To mój pierwszy post na tym forum , jestem zdesperowana i nie wiem co mam zrobić. Ostatnio odkryłam na koncie mojego narzeczonego na nk wiadomość od pewnej dziewczyny ,,Witam cię moja Przygodo Miłosna...! Pewnie dziwnie to zabrzmi ale niewiele pamiętam". Chłopak usunął wiadomość nic mi o niej nie mówiąc. Kiedy powiedziałam mu ze wiem o niej stwierdził ze nie powiedział mi nic bo nie chciał sie kłucić. Twierdzi ze jest to sąsiadka jego znajomego ze była z nim na imprezie i tylko z nia tańczył a ona jest na tyle nieogarnięta ze chyba sobie za dużo pomyślała po czym usunął nk po rzekomym napisaniu do niej wiadomości ze nie zyczy sobie takiego czegoś . Wczoraj napisałam do niej... Na poczatku stwierdziła ze ona nie wie o co chodzi i nawet GO nie zna , ze najwyraźniej sie pomyliła wysylając wiadomość do kogoś innego... Po mojej kolejnej wiadomości stwierdziła ze jednak go zna i nic ich nie łączy jedynie pisali ze sobą by wyjaśnic pomyłke ze nawet nie ma jego numeru tel... Nic mi sie tutaj nie zgadza... NIC. Szczególnie to ze na odpowiedzi musiałam czekac bardzo długo a wszystko było zagmatwane. Nie wiem może wpadam w paranoje ale nie chce być oszukiwana a rozmowy nic nie daja... Prosze o wasze zdanie...
Podobne tematy
nie szukaj dziury w calym i sie nie nakrecaj, po co masz tracic nerwy? Dlaczego grzebalas mu w skrzynce? Mialas jakies podstawy ku temu, ze jest niewierny? Jezeli nie, i najzwyczajniej w swiecie go szpiegujesz od tak bo masz charakter zazdrosnicy to nie dziwie sie, ze usunal ta wiadomosc nic Ci nie mowiac, bo pewnie bylo tak jak twierdza, a Ty doszukujesz sie problemow i spisku. To najlatwiejsza droga do zniszczenia zwiazku i siebie...
Ej, daj spokój, zrób tak co ma byc to bedzie. Szpiegowaniem stracisz faceta. ja juz to wiem . Tyle, ze nauka juz zbyt późna jak dla mnie , bo ja po 50 -tce uczennica.., .
Nie szpiegowałam go weszłam tylko aby coś sprawdzić, za jego zgodą. Był w pracy nawet do niego dzwoniłam... Wchodze i nagle przeżyłam szok. Nic mu nie powiedziałam, liczyłam ze sam sie przyzna. Nigdy nie byłam zazdrosna, nie przeszkadzało mi to ze sam wychodzi na imprezy, kontaktuje sie z koleżankami , ale powiem ze to mnie zabolało tym bardziej ze on zna te dzieczyne od miesiąca.
anetqueen moze masz racje, może przesadzam i mam traumę po rozpadzie zwiazku moich rodziców z powodu zdrady...
Nie chce być tylko oszukiwana, a ON sam mówił ze gdyby zrobił coś nie tak to nigdy w życiu by sie mi nie przyznał. Powinnam być spokojna???
Moim zdaniem nie powinnaś byś spokojna i nie piszę tego po to by cię nakręcić negatywnie. Gdyby nie miał nic do ukrycia, nie usuwałby tej wiadomości, a to że usunął konto, może świadczyć o tym że taka osoba może mu uprzykrzyć życie. Zaczyna się od małych kłamstewek a potem to już leci z górki. Pisała do niego a teraz go nie zna?? Dziwne... Jestem podejrzliwa i osobiście irytują mnie takie rzeczy bo też miałam do czynienia z taką "znajomą" prze internet.
Wlasnie to mnie zdziwiło... Ale oczywiście ona powiedziała ze sie pomyliła najwyraźniej. Na kolejną wiadomość nie wiadomo czemu odpisała mi dopiero po 30 min tak jakby sie "konsultowała", na nastepne nie odpowiedziała wcale. Moja kuzynka mieszka w tym samym akademiku i twierdzi ze ona robi maślane oczy do wszystkich ... Ale żeby po jednym tancu pisać do obcego chłopaka PRZYGODO MIŁOSNA. To jest chore. Na dodatek on twierdzi ze czuje sie winny bo gdyby z nią nie tanczył to nie byłoby całej tej afery...
