Witam,od dłuższego czasu mój kochany daje wyraźne znaki,że chciałby kochać się ze mną także w ten sposób...jestem zdecydowana i wiem już że spróbujemy
jednak nie wiem czy naprawdę konieczna jest tu lewatywa, czy tez wystarczy zwykły prysznic i wcześniejsze wypróżnienie się...
bardzo proszę o odpowiedź kobiety które mają już sex analny za sobą...
Podobne tematy
Jeśli jesteś w stanie ją zrobić i na samą myśl o niej nie tracisz ochoty na seks analny, to zrób ją. Ale pamiętaj, że jeżeli masz jakieś wątpliwości, poczekaj - seks analny bardzo często zamiast rozkoszy przynosi... ból.
Uwierz że lewatywa nie jest konieczna !! Wystarczy dobre nawilżenie i będzie ok, znam to z własnego doświadczenia. Kupcie sobie ze sowim ukochanym jakiś żel durexa i będzie ok
Dobre są też kuleczki durexa które się zamraża ![]()
nie potrzebna lewatywa - jesli komuś nie przeszkadza jej wykonanie, a daje więcej komfortu w zbliżeniu, to można zrobić, ale jeśli ktoś nie wie, czy da mu to więcej komfortu, a raczej nie jest zachwycony pomysłem lewatywy, to na pewno wiem, że nie jest konieczna, by tego typu seks uprawiać
tak jak podała "lubieto" warto zaopatrzyć się we wspomagacze ![]()
powodzenia i samych przyjemności
i rozluźnienie- na pewno się przyda, bo jak będziesz spięta, będzie ciężko, a szkoda żebyś się zraziła... nie ma się czym stresować i nie myśl o tym jak o czymś gorszym, tzn trudniejszym od zwyklego <ze się tak wyrażę> seksu
luz, kochana, luz
Sex -to przyjemność
-lewatywa ,bbbrrrr-nie mogłabym połaczyć tych dwu działań -to jak ekstrakcja zęba
hmmm...uwazam ze lewatywa jest zbyteczna...wystarczy sie wyproznic wziac pryszcznic..i sie rozluznic..ale to ze trzeba miec nawilzacz to jest 100% prawdy:) i do tego luz:)
Maddlen, zgadzam się w 100%. W przeciwieństwie do nawilżacza, lewatywa nie jest konieczna... ale jeśli nie sprawia Ci to problemu to dla większego komfortu (głównie psychicznego) możesz ją wykonać. I luz przede wszystkim:)
Seksu analnego się nie boicie, a lewatywy tak? To trochę dziwne! Nie próbowałam analnego, ale wolałabym uniknąć niemiłych niespodzianek niż zaryzykować. A w sumie to trudno mi cokolwiek powiedzieć.
Hmmm... Mój facet też jest za analem. Mówi, że chciałby tylko po prostu spróbować,bo jak mówi: "zakazany owoc, smakuje najlepiej"... Mnie jakos nie przekonuje ten cały anal. Dla mnie, to wiąże się tylko z bólem i trochę z poczuciem, że "ona" mu już nie wystarcza. Jestem otwarta na wszystko,co wiąże się z seksem i jego różnymi formami, oprócz tego jedynego wyjątku. Rozmawiałam z nim o tym, a on ciągle próbuje. Przełamałam się już i może sobie mnie tam macać i lizać ile chce, ale nie pozwole mu posunąć się dalej. Jak mam do niego dotrzeć? Może i kiedyś, KIEDYŚ TAM, się zgodzę, ale nie chce mu mówić, bo jestem przekonana, że będzie nalegał jeszcze bardziej... co robić?
