocham,może jestem idiotką wiem,powiedział mi dziś,że po tej zdradzie docenił co mógł stracić i kocha mnie jeszcze bardziej i były to szczere słowo.może i pożałuje ale wierzę,że wyjdzie
Doris było mi bardzo dobrze z nim,czułam się żle bo nie mieliśmy dla siebie czasu,musiał jeżdzić i jeżdzić w tej firmie,zasuwał żebyśmy kupili mieszkanie,meble,żebym skończyła studia,zawsze dbał o mnie i dzieci i to do dziś robi,jest dobrym człowiekiem,i o dziwo nawet dziś leżę koło niego i czuję,że go kocham,może jestem idiotką wiem,powiedział mi dziś,że po tej zdradzie docenił co mógł stracić i kocha mnie jeszcze bardziej i były to szczere słowo.może i pożałuje ale wierzę,że wyjdzie
iwet..wierzę iż się uda.. życzę Ci tego ![]()
Nikaa dokłądnie tak...kazda historia jest inna..jednak tak naprawdę nawet po tylu latach /jak piszesz 3/ zawsze będziesz miała jakąś niepewność co do niego...a teraz pewność masz dlatego że On tak dba o Ciebie i chce to wszystko naprawić...
jednak jestem pewna że gdyby na chwile zmienił swoje zachowanie w tobie zaświeciła by sie czerwona lampka...
ale cieszę się ogromnie że Teraz jesteś szcxzęśliwa
życzę ci powodzenia
Zdaje sobie z tego sprawę, że gdzieś ta niepewność jest choć z czasem została naprawdę niewielka. Już od dawna wychodzę z założenia, że co ma być to będzie i staram się nie zawracać sobie głowy rozmyślaniem bo życie jest za krótkie na to.
Dziękuje i również życzę wszystkiego dobrego.
Doris było mi bardzo dobrze z nim,czułam się żle bo nie mieliśmy dla siebie czasu,musiał jeżdzić i jeżdzić w tej firmie,zasuwał żebyśmy kupili mieszkanie,meble,żebym skończyła studia,zawsze dbał o mnie i dzieci i to do dziś robi,jest dobrym człowiekiem,i o dziwo nawet dziś leżę koło niego i czuję,że go kocham,może jestem idiotką wiem,powiedział mi dziś,że po tej zdradzie docenił co mógł stracić i kocha mnie jeszcze bardziej i były to szczere słowo.może i pożałuje ale wierzę,że wyjdzie
Nie jesteś żadną idiotką. Wyjdzie napewno ![]()
dziewczyny jest mi już lepiej,mam ochotę nawet wyjść do ludzi,spotkać się,porozmawiać,skorzystałam z rady i powiedziałam najbliższym przez co przechodzę i jest mi dużo lepiej,ale niestety nastrój nadal zmienny i czasem mi bardzo ciężko.No i podstawowy problem brak zaufania niestety............
dziewczyny jest mi już lepiej,mam ochotę nawet wyjść do ludzi,spotkać się,porozmawiać,skorzystałam z rady i powiedziałam najbliższym przez co przechodzę i jest mi dużo lepiej,ale niestety nastrój nadal zmienny i czasem mi bardzo ciężko.No i podstawowy problem brak zaufania niestety............
Witaj iwet30 niestety zmiany nastrojów będą jeszcze długo trwały...
nawet jak będzie cudownie / bo będzie się starał/ ty będziesz czuła ten dziwny ucisk ..gdzieś tam w środku..
a Zaufanie? Oj do tego chyba jest najdłuższa droga...
Ja się właśnie boje tego że nigdy nikomu nie zaufam??? A jak nie zaufam to nie bede szczęśliwa a jak nie bede to moje zycie bedzie do .... Nawet ludziom płci zeńskiej nie mogę zaufać.
Ja się właśnie boje tego że nigdy nikomu nie zaufam??? A jak nie zaufam to nie bede szczęśliwa a jak nie bede to moje zycie bedzie do .... Nawet ludziom płci zeńskiej nie mogę zaufać.