Mogłybyście mi , prosze poradzic, co moge w takiej sytuacji zrobić, jak z niej wybrnąć. Nie chce być oszukiwana ale też nie chce z niszczyć zwiazku z mężczyzną którego kocham...
Moim zdaniem nie powinnaś byś spokojna i nie piszę tego po to by cię nakręcić negatywnie. Gdyby nie miał nic do ukrycia, nie usuwałby tej wiadomości, a to że usunął konto, może świadczyć o tym że taka osoba może mu uprzykrzyć życie. Zaczyna się od małych kłamstewek a potem to już leci z górki. Pisała do niego a teraz go nie zna?? Dziwne... Jestem podejrzliwa i osobiście irytują mnie takie rzeczy bo też miałam do czynienia z taką "znajomą" prze internet.
Zgadzam się z powyższym.
No ty chyba już nic nie moge zrobić... Jestem w kropce , prawda???
Nie wiem może powinnam jeszcze raz się z nią skontaktować...?
Hmm... przyznam się, że w czasie narzeczeństwa, to raczej nie chodziłam sama na imprezy. No chyba, że typowe babskie pogaduchy.
Może znasz kogoś, kto jest ich wspólnym znajomym? Może coś rozjaśni?
Niestety nie znam... On chodzi czasem na imprezy, ponieważ mieszkamy daleko od siebie i czasem nie ma możliwości abyśmy gdzieś poszli razem, z resztą nie chce go ograniczać bo i on nie ogranicza mnie. Nie mam pojęcia co zrobić. Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi sie takie coś.
Nie wiem może powinnam jeszcze raz się z nią skontaktować...?
Nie ma sensu, i tak ci prawdy nie powie.
Nie wiem jaki jest twój facet, ale przede wszystkim pogadaj z nim, co go z nią łączy(ło) i czy to co powiedział to wszystko w tej sprawie. Nie naciskaj go, powiedz że chcesz wiedzieć bo nie daje ci to spokoju i w sumie to taka niezręczna sytuacja dla Was obojga. Wcześniej napisałaś że i tak by się nie przyznał ale rozmowa powinna być przeprowadzona.
Rozmawiałam z nim już. Wyśmiał tamtą dziewczynę wypowiadając sie o niej mało pochlebnie . Z resztą wyśmiał całą te sytuacje, najlepsze jest to ze nie obchodziło go jakie miała motywy pisząc to , nawet nie czekał na odpowiedz od niej. Może być tak ze ona po otrzymaniu wiadomości skontaktowała sie z nim i razem coś kręcą , dlatego tyle trwało odpisanie na moje wiadomości. On usilnie twierdzi ze nic ich że jest jakaś nienormalna z resztą ona też napisała mi ze nic ich nie łaczy , ze pisała z nim celu wyjaśniania pomyłki jaka zaszła. Nie wydaje mi sie żeby można było pomylić adresatów na nk. Powiedziałam mu o tym. Raczył stwierdzic ze chyba wstydziła sie przyznać , i napisała mi takie coś...
To może faktycznie nic to nie znaczyło, ale bądź czujna. Facetom nie można ufać kiedy mówią że "z tej laski to taka i siaka" . Mówią co innego a myślą zupełnie odwrotnie.
Wlasnie ja swojemu ufałam, a teraz wszystko sie troche zachwiało... Może prawda sama wyjdzie kiedyś na jaw, mam tylko nadzieje ze nie za późno.
Ja jeszcze spróbowałabym kuzynkę poprosić żeby podpytała się czy ktoś czegoś nie zauważył na tej imprezie.
I byłabym czujna, bo z tego co piszesz to faktycznie coś tu nie pasuje.
U mnie własciwie tak sie zaczeła jego przygoda ze zdrada.....
Wszystko wskazuje na to że jednak coś jest na rzeczy... tylko co teraz?? ehhhh jestem skołowana na maksa. W ogole oststnio zrobił sie dużo bardziej troskliwy i kochany, tak jakby faktycznie miał coś na sumieniu... Jak myślicie co powinnam teraz zrobić??
Udawaj że już Cię ten temat nie interesuje
Jeśli zaczniesz "drążyć" to nic nie znajdziesz ...
