mam dziecko ze zdady maz zaakceptowal dziecko. z kochankiem bylam 4 lata .rozstalismy sie jak corka miala 2 lata. byl zakaz zblizania wiezienie ,nie chcial mnie zostawic. Maz natomiast powiedzial ze dziecko ma miec jednego ojca a nie dwoch. Corka nie ma ielonego pojecia o swoim prawdziwym ojcu. ma 9 lat. na domiar wszystkiego on sie znowu pojawil w moim zyciu i chce kontaktow z corka .Co robic pomocy !!!!
Podobne tematy
Dobrze rozumiem: po 4-letnim romansie kochanek trafił do więzienia i wróciłaś do męża, który wybaczył i zaakceptował dziecko?
tak dokladnie .Ale nie ma milasci pomiedzy mna i mezem . Zdalam sobie sprawe ze kochanka nigdy nie przestalam kochac i on mnie tez .nie wiem co dalej ?
4 2015-05-14 01:02:14 Ostatnio edytowany przez jess21 (2015-05-14 01:05:32)
To czemu nie zostałaś przy kochanku skoro Cię do niego ciągnie? Rozumiem, że nie był taki święty?
Może nie jest wart oglądania się w przeszłość. Twoja mała ma ojca, pełną rodzinę, więc chyba jest za co losowi dziękować. Popytaj prawnika, jak to można rozwiązać może?
5 2015-05-14 01:02:30 Ostatnio edytowany przez złata (2015-05-14 01:09:11)
zauważyłam teraz Twój kolejny wpis o miłości do kochanka i wobec tego usuwam poprzedni - okazał się nieadekwatny do sytuacji. Po przeczytaniu pierwszego odniosłam mylne wrażenie, że masz na uwadze mega trudną sytuację tej, która prawdy nie zna, czyli dziecka i tego, który zapewnił dziecku dom, a tu Ty i Twoja miłość, ech...
tak dokladnie .Ale nie ma milasci pomiedzy mna i mezem . Zdalam sobie sprawe ze kochanka nigdy nie przestalam kochac i on mnie tez .nie wiem co dalej ?
A czyje nazwisko nosi dziecko.
A poza tym, skoro uzyskałaś zakaz zbliżania się kochanka do Ciebie, to musiała być niezła jazda z tym człowiekiem.
Nie kochasz męża, czemu więc wróciłaś do niego?
I co zamierzasz zrobić z tą miłością do kochanka?
dziecko nosi nazwisko meza. Maz doprowadzil do tego swoimi zachowaniami ze pozbawilam kochanka praw do jego corki mial zakaz zblizania sie i zlamal go dostal dwa lata w zawieszeniu . mam wrazenie ze on chce rozbis moje malzenstwo. o co tu chodzi jestem zdezorietowana
8 2015-05-14 01:21:38 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-05-14 01:25:08)
mam dziecko ze zdady maz zaakceptowal dziecko. z kochankiem bylam 4 lata .rozstalismy sie jak corka miala 2 lata. byl zakaz zblizania wiezienie ,nie chcial mnie zostawic. Maz natomiast powiedzial ze dziecko ma miec jednego ojca a nie dwoch. Corka nie ma ielonego pojecia o swoim prawdziwym ojcu. ma 9 lat. na domiar wszystkiego on sie znowu pojawil w moim zyciu i chce kontaktow z corka .Co robic pomocy !!!!
tak dokladnie .Ale nie ma milasci pomiedzy mna i mezem . Zdalam sobie sprawe ze kochanka nigdy nie przestalam kochac i on mnie tez .nie wiem co dalej ?
PUK,PUK,PUK....ROZUMIE PRZYJDŹ KU MNIE I OŚWIEĆ MNIE.....