Olimpio może potrzebujesz więcej czasu...
wierzę iż kiedyś zaufasz...
dziś jest w pracy,myślę co robi,ale jakoś mi to już trochę zobojętnało a i jeszcze pomyślałam,ze takich incydentów było więcej tylko ich nie wychwyciłam,wiecie co teraz zastanawiam się czy to ma sens i jest coś czego boję się najbardziej zobojętnienia
już od dłuższego czasu miałam dziwne przeczucia i sny,czułam przez skórę,że coś się będzie działo nie tak,ale jeszcze nie wiedziałam co.Po jakimś czasie przeczucia stały się jeszcze silniejsze,zaobserwowałam tylko,nosi telefon firmowy w ciągu dni wolnych czego wcześniej nie robił i od czasu do czasu ktoś puszcza na niego krótki sygnał.Kilka dni temu zajrzałam do telefonu znalazłam smsa wskazującego jednoznacznie,że ma kochankę.Obudziłam go i z miejsca mu o tym powiedziałam nie wypierał się,powiedział,że nie wytrzymał z powodu braku seksu i zdradził(4 miesiące temu urodziło nam się drugie dziecko,padałam z nóg o 18,nie myślałam o seksie tylko o spaniu),pomimo,że miałam chęć to natłok obowiązków gasił skutecznie moje porządanie.Mamy po 30 lat,pobraliśmy się z miłośći,mamy 4letnie dziecko,drugie dziecko planowaliśmy razem,planowaliśmy również wyjazd za granicę(on obecnie wyjeżdza tam z transportem na 4 dni tygodniowo),jestem sama z dziećmi właściwie 5 dni w tygodniu.Sam zaproponował kilka miesięcy temu,żebyśmy wyjechali razem chcę być ze mną i z dziećmi codziennie bo bardzo za nami tęskni.Zdradził mnie z 38letnią wdową z trójką dużych dzieci,spotkali się na seks kilka razy,była klientką ich firmy(tak mówił),zadzwoniłam do niej powiedziała,że to feromony zadziałały a mąż jest pani i dzieci,rzeczywiście ma trójkę dzieci itd.że kocha nas i tęskni,załatwiła mu dużo rzeczy papierkowych związanych z naszym wyjazdem,był jej wdzięczny nawet o tym wiedziałam,że mu babka pomogła,ale zapomniał dodać,że z nią sypia.Odrzuciło mnie od niego,nie mogę znieść uczucia z którym budzę się i zasypiam,chciałabym żeby dzień szybko minął bo najlepiej mi jak śpię chociaż z tym też ciężko,on przeprasza,błaga,płacze.Ja do bardzo kocham nadal.Nie wiem co robić,żyć mi się nie chce.Pomózcie
Olimpio, ludzie są tylko ludźmi i każdy ma chwile słabości, Twój mąż właśnie takie chwile miał ale skoro przeprasza Cię i płacze i chce to wszystko naprawić, to myślę, byś dała mu szansę, zwłaszcza zrób to jeśli nie dla samej siebie, to dla Waszych dzieci...
