Jestem z chłopakiem pół roku.
Jest to mój trzeci poważny związek, ale nigdy dotąd nie zależało mi tak na nikim. Od początku nie było łatwo gdyż znał on mojego poprzedniego partnera i nie miał o nim dobrego zdania. Przeszkadzało mu to, że ma mnie po kimś takim ale mimo to daliśmy sobie szanse z nadzieją, że to minie.
Otóż nie minęło tylko pogorszyło się jeszcze bardziej. Dowiedział się on o moim alkoholowo-seksualnym incydencie z kolejnym chłopakiem którego zna z widzenia. Nie byliśmy jeszcze wtedy razem ale ma do mnie o to wielki żal. Mimo tego dalej staralismy się jakoś utrzymać ten związek. W każdej naszej kłótni wypomina mi moja przeszłość, mówi że tamci byli wiecej warci, że pewnie sprawiali mi więcej przyjemnosci itp itd. Cały czas staram się mu udowadniać, że to na nim mi zależy i to jego kocham, że nie uda nam się być razem patrząc w przeszłość.
Mimo to regularnie przynajmniej raz na tydzień pojawiają się sprzeczki dotyczące nas i opierające sie na moim wcześniejszym życiu. Powiedział mi wprost, że mnie nie kocha i seks ze mną nie sprawia mu przyjemności... potrafił nawet podczas stosunku powiedzieć mi że lubiłam to jak inni mnie jeb***. Stwierdził, że seks ze mną nie jest dla niego przyjemnością gdyż pomimo tego, że psychicznie jestem inną osobą to "części" mam te same, z których inni korzystali.
Ma również do mnie pretensje o to, że nie mogę mu pomóc w jego problemach. Potrzebował wsparcia finansowego na które mnie stać nie było, za czym idą żale o to że poprzedniemu partnerowi pomogłam w niemałej sumie.
Dlaczego on jest ze mną? mimo tego że seks nie sprawia mu przyjemności robi to ze mną? czy taki związek ma sens i jakąś przyszłość?
Walczyć o jego uczucia dalej czy dać mu czas? Rozstać się i zobaczyć czy mu zależy?
Podobne tematy
Definitywnie-zostawic! Co on sobie wyobraza? Przeciez to ze masz taka przeszlosc a nie inna to co z tego??Skoro mu to nie odpowiada to sam powinien dac ci spokoj i odejsc-albo-byc z toba i nie powracac do niej.Jeszcze poniza cie przy seksie,nie powinnas z nim nawet isc do lozka w takim wypadku.Postaw sprawe na ostrzu noza-albo zostawi twoja przeszlosc albo do widzenia.Ciagnac ten zwiazek wykonczy Cie psychicznie wczesniej czy pozniej :(Pamietaj o tym ze-
-NIKT NIE JEST CZYSTA KARTĄ.
Powiedziałam mu kiedyś, że jesli jeszcze raz wspomni cos na ten temat to sama odejde ... właśnie nadszedł ten czas ale mimo to nie wiem co robić. Z jednej strony staram się go zrozumieć, ale z drugiej strony bardzo mnie to boli.
Myślę iż nie masz wyjścia i musisz odejść..przynajmniej powinnaś...
On cię nie szanuje...
Przeszłość jest zamkniętym rozdziałem , liczy sie to co teraz jest i to co moze być...
On jednak nie pozwala na to by było lepiej...
zastanów się czy chcesz być z kimś kto tak Cię traktuje...już po pół roku znajomosci..
Uszanuj siebie...i odejdz..wtedy może on zacznie Cię szanować..
5 2011-01-25 21:55:33 Ostatnio edytowany przez P&P (2011-01-25 21:58:08)
Dlaczego on jest z Tobą? Ja raczej zapytałabym- dlaczego to Ty jesteś z takim chamem? Obiecałaś sobie, że nie dasz się tak traktować, a mimo to jesteś niekonsekwentna. Co chcesz jeszcze od niego usłyszeć, żeby zdecydować o odejściu? Bo już chyba najgorsze padło- nie kocha Cię i nie szanuje. Nawet podczas uprawiania seksu potrafi zachować się jak kretyn. Bo on tylko uprawia z Tobą seks, nie kocha się z Tobą.
Proste.
On to z kolei na pewno prawiczek i jego ptaszka nie zbrukała nigdy żadna nieczysta wagina. Całe życie czekał na ciebie, a tu mu się taka zużyta trafiłaś - wstydź się!
Wybacz sarkazm, ale tak właśnie zachowują się faceci, których należy zaliczyć do grona idiotów. Myśli tą mniejszą główką, ego boli, że masz porównanie i - nie daj Boże - on nie jest najlepszy! Ten niepokój go dobija i z tej mąki po prostu chleba nie będzie.
Dokładnie tak podobno byłam ta pierwszą. Twierdzi, że dlatego uprawia ze mna seks bez uczuć bo to w co on wierzył do tej pory sprzeniewierzyłam z innymi... Chciałam zmienić swoje życie, myslałam, że trafiłam na kogoś wartościowego, który ma poukładane w głowie i dla którego warto sie starać ... a tu kolejny zawód.
On to z kolei na pewno prawiczek i jego ptaszka nie zbrukała nigdy żadna nieczysta wagina. Całe życie czekał na ciebie, a tu mu się taka zużyta trafiłaś - wstydź się!
Wybacz sarkazm, ale tak właśnie zachowują się faceci, których należy zaliczyć do grona idiotów. Myśli tą mniejszą główką, ego boli, że masz porównanie i - nie daj Boże - on nie jest najlepszy! Ten niepokój go dobija i z tej mąki po prostu chleba nie będzie.
Dobrze to ujęłaś...;)
Widocznie chłopak ma niskie poczucie własnej wartości i dlatego tak dogryza...nie wytrzymałabym z takim facetem...
Nie wiem jak dla reszty, dla mnie seks to źródło radości, czułości i miłości - a nie jakieś zawody/obowiązek czy nie wiadomo co - po co się z tobą kocha, skoro mu tak źle? Na jakiej podstawie zdecydował się na seks z Tobą skoro tak go to brzydziło?
Daj sobie spokój zawczasu, bo na takich fundamentach można by funkcjonować, gdybyście oboje byli dorośli. A jedno z Was na pewno nie jest.
Macie racje, zakończę to. Jeśli będzie mu dalej zależało i zmieni zachowanie w stosunku do mnie to może jeszcze dam szanse.
Wiesz co... Nie wiem czy Ty dobrze mnie zrozumiesz, ale jest w was pewien problem i to nie maly. Stosunek miedzy dwoma osobami powinien byc oparty na uczuciach i dwie osoby powinny chciec tego tak samo. On podczas stosunku wypomnial Ci Twoich bylych, to jak sie wyrazil robiac to z Toba nie swiadczy o nim dobrze. Ty sie zastanow nad tym czy tamci faceci tez tak Cie traktowali jak terazniejszy facet...? Wydaje mi sie ze przez Twoja przeszlosc, odgrywa sie na Tobie. Mimo tego jacy tamci faceci byli i co z Toba robili, nie pozwalaj sobie na takie traktowanie. Postaw sprawe jasno, ze kiedys bylo tak i tak, jezeli Cie nie szanuje z powodu bylych zwiazkow to niech szuka dalej...
Moze miec do Ciebie zal, ze robilas to juz z kims innym, to jest normalne, ale mowic o takich intymnych sprawach 'jeba***' to juz jest cos nie halo... On nie mial innych kobiet przed Toba? Skad wiesz czy one by Ci sie spodobaby, moze nie byly idealne? Pomysl nad tym... Kobieto przez jakis czas bym sie z nim nie spotykala, a tym bardziej nie wlazila mu do lozka! Powiedz ze wymagasz od niego szacunku, nie upokorzenia! Niech sie nad tym zastanowi, i wbije do glowy ze on sie liczy teraz dla Ciebie, nie tamci...