Po prostu siedzieć na d....e, dziękować mężowi i patrzeć aby dobro dziecka było na pierwszym miejscu!
rumpel
bronilam sie 7 lat przed ta miloscia bo wlasnie tyle uplynelo od ostatniego spotkania w sadzie. Ale nie potrafie zerwac z nim 10 lat w podwojnym zwiazku .
ewka1972 napisał/a:mam dziecko ze zdady maz zaakceptowal dziecko. z kochankiem bylam 4 lata .rozstalismy sie jak corka miala 2 lata. byl zakaz zblizania wiezienie ,nie chcial mnie zostawic. Maz natomiast powiedzial ze dziecko ma miec jednego ojca a nie dwoch. Corka nie ma ielonego pojecia o swoim prawdziwym ojcu. ma 9 lat. na domiar wszystkiego on sie znowu pojawil w moim zyciu i chce kontaktow z corka .Co robic pomocy !!!!
ewka1972 napisał/a:tak dokladnie .Ale nie ma milasci pomiedzy mna i mezem . Zdalam sobie sprawe ze kochanka nigdy nie przestalam kochac i on mnie tez .nie wiem co dalej ?
PUK,PUK,PUK....ROZUMIE PRZYJDŹ KU MNIE I OŚWIEĆ MNIE.....
Po prostu siedzieć na d....e, dziękować mężowi i patrzeć aby dobro dziecka było na pierwszym miejscu!
rumpel
to nie takie proste i oczywiste
Problem w tej sprawie sprowadza się to tego, że jakaś znudzona dziewczynka albo chłopieć żarty sobie stroi, nudząc się nocną porą. Tylko zapomina, że i do tego typu "żarcików" jakąś wiedzę trzeba mieć, żeby kontynuować zainteresowanie piszących. Tak czy inaczej, dobrej nocy.
12 2015-05-14 01:29:29 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-05-14 01:31:41)
bronilam sie 7 lat przed ta miloscia bo wlasnie tyle uplynelo od ostatniego spotkania w sadzie. Ale nie potrafie zerwac z nim 10 lat w podwojnym zwiazku .
Pewnie...siedem lat nie przypomniało mu się że ma córkę teraz, naraz ....odchowana więc czemu nie... oj kobieto jakaś ty naiwna...
Problem w tej sprawie sprowadza się to tego, że jakaś znudzona dziewczynka albo chłopieć żarty sobie stroi, nudząc się nocną porą. Tylko zapomina, że i do tego typu "żarcików" jakąś wiedzę trzeba mieć, żeby kontynuować zainteresowanie piszących. Tak czy inaczej, dobrej nocy.
Też mi się tak wydaje.
Problem w tej sprawie sprowadza się to tego, że jakaś znudzona dziewczynka albo chłopieć żarty sobie stroi, nudząc się nocną porą. Tylko zapomina, że i do tego typu "żarcików" jakąś wiedzę trzeba mieć, żeby kontynuować zainteresowanie piszących. Tak czy inaczej, dobrej nocy.
niestety moja droga to moje zycie prawdziwe .
mam wrazenie ze on chce rozbis moje malzenstwo. o co tu chodzi jestem zdezorietowana
Oj straszny, zły kochanek rozbije Ci małżeństwo!
Dziewczyno dorośnij, ty sama go wpuściłaś do swojego życia i prawdopodobnie robisz to ponownie i oczywiście nie możesz wziąć za to odpowiedzialności - bo to on zły i niedobry, a Ty mu nie dajesz sygnałów żadnych - jesteś wierna, grzeczna i dobra żona.
Głupota albo słaby trolling.
Ale nie potrafie zerwac z nim 10 lat w podwojnym zwiazku .
Bez komentarza.
15 2015-05-14 07:59:45 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-05-14 08:18:54)
..niestety moja droga to moje zycie prawdziwe .
tym gorzej dla ciebie. Tez się łudziłem, ze to żart.
co zrobić ? To proste. Usiąść i zacząć akceptować to, że świadomie niszczysz swoje życie, wyłącznie z własnego egoizmu zniszczysz życie dziecku, które MOGŁO MIEĆ normalna rodzinę, bo matka wygrała los na loterii, dostała szansę od męża. Dziecko mogło mieć normalne życie ale świadome działanie jego matki zniszczy to i sprowadzi do parteru. Musisz tylko zaakceptować, ze dziecko prawdopodobnie pójdzie twoimi śladami lecz już jako DDD ... itd. być może nigdy nie będzie w stanie sobie ułożyć życia bo ty świadomie szanse na to zerujesz.
