czy akceptować dziecko powstałe w skutek zdrady męża?
Co sądzicie?
Podobne tematy
A jakie masz inne możliwości? I na czym ta akceptacja miałaby polegać? Jeśli akceptujesz zdradę męża, decydujesz się z nim dalej być to nie bardzo wiem jak miałabyś wyrazić brak akceptacji w stosunku do dziecka?
ale jak wytłumaczyć synkowi,że ma braciszka,. To jest bardzo trudne. I jeszcze te kontakty. Przerażające:-(
Ile lat ma Twój synek? Ile lat ma to drugie dziecko?
dziecko nie jest niczemu winne, wiec je nie powinnas winic, raczej meza!
podziwiam cie ze wybaczylas, a teraz musisz zyc z konsekfencjami postepku meza, widzisz jakbys chciala tego wszystkiego uniknac a teraz masz to...
sytulacja jest trudna, moze wes idz do psychologa wlasnie jak to wytlumaczyc
Także uważam,że dziecko nie jest niczemu winne. I także powinno miec ojca.
Jeśli jesteście nadal razem i tak ma zostać,to nie masz innego wyjścia,jak zaakceptować to dziecko.
Domyslam sie,że nie jest to łatwe.Ale pamietaj,że swoim zachowaniem dajesz przykład swoim dzieciom,jeśli bedziesz się wyżywać na dziecku męża,bo czujesz się zraniona i sobie nie radzisz ,Twoje dzieci to zauważą i będą robić to samo,a tak być nie powinno.
Ja tez uwazam ze dziecko nie jest winne, nie jego wina ze urodzilo sie w takich okolicznosciach. wiem ze ciezko zaakceptowac ale jeszcze ten czlowieczek wiele wniesie w wasze zycie.
Zgadzam się, dziecko nie jest niczemu winne,
szkoda tylko, że najbardziej w takich sytuacjach cierpią dzieci.
Ja starałabym się pójść do psychologa i porozmawiać z nim na ten temat.
dołączam się do zdania,że dziecko nie jest winne,a nawet też jest w jakimś stopniu pokrzywdzone,bo skoro mąż jest z tobą,a nie z jego mamą to ono nie będzie miało ojca przy sobie codziennie.
Myślę,że mąż skoro ma to dziecko to powinien ponieś konsekwencje i utrzymywać z nim kontakt.Jak by nie było to jego dziecko.
Ty skoro wybaczyłaś zdradę(albo próbujesz)to powinnaś pogodzić się z tym faktem.Jeśli sobie nie radzisz( co zrozumiałe)to udaj się do psychologa,poproś o pomoc,może doradzi ci w tym,co stanowi dla ciebie największą trudność.Na pewno czeka was dużo pracy nad zbudowaniem na nowo zdrowych relacji między wami,ale jeśli tego chcecie i będziecie się starać to na pewno się uda.
Synkowi faktycznie będzie trzeba powiedzieć,że ma rodzeństwo.To się i tak kiedyś wyda no i takie ukrywanie może być kłopotliwe dla was.Zależy w jakim wieku jest syn,jakoś musisz mu to w odp.sposób przekazać.Tu też może się przydać rada specjalisty.
A ja powiem tak: nie musisz akceptować dziecka swojego męża, nie musisz też akceptować zdrady swojego męża - jeśli tak właśnie czujesz. Oczywiście, że tamto dziecko nie jest niczemu winne - podobnie jak Ty i Twoje dziecko.
Nie widzę powodu, dla którego Ty i Twoje dziecko mielibyście ponosić konsekwencje związku niewiernego męża i kochanki.
Oni oboje są dorosłymi ludźmi i powinni pomyśleć o zabezpieczeniu się - pominę tu całkowicie względy moralne zdrady jako takiej. To dziecko ma rodziców - zarówno mamę jak i tatę - to musisz sobie uświadomić.
Jeśli pozostaniesz przy mężu - musisz wziąć pod uwagę, że pewnie będzie chciał uczestniczyć w życiu tamtego dziecka, przynajmniej tak powinien się zachować, jeśli posiada jakieś resztki odpowiedzialności.
I teraz Ty musisz się zastanowić, czy jesteś w stanie udźwignąć tą sytuację - spotkania z dzieckiem, spotkania z matką dziecka, upublicznienie tej sytuacji. Nie wiem, jaka jest Wasza sytuacja - czy to był romans, czy "epizodyczna" zdrada?
Jakie są oczekiwania tej kobiety względem Twojego męża?
Nie daj sobie wmówić, że cokolwiek powinnaś - jesteś podobnie jak oboje dzieci ofiarą tej sytuacji. Zawiedli Twój mąż i ta pani.
Myślę, że tak jak pisał ktoś powyżej - wizyta u fachowca pozwoli "ogarnąć" ten problem. Bo sytuacja jest bardzo trudna.
Myślę, że tak...dziecko nie jest niczemu winne. Ale jeżeli nie masz ochoty akceptować dziecka, zdrady...to nie rób tego, jeżeli tak będzie Ci łatwiej...po prostu odpuść sobie, nie warto się z tym męczyć.
Zgadzam sie z Niekochana - TY NIC NIE MUSISZ!!!!
Odpowiedzialnosc nie spoczywa na Twoich barkach - to problem Twojego partnera...
Mysl o sobie, swoim dobrze i dobrze swojego dziecka. To jest zalezne od Ciebie - i nie daj sie zwariowac ze cos musisz...
Daj sobie czas na ogarniecie wszystkiego - i rzeczywisciwe moze popros o pomoc psychologa - spojrzenie osoby niezaangazowanej pomoze Cie spojrzec na ta sprawe z dystansem - a w tej sytuacji nie ma nic lepszego.
Powodzenia.