Lewatywa? Oczywiście, że nie. Prysznic i wypróżnienie? Przydałoby się
Pozostaje żel durex'a dla odpowiedniego poślizgu a reszta to już jedynie rzecz psychiki kobiety
Dużo się zraża, tyle samo również jest za "analnym" ![]()
Wystarczy sie wypróżnic przed stosunkiem, i wymyć, najlepiej wkładając do środka jeden palec, żeby sprawdzic czy droga jest czysta, badz tez oczyscic ją z resztek. I oczywiście nawilżenie, może to być właściwie tylko ślina. Seks analny jest bardzo przyjemny, a orgazm analny niezwykle intensywny, polecam.:)
myślałam, że bez lewatywy nie spróbuję, wyszło nagle i od tej pory wiem, że wystarczy nawet parę godzin wczesniej umyć się porządnie, dużo żelu i nie ma problemu ![]()
Pierwszy raz słyszę o lewatywie przed seksem analnym :) Za sobą mam już nie jeden raz i jak najbardziej jestem zadowolona w szczególności jeżeli towarzyszyły temu ręczne pieszczoty z przodu. Wystarczy być zrelaksowanym,odpowiednio "nakręconym" i przede wszystkim NAWILŻENIE, NAWILŻENIE I JESZCZE RAZ NAWILŻENIE. Polecam żele z firmy Durex :) Pierwsze`2-3 razy mogą być nie całkowicie przyjemne co nie znaczy ,że w ogóle. Pozdrawiam.!
Tez ostatnio duzo mysle o tym żeby spróbować. Mój partner uwielbia pieścic mnie w okolicy "tej" dziórki palacami i językiem. Palcówka w tyłeczek okazała sie byc przyjemna, gdy jest sie dobrze rozluznioną i jest niezbedny poślizg...
Ciągle sie waham jednak, bo rozmiary penisa są o wile większe niz palca.... hm.
I mam pytanie... czy np. dałyby cos jakieś środki na przeczyszczenie zamiast tej lewatywy? bo ja mam pernamentny problem z wypróżnieniem..
spróbuj włączyć do swojej diety siemię lniane albo otręby - kilka łyżek dziennie wspomaga pracę jelit. ale nie przesadź, bo mogą zbyt szybko zacząć pracować ![]()
Otręby są stałą pozycja w mojej diecie.. ![]()
Mam zespól jelita drazliwego i spowolniona perystaltyke przewodu pokarmowego i no... staram sie odzywiac zdrowo, ale zycie studentki (malarstwa zwłaszcza) z definicji do zdrowych nie nalezy..
17 2011-04-05 22:04:21 Ostatnio edytowany przez k00rba@tlen.pl (2011-04-05 22:09:29)
Dla "dziórki" mowa o otrębach chyba nie trafi. Moim zdaniem, każdy sex dla ludzi, którzy cenią go jest ważny. Dla kobiet i mężczyzn, którzy cenią swoje związki, granica anala nie powinna istnieć. Jest to granica zaufania i tyle. Ja uprawiam sex z moim mężem na wszelkie sposoby. Anal i w ogóle stosunki "od tyłu" uwielbiam. Nie mam absolutnie, absolutnie poczucia wykorzystywanej, poniżanej... Bardziej nawet prawdziwe byłoby stwierdzenia, że to JA o to proszę. Uwielbiam anal. Staram się zrobić lewatywę jeśli jest sposobność i czas i chęć. Nie zawsze są te czynniki możliwe do spełnienia, więc niejednokrotnie kochamy się at hoc, a na co przyjdzie ochota za chwilę? Otwartość i zrozumienie - nie tylko w spełnianiu seksualnych marzeń - to klucze do udanego sexu. Bo marzenia seksualne? Ma każda z nas i każdy z naszych partnerów. I każde z nich może być spełnione, ale tylko i wyłącznie jak obie strony tego pragną. Ja? Mam różne zachcianki. Czasem uwielbiam grę wstępną, a czasem nienawidzę i chcę penetracji już i teraz. Czasem mam nastrój, że w ogóle nie mam chęci na penetrację i wystarczą mi przytulanki, pieszczenia. Tak samo - mam nadzieję, że ma mój partner, więc próbuję wyczuć nastrój i vice versa.
Czasem mam wręcz straszną ochotę być wykorzystana, spętana... Sex ma tyle oblicz ile ludzkich odczuć, pragnień, sytuacji, w których się znajdują.
Niech sex budzi w was spełnienie i tych zwierzęcych i i tych górnolotnych marzeń. Po to jest!
Anal? Ja osobiście uwielbiam i nawet jak mam dni "górnolotne" ....to mnie bardzo szybko rozbraja. Uwielbiam. I mowa o niezbędnej lewatywie? - Kosz. Choć daje poczucie większej pewności. Ale nawet gdyby coś się zdarzyło? Ludzkie.
