netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

nie dam rady

30 odpowiedzi4 354 wyświetleniazałożony przez kwitnąca wiśnia, 16.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: nie dam rady

Nie daje rady. Jestem tak napięta, że głowa mi chyba pęknie. Znowu nie jem, nie śpię, nie żyję. Dlaczego nie daje mi spokoju? Nie jesteśmy razem od prawie 2 lat. Od roku on ma inną, ożenił się z nią, po 8 miesiącach nawet nie rozstania, ale kłótni w związku trwającym 12 lat. Po prostu po 8 miesiącach ciszy napisał do mnie w dniu swojego ślubu, informując, że właśnie się żeni i jednocześnie wspominając nasze najlepsze chwile oraz opowiadając jakie go wielkie szczęście w tym roku spotkało (ten sam rok w którym pokłociliśmy się i była cisza, ba ten sam kiedy na swoje urodziny dostałam od niego rzeźbę splecionych ciał kobiety i mężczyzny), jak ją już od wielu miesięcy uznaje za swoją żonę, jak o nią walczył, pytając czy może chcę po nim jakieś pamiątki. Pękło mi serce, ale zawzięłam się. Przestałam z nim utrzymywać kontakty, choć dla niego nic się nie stało, chciał się przyjaźnić. Nie dałam rady. Gryzłam podłogę, ale jakoś miną rok. Trochę się uspokoiłam, zaczęłam uśmiechać. I on znowu się odezwał. jakby nigdy nic złożył mi życzenia świąteczne, następnie urodzinowe. A ja znowu płaczę. Wiecie czego mi życzył? - świąt w rodzinnej atmosferze. Oczywiscie on chce się przyjaźnić, bo przecież nic się nie stało. Czy ja jestem nienormalna? Bo ja nie chcę słuchać o jego życiu. Po co zawraca mi głowę. Wybrał inną. Kocha ją, walczył o nią. Czy dzwonilibyście do ex w takiej sytuacji?

2

Odp: nie dam rady

Nie!! i Ty masz rację, nie powinas z nim utrzymywac kontaktów...powiedz mu to lub napisz...
On na nowo rozdrapuje twoje rany...

3

Odp: nie dam rady

Nie zrozumiem jednego, dlaczego oni zachowują się  ,jakby  nic się nie stało, czy oni nie mają rozumu, sumienia , czy do nich nie dociera jaką krzywdę wyrządzili drugiej osobie.  Żenada .  U mnie jest tak samo . Może jeszcze mamy zostać ich przyjaciółkami ?

4

Odp: nie dam rady

Co za dziwny człowiek z tego Twojego EX. Ale w sumie nie jest w stanie mnie nic zdziwić.

Mój były facet, skądinąd przyzwoity facet, wziął ślub twierdząc, że nadal mnie kocha, oczywiście nie ze mną się żenił - nie mam żalu.
Po czym mówiąc, że zależy mu na żonie, koniecznie chciał seksu na pożegnanie. Ot tak, jak gdyby nigdy nic.

Postaraj się o tym nie myśleć, zrób cokolwiek, nie daj się w to wplatać. Daj mu znać, że ma Cię zostawić w spokoju.
Musisz się ratować.

5

Odp: nie dam rady

Już to ustaliliśmy rok temu. Ale chyba uważa, że mi przeszło i będziemy super przyjaciółmi, przysyła rownież już bez okazji "śmieszne obrazki" na poprawienie mi humoru, wywołanie uśmiechu i pogode ducha każdego dnia. Przecież jest uroczy, pamięta o mnie, nie chce zrywać kontaktów (to oczywiście drwina). Nie odpisuję, bo nie chce tego gadania od nowa zaczynać.

6

Odp: nie dam rady

A nie możesz poprostu dodać jego numeru telefonu do blokowanych??
po co masz się męczyć i cierpieć przez Niego

7

Odp: nie dam rady

Tak to akurat mogę i zrobiłam, ale on pisze na mój biznesowy e-mail, którego zmiana drogo mnie będzie kosztowała, bo wszyscy klienci i kontrahenci nim operują od wielu lat, istnieje we wszystkich ulotkach, wizytówkach.

8

Odp: nie dam rady

KWITNącA Wiśnio a moze zmien opcje,moze to teraz Ty weź sie w garsc i troche pograj mu na nosie.Ja bym go nie blokowala ale jak zadzwoni opowiadala mu o swoim szczęsliwym życiu.Po co masz mu pokazywac jaka to jestes nieszczesliwa i pozwolic żeby on sie tym upajal.
Niech MOC będzie z Toba!

9

Odp: nie dam rady
kwitnąca wiśnia napisał/a:

Już to ustaliliśmy rok temu. Ale chyba uważa, że mi przeszło i będziemy super przyjaciółmi, przysyła rownież już bez okazji "śmieszne obrazki" na poprawienie mi humoru, wywołanie uśmiechu i pogode ducha każdego dnia. Przecież jest uroczy, pamięta o mnie, nie chce zrywać kontaktów (to oczywiście drwina). Nie odpisuję, bo nie chce tego gadania od nowa zaczynać.

....jak można byc przyjacielem dla kogos, kogo sie tak bardzo zraniło? jak w takiej sytuacji można w ogole o jakiejkolwiek przyjaźni mówić....

musisz sie wziąć w garść....tak wiem ze to trudne, sama przez to przechodzę....poznać kogos, kto wypelni pustke i oczywiście urwać całkowicie kontakt z chorym (bo to co robi nie jest normalne) eks.
powodzenia

10

Odp: nie dam rady

Wiesz co Kasandra1234 to też już przerabialiśmy, jego to wcale nie rusza, chętnie mi jeszcze doradzi i będzie wypytywał a przy okazji opowie mi o sobie, żebym chociaż wiedziała co u niego się dzieje - ile chce mieć dzieci, gdzie będzie budował dom, kim ona to nie jest, itd. Miałam tez wrażenie, że jego żona o tym nie wiem, więc zaczęłam nie pisać, ale dzwonić, być uciążliwa, więc zaczął odrzucać telefony ode mnie. Byłam nie miła, mówilam, żeby swoje ciepło, które ma dla mnie wsadził jej i to wie gdzie. Ja naprawdę nie umiem tego zrozumieć. Przecież spełniły się jego wszystkie marzenia, ma w życiu to czego pragnął. Zdarza się ktoś zakochuje się w kimś innym, zmienia życie. Ok. Już wtedy nie mogłam zrozumieć tylko po jaką cholerę ze mna sie kontaktuje, i teraz tez nie moge zrozumieć po co znowu to od nowa się zaczyna. Gdybym była na jego miejscu już dawno zapomniałabym o ex i cieszyła swoim zyciem. Ale masz rację czymś się bardzo karmi. Po co to jemu? Nie wiem. Wiem tylko, że znowu nie moge spać, jeść, żyć. I co z tego, że mu nie odpowiadam, znwu chrzani mi życie. Chce mnie sprowokować, żebym coś odpowiedziała. Może chce sprawdzić czy wciąż go kocham. Zastanawiam się kiedy będzie uważał bardziej, że nie, jak nie będe odpowiadać, jak będę odpowiadać? Nie wiem.

11

Odp: nie dam rady

Może ma do Ciebie o coś żal...i teraz chce Ci pokazac czego to on nie osiągnął ,żebys Ty żalowala ze nie jstes z nim...

12

Odp: nie dam rady

Nie ogarniam tego, nawet jak miał, ma żal choc nie mam pojęcia o co, to dziwię się, że miłość jego życia nie wyleczyła go z tego żalu i pragnień, żebym żałowała. Mnie by wyleczyła.

13

Odp: nie dam rady

W jakiś sposób chce Ci dowalić i zemścić się mówiąc jak to jemu dobrze, może go wczesniej czymś zraniłas i to nie daje mu spokoju, jakiś zakompleksiony jest, bo kto duzo mówi jaki jest szczęsliwy, wspaniały i cały happy, czuje zupełnie co innego i chce abyś miała wyrzuty sumienia że np tak "boskiego i wspaniałego" faceta wczesniej nie chciałaś, moze byc i tak.

