cześć
mam na imie Iwona, trochę stażu w księgowości , jestem na II roku ekonomii, ale mam też 3 minusy w/g pracodawców:1. samotna matka 4 letniej córki, 2. mam już prawie 4 lata przerwy w pracy 3. mieszkam 70 km od w-wy (mimo, ze dojazd pociągiem trwa 1h10min)
te właśnie trzy minusy skreślają mnie jako pracownika, już prawie od ponad roku, mimo,że martusia chodzi do przedszkola i mam babcię na miejscu a i jeszcze jedno (4 w rankingu pracodawców), jestem stanowczo za stara, bo mam czterdziestkę
może jestem trochę rozgoryczona, ale uwierzcie mi, czasem to już nie mam siły i chęci wysłać CV, mam wrażenie, że nikt tego nie czyta, a praca jest ale po znajomości
Podobne tematy
Iwona weź pod uwagę, że obecnie generalnie ciężko jest znaleźć pracę. Co więcej w księgowości liczy się też aktualna wiedza z zakresu przepisów i regulacji prawnych - uzupełniasz ją na bieżąco?
Pytanie też gdzie leży problem - czy nie zapraszają Cię w ogóle na rozmowy? czy też otrzymujesz negatywną odpowiedź po nich ?
Kobiecie samotnie wychowującej dziecko na pewno jest trudniej znaleźć pracę. Kiedy sama szukałam pracy, przekonałam się, że widmo dzieci przeraża pracodawców. Miałam 21 lat i byłam już mężatkom, ale nie miałam dzieci. Zwykle rozmowy kwalifikacyjne szły dobrze do momentu wypełnienia kwestionariusza osobowego - kiedy pracodawca dowiadywał się, że nie jestem panną padało pytanie o dzieci. Niektórzy nawet wprost mówili "Taka młoda i mężatka, to albo już jest pani w ciąży, albo zaraz będzie". Ręce mi opadały. Jak dotąd nie mam dzieci...
hej
macie rację, że generalnie jest ciężko, ale ja nie wymagam stanowisk i dużych pieniędzy, po prostu chodzi mi o to, że nasza polityka prorodzinna i i tak okrzyknięty niż demograficzny i zachęcanie polek do rodzenia dzieci, nie na się nijak do rzeczywistości i łudzenia się, że "jakoś to będzie", bo nie będzie, ja żyję z alimentów i nie sięgam do państwa po zapomogi, bo uważam że mogę sama zarobić, ale na litość boską niech dadzą mi szansę, co więcej nawet nie chcieli mnie zarejestrować w UP, bo pani stwierdziła, że mając małe dziecko, nie spełniam warunków do podjęcia pracy, więc ja się pytam kobity, o jakich warunkach mówi, a ona mi na to, że np. nie będę mogła wdziąć udziału w wyjazdowym kursie komputerowym, bo nie zostawię dziecka, a ja , że znam komputer i większość programów księgowych, więc ONA, że takie kursy są obowiązkowe jak się szuka pracy, więc nie spełniam warunków mówię Wam po prostu OBŁĘD, a ja nadal tkwię w miejscu, i strasznie się boję, że jak dłużej tak będzie to już tak zostanie
Wiesz z tym wymaganiem stanowisk to jest rożnie ja zostałam niemal zlinczowana za to że nie podejmę pracy za 980zł nie mieszkam z rodzina więc poza przedszkolem trzeba płacić komuś za odbiór dziecka z przedszkola i to nie mało 10zł godzina liczę dojazd z pracy do domu. Mało jest możliwości pracy w godzinach 8-16 a tylko taka praca jest rozwiązaniem przy dziecku o ile nie ma pomocy rodziny. Ogólnie państwo nie pomaga kobietom z dziećmi w utrzymaniu siebie i dziecka a niestety za 500zł alimentów nie wyżyjesz chory ten kraj, gdyby chociaż zarobki pozwalały na organizacje opieki nad dzieckiem a tu coraz gorzej.