netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zbyt dumna?

13 odpowiedzi6 930 wyświetleńzałożony przez felina, 22.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Zbyt dumna?

Witam,
Męczy mnie coś od jakiegoś czasu, mianowicie dostrzegłam wyraźnie to że jestem cholernie dumną osobą. Nigdy nie uważałam tego za super wadę, trzeba się szanować, mieć własne zdanie, jednak ostatnie zdarzenia dały mi do myślenia, że chyba przesadzam... Może zacznę od tego, że ja nigdy nie napiszę pierwsza na gg, lub smsa zwłaszcza do chłopaka. Mam poczucie, że na pewno wtedy bym w czymś przeszkadzała, a nawet jak sie raz na rok przemogę i napiszę, a ta osoba nie odp. zaraz to juz mam potwierdzenie, że nie było trzeba w ogóle pisać. Kiedy byłam z byłym chłopakiem, też nieraz duma dawała o sobie znać, nie przeprosiłam pierwsza, czekałam aż napisze. Nie raz wygarniał mi że jestem zimną osobą. On zerwał a ja jeszcze bardziej zamknęłam sie w sobie. Teraz od roku gadam z innym chłopakiem, pierwsza napisałam moze z 2 razy, on niemal codziennie czasami dochodziły do tego smsy. Ostatnio zaczęło coś miedzy nami się psuć, on coraz częściej znika na pół godziny w trakcie rozmowy a mnie to totalnie irytuje, tydzień temu mu wygarnęłam, że jeżeli nie lubi ze mną gadać to niech mi to powie a nie dziwnie igra z tym wszystkim. Wszystko komplikuje fakt, że on przyznał, na początku roku że mnie kocha. Ja byłam w totalnym szoku wtedy, ale on jakoś tak uparcie to powtarzał, dawał znaki, że mu zależy przysłał mi śliczny prezent na urodziny. Jednak jakoś coś się zaczęło psuć po jego studniówce, on poszedł na nią z dziewczyną zapoznana przez kolegów, mówił że miła itp, ale że ja jestem lepsza, tak się droczyliśmy o nią. Jednak zauważyłam, że zaczął często o niej mówić, że umawiają się na kawę zeby oddać mu coś ze studniówki itp. Czasem miałam poczucie, że mówi tak żeby wzbudzić we mnie zazdrość co mu się udało, ale ja nie dałam po sobie tego poznać. I nie wiem, czy nie zrobiłam błędu wtedy... Jakieś 2 tyg. temu jego stosunek do mnie się zmienił, niby pisze ale czuję że jest jaky nieobecny, niby prawi komplementy mówi że chce być tylko ze mną, ale potem znika bez słowa na pół godziny. A ja się złoszczę. Czasem pokazuję mu to, że jestem niezadowolona, ale on po tamtej awanturze mam wrażenie zmienił do mnie nastawienie (jak mu wygarnęłam, że po co pisze, zaczął zaprzeczać, zapewniać mnie że z jego strony nic się nie zmieniło, że mnie kocha i uwielbia ze mną rozmawiać). I duma sie odzywa, niestety. Bo ja nigdy pierwsza nie napiszę do niego nawet jak widzę że jest na gg. Ostatnio w sobotę, pierwszy raz nie odezwał się mimo że był praktycznie cały dzień na gg, bardzo mnie to zabolało, napisał dopiero o 22, więc juz sie nawet nie odezwałam. Następnego dnia mówił mi że był z tą koleżanką na kawie. Było mi źle. Trochę w zemście napisałam, że ja byłam z kolegą w kinie i że w ostateczności poszliśmy na komedie romantyczną. On zaczął żartować, że to była randka itp. ja zaprzeczałam on że cieszy sie moim szczęściem i że chodzenie do kina to randka. Wykorzystałam okazję i w żartach zarzuciłam mu, że on tak mówi na mnie, a z tamtą też chodzi często na kawę, on powiedział że załatwiali interesy (dawał jej zdjecia ze studniówki) i że ona obiecała mu przesłać cos na ustną maturę. Na początku mówił mi że nie chce się z nią spotykać, że jest dziwna, a teraz tak naprawdę ciagle maja jakieś wspólne "interesy" i ja jakoś nie widzę, jego początkowego zaparcia, wręcz na fb często on komentuje jej opisy, droczą się. Potem wyszło przez przypadek że ja go w trakcie tej rozmowy zablokowałam... ja tego nie zauważyłam i myślałam że znów znikł swoim ostatnim zwyczajem. Wtedy napisał do mnie jego kolega z którym on mnie zapoznał, bardzo fajny chłopak. I tak w trakcie rozmowy znikł na 20min, jak wrócił powiedział, ze on mu się żalił. Jakoś nie chciałam wyjść na natręta wiec tylko