Proste prawda . Tylko tyle musisz zrobić. Dasz radę ?
dziecko nosi nazwisko meza. Maz doprowadzil do tego swoimi zachowaniami ze pozbawilam kochanka praw do jego corki ..
o rany jaki wredny ten mąż ... swoimi działaniami doprowadził ... no szok.
Nie czaruj, miałaś DUUUŻŻŻOOO lat by się uwolnić od problemu, ogrom czasu by to załatwić ale NIE CHCIAŁAŚ !!! Twój jeszcze mąż nie zasługuje na taki los jaki mu gotujesz, ty zaś nie zasługujesz ani na niego ani na żadną szansę skoro, zamiast dziękować, masz jakiekolwiek wątpliwości
Los dał ci szansę po tym co odmalowałaś ale ty splunęłaś mu w twarz.
Szkoda dziecka, szkoda bo czeka je to wyłącznie przez prowadzenie się matki. Niestety sądy w naszym pięknym kraju pozwalają na to bez względu na to jaki poziom reprezentuje rodzicielka.
Akceptujesz siebie na dnie to twój problem lecz przy okazji niszczysz dziecko, szkoda małej.
Jedyne rozsądne wyjście to idziesz w pi.du do kochanka, zostawiasz córkę z mężem. Niszcz siebie, dziecko zostaw.
A tak z ciekawości - po co ty wracałaś do męża? Bo kochanek pił i bił, zamknęli go no i kasa się skończyła, więc trzeba było miękko wylądować? Wróciłaś do męża aby mieć utrzymanie i opiekę? A tu patus wyszedł z więzienia a serce tak znowu dygocze z miłości? Bo już troszkę się zapomniało jak chlał i bił? I znowu ta miłooooość!!!
Skoro odeszłaś od męża i cały czas kochasz tego drugiego to po prostu nie powinnaś była do męża wracać. A skoro wróciłaś to przestań zachowywać się jak przedszkolak.
Oddaj córkę pod opiekę męża i sama leć do kochanka, żeby zmarnował do końca Twoje życie. Tylko dziecka w to nie mieszaj, bo szkoda.
tak dokladnie .Ale nie ma milasci pomiedzy mna i mezem . Zdalam sobie sprawe ze kochanka nigdy nie przestalam kochac i on mnie tez .nie wiem co dalej ?
A gdzie była ta miłość, kiedy Twój mąż za Ciebie (tak, za Ciebie) układał wam życie? Gdzie wtedy byłaś Ewo? Miałaś romans. Liczę, że nie dlatego, że nudziłaś się mężem. Dlaczego wtedy odeszłaś od kochanka? Dlaczego pozostałaś przy mężu wtedy? Z wygody? Bo miałaś poczucie bezpieczeństwa pewniejsze przy nim?
Sądzisz, że biologiczny ojciec Twojego dziecka wciąż czuje do Ciebie to samo, co wtedy? Ja miałabym wątpliwości. I to spore... Gdyby ktoś mnie tak wystawił Ewo, nie miałabym złudzeń.
I potem dziwić się ze faceci mają kobiety za puszczalskie. Fałszywe baby mają fajnych facetów a te fajne kobiety mają złych... tak to jest... na miejscu twojego męża kopla bym Cię dawno w 4 litery... powinnaś dziękować Bogu za to co masz nie wdziecznico!!!!!! Szkoda twoje męża i dziecka ze ma taką głupia matkę bo sory ale inaczej nazwać Ciebie nie idzie po tym co wyprawisz...
kobiety są okropne i wredne
ani jednej innej odpowiedzi .....
nikt nie zapytal dlaczego przez 15 lat maluzenstwa nie zostawilam meza jaki byl do mnie...
oziebly bez uczuc bez okazywania milosci bez swietowania rocznicy slubu bez mowienia po imieniu cale zycie bylam bezimienna i nagle jak ktos mu so chce zabrac budzi sie ze snu
czy tylko ja jestem winna ?
ale po co mamy pytac o meza i dlaczego odeszlas od niego do kochanka skoro temat jest zupelnie o czyms innym. Poza tym po co wracalas do tego ozieblego meza skoro tak ci z nim zle, a on mimo to przyjal cie pod dach po 5 latach. Masakra...
Ewa .Rzucasz wyrywkowymi wiadomosciami .Moze poprostu opisz tak nas spokojnie .Jakie byly przyczyny twoich wyborow .Dlaczego kochanek ,a nie rozstanie z mezem .Dlaczego wz wymieniony mial zakaz zblizania sie do ciebie i dziecka .
To rozjasni sytuacje i mozna bedzie sie w warunkach forum wypowiedziec ?
ani jednej innej odpowiedzi .....
nikt nie zapytal dlaczego przez 15 lat maluzenstwa nie zostawilam meza jaki byl do mnie...
oziebly bez uczuc bez okazywania milosci bez swietowania rocznicy slubu bez mowienia po imieniu cale zycie bylam bezimienna i nagle jak ktos mu so chce zabrac budzi sie ze snu
czy tylko ja jestem winna ?
Tak, w ostatecznym rozrachunku Ty jesteś winna.
To, że było źle w małżeństwie winni możecie być oboje, może tylko on. Teraz to nie ma ŻADNEGO znaczenia bo powinnaś była się rozwieść. Czy na pewno wiedział, ze jesteś nieszczęśliwa ? Nikt by nie dziwił Ci się, skoro było Ci źle.
Ty zaś poszłaś w najgorszy możliwy kont, poszłaś w zdradę. A to już tylko i wyłącznie Twoja wina.
Coś czuję, że ten wątek może przebić krotkę.
25 2015-05-14 18:59:03 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-14 19:30:29)
tak dokladnie .Ale nie ma milasci pomiedzy mna i mezem . Zdalam sobie sprawe ze kochanka nigdy nie przestalam kochac i on mnie tez .nie wiem co dalej ?
K..... kolejna OSZUSTKA! I jak tu nie ubolewać nad ta ludzkoscia...
Oddaj córkę pod opiekę męża i sama leć do kochanka, żeby zmarnował do końca Twoje życie. Tylko dziecka w to nie mieszaj, bo szkoda.
Bardzo dobra rada bo zweryfikowala by prawdziwe intencje kochanka
ani jednej innej odpowiedzi .....
nikt nie zapytal dlaczego przez 15 lat maluzenstwa nie zostawilam meza jaki byl do mnie...
oziebly bez uczuc bez okazywania milosci bez swietowania rocznicy slubu bez mowienia po imieniu cale zycie bylam bezimienna i nagle jak ktos mu so chce zabrac budzi sie ze snu
czy tylko ja jestem winna ?
Bo nic nie napisalas. Jednak jest tak, ze jeśli maz Cie nie kochal, nie czulas się szczesliwa trzeba było odejść, trzeba było być uczciwym wobec siebie. Niestety obecnie sytuacja wygląda tak, ze wrocilas do meza z powodu spraw bytowych, oszukujesz go już od prawie 10 lat i jednocześnie szukasz na to usprawiedliwienia. Moim zdaniem nie ma innej rady jak to żeby jak najszybciej wyprowstowac swoje zycie. Szkoda tylko ze sama w niczym nie okazalas się lepsza od innych, w tym meza. Zarzucasz mu brak uczuc ale tolerowalas to i nie odeszlas a jednocześnie przez ponad 10 lat go oszukiwalas a może i więcej. Dla mnie to jest jakas abtrakcja ... ale w watku kroteczki mielismy to samo.
A może jednak lepiej pozno niż wcale. Tylko nie obarczaj meza za swoje postepowanie. Oczywiście dziecko tez krzywdzisz i już skrzywdzilas.
Co zrobić?