I tak Wasz partner będzie chciał to powtórzyć.
Kochajcie się bez granic, Co wypada a co nie?
Ps. Mąż? Kochany, zawsze ten sam od 18 lat. I nie do znudzenia.
Aczkolwiek sex dla samego sexu? Jeśli ktoś potrzebuje? Oczywiście, ale TYM bardziej bez granic. Bo to tylko dla przyjemności, więc po co ją ograniczać?
mój partner też wykazuję inicjatywę w tym kierunku , ja również nie mam nic przeciwko ,jak na pierwszy raz wyszło nawet ok,ale tylko do połowy włożył dalej mnie bardzo bolało ,było chwile penetracji pózniej kolejne próby ale ja już nie chciałam bo nawet dotyk w tych okolicach sprawiał mi ból .i na drugi dzień również.ale mam nadzieję że w końcu się uda ,jest to ciekawe doświadczenie.rzeczywiście żel może nam to ułatwić chociaż on był nawilżony bardzo od mojej małej
z tym nigdy nie mam problemu zawsze jest bardzo mokro. zastanawiam się tylko nad tym czy właśnie nie jest to jakieś lekkie poniżenie ....jestem również zdania że sex trzeba urozmaicać próbować wszystkiego wykluczając osoby trzecie
ale gdzieś z tyłu głowy mam takie myśli...;/
Emilko, zacznę od części 'technicznej'
Nie stresuj się, nie spinaj. Duuużo lubrykatu na prawdę działa na plus. Nakładamy go nie tylko na penisa...;) Poza tym to jest metoda małych kroczków.
Najlepiej zacząć od..palców, bo są mniejsze niż penis. A potem na pewno pójdzie lepiej.
BTW: jeżeli tego nie lubisz lub wstydzisz się, to po prostu tego nie rób.
Nic na siłę. Pozdrawiam.
Witam!
Ja mam miłe doświadczenia z lewatywą przed igraszkami z mężem. Ogólnie to lewatywa potrafi być przyjemna! ważne tylko aby zabrać się do tego w odpowiedni sposób. Do tego po lewatywie czuję się naprawdę czysta i lekka a w czasie sexu nie ma mowy o jakichkolwiek ewentualnych niespodziankach. Zabawy analne są dla mnie bardzo miłe i nie tylko chodzi mi o typowy sex ale także pieszczoty z wykorzystaniem np. "zabawek". Dziurka potrafi się fantastycznie rozszerzać co może sprawiać ból, ale tylko wtedy gdy zbyt szybko chce się "wtargnąć" do środka, ważne jest aby robić wszystko powoli i podstawa to smarowanie :-) Mój mąż mnie do tego dość długo namawiał, zgodziłam się kilka lat temu i nie żałuję! Niedawno sama postanowiłam dobrać się jemu do tyłeczka :-) - Jest fajnie, faceci także lubią być stymulowani w tamtym miejscu :-)
Naprawdę warto! gdybym mogła cofnąć czas to wcześniej zainteresowałabym się takimi zabawami.
A ja jeszcze nie próbowałam seksu analnego, jakoś się boje choć mój czasem mówi że chciałby spróbować. Myślałam o tym ale jakoś nie mogę się przełamać
Ola102! Czy możesz napisać w jaki sposób stosujesz lewatywę? Czy kupujesz specjalne zestawy/ gruszka/ coś innego? Proszę o podpowiedź. Chciałabym zacząć uprawiać seks analny, jednak w moim przypadku na pewno musi być poprzedzony lewatywą, dla większego komfortu:)
W najprostszy chyba sposób jaki można. Po wypróżnieniu się w ubikacji idę do wanny, odkręcam słuchawkę z prysznica i puszczam ciepłą wodę. Strumień wody na początku ustawiam na lekki dzięki temu łatwo wprowadzić odpowiednią ilość wody do środka. Po chwili pozbywam się brudnej wody i zabawę powtarzam aż do momentu gdy wylatująca woda jest czysta. Czasami (ale to się czuje) mam ochotę na głęboką lewatywę to wodę wlewam powoli i na leżąco w wannie, wchodzi wtedy chyba kilka litrów. Pozbycie się jej troszkę trwa ale WARTO :-) I jeszcze jedno gdy skieruję wodę w to miejsce i powoli zwiększam ilość i temperaturę wody to w pewnym momencie zwieracz sam się otwiera i to pomaga w pozbyciu się niechcianej zawartości. Dodam, że jest to całkiem przyjemne :-)
Pozdrawiam i życzę miłej zabawy :-) Może ktoś z Was ma inne dobre i sprawdzone, szybkie własne sposoby?