zdawkowo spytałam ze o co, a on wyskoczył mi że z kim byłam w kinie... Totalnie mnie to zamurowało, bo widać tamten mu o tym powiedział, to zaczełam sie śmiać, że on taki papla i wszystko powiedział a ten kolega powiedział, "no przecież mówiłem że sie żalił" (zrobiło mi się miło, bo pomyślałam że może jest o mnie zazdrosny) i dodał, że czemu go zablokowałam... dopiero wtedy zauważyłam, ze faktycznie, jest bloknięty. Odblokowałam go, a on po jakiś pół godzinie wrócił na gg i napisał mi że my sie tutaj droczymy a ty mnie blokujesz, i że to nie było miłe, ja mu powiedziałam, że to był przypadek, że nie zrobiłam tego umyślnie. On powiedział, że pomyślał że nie chcę go słuchać, mam go dość dlatego go zablokowałam. Potem rozmowa toczyła się normalnie. On jednak od jakiegoś czasu mówi mi że ma dużo na głowie i że za dużo mysli... A ja już oczywiście w głowie snuję plany że on juz mnie nie lubi i że woli tamtą... Wczoraj niestety znów się popsuło. Wieczorem gadaliśmy, śmialiśmy się i on znów zniknął, wkurzyłam się. Wrócił ale napisał, że musi iść bo siostra go denerwuje i przez nią idzie z kompa. Ja nic mu nie odp. (nie chcę żeby myślał, że tylko czekam aż łaskawie do mnie napisze, że się rzucam na jego slowa). Zaczęłam oglądać film... a tu patrze po pół godzinie on wchodzi znów na gg i nawet do mnie nie napisał (fakt, nie odpisałam mu na dobranoc, bo chciałam odczekać chwilkę) i zrobiło mi sie totalnie źle... Może myślał że sobie poszłam, dlatego wrócił (ja zawsze jestem na niewidocznym na gg). Najbardziej mnie boli to, że gdy ze mną gada to ostatnio po 22 już znika, bo nigdy go gonią, albo że idzie spać bo szkoła, ale gdy mnie nie ma oficjalnie to siedzi do 24... dziwnie mi z tym, nie wiem co robić. Już nawet smsa nie napisze... Kiedyś jak znikał wcześniej, to zasze coś tam jeszcze zagadał teraz nic.  Ja go chyba zaczęłam kochać, niestety gdy mi zaczyna zależeć to widać mu przestaje. I nie wiem czy to ja za dużo od niego wymagam, że tak się złoszczę o wszystko (jak inne osoby olewaja mnie na pół godziny to mam to gdzieś) bo czuję że tym sama go od siebie oddalam. Nikt nie lubi być z zołzą, jednak to silniejsze odemnie, jak widzę że nagle sobie znika a jest na gg, że już nie gada ze mną jak kiedyś, zrobił się trochę taki anemiczny, ja się rozpisuję, a on tylko buźkę da... nie mówię że zawsze, on też czasami o czym sie rozgada, tylko potem znika i cały czar rozmowy tak naprawdę licho bierze. Może go męczy to, że ja jestem taka bierna, że tak naprawdę jak on nie napisze, to wie ze ja sie nie odezwę. Tylko że mam poczucie, że jego zmiana jest wynikiem rozmów z tamtą dziewczyną, on nieraz mówi, że on już sobie znalazł idelaną partnerkę mi wtedy jest miło, ale jest nie konsekwentny w tym trochę... A moze ja przesadzam co? On w sumie lata za mną niedługo 2 miesiące (znamy prawie rok już) a ja nic mu nie powiedziałam jeszcze że jest mi coraz bliższy (bo i okazji tak naprawdę nie było, już nie gadamy od serca jak kiedyś) moze jak każdy facet męczy go to i zaczał dostrzegać że tamta jest blisko, że jest miła, szalona jak on, że mają jakieś wspólne tematy... A ja? Jestem w sumie tylko internetową koleżanką. Choć po tej rozmowie o moim kinie on nagle wrócił do tematu spotkania, że musimy sie zobaczyć itp. Ja na razie nie chcę, bo on ma niedługo mature i musi się uczyć a poza tym, ja nie czuję sie na siłach, bo spotkanie moze się różnie potoczyć. I nie wiem, czy to ja mam po prostu za wysoko zadarty nos względem niego, czy po prostu chciałabym, żeby był jak kiedyś... A wtedy pewnie odważyłabym mu się powiedzieć że coś zaczynam czuć, Bo teraz nie wiem na czym stoję, mówi że kocha, ale ja mu nie do końca wierzę ostatnio, boję się że on mi za tydzień napisze że jestem fajna ale to sesnu nie ma totalnie. I sama sobie robię mętlik w głowie sad Bo moze on mnie sprawdza, czy mi zależy a ja co mu pokazuję? Że nie. Poplątane to wszystko sad

2

Odp: Zbyt dumna?

Felina, Ty to chyba lubisz komplikować sobie życie;) Bawisz się z nim w kotka i myszkę.. wink Dlaczego nie możesz częściej do niego pisać pierwsza?:) (pytam, bo ja też tak mam... chociaż w moim wieku to już nie do pomyślenia;)) Myślisz że wtedy dasz mu do zrozumienia że Ci zależy na nim? Piszesz że chcesz w ogóle z nim spotkać się, zaczynasz coś do niego bardziej czuć.. Nie lubisz olewania a sama go olewasz .. smile Chcesz żeby za Tobą latał.. a sama jesteś bardzo na dystans.. smile
No i lata za Toba tak dwa miesiące.. Zrób coś dziewczyno w końcu bo ile można za Toba latać;) On przecież nie będzie Ci w nieskończoność udowadniał swojego zainteresowania..

3

Odp: Zbyt dumna?

Ja wiem, że mam pokręconą psychikę. Prawda jest taka że bardzo się boję znów odrzucenia, a czuję przecież że jego stosunek do mnie się zmienia, przecież nie wyskoczę mu naglę z gadką że ja coś do niego czuję, bo mam wrażenie że on wtedy totalnie mnie oleje, wystraszy się i tyle tego będzie. Wiem, że za mną lata, tylko ja musze mieć pewność co do osoby którą obdarzam uczuciem... Staram się naprawdę, nie fochać kiedy znika, ale dla mnie to troche nie uczciwe że nie umieć napisać głupiego z/w... jakby sprawdzał ile ja jeszcze wytrzymam, albo co gorsza próbuje dać mi do zrozumienia że mam się bujać sad
A pierwsza nie umiem napisać, mam blokadę i już... zwłaszcza teraz gdy nasze stosunki się oziębiły.

4

Odp: Zbyt dumna?

Dlaczego poszedł z tamtą na studniówkę, a nie z Tobą? Nie znaliście się jeszcze wtedy? Czy świadomie wybrał tamtą?

Dla mnie sprawa jest prosta - kręci na boku z tamta dziewczyną, a teskty, że ona jest dziwna etc to zwykła ściema, sama tak za młodu wypierałam się przed kolezankami, ze podoba mi się jakiś facet.

Nie mówię, że jest w niej obłąkańczo zakochany, ale może tak się stać z czasem. a te zapewnienia o tym jaka jesteś wspaniała to po prostu dla uśpienia Twojej czujności. Zwłaszcza, że jesteście bardzo młodzi, więc nie dziwię się, że tak to wygląda. A fakt Twojej dumy i rzadkiego odzywania się powinien działac tylko na Twoją korzyść - wtedy facet czuje, że jesteś niedostepna i "goni króliczka". Jeśli odpuszcza i rzadko się odzywa tzn, że ma Cię w dupie.