Czas leczy rany a ja wiem, że potrafisz mu to wybaczyć... miłość prawdziwa wszystko wybacza trzymam kciuki za Ciebie pozdrawiam pa
iwet30 napisał/a:już od dłuższego czasu miałam dziwne przeczucia i sny,czułam przez skórę,że coś się będzie działo nie tak,ale jeszcze nie wiedziałam co.Po jakimś czasie przeczucia stały się jeszcze silniejsze,zaobserwowałam tylko,nosi telefon firmowy w ciągu dni wolnych czego wcześniej nie robił i od czasu do czasu ktoś puszcza na niego krótki sygnał.Kilka dni temu zajrzałam do telefonu znalazłam smsa wskazującego jednoznacznie,że ma kochankę.Obudziłam go i z miejsca mu o tym powiedziałam nie wypierał się,powiedział,że nie wytrzymał z powodu braku seksu i zdradził(4 miesiące temu urodziło nam się drugie dziecko,padałam z nóg o 18,nie myślałam o seksie tylko o spaniu),pomimo,że miałam chęć to natłok obowiązków gasił skutecznie moje porządanie.Mamy po 30 lat,pobraliśmy się z miłośći,mamy 4letnie dziecko,drugie dziecko planowaliśmy razem,planowaliśmy również wyjazd za granicę(on obecnie wyjeżdza tam z transportem na 4 dni tygodniowo),jestem sama z dziećmi właściwie 5 dni w tygodniu.Sam zaproponował kilka miesięcy temu,żebyśmy wyjechali razem chcę być ze mną i z dziećmi codziennie bo bardzo za nami tęskni.Zdradził mnie z 38letnią wdową z trójką dużych dzieci,spotkali się na seks kilka razy,była klientką ich firmy(tak mówił),zadzwoniłam do niej powiedziała,że to feromony zadziałały a mąż jest pani i dzieci,rzeczywiście ma trójkę dzieci itd.że kocha nas i tęskni,załatwiła mu dużo rzeczy papierkowych związanych z naszym wyjazdem,był jej wdzięczny nawet o tym wiedziałam,że mu babka pomogła,ale zapomniał dodać,że z nią sypia.Odrzuciło mnie od niego,nie mogę znieść uczucia z którym budzę się i zasypiam,chciałabym żeby dzień szybko minął bo najlepiej mi jak śpię chociaż z tym też ciężko,on przeprasza,błaga,płacze.Ja do bardzo kocham nadal.Nie wiem co robić,żyć mi się nie chce.Pomózcie
Olimpio, ludzie są tylko ludźmi i każdy ma chwile słabości, Twój mąż właśnie takie chwile miał ale skoro przeprasza Cię i płacze i chce to wszystko naprawić, to myślę, byś dała mu szansę, zwłaszcza zrób to jeśli nie dla samej siebie, to dla Waszych dzieci...
Czas leczy rany a ja wiem, że potrafisz mu to wybaczyć... miłość prawdziwa wszystko wybacza trzymam kciuki za Ciebie pozdrawiam pa
Jednego Iwet nie zrób- nie podejmij decyzji dla dziecka!!
kolejny raz powtórze- dziecko chce mieć szczęśliwych rodziców a nie rodziców za wszelką cene razem!!
zrób to tylko bo kochasz i mąż kocha...
Doris Ja już nie potrafie wybaczać ani mężowi ani sobie że doprowadziłam się do takiego nieszczęścia i beznajedzi. Nawet syn mówi mama znajde ci innego chłopaka'' albo płacze'' Dlaczego mi wybrałaś takiego ojca, nie miałaś innych kandydatów/"" Smutne to ale prawdziwe/ A w dodatku jest alkoholikiem i codziennie wraca pijany w trupa jak świnia!!!
Niechciałabym żeby mój syn wyrósł na kur... i alkoholika jak jego ojciec!!!!!!!
Doris Ja już nie potrafie wybaczać ani mężowi ani sobie że doprowadziłam się do takiego nieszczęścia i beznajedzi. Nawet syn mówi mama znajde ci innego chłopaka'' albo płacze'' Dlaczego mi wybrałaś takiego ojca, nie miałaś innych kandydatów/"" Smutne to ale prawdziwe/ A w dodatku jest alkoholikiem i codziennie wraca pijany w trupa jak świnia!!!
Niechciałabym żeby mój syn wyrósł na kur... i alkoholika jak jego ojciec!!!!!!!
Olimpia///dlaczego jeszcze pozwalasz na to aby twój syn na to patrzył?
nie masz możliwości zamieszkać sama z synem?
to bardzo ważne aby On i Ty -abyście zaczęli żyć w normalny sposób..