14 Ostatnio edytowany przez kwitnąca wiśnia (2011-01-17 00:28:20)

Odp: nie dam rady

Ok. maxi, tak też na początku myślałam, że coś jest nie tak, że wcale jej nie kocha, że może zrobił jakieś głupstwo i teraz żałuje, że wciąż kocha mnie. Jak mi Bóg miły darowałabym mu, przebaczyłabym i kochała do końca życia. Ba w dniu jego ślubu jak tylko do mnie napisał, a zrobił to o 14.38, a więc zaraz musiał zacząć ubierać się do ślubu pojechałam pod jego mieszkanie, chciałam zobaczyć, gdzie ten ślub i weszłabym do kościoła i wtedy gdy ksiądz pyta czy ktoś zna jakieś przeszkody wstałabym i powiedziała, że tak, że on kocha mnie, nie ją, ale już go nie było. znalezienie kościoła graniczyło z cudem, szukanie igły w stogu siana. Potem zrobiłam z siebie jeszcze większą idiotkę mówiąc mu to. On miał zielone światło, żeby do mnie wrocić. Nie wrócił, nie obchodzę go, nie jest zazdrosny. Dlatego chciałam zapomnieć. Nie chcę, żeby ta miłość zniszczyła mi życie, chcę jeszcze kiedyś zakochać się i walczę, żeby wyrzucić go z mojego serca i głowy, ale on nie daje mi zapomnieć. Tego nie mogę zrozumieć.

15

Odp: nie dam rady

Zrobiłaś błąd że mu to powiedziałaś i teraz on wie że Ci na nim nadal zależy i zeby Cię wkurzyć i zburzyć twój spokój odzywa się jaki to jest szczęsliwy, podły drań.

16

Odp: nie dam rady

Wiesz maxi czasami tego żałuję i to bardzo i pewnie gdybym wiedziała, że tak się skończy nie zrobiłabym tego, ale gdybym nie wiedziała zrobiłm ponownie tak samo. Nie miałam nic do stracenia, ewentualnie do zyskania. Od tamtej pory minął prawie rok, kiedy zerwałam wszelkie kontakty skoro jego wybór był świadomy. Niestety zaczyna sie od nowa, a ja nie chcę rozdrapywać tej rany, bo jeszcze nawet nie zagoiła się. I nie wiem co mam zrobić, żeby nabrał przekonania, że go już nie kocham. Nie odbierać? Odbierać? Zbywać półsłówkami?

17

Odp: nie dam rady

KWITNąCA mam dziwne wrażenie że on ożenił się Tobie na złośc!Może to idiotyczne ale nie potrafię tego inaczej wytłumaczyc.Co Ty mu zrobiłaś!?
Gdybym związała się z mężczyzna mojego życia ,a tym bardziej na krótko przed ślubem na pewno nie pisałabym do swojego byłego bo i po co!
Nie wiem jakim jesteś typem kobiety ale on przy Tobie chyba czuł się niedowartościowany,zakompleksiony-drań jeden- a teraz pokazuje jak dobrze mu się układa...zachowuje się jak małe dziecko chwaląc się.Czegoś Ci zazdrości.
"Odstaw" go,nie odbieraj telefonów a pewnie zacznie świrowac...obawiam się że w tym czasie odbije to sobie na żonie uznając ją za przeszkodę w waszych kontaktach...ma chyba obsesje na Twoim punkcie.

18

Odp: nie dam rady

Może zapytaj wprost czego on od Ciebie oczekuje,po co się kontaktuje skoro już dokonał wyboru.Może zapytaj czy chce sie z Tobą "seksowac" czy co!?
Chora glowa ,słowo daję,ale na Twoim punkcie...

19

Odp: nie dam rady

a ja bym, mu wysłała, jakies smieszne maile , sms, albo lepiej pocztówkę, a jakimś elementem nawiązujacym do was , do waszego związku, a dopiskiem pamiętasz .. ? żeby odebrała to jego żona i zacznie mu sie jazda, jak będzie miał do ciebie jakieś pretensje, to powiesz - mogłeś dac mi spokój ! big_smile

taka moja propozycja, złośliwa, chamska, .. wiem że przeadzona, pewnie bym tak nie zrobiła..., ale moze mały szantażyk nie zaszkodzi.. ? tak żeby poczuł, że mu się grunt pod nogami pali..