5

Odp: Zbyt dumna?

Niby proponował mi żebym z nim poszła, ale on mieszka daleko ode mnie i to było po prostu nie możliwe.
Nie wiem co myśleć o ich relacji, dla mnie osobiście to idzie trochę w złym kierunku, nie raz mi mówił, że ona taka imprezowa dziewczyna jest, ma dużo znajomych i on takiego czegoś nie lubi- ale wiadomo jacy są faceci, jeżeli dziewczyna go zaintryguje to zapomni o tym to wcześniej mówił. Zwłaszcza, że z tego co mówi, to ona trochę "puszczalska" jest, tutaj się do jednego ładnie uśmiechnie, z tym się umówi. Myslę, że ona doskonale wie jak zawinąć sobie chłopaka wokół palca. Ja tego nie umiem i wiadomo że z nią przegram. Nie umiem się łasić do faceta póki nie jest "mój".
Tylko ile można tak naprawde biegać za kimś, jezeli ta 2 osoba nie daje praktycznie żadnych znaków. Teraz też, jest gęsta atmosfera od wczoraj, a mimo to napisał (ale dodał krzywy uśmiech). Już wiem, że mu nie odpiszę dziś bo co mam napisać... że mi przykro że poszedł? Chyba sama się nakręcam, ale nie wiem co z nim zrobić.

6

Odp: Zbyt dumna?

Jeśli Ty w tamtym czasie byłaś jego partnerką i nie mogłaś pójść z jakichs względów, a on wziął ze sobą na tą studniówkę jakąs panienkę zapoznaną przez kumpli to nie wróży to dobrze. Moim zdaniem nie przesadzasz, zachował się niefajnie delikatnie mówiąc i masz prawo czuć się zazdrosna i olewana, jak dla mnie to kwestia czasu kiedy się przerzuci na tamtą..

7

Odp: Zbyt dumna?

nie byłam, przecież napisałam smile
Wczoraj mu powiedziałam, że coś do niego czuję... zareagował mhhh nie tak jak sie spodziewałam, dość oschle, znów szybko poszedł bo niby go gonili. Chyba faktycznie ma już na mnie trochę wywalone. Teraz np. siedzi na gg ale nie napisze, trudno. Ja za nim biegać nie będą.

8

Odp: Zbyt dumna?

Myślę że tutaj zabrakło po prostu bardziej realnego kontaktu..  a przede wszystkim normalnej rozmowy. Na gg to wiadomo jaka to "rozmowa" .. a czasami wręcz niedomówienia... Ta jego nowa "koleżanka" jest blisko, Ty jesteś dalej więc nieuniknione że zainteresowała się nią bardziej...
Jak już mu napisałaś co czujesz i zareagował nie tak jak chciałaś to tutaj masz rację- nie odzywaj się więcej do niego..
Poza tym jest młody ( w tym roku matura) więc jeszcze pewnie sam nie wie czego tak na prawdę chce...

9

Odp: Zbyt dumna?

No właśnie on napisał, że nawet nie wiem, ile dla niego znaczą te słowa, przed tym wyznaniem troche niejednoznacznie z nim rozmawiałam że po prostu ktoś stał mi się bliski, a on powiedział, że dla niego najważniejsze jest moje szczęście niezależnie od tego z kim będę i że mnie kocha, ale szanuje moją decyzję. Potem jak wyszło że mówię o nim, to... nie wiem, on ostatnio jest smutny i nie wiem dlaczego, mówi że ma duzo na głowie, ale to się bedzie ciągnąć juz prawie 3 tyg... chyba po prostu szczerze z nim pogadam, tylko że on twierdzi, że mu zależy, ale on ostatio mówi ładne słowa które jakoś nie mają pokrycia... Przykro mi że tak się wszystko rozwija, nie wiem czy to ja przesadzam i powinnam zrozumieć że ma może gorszy okres czy on po prostu tak reaguje bo ma sprzeczne uczucia do do mnie sad

10

Odp: Zbyt dumna?