24 2011-11-26 01:16:53 Ostatnio edytowany przez słone_cznik (2011-11-26 01:18:08)
Jeśli masz ochotę na seks analny to nie rób tego wtedy kiedy nie wypróżniałaś się kilka dni. Jeśli wypróżniasz się regularnie to będzie ok.
Natomiast bądźcie świadomi, że czasem też coś może wylecieć albo wypłynąć z odbytu. Partner nie powinien być zaskoczony, skoro odbyt służy do wypróżniania się a nie do gromadzenia smakołyków
Bądźcie przygotowani do tego seksu. Najlepiej jeśli partner będzie miał prezerwatywę. W odbycie znajduje się wiele bakterii. Jeśli natomiast nie chcecie używać prezerwatywy, dobrze będzie jeśli partner się wykąpie przed stosunkiem i zaraz po. I pamiętajcie, dużo nawilżenia! Ale nie olejem, kremem czy masłem. ŻEL NAWILŻAJĄCY to podstawa. Dużo na penisa, dużo na okolice odbytu. Na początku może trochę boleć i być może będziesz czuła chęć oddania stolca przy wkładaniu go, ale jeśli wcześniej się wypróżniłaś, to będzie to tylko takie odczucie. Przy seksie analnym potrzeba cierpliwości, spokoju i nawilżenia. Jeśli ból jest ogromny przerwijcie to. Partner powinien zrozumieć. Jeśli nie będzie chciał zrozumieć, zaproponuj że wsadzisz mu coś podobnych rozmiarów do jego odbytu, albo przynajmniej twój palec! Szansa, że będzie chciał byś to zrobiła jest jak wygrana w totka. Prawdziwy, wyrozumiały partner nie będzie nalegał, tylko poczeka aż będziesz gotowa następnym razem.
W kwestii przygotowań, dobrze jest pod ręką mieć chusteczki higieniczne/papier toaletowy/chusteczki nawilżane by wytrzeć się po stosunku albo w trakcie jeśli zajdzie taka potrzeba.
Seks analny - świetna sprawa. Co do żelu moje początki były na Super Rutscher ;] i chyba bardziej mi się podobał niż durex na który przerzuciliśmy się później. Lewatywy nigdy nie robiłam i nie było żadnych niespodzianek, choć tak jak było powiedziane: wypróżnienie i prysznic (i dla psychicznego komfortu sprawdzenie palcem czy aby na pewno jest tam czysto). Pytałam partnera - podobno ani kolorów, ani zapachów niepożądanych nie doświadcza, więc uznaję, że nie ma co bardziej kombinować. Za to nie polecam anala bez prezerwatywy - jeśli nie robisz głębokiej lewatywy może to być niebezpieczne dla partnera (bakterie jelitowe powinny być w jelitach) - brak seksu i koszmarny ból. Odradzam. I zawsze tak jak ktoś już pisał - metoda małych kroczków - palec, dwa, coraz odważniejsze ruchy - i najlepiej żebyś to Ty oceniła kiedy chcesz wpuścić go do środka i dawkowała mu siebie - niestety droga jest dużo bardziej kręta w porównaniu do pochwowej więc żeby nie czuć bólu najlepiej (szczególnie na początku przygody z analem) żeby to partnerka "nadziewała się" centymetr po centymetrze pomagając sobie ruchami bioder i starając jak najbardziej otworzyć zwieracz. I jak już wpuścisz go do za główkę, dalej jest tylko łatwiej i naprawdę przyjemnie;]
i poniżej "poradnik", który przybliża temat może zbyt dosadnie, ale otwarcie:
oranvag . blox . pl/html
Ja mam jeszcze większy problem i dopiero teraz się zabrałam za to żeby się kogoś poradzić. Mój partner od ponad roku namawia mnie na anal. Od początku się wykręcam, że to boli ale prawda jest taka, