Palacze w firmie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Palacze w firmie

Nie będzie o ustawie antynikotynowej.
Będzie o tym, jak u Was w pracy przełożeni i wspólpracownicy traktują palaczy.
A jak Wy odnosicie się do palących koleżanek i kolegów? Albo jak jesteście traktowane, jeśli same palicie?

Mam wrażenie, że większość pracodawców mało przychylnie patrzy na osoby palące. To cos w rodzaju mobbingu - palacz jest w pewien sposób "prześladowany", nawet jeśli jego nałóg nijak nie wplywa na efektywność pracy ani na wywiazywanie się z obowiązków. Co o tym myslicie?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez tn (2011-02-10 19:40:55)

Odp: Palacze w firmie
vinnga napisał/a:

Nie będzie o ustawie antynikotynowej.
Będzie o tym, jak u Was w pracy przełożeni i wspólpracownicy traktują palaczy.

W obecnej pracy (za granicą): żaden problem. Jest zorganizowany taras na zewnątrz, który wypełnia się palaczami w porze obiadowej i nikt nie robi z tego problemu (w mieście jest zakaz palenia w ogóle, ale ludzie sobie radzą).

W poprzedniej pracy w PL nikomu nie przeszkadzali palacze do momentu ogłoszenia w telewizorze zakazu palenia w miejscach publicznych. Jak na rozkaz w budynku ludzie rzucili się sobie do gardeł a każdy ma na to 1001 usprawiedliwień.

3

Odp: Palacze w firmie

U mnie jest całkowity zakaz pracy w pomieszczeniach. Są wyznaczone 3 miejsca, gdzie można palić. Mówi o tym nasz zakładowy regulamin pracy. Ja nie palę, ale generalnie palacze mi nie przeszkadzają. Tylko mi ich trochę żal, kiedy stoją na dworze w takim zimnie. Nałóg silniejszy wink Jakoś nie zauważyłam, zeby palacze w mojej firmie byli gorzej czy wogóle inaczej traktowani. Jedynie, co mnie czasem wkurza, to sytuacja, kiedy szefowa szuka naszej palaczki a skoro jej nie ma, bo pali to np. mnie zleci jakieś zadanie do zrobienia.
Natomiast u mojej bratowej w firmie każde wyjście na papierosa musi być rejestrowane. Czyli wychodząc na papierosa trzeba odbić kartę i wracając również. A potem są odrabiane te minuty spędzone na papierosie. Z tego, co wiem to niedawno takie coś wprowadzili, gdyż wielu pracowników nadużywało tego, ze palą i długo ich nie było na miejscu pracy, więc wprowadzili takie rozwiązanie.

4

Odp: Palacze w firmie

denerwującą kwestią jest to, że palacze wychodzą razem, umawiają się na wyjścia nawet 2, 3x dziennie! już nawet nie wspomnę, że te spotkania służą do plotkowania i zapewniania, że pracują najciężej. Kulturowo te wyjścia są w jakiś sposób usprawiedliwione bo 'przecież to nałóg', ale z drugiej strony to też pretekst żeby nie pracowac przez te kilka minut. Przecież nikt sobie nie wyobraża wyjścia 2 osób razem przed budynek ot tak sobie! Palaczom trochę uchodzi i mogą więcej.

5

Odp: Palacze w firmie

w sumie nigdy nie mialam wiekszych problemow z pracodawcami, wspolpracownikami mimo, ze sama mowie na siebie "lokomotywa". Zawsze byla zapewniona palarnia i ludzie raczej stosowali sie do regol i nikt nie wchodzil nikomu w droge. Chociaz nie powiem raz trafila sie pewna osobka, ktora mimo, ze nie palaca zawsze przychodzila do strefy palaczy na kawe i narzekala jak tu dymem smierdzi i jak mozemy palic przy niej... Ale taki "cudak"chyba wszedzie sie trafi raz na jakis czas, do ktorego nie dociera, ze dla nie palacych jest pokoj obok. A Jej tlumaczenie? "Bo tu sa ciekawsi ludzie". Rece opadaly. Chociaz jak pracowalam w swoim zawodzie to nie plailam... Z prostej przyczyny - mam szacunek do klienta. Czy w tv, czy w teatrze, czy prywatnie, nigdy nie palilam zanim zabralam sie za makijaz, ani w trakcie bo ani umycie rak, ani guma, ani perfumy nie zakamufluja jednak dymu papierosowego. Najgorzej mialam w tv albo na sesjach foto 7-10 godzin bez dymka, ciezko bylo, ale makijaze sa dla mnie jak nikotyna wink chociaz nie powiem, zawsze jak konczylam prace to w drodze do domu odpalalm doslownie jednego od drugiego wink