A o spotkaniu nic nie wspomina? Spotkanie rozwiało by wiele wątpliwości wink
Myślę że sprawy uczuć nie powinniście poruszać na gg bo wychodzi jedno wielkie zamieszanie i nie wiadomo ile te słowa znaczą..

11

Odp: Zbyt dumna?

Postąpił źle, poszedł z inną a teraz się z nią spotyka. Ale Felina także byłas w stosunku do niego nie fair. Jak sama napisałaś, nigdy nie zagadywałaś do niego pierwsza itp. Widocznie nie wiedział na czym stoi i nie widział Twojego zainteresowania jego osobą. Tak jakby Ci nie zależało. A u niej to znalazł.
Rozumiem, że boisz się odrzucenia ale zamykanie się w tej skorupie, którą sama sobie zbudowałaś też nie jest wyjściem. Mam nadzieję i życzę powodzenia, że znajdziesz odpowiedniego chłopaka, z którym stworzysz fantastyczny związek i jeszcze z tego wszystkiego będziesz się kiedyś śmiać.

12

Odp: Zbyt dumna?

Poszedł z nią bo nie miał z kim, a wszyscy koledzy szli z partnerkami (pokazywał mi zdjęcia i faktycznie nie było nikogo samego). Nie moge mieć żalu do niego, przecież my nie jesteśmy razem, wtedy wręcz sama go namawiałam bo widziałam jak się trapi tym, że bedzie sam przy stole. Koledzy zapoznali ich, bo jej ponoć zależało żeby iść na tą studniówkę bo szła jej koleżanka tam też a ona lubi się bawić. Potem niby spotykali się jak ona oddawała mu kieliszki, on jej zdjęcia itp. Nie ukrywa tego przede mną i jak mówiłam na początku miałam poczucie że wręcz gada o niej żeby wzbudzić we mnie zazdrość. Tylko teraz przestało mi się to podobać, te jego komentowanie jej na fb.

13

Odp: Zbyt dumna?

Wczoraj pogadałam z nim od serca, napisałam wprost że ostatnio czuję jakby był nieobecny, że nasze rozmowy go nudzą i że czuje że przegrywam z kimś lub czymś... Zaprzeczył. Powiedział, że faktycznie co prawda ostatnio ma gorszy okres, bo trapi go co będzie po jego maturze, bo on sam do końca nie wie co chce robić. Zapewnił mnie, że jego stosunek do mnie się nie zmienił, że nie mam się czym martwić bo z nikim nie przegrywam. I on uczuć do mnie jest pewny. Powtarzał to parę razy, prosił żebym mu zaufała bo gdyby nie chciał ze mną gadać lub gdyby jego uczucie się zmieniło to on mi to powie, bo nie chce mi mydlić oczu. Powiedziałam, że spróbuję choć dla mnie osobiście to ciężkie. Jestem niepewną siebie osobą a wszystko jeszcze komplikuje ta zołza... Potem gadaliśmy już normalnie, jak kiedyś, choć potem wrócił do tego że coś go trapi i on nie wie co to jest... (ja juz oczywiście wyobraziłam sobie, że ona mu zawróciła w głowie, ale on jeszcze do tego sam nie doszedł) Ja chyba wymagam od niego za dużo, czuję się tak jakbym się go uczepiła... Ja mam naprawdę mało znajomych, praktycznie żadnych, teraz rzuciłam studia które mnie męczyły i siedze w domu. Co prawda od marca zaczne jakies tam rzeczy robić, ale on chyba stał sie taką moją "boją". Jedyną stałą rzeczą obecnie, a gdy on nie pisze (kurde każdy ma prawo rozmawiać z innymi ludźmi, umawiać się gdzieś) to ja trace grunt pod nogami. Powinnam chyba zajac się sobą, bo długo tak nie pociągnę czekając aż on napisze, bo szybko się zorientuje ze ja na nim wiszę i ucieknie. Tylko że ja sił nie mam sad

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026