Zostaw sprawę.... i obserwuj.... poprostu bądź czujna, napewno jest coś na rzeczy skoro pozbywa się wiadomości.... ale nie atakuj nie dopytuj jeśli nie jestes pewna, bo może sie zrobiś afera i nie zdrowy klimat - a moze nie potrzebnie.
Wiem że jego twierdzenie ze pozbył sie jej aby mnie nie denerwowac bo mam teraz dużo problemów (cięzka choroba ojca) nie jest wytłumaczeniem... bo zdenerwował mnie jeszcze bardziej. Ale tak łatwo sie mówi , nic nie robić, obserwowac i być z człowiekiem który być może zdradził mnie z pierwszą lepszą szmatą ...
Mam pomysł... Ale nie wiem czy nie jest zbyt perfidny. Może odnowić jego konto na FB i napisać do niej podając sie za niego?
Wiem że jego twierdzenie ze pozbył sie jej aby mnie nie denerwowac bo mam teraz dużo problemów (cięzka choroba ojca) nie jest wytłumaczeniem... bo zdenerwował mnie jeszcze bardziej. Ale tak łatwo sie mówi , nic nie robić, obserwowac i być z człowiekiem który być może zdradził mnie z pierwszą lepszą szmatą ...
No napewno Cie zdenerwował bo gdybys nic nie wiedziałą to nie było by całej tej afery. Ja na Twoim miejscu nie kontaktowałabym sie z tą laska bo po co szarpac sobie nerwy jeszcze bardziej?Co ci to da usłyszysz tylko to co chcesz usłyszec. Dziewczyny mają racje obserwuj go , a co do bycia z nim to musisz sama podjąc decyzje , jeśli go kochasz i ci na nim zależy to bądź z nim. Daj mu czas a może samo wszystko się rozwiąże. A jeszcze jedno niema co się zastanawiac czy cie zdradził czy nie. To tylko sie źle odbije na Twoim zdrowiu. Żeby zdradzic to nie zawsze jest potrzebna ,,pierwsz lepsza szmata,,. Do tego potrzeba dwoje ludzi , którzy się godzą na to.
Racja, bede obserwowała i postaram sie o tym nie myśleć... Kocham go i na prawde czuje że on kocha mnie, widze jak sie zmienił, nawet jego bliscy to widzą... Bede obserwowała i postaram sie o tym nie mysleć, może to faktycznie pomyłka a on nie chciał mnie stresować...
Jestem tylko ciekawa co z tego wyjdzie, bo z własnego doświadczenia wiem ze kłamstwo ma krótkie nogi i prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw...
Racja, bede obserwowała i postaram sie o tym nie myśleć... Kocham go i na prawde czuje że on kocha mnie, widze jak sie zmienił, nawet jego bliscy to widzą... Bede obserwowała i postaram sie o tym nie mysleć, może to faktycznie pomyłka a on nie chciał mnie stresować...
Jestem tylko ciekawa co z tego wyjdzie, bo z własnego doświadczenia wiem ze kłamstwo ma krótkie nogi i prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw...
No i widzisz jednak nasze rady na coś sie przydają, powodzenia i głowa do góry trzymaj się .
Przydają się. Uspokoiłyście mnie trochę i nadałyście kierunek... Dziękuje wam bardzo ![]()
Zmienił się ponieważ masz chorego ojca
jeśli widzisz że Cię kocha to już nie rób sobie "niepotrzebnych obrazów w głowie"
jeśli tamta Pani ma "maślane oczy do wszystkich" być może coś chce i robi sobie
w głowie pewne rzeczy
Uspokój się obserwuj i bądź taka jak dotychczas
Jednak mi nie przeszło... Nie moge spać w nocy. Najgorsza jest właśnie ta niepewność , chciałabym zrobić coś żeby poznać wreszcie prawde:(:(:(
Nic to nie da jeśli będziesz się zamartwiać. Wiem, że to nie takie proste - sama chciałabym znać odpowiedź na wiele pytań. A rozmawiałaś z nim jeszcze o tej sytuacji? Co On na to?
Monika, odpuść sobie! Faceci nie umieją kłamać ani kombinować. Więc jeśli coś jest nie tak - szybciutko poznasz. Pod warunkiem, że nie będziesz szukać. Bo jak będziesz się nakręcała zabawą w detektywa to nie zauważysz oczywistych sygnałów ze strony swojego faceta. Udaj, że przyjęłaś jego wyjaśnienia i nic więcej nie rób. Tylko uważnie obserwuj. Niedługo będzie wszystko jasne. Jeśli on będzie się czuł śledzony to będzie się lepiej krył i później poznasz prawdę. A być może facet jest święty jak aniołek a Ty niepotrzebnie się nakręcasz.