6

Odp: Palacze w firmie

A mojego szefa czasami denerwuje jak palacze palą, zaznaczę, ze u nas ustawa antynikotynowa nie jest przestrzegana smile tzn nie ma palarni, wszyscy palą na korytarzu D: mam wrażenie , że mój przełożony czasem ma nerwy, pomimo tego, że sam kiedyś palił smile Wynika to pewnie z tego, że za często zdarza się tak, że jak chce coś od kogoś, to akurat ta osoba jest na fajce big_smile

... you make me feel like a natural woman ...

7

Odp: Palacze w firmie

Ja niestety nie mam pozytywnych doświadczeń w tej dziedzinie, najgorsze jest to że czasem ludzie nie mają umiaru. W pewnym momencie u nas w firmie robiły się wręcz pogaduszki przy papierosie i ludzie znikali na godzinę, podczas gdy w tym czasie Ci, którzy na dymka nie wychodzą, normalnie pracowali.

O ile ma to ręce i nogi i jest w jakiś sposób kontrolowane to ok. ale gdy robi się z tego w pewnym sensie niesprawiedliwa sytuacja to jestem zdecydowanie na nie.

"Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem."

8

Odp: Palacze w firmie

Bardzo ciekawy temat. Dziś byłam na rozmowie wstępnej do pracy w sklepie sportowym, wypełniałam ankiete w której było pytanie dotyczące tego czy palę, zaznaczyłam tak, zgodnie z prawdą. Teraz troszkę się niepokoję że może to przeszkodzić mi w zdobyciu tej pracy. Z drugiej strony jednak nie lubię kłamać, i nie chciałabym żeby 'wyszło w praniu' mój nałóg. Jak myślicie czy to może być wzięte pod uwagę przez pracodawcę? Czy ten nałóg może sprawić że mnie nie przyjmą?

Nigdy Nie Mów Nigdy.Nigdy Nie Mów Zawsze.

9

Odp: Palacze w firmie

U mnie w pracy jest podobnie niestety... z zasady każdy ma 15 minut przerwy w ciągu 8 godzin- poza palącymi, którzy z racji nałogu wychodzą na 10, 15 minut, najczęściej parkami, parę razy dziennie. Moim zdaniem coś tu nie gra, ale cóż...

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

10

Odp: Palacze w firmie
busiu napisał/a:

U mnie w pracy jest podobnie niestety... z zasady każdy ma 15 minut przerwy w ciągu 8 godzin- poza palącymi, którzy z racji nałogu wychodzą na 10, 15 minut, najczęściej parkami, parę razy dziennie. Moim zdaniem coś tu nie gra, ale cóż...

Także niestety spotkałam się w miejscach, w których pracowałam że palacze z reguły mieli dłuższe przerwy i wychodzili w czasie pracy na "dymka". Niepalący w tym czasie pracowali. Mi by to nie przeszkadzało, gdyby nie te dłuższe przerwy, których ja, niepaląca niestety nie miałam.

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad)

11

Odp: Palacze w firmie

No mój szef również pali, także palacze nie mają większych problemów. Inni pracownicy raczej też nie są nastawieni negatywnie. Nie odczuwam jakiegoś napiętnowania tylko dlatego, że palę. A taka chwila relaksu raz na jakiś się przyda, wtedy pracuje się efektywniej wink

12

Odp: Palacze w firmie

Jak dla mnie Palacz niech sobie pali ile chce,byle z dala odemnie. Jak chce sie truc to spoko,ale nie musi mnie.Poza tym nie chce smierdzieć czyimiś papierochami ani tego wdychać,bo mi to nie smakuje hmm

Ja szanuje Palacza więc niech i mnie on szanuje.

Moi goscie wychodzą zapalić,nie palą u mnie w domu.

Pracowałam kiedyś w małej firmie.Tam było sporo palaczy. Mielismy w pracy przerwe sniadaniowa 30 minut.Ci co palą,wykorzystywali ten czas takze na papieroska.
Ale w ciagu 8 godzin tesknili za papierosem a ten raz na przerwie im nie starczal,wiec zglosili sie do szefow o dodatkowe przerwy na fajke. Mialy to byc cztery 5minutowki na strzelenie sobie w pluca.
O dziwo szefowie sie zgodzili na to.
Ale Ci co nie palą zaczeli się buntowac ( mi to bylo obojetne),ze to nie fair,bo oni beda miec placone za te 20 minut,a tak na serio nie beda pracowac tylko sobie palic.[Paranoja]I oni chcieli aby te 5minutowki byly odjete od tych 30 minut z przerwy,co by oznaczalo,ze palacze musza sie poswiecic i na jedzenie mieli by tylko 10 minut.Ale za to potem te cztery krotkie przerwy.
Zrobila sie mala wojna.
W efekcie wygladalo to tak; Jesli palacz siedzial na 30 minutowej 20 minut ,to zostaly mu dwie krotkie przerwy na fajke.I tak kazdy indywidualnie sobie to gosdpodarowal. A najlepsze,ze Ci co nie pala to bacznie obserwowali palaczy czy tak czasem sobie nie pozwolili o jedna przerwe za duzo lol No mowie wam,istny cyrk !
Obserwowałam ich sobie i mialam ubaw.

-Wszyscy jesteśmy wariatami,tylko nie każdy został zdiagnozowany -

13

Odp: Palacze w firmie

Ja szanuję niepalących. Nie pomyślałabym nawet, że można zapalić u kogoś w mieszkaniu. Zresztą we własnym też nie palę. Nawet na ulicy staram się palić gdzieś z boku, żeby nie zatruwać powietrza innym.

Co do przerw na papieroska w pracy... Niedawno dowiedziałam się o istnieniu bardzo pronikotynowego przepisu dla pracowników biurowych. Otóż niewiele osób wie, że przy pracy z komputerem powyżej 4 godzin dziennie pracownik ma prawo do 5-minutowej przerwy co godzinę! Oprócz tej "zwykłej przerwy" obiadowej czy jak ją tam nazwać. No więc mogę sobie palić co godzinę w świetle polskiego prawa smile

14

Odp: Palacze w firmie

ja mialam takie przerwy co godzine jak pracowalam w telemarketingu smile
obecnie nie pracuje ale wczesniej w zadnej pracy nie mialam problemu ze strony pracodawcy jako osoba palaca. wiadomo jak byl luzniejszy dzien w pracy to czesciej palilam a jak natlok to zdarzalo sie ze w ogole nie palilam.
jak jestem u osob nie palacych to wychodze na balkon albo w ogole nie pale.

15

Odp: Palacze w firmie

Uwazam, ze w kazdym cywilizowanym miejscu (rowniez w pracy) powinny byc wyznaczone odpowiednie miejsa dla palaczy. Ustawa antynikotynowa to calkowita fikcja i pomylka. Ludzie palili w pracy (w koncu spedzamy w niej mnostwo czasu) i beda palic niezaleznie od zakazow. Wejscie w zycie ustawy to zamiatanie problemu pod dywanik.
Ja pracuje w szpitalu. Akurat wiekszosc moich wspolpracownikow, w tym szefowa, to palacze. Mamy nieoficjalnie wydzielone miejsce, gdzie nie przeszkadzamy osobom niepalacym. A pacjenci... oni takiego miejsca nie maja. A zakaz przeciez nie sprawil, ze przestali palic. Chowaja sie wiec po katach, korytarzach. Potem widac walajace sie po podlodze pety, no bo gdzie je wyrzucic, jak nie ma odpowiedniego miejsca.

Palenie w pracy niesie ze saba negatywny skutek, jesli zaczynamy poswiecac mu zbyt duzo czasu kosztem obowiazkow. Ale to juz sprawa kultury osobistej. Ja, jako palaczka, wychodze na papierosa, ale staram sie po krotkiej chwili wrocic do pracy (to tak jakbym zrobila sobie herbate w tym czasie). Sa jednak takie osoby, ktore na paleniu spedzaja zbyt duzo czasu. Minuty przeradzaja sie w dlugotrwale przesiadywanie na fajce. I temu jestem przeciwna. Zakazy jednak na nic sie tu zdaja, jesli ktos nie ma poczucia obowiazku i kultury. Temu akurat trudno zaradzic.

"Świat widzieć w jednym ziarenku piasku,
Niebo- w przydrożnej koniczynie,
Dłonią ogarnąć nieskończoność
A wieczność zamknąć w godzinie"

16

Odp: Palacze w firmie

Palenie tytoniu w miejscu pracy jest  zagadnieniem, o którym trzeba pomyśleć organizując proces pracy. Pracodawcy powinni ustalić miejsca, w których wolno palić oraz te, w których jest to wykluczone. Ignorowanie problemu palaczy przez pracodawcę może być przyczyną odpowiedzialności odszkodowawczej ze strony pracodawcy. Z kolei pracownik , który  narusza ustalone reguły palenia tytoniu  może zostać pociągnięty do odpowiedzialności kary pieniężnej lub porządkowej; jest to bowiem naruszenie zasad BHP. Dlatego należy ustalić, na których stanowiskach palenie tytoniu może być tolerowane, a gdzie będzie jednym z czynników dyskwalifikujacych daną osobę. Należy jednak pamiętać, żeby kierować się przy tym przede wszystkim obiektywnymi przesłankami, aby nie dopuścić się dyskryminacji (także osób niepalących).

A tak swoją drogą czy zauważyłyście również, że palacze mają więcej przerwy ? zawsze jakoś się przymyka oko kiedy sobie wychodzą  na dymka.

17

Odp: Palacze w firmie

Ciekawy temat - jest mi bardzo bliski smile
Ja nie palę i nigdy nie miałam do nikogo pretensji o palenie papierosów, ale... No, właśnie... W mojej poprzedniej pracy (sklep) miałam kolegę - sympatyczny człowiek i nie miałabym do niego żadnych pretensji, gdyby nie wieczne uciekanie z sali na zewnątrz, bo - jak to pięknie określał - "ma nałóg". Ten "nałóg" sprawiał, że, kiedy ja miałam inną ważną robotę, którą musiałam wykonać bezzwłocznie, tak mniej więcej co 30 minut stawałam za niego na kasie. A na kasie stało się generalnie 2,5 godziny. To był pierwszy i ostatni raz, gdy byłam wściekła na palacza.

18

Odp: Palacze w firmie

Palę, w pracy regularnie. Właściwie w pracy moje palenie stało się bardziej regularne. Pracuję w US i trafiłam do pokoju z 2 kobietkami (jedna ok. 40 lat, druga przed 50). Jedna z nich paliła i pali przy biurku. Otwiera okno i tyle. Drugiej to nie przeszkadzalo. Ja na początku zawsze wychodziłam na fajkę na zewnątrz, ale z czasem zdażało mi się zapalić przy biurku. Przynajmniej nie muszę przerywać pracy wink

Czy palący pracują mniej? Być może. Ale jak ktoś jest krętaczem to czy pali czy nie będzie pracował mniej. Przy pracy z komputerem trzeba trochę odpocząć co jakiś czas. Niektórym potrzebny jest do tego papieros.

19

Odp: Palacze w firmie

różnie.. zalezy od charakteru pracy, bo czasem przez to, że ktoś musi iść zakurzyc (czytaj: zakurzyć, po czym stać i gadać dodatkowe 10 minut), a praca goni, to jest niemiło...

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018