20

Odp: nie dam rady

Wisienko smile

Jedyny sposób żeby się go pozbyć, to nie odpowiadanie na zaczepki; nie odbieranie telefonów, nie odpisywanie na smsy i na maile. Traktowanie ich jak by ich wogóle nie było. Trochę to potrwa ale wkońcu się znudzi. Tylko nie możesz się złamać, nie możesz odpisać nawet "spadaj", tylko kompletna cisza przyniesie rezultat. Tylko zaznaczam, że to może trochę potrwać, w zależności od tego w jakim stopniu jest psychopatą (piszę tak ponieważ znam to z autopsji).


Pozdrawiam i życzę duuużo wytrwałości.

21

Odp: nie dam rady

Popieram bajke.

Ignoruj go, nie daj mu się sprowokować. Nie ma co się bawić w jakieś głupie m@ile, które mogłaby odczytać żona, najważniejsze, żebyś miała spokój. Jeśli nawet on chce kontaktu bo zatęsknił to tym bardziej powinnaś go pogonić skoro poświęcił 12lat la 8 miesięcznej znajomości! Takich rzeczy się nie zapomina. Niech teraz wypije piwo, którego sobie nawarzył, a Ty nie daj się w to wmanewrować bo tylko będziesz cierpieć.

22

Odp: nie dam rady

Witaj Kasandro1234, mówisz, że ożenił się mi na złość. Też mi to przychodziło do głowy, co za motywacja! Powiem Ci więcej, on zawsze uważał się za agnostyka, do kościoła nigdy nie chodził, wyznawał związki bez ślubu, bo papierek niczego nie zmienia. Cytuję (mniej więcej) "muszę przez to przejść tylko dla niej". To też musiał mi powiedzieć. W między czasie, gdy pokłóciliśmy się prawie 2 lata temu i nastała cisza między nami, podobnie przysyłał jakieś wiadomości. We wrześniu wysłał wiadomość, że dziś mu się śniłam i żeby nie było chyba wątpliwości jak, wysłał moje rozebrane zdjęcie. Za 3 miesiące brał ślub z inną. Zaraz po ślubie znowu zaczął pisać, że często mu się śnię, że często o mnie myśli, ale kiedy zaczęłam mówić, że on wciąż mnie kocha, że wcale nie tamtą, zaprzeczał. Raz nawet spotkalismy się w jego miesiącu miodowym, bo chciałam to wszystko wyjaśnić, rozwalić, zejść się wszystko jedno. Przyszedł pijany (on nigdy nie pił) zachowywał się jakby nigdy, nic się nie stało. Po co mu to wszystko, nie wiem, nie umiem zrozumieć. Najgorzej, że mam wrażenie, że zaraz wszystko zacznie się od początku. Nie chcę tego, nie chcę już żadnych wyjaśnień, zwierzeń, informacji. Przez rok robiłam wszystko, żeby przestał istnieć. Jak widać na marne, bo znowu to opisuję, znowu w tym siedze po uszy, znowu płaczę, upijam się i zaraz będe miała kolejny problem, a wszystko tylko dlatego, że on jest bardzo szczęśliwy i o mnie nie zapomniał. Nic mu nie zrobiła, tylko go kochałam. Pozdrawiam.

bajka678, Tisha też doszłam do wniosku, że tak będzie najlepiej, tylko nie wiem czy to wytrzymam, bo nie wytrzymuję i mocno odchorowuję każdy jego miły gest w moją stronę. Stoję w miejscu, czas znowu cofnął się o rok. Pozdrawiam.

23

Odp: nie dam rady

Wydaje mi się ze oboje coś jeszcze do siebie czujecie, tylko okłamujecie nawet siebie że nie, skoro pojawiłaś się tu na forum z takim problemem i tak bardzo to przeżywasz to jakaś iskra do niego w Tobie się tli, i rację ma kasandra że ozenił się Tobie na złość, właśnie dlatego ze tak szybko, zeby Ci udowodnić że może mieć każdą jesli chce i zebyś cierpiała, a za co? to nie wiem, myslę że musiało być coś takiego w waszej tak długiej znajomości co nie daje mu spokoju.

