Hej, przedstawię tutaj pewną historię i proszę o ocenę sytuacji.
Po 6 latach małżeństwa, wychodzi na jaw oonad 3 letni poważny romans żony.
Żona przyciśnięta do ściany ściemnia, że nie kocha już kochanka i chciała to wcześniej zakończyć (co jest nie do końca prawdą - bo prowadziła cały czas 2 życia równolegle)
Po 1 miesiącu okazuje się, że spodziewają się dziecka z mężem. Ojcem jest 100% mąż.
Czy zrobienie sobie od razu dziecka po wykryciu zdrady i tak długotrwałym poważnym romansie to dobry pomysł
Czy to jest rodzaj klajstrowania małżeństwa - że dziecko miałby ich scalić od nowa?
Czy to możliwe że mąż po ujawnieniu zdrady zażądał dowodu wierności dla siebie - dziecka i odcięcia kompletnego od kochanka.
Marząc o kurze domowej - ujawnienie zdrady i kajanie się żony było mu na rękę by ten cel osiągnąć?
Ona chciała dziecka - choć miała już 1, ale wcześniej też poroniła, wiec z tego co wiem ona psychicznie siadła na tym tle.
Czy on jej dał jakieś ultimatum typu - nie będziesz się z nim widywać i od razu robimy dziecko, i budujemy dom itp?
pozdrawiam i licze na wyważone opinie
Asia, jestem wspolną ich koleżanką (kochanka i tej żony)