Otoz kochanek będzie gral dzieckiem bo mu nie zależy na dzieku ale na Twoje dupie, na ruchaniu. Widzisz dla ludzi z doświadczeniem nawet z tego krótkiego opisu jest to oczywiste. Sytuacja jest wiec trudna, jest to sytuacja swoistego szantażu. To jest taka GENERALNA ZASADA ponieważ uleganie szantazyscie wywoluje kolejne rzadania i pogarsza sytuacje - A wiec... Po pierwsze, nie należy szantażowi ulegac, nie należy się tym kierowac. Po drugie warto zrozumieć (może to przyjdzie z czasem, może już po zniszczeniu wszystkiego i wszystkich) ze kochanek to menda, 100z gorszy od obecnego meza. A jednocześnie w sprawach okazywania uczuc możesz mieć racje. Ale dalczego się na to godzilias, dlaczego oszukiwalas swoja zgoda na to, swoim powrotem, daniem nazwiska meza dziecku kochanka?!!!! Zrobilas tu cos niezwykle smierdzacego i dalej brniesz w to teraz. Sprobuj zrozumieć dlaczego? Dlaczego teraz chcesz cos zrobić? Dla seksu, dla potrzeb emocjonalno uczuciowych? Sprobuj zrozumieć co będzie czuc Twoje dziecko? Meza masz w dupie, ale czemu gnoisz i zagowniasz zycie swojego dziecka? Czemu na to pozwalasz? Czemu nie idziesz w kierunku uczuc, satysfakcji, szczęścia ze spędzania czasu ze swoim dzieckiem? Może w tym jesteś podobna do swojego bylego kochanka? I szkoda tylko ze nie ma tu milosci. Jest dupa, dziecko, porzadanie, oszukiwanie, kłamstwo, obluda, aha dziecko to pojawilo się w tej liscie przypadkiem (przyp. red.).
Trzeba się było rozwieść, a nie wychowywać dziecko w kłamstwie co do tego, kto jest jego ojcem.
wszystko jasne jestem winna zdrady skrzywdzilam moje dziecko meza zdaje sobie sprawe..ale jak postapic z moja corka ona nie wie kto jest jej prawdziwym ojcem . Dodam tylko ze mieszkam w usa i jej ojcem nie jest polak tylko porto rico . Ona ma sniada cere i brazowe oczy .My wszyscy mamy niebieskie.Zacztna zadawac pytania czemu mami ja mam brazowe oczy jak ty masz niebieskie. co mi radzicie w tym wzgledzie . kochanek dazy do spodkan z corka .i opowiada niestworzone rzeczy na meza takie jak; daj kamere w pokoju bo nie wiadomo co on z nia robi ,czy on jej krzywdy nie robi .
28 2015-05-15 09:13:37 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-05-15 10:06:16)
wszystko jasne jestem winna zdrady skrzywdzilam moje dziecko meza zdaje sobie sprawe..ale jak postapic z moja corka ona nie wie kto jest jej prawdziwym ojcem . Dodam tylko ze mieszkam w usa i jej ojcem nie jest polak tylko porto rico . Ona ma sniada cere i brazowe oczy .My wszyscy mamy niebieskie.Zacztna zadawac pytania czemu mami ja mam brazowe oczy jak ty masz niebieskie. co mi radzicie w tym wzgledzie . kochanek dazy do spodkan z corka .i opowiada niestworzone rzeczy na meza takie jak; daj kamere w pokoju bo nie wiadomo co on z nia robi ,czy on jej krzywdy nie robi .
Kolejne półsłówka Ewo nam rzucasz.... Masz jedno wyjście: WYJAWIĆ PRAWDĘ DZIECKU i rozejść się z mężem.
Trudne, co? Ale możliwe. Narobiłaś bajzlu i musisz z niego wyjść. Inaczej nie dasz rady ze sobą i z całą tą sytuacją. Szkoda dziecka. Miej jednak na uwadze to, że kiedyś wyda się to wszystko a dziecię może mieć do Ciebie ogromne pretensje. I wiem, że to co teraz napiszę może sprawić, że uznasz, iż jestem potworem: nie kieruj się tym razem dobre dziecka w sensie, że będzie miało nadal pełną rodzinę i takie tam dyrdymały. Może już wystarczy tego życia w kłamstwie i strachu? Może wystarczy...
29 2015-05-15 09:58:18 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-05-15 10:01:32)
wszystko jasne jestem winna zdrady skrzywdzilam moje dziecko meza zdaje sobie sprawe..ale jak postapic z moja corka ona nie wie kto jest jej prawdziwym ojcem . Dodam tylko ze mieszkam w usa i jej ojcem nie jest polak tylko porto rico . Ona ma sniada cere i brazowe oczy .My wszyscy mamy niebieskie.Zacztna zadawac pytania czemu mami ja mam brazowe oczy jak ty masz niebieskie. co mi radzicie w tym wzgledzie . kochanek dazy do spodkan z corka .i opowiada niestworzone rzeczy na meza takie jak; daj kamere w pokoju bo nie wiadomo co on z nia robi ,czy on jej krzywdy nie robi .
Usiądź i pomyśl.
Wyobraź sobie siebie z córką za 10 lat, czy widzisz Was koło kochanka ? Czy uważasz, ze jesteś w stanie z nim stworzyć rodzinę ? Czy uważasz, że on jest w stanie zapewnić Tobie i córce bezpieczeństwo ? Jeśli tak to rozwiedź się z mężem.
Jeśli nie widzisz musisz z mężem porozmawiać przede wszystkim powiedzieć mu prawdę o tym, ze Pan o śniadej cerze znów się pojawił. MUSISZ !
Dla mnie to dziwne, ze gość po tylu latach sobie przypomniał nagle, ze Was kocha. Masakra.
Gdyby Twój mąż nie był dobrym mężem dawno zasadziłby Ci kopa w d... a tego nie zrobił. Wychowuje nie swoje dziecko.
Twoje wyjaśnienia i opis jego osoby nie trzyma się kupy.
Standard: nie był czuły, nie interesował się ... itp. Tak zawsze jest opisywany mąż przez żonę, która ma kochanka.
Poczytaj watki, każdy zdradzany mąż słyszy to samo !!
To co napisałaś może być odebrane jako usprawiedliwianie Twojego.... (hmm) i przerzucanie winy na męża.
No bo co .... zmusił Cię do zdrady ?
Żeby nie było. Ewie sugeruję wyjście z tego bagna i pójście własna drogą. Bez męża i kochanka. Tak byłoby najlepiej. Wyprać siebie z tego co na siebie nałożyła.
A te schematy Bullet... Cóż. Tak to właśnie bywa... I nie drwij proszę z tego.
A te schematy Bullet... Cóż. Tak to właśnie bywa... I nie drwij proszę z tego.
Wzruszające. Autorka już raz się uwolniła od męża (odeszła do kochanka) i kochanka (zapuszkowali gościa). Pytanie brzmi, dlaczego wróciła do tego potwora? Może i polecę schematem, ale może Ewunia to bezrobotny pasożyt, który nie miał skąd kasy ciągnąć? A jeść trzeba. O ile więc pierwszy raz nie do końca mogła wiedzieć jaki on będzie to za drugim razem wiedziała to dokładnie. Wróciła świadomie wiedząc na co się pisze. I zrobiła to wg mnie tylko i wyłącznie dla kasy oraz wygodnego życia. A teraz cierpiętnicę odwala.
Wzruszające. Autorka już raz się uwolniła od męża (odeszła do kochanka) i kochanka (zapuszkowali gościa). Pytanie brzmi, dlaczego wróciła do tego potwora? Może i polecę schematem, ale może Ewunia to bezrobotny pasożyt, który nie miał skąd kasy ciągnąć? A jeść trzeba. O ile więc pierwszy raz nie do końca mogła wiedzieć jaki on będzie to za drugim razem wiedziała to dokładnie. Wróciła świadomie wiedząc na co się pisze. I zrobiła to wg mnie tylko i wyłącznie dla kasy oraz wygodnego życia. A teraz cierpiętnicę odwala.
Prawdopodobnie tak jest w tej sytuacji, dlatego uważam, że powinna raz na zawsze zrobić z tym wszystkim porządek. Do faktu, że pozwoliła na to by kochanek skończył w więzieniu już się odniosłam. Gdzie wtedy było jej uczucie do niego? Jak mogła na to pozwolić?
Araquelle... Punkt widzenia zmienia się. Kiedyś dawno temu inaczej odnosiłam się do życia.