24

Odp: nie dam rady

Witaj maxi, nie twierdzę, że nic już do niego nie czuję. Masz całkowitą rację, że jakby tak było to nigdy bym na to forum nie weszła. Weszłam, bo moją roczną pracę nad zapomnieniem, nad pójściem do przodu właśnie trafił szlag. I właśnie dlatego nie jestem w stanie być przyjaciółką, kumpelą, znajomą, spowiednikiem, nie wiem kim jeszcze. Oczywiście, że chciałabym z nim być, że wciąż go kocham jakąś durną miłością, która nie chce przejść, choć czasami mi się zdaje, że go nienawiadzę. Ale nie ma szasns na bycie razem, więc niech nie będzie wcale.

25

Odp: nie dam rady

KWITNąCA WISNIO ja myślę że on ożenil się żeby byc na siłe szcześliwym i po prostu mu się to nie udaje.Obawiam się tylko że skrzywdził  tym swoją żonę niczego nieświadomą.Jego zachowanie nie rokuje dobrze dla ich związku.
Jeżeli facet po ślubie nadal utrzymuje kontakt ze swoja byłą,pisze,dzwoni to bądz pewna że...z przykrością muszę to stwierdzic...że Cie KOCHA.Takie to wszystko zakrecone jak ruski sloik-wiem,ale myslę że naprawde tak jest!
Zrób to czego się najbardziej boisz.Spotkaj się z nim,i zapytaj wprost czego On chce!Szczerze,otwarcie.
I niech to będzie Wasz ostatni kontakt.
Może dotrze do niego że On już dokonal wyboru a Ty tez masz prawo ulożyc sobie w tym momencie zycie i niech Ci w tym nie przeszkadza.Zamknij te cholerne drzwi raz na zawsze i zacznij ZYC!

26

Odp: nie dam rady

Wisienko ja też myśle ze on cie dalej kocha.Ten jego cały ślub to pomyłka.Poprostu chciał pokazać że bedzie szczesliwy bez ciebie.U mnie bylo podobnie za kazdym razem gdy rozstawalam się z moim facetem a bylo to kilka razy niewazne czemu gdy ja juz sie uporałam z tym powoli zaczynałam żyć on sie odezwał byl miły i kochany mimo ze wczesniej zrobił wiele świnstw.A ze ja go kocham jak głupia to za kazdym razem wracam.Widać ze nie jestes mu obojętna ale skoro wytrzymałaś rok to gorąco trzymam kcuki żebyś do niego nie wrociła bo jestem pewna ze znow ie zrani zwlaszcza ze teraz jest zonaty.Moze teskni za toba chce sie zabawic Tacy faceci jak on maja to do siebie ze w swoim postepowaniu krzywdza do zywego kopia konajaca staraja sie manipulowac jak tylko moga.Jeśli tylko masz choć trochejeszcze siły.Pokaz mu ze jetes twarda,a on stal ci sie kompletnie obojetny.Wiadomośc dla żony tez bedzie dobrym pomysłem.Da ci przewage.Jatrzymam za ciebie naprawde szczerze kciuki.

27

Odp: nie dam rady

Kasandra1234 raczej go "odstawię" tak jak napisałaś wcześniej. Myślę jednak, że on mnie wcale nie kocha, co najwyżej kocha moje uwielbienie, moją miłość do niego dodaje mu to pewności, męskości, rozdmuchuje ego. On tym się żywi i po to teraz napisał. Nie spotkam się z nim, bo drugi raz idiotki z siebie nie zrobię. Szczera rozmowa była rok temu stanęło na tym, że on mnie nie kocha, chce być do końca życia z tamtą, nie będzie mi już głowy zawracał, źle go odebrałam i bardzo rozbawiłam. Drugi raz nie dam mu tej satysfakcji. Wtedy nie miałam nic do stracenia, ale teraz mam - szacunek do samej siebie. Cieszę sie tylko, że może jednak nie byłam, aż taką idiotką i nie tylko ja tak zrozumiałam jego zachowanie, dzięki dziewczyny dodaje mi to otuchy, że tak też Ty myślisz i inni. Wtedy też zapytałam bardzo wiele osób, bo mnie to dręczyło, jak oni to odbierają, wszyscy mówili, że nie jest szczęśliwy, ale to on miał decydujący głos. Nawet poszłam wedy do wróżki powiedziała, że jest szczęśliwy i nie wróci.   

Dzięki blondi1105, ale nie jest łatwo. Pozdrawiam.

28

Odp: nie dam rady

WSPÓŁCZUJĘ CI BO WIEM CO PRZEŻYWASZ. JA TEŻ NIE WIEM JAK SOBIE PORADZIC Z MIŁOŚCIĄ DO NIEGO....ZOSTAWIŁ MNIE NIE ZWAŻAJĄC NA NIC.....TRUDNO SIE WYLECZYC Z MIŁOŚCI.....MOJA RADA..ŻYJ JAK NAJLEPIEJ POTRAFISZ,BAW SIĘ JEŚLI MOŻESZ A  MOŻE WKOŃCU SPOTKASZ KOGOŚ KTO POKOCHA CIĘ I NIE SKRZYWDZI JAK TWÓJ BYŁY...JAK ZADZWONI TO ŻYCZ JEMU RÓWNIEŻ SZCZĘŚCIA...POWODZENIA I POZDRAWIAM.....

29

Odp: nie dam rady

Masz rację dziewczyno...pogoń go zanim znowu cierpienie powróci.
Świnia z niego i tyle, żyje Twoją miłością chełpi się gnojek jeden jest jak "wampir energetyczny" żywi się świadomością , że go kochasz.
A może jego zachowanie ma  głębsze dno...może w grę wchodzą uczucia do żony,może w ten sposób prowokując spotkania,maile,sms- pokazuje żonie, że jest kobieta (w tym przypadku TY) która go kocha.... wiem bo przekonałam się o tym na własnej skórze, że ludzie wszystkiego się potrafią chwytać aby utrzymać tą "miłość" na której im zależy.Nie przebierają w środkach.
Chociaż wiem i mam świadomość, że nie wolno życzyć komuś tego co i nam nie miłe...w sercu mam iskierkę nadziei ,że zło które wyrządzili... do nich powróci.
A Tobie radziłabym gdy jeszcze raz napisze bądź w jakikolwiek sposób skontaktuje się z Tobą....powiedzieć mu wprost "ZE JESTEŚ SZCZĘŚLIWA I ZAKOCHANA....ALE NIE W NIM" i dodać....dzieki bogu smile

30

Odp: nie dam rady
kwitnąca wiśnia napisał/a:

Kasandra1234 raczej go "odstawię" tak jak napisałaś wcześniej. Myślę jednak, że on mnie wcale nie kocha, co najwyżej kocha moje uwielbienie, moją miłość do niego dodaje mu to pewności, męskości, rozdmuchuje ego. On tym się żywi i po to teraz napisał. Nie spotkam się z nim, bo drugi raz idiotki z siebie nie zrobię. Szczera rozmowa była rok temu stanęło na tym, że on mnie nie kocha, chce być do końca życia z tamtą, nie będzie mi już głowy zawracał, źle go odebrałam i bardzo rozbawiłam. Drugi raz nie dam mu tej satysfakcji. Wtedy nie miałam nic do stracenia, ale teraz mam - szacunek do samej siebie.

Wisienko smile

zgadzam się z powyższym - on kocha Twoją miłość i uwielbienie do niego. To jest taki typ i dlatego nie spotykaj się z nim. Ja zrobiłam ten błąd, dałam się namówić na spotkanie po 4 miesiącach od rozstania, powiedziałam mu co wiem, powiedziałam, że nie dam się już więcej oszukać, że nie życzę sobię żadnego z nim kontaktu. Nie przebierałam w słowach. To spotkanie odniosło odwtrotny skutek. Napisał mi po nim, że kocham go i tęsknię,  bo inaczej nie dałabym się na to spotkanie namówić. Wszystko szlag trafił. Zaczął pisać jeszcze częściej i bardziej "gorąco". Zaczęłam więc odpisywać w bardzo niemiły sposób, ale to też go nakręcało i nie przynosiło zamierzonego efektu. Teraz próbuję strategii "zero reakcji" - jest najskuteczniejsza.

To jest facet, który chce zjeść ciastko i mieć ciastko.

Mam nadzieję, że moje rady są Ci pomocne. Pozdrawiam smile

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026