Witajcie, zauważyłam u siebie pewną przykrą zależność między zdrowiem psychicznym i fizycznym. Kiedy się długotrwale i silnie stresuję, dostaję biegunki. Mało tego, chudnę, bo nie mam apetytu, a biegunkę mam nadal. Do tego to dziwne uczucie w klatce piersiowej, nie jest to bolesne, ale takie jakby... przytłaczające. Czy to znaczy, że mój poziom stresu jest zbyt wysoki, czy to wina mojego ciała, że reaguje źle? Czy to już depresja?
Podobne tematy
Te objawy, które opisujesz pasują mi najbardziej do silnej nerwicy. Na Twoim miejscu długo bym nie czekała, tylko poszłabym najpierw do lekarza rodzinnego, który powinien dalej pokierować Twoim leczeniem.
Wiadomo, że najprościej jest unikać stresujących sytuacji, rozluźnić się, stosować jakieś metody relaksujące...tylko czasami ta nerwica już za daleko zabrnie i tylko środki farmaceutyczne są w stanie pomóc.
Pomyśl, więc o wizycie u lekarza.
To nastawienie psychiczne powoduje większość chorób i to takich, których bysmy nawet nie podejrzewali. Np. bóle kręgosłupa, problemy ze stawami, problemy z żołądkiem, jelitami, RAKA, problemy ginekologiczne....
Że wystepuje biegunka przy stresie...organizm ludzi jest tak skonstruowany [doskonale], że gdy mózg otrzymuje informację o tym, że musi sobie poradzić z jakims zadaniem/ problemem, to najpierw chce się oczyścić, by nie marnowac energii na to [np.na trawienie] ale całkowicie skupić sie na danym problemie.
Dlatego warto dbac o higienę duchową [w zdrowym duchu...zdrowie ciało:)]bo jest ona po prostu niezbedna do prawidłowego funkcjonowania i niewpędzania się w choroby. Mam na myśli harmonię, radość życia, optymizm. to da sie zrobić:) albo z pomoca psychologa, albo ...Boga. Powodzenia!
Mi również Twoje objawy, a szczególnie ten dyskomfort w klatce piersiowej pasują do nerwicy. Ja leczyłam sie na nerwicę 2 lata temu i też tak miałam. Prócz biegunki. Do tego dochodziła duszność i ten dyskomfort w klatce piersiowej. Na szczęście wszystko już jest w porządku, poza tym, że nerwica zostawiła po sobie niemiłą pamiątkę w moim organizmie, w postaci niedomykalności zastawki mitralnej. Polecam Ci wizytę u lekarz rodzinnej, może dać Ci skierowanie do neurologa albo zalecić wizytę u psychologa. To naprawdę nic strasznego, a pamiętaj im szybciej się za to wezmiesz tym lepiej dla Ciebie. Pozdrawiam. ![]()