Moja droga....Jestem w podobnej sytuacji...moj maz tez mial romans miesiac temu.....UWIERZ MI ,ZE CZAS BARDZO GOI RANY...napewno bólu nigdy nie da sie zapomniec,ale mozna z tym zyc:) Ale najczestsza przyczyna zdrady jest brak seksu-faceci sa tacy prosci w obsłudze,ze az mi sie smiac chce.Tez zylam w niepewnosci,czy romans mojego meza sie zakonczył(tym bardziej ze wszyscy troje pracujemy w tej samej firmie)Znalazłam taki mały sposob na to by pokazac mu jaka jestem silna.Otoż nie płakałam,nie błagałam...tylko poszłam do fryzjera,wyszlam z przyjaciolkami,sluchalam muzyki,bylam dobrze ubrana,pomalowalam paznokcie na wsciekły czerwony,a nawet nie przychodzilam do niego do szpitala.....I WTEDY ZOBACZYŁ JAK BARDZO NIE CHCE MNIE STRACIC,JAK BARDZO MNIE KOCHA.....Powiedzialam mu,ze moze sobie isc do tej pani....dziecko mamy juz dosyc duze-ma 10lat-wiec damy sobie rade.Nawet umowilam sie na masaz do swojego byłego....Moj mąż oszalał..zerwał natychmiast swoja znajomosc...wrocil do domu ze szpitala i stał sie zupelnie innym czlowiekiem.Nadal nie moge uwierzyc ze mi to zrobil,ale juz oswoiłam sie troszke z tym....Bedzie dobrze...zobaczysz-potrzeba czasu......trzymam za was kciuki:)
Nie zgadzam się z dziewczynami, które piszą, ze raz zdradzi to i znowu zdradzi. To takie wypatrywanie złego. Ile ludzi tyle historii.
Piszę tu bo miałam identyczną sytuację.. prawie 3 lata temu. Jedyna różnica to dziecko 2 miesięczne i dziewczyna 19 letnia. Wybaczyłam ( choć łatwo nie było). To straszne co napisze ale ta zdrada bardzo umocniła nasz związek (w tej chwili 10 letni). Mój mąż bardzo starał się to wszystko naprawić a ja zanim dałam mu drugą (ostatnią) szansę chciałam wiedzieć WSZYSTKO ( dlaczego, po co, kiedy, jaka była itp). Cała noc przegadana i temat zamknięty. Nigdy więcej do tego nie wracałam. Wracał on dziękując mi, że dałam nam szansę na normalną rodzinę. Czasem zdrada otwiera oczy jednej i drugiej stronie. Tak było w naszym przypadku.
Jak sobie z tym radziłam?? Wchodziłam na to i wiele innych for... i miałam (cały czas) mam świetną przyjaciółkę.
Jedyna rada jaką mogę Ci dać to nie sugeruj się ani moją historią ( że mi się udało wybaczyć) ani historiami kobiet, które nie wybaczyły. To Twoje małżeństwo i Ty widzisz czy jest warte by je ratować czy nie. Nie podejmuj pochopnych decyzji ... no i najważniejsze jest by to mąż się postarał odbudować to co skopał.
Pieknie napisane.....i historia z happy endem....:)
dokładnie historia z happy endem chodz trudno w to uwierzyć,też jest możliwa i w takim wypadku,może i mi się przytrafi....musimy wierzyć
Witaj!! Zaufanie to problem. Wiem z doświadczenia. Ja dowiedziałam Sie o zdradzie
męża w styczniu 2010. Minęło tyle czasu. On mnie zapewnia ze już nigdy... Ale przecież wtedy tez nie miał powodu prawda?? Wiesz co? Jetst możliwym kochać Sie i odnaleźć mimo bólu i żalu. Nienawiść to nowe uczucie dla Ciebie. Złość pewnie tez. Nie raz będziesz miała ochotę ranic. Tak będzie. Będziesz zalamana nie raz. Smutna nie raz. Będziesz czuła ze wszystko nie ma sensu. Ale będziesz czuć tez miłość. Czuć drugiego człowieka obok siebie. Kogoś kto akceptuje twoja złość i udowadnia ci każdym gestem ze Cię koha i dla tej miłości zniesie wsYstko.
Dacie radę. Zobaczysz. Potrzebny jest czas. Pozwolenie sobie na emocje. Dużo przestrzeni na bycie razem. A jak musisz to płacz. A jak jesteś zła to mów co Cię boli.
Ale dostrzegaj tez jasne chwile każdego dnia. Małe radości które składają Sie na bycie razem. Zwykła codzienność która staje Sie łatwiejsza gdy on jest z tobą. Jeśli tak będziesz czuć. To dacie radę.
Ale nie bierz tego tylko na siebie. To nie ty musisz sobie dać radę z uczuciami bólem żalem brakiem zaufania. To wy musicie. Jak go w tym wszystkim teraz nie będzie. To potem ockniesz Sie ze jesteś tak naprawdę sama. Bo nie będziesz już niczego od niego potrzebowac... Wiec nie radx sobie sama ze wszystkim. To najgorsze co możesz zrobić. Z nim. Wszystko z nim.
...,,Z nim .Wszystko z nim ...''-nawet zdrada !.....ladnych pare latek temu ,jako mloda mezatka ,majaca super faceta,dom , tesciowa -mieszkalismy w ich ogromnym rodzinnym domu .Hodowali konie ,mieszkal z nami jego brat ...Taka sielanka rodzinna.Mąż przystojny do bólu ,dobrze zbudowany...oooj! mi też niczego brakowalo ,zawsze slyszalam od innych jak mu gratulowali zony pod kazdym względem ...ale ,jak zwykle ,ale sie trafilo ! Pani weterynarz , sliczna ,zgrabna panna , dawna szkolna koleżanka meża .wszyscy ,,żenili'' z nią brata męża ,miala byc żona szwagra ...oczywiscie tak sobie żartowaliśmy .nawet ją lubilam nosiłam kawe im na stajnię, mieliśmy tam male zaplecze socjalne,jak dlugo żrebily się konie to z teściową ganialysmy z kawa ciastem ...i tym razem tez gonilam z kawka ...mysleli ze nikogo nie ma wdomu tesc z bratem w polu ,ja z tesciowa w miescie na zakupach . Chata wolna !Wrocilam niespodzianie , zapomnialam torebki musiałam wrócić ,chwile mi to zajęło , kiedy wróciłam zobaczłam jej samochód pod stajnią swoim nie wjeżdżałam na podwórko, nie slyszeli !!!! Rytualnie kawa i do stajni, zanim odjechałam ponownie ...BIEGLAM po cichu ,klacz sie dzis żrebila... stalam i snilam ...PAtRZYLAM jak jego kazdy kawalek kochanego ciala, drzy z roskoszy pod jej wpływem .Stalam jak słup soli i patrzylam jak mi go kradla ,jak mnie poniżał, zdradzał całą naszą milosć ,caly nasz swiat , naszą intymność ...Stałam patrzylam , opadly mi skrzydła .Moja tesciowa ktora przyszla za mna ,krzyknęła na ten widok . Odskoczyli od siebie . Nawet mnie nie widzieli kiedy to robili ,tak byli zajęci . Wyszlam ze stajni i poszlam w kierunku łąk .Nad ranem znalazł mnie szwagier ,wystraszony !Mysleli ze sobie cos zrobilam ,ja nawet nie plakalam , do dzis nie placze łkam łzy i serce stsasznie bolalo .kochana tesciowa nas uratowała to ona tlumaczyla mi ,prosila ,mądra kobieta ...KOCHAM CIE MAMO!po roku dotknął mnie pierwszy raz po zdradzie . ..mamy innego weterynarza ,ona mieszka gdzies w polsce ...BOLALO.BOLALO ...STRASZNY TO BOL . PRZEBACZYŁAM - Ale czasem wieczorami LYKAM LZY ,ON WIE ŻE WTEDY DLACZEGO . uRODZIŁĄM MU DZIECI PO TYM WSZYSTKIM ...