Hej! Ponad trzy lata brałam tabletki i teraz od stycznia przerwałam. Przyznam, że chciałabym teraz poznać swój organizm, przyjrzeć się swoim cyklom, dniom płodnym itp.
Przed braniem tabletek miałam okres co 32 dni i teraz też dostałam jakoś na 33 dzień.
I właśnie czytałam sobie o tej metodzie kalendarzykowej i zgłupiałam, już nic nie rozumiem.
Piszą, że cykl liczy się od pierwszego dnia okresu do dnia poprzedzajacego następny okres. Piszą też, że przy cyklu 32 dniowym owulacja przypada na 14 dni przed okresem czyli w 18 dniu cyklu.
Zgodnie z tym co piszą o tym jak się liczy długość cyklu to mając cykl 32 dniowy okres kolejnej miesiączki powinien wypaść po upływie 32 dnia, czyli na dzień 33, który jednocześnie staje się pierwszym dniem kolejnego cyklu. Wówczas od pierwszego dnia miesiączki do dnia poprzedzającego następną byłoby dokłanie 32 dni. Tyle, że tak licząc okazałoby się, że owulacja wypada w 19 dniu cyklu, a nie jak piszą 18-tym.
I dlatego tego nie rozumiem. Ponieważ aby owulacja przypadła na 18 dzień cyklu to okres musiałby się zacząć 32 dnia cyklu, co siłą rzeczy spowodowałoby, że ten cykl trwałby 31 dni, a nie 32 skoro pierwszy dzień mieisączki nalezy już do kolejnego cyklu.
Chyba, że to nalezy rozumieć, że okres pojawia się co 32 dni. Ale wtedy ta definicja liczenia cyklu nie miałaby sensu.
Jak to jest naprawdę? Czy cykl 32 dniowy oznacza, że 32 dnia dostaję okres, czy po upływie 32 dni, czyli na 33 dzień? A jeżeli dostaję 32 dnia okres to wg mnie oznaczałoby, że ten 32 dzień już jest poza cyklem, bo to w takim razie nie jest dzień przed kolejną miesiączką tylko dzień miesiączki.
Może ja coś źle liczę? Proszę o pomoc, bo się pogubiłam!