Własnie odkryłam ze okłamuje mnie też w sprawie pracy... Mówi ze pracuje w danych godzinach a jakimś cudem loguje sie na nasze konto ze swojego komputera w tym czasie... wszystko przestaje mi tutaj grać.
Za dużo rzeczy sie dzieje... Może jednak spróbuje sie skontaktować z tą dziewczyną przy pomocy jego konta na facebooku...????????
Uważaj bo to śliska sprawa - co zrobisz jak się okaże że ona na niego leci a on na nią nie? Podasz się za niego, oni się skontaktują np. przez telefon i wyjdzie szydło z worka. Ona się może zabawić Twoim kosztem i wyjdzie jeszcze gorzej - stracisz w oczach faceta na którym Ci zależy. Z jego konta mogłabyś korzystać gdybyś była absolutnie pewna że on z niego korzystał nie będzie. A tak - sama się podłożysz.
Daj sobie na wstrzymanie. W nerwach możesz zrobić dużo błędów i potem żałować.
Będąc w pracy Twoj facet nie może korzystać z komputera "legalnie"?
Może ale atpie aby komputer w pracy miał takie samo IP jak jego stacjonarka. To raczej nierealne...
Ale w wiadomości nazwała go wyraźnie PRZYGODĄ MIŁOSNĄ " nie wiem czy bez powodu
Skoro konto wspólne, to możesz spytać mimochodem.
Miłosną przygodą ona nazwała jego a nie on ją. Jest taki typ kobiet - nazywa się "puszczalska".Zapętlasz się.
Pomyśl co by było gdyby. Weźmy najgorszy scenariusz - co byś zrobila? Weźmy najbardziej optymistyczny - jak on się czuje gdy Ty go oskarżasz a on święty?
Czujesz się oszukiwana - intuicja Ci podpowiada czy masz niepodważalne dowody? To jest ważne - możesz używać tylko tych argumentów na które masz potwierdzenie, inaczej możesz go najzwyczajniej skrzywdzić.
Dowodem jest chociażby to ze ukrywał te wiadomośc przede mną czego wczesniej nie robił , to ze zaraz usunął konta na portalach społecznościowych i to ze okłamał mnie ze był u swojego kolegi i przy okazji wpadł do niej , mówiąc jej kilka niemiłych słów... nigdy wcześniej takich rzeczy przed emną nie ukrywał wiec to samo w sobie jest dowodem... Nie oskarżam go , włąsnie dlatego pisze na tym forum ponieważ nie wiem co mam zrobić. Nie chce zniszcyć tego co jest miedzy nami tego ze go kocham , ale też nie chce być z człowiekiem który okłamałby mnie a być może i zdradził. Wybaczyłam już mu w życiu bardzo wiele, ale zdrada to coś czego wybaczyć nie potrafie...
Przeczytałam jeszcze raz wszystkie Twoje posty. Mieszkacie daleko od siebie, na imprezy chodzicie też osobno, lipa kompletna. On kręci, Ty się wściekasz. Zdrada to poważne oskarżenie - póki nie masz dowodów albo on się nie przyzna - sama się zadręczysz. Odpuść na trochę. Samo wyjdzie. Jak się ma stać - to się stanie - nie zapobiegniesz, a jest szansa że nie było nic.
Nie myśl emocjami,przecież go znasz OBSERWUJ
napewno wyjdą inne rzeczy jeśli takie są
nie układaj sobie w głowie niepotrzebnie historii
bo się zaczniesz oddalać od niego później już
będzie z górki .....
Wiecie co , to już przegięcie. Dowiedziałam sie że wykupił sobie konto premium na portalu z filmami PORNO.. to przegiecie . W życiu bym sie tego po nim nie spodziewała. Ciągle sie teraz coś dzieje, ciągle coś odwala mam już tego dość...!!!
To juz jest przesada... Ciągle cos sie dzieje kolejny raz. Jeszcze okłamuje mnie ze on takiego czegś nie oglada i nie wie o co chodzi. Już nie o to chodzi ze oglada , chodzi o to ze nie chce sie przyznać i stwarza mi fałszywą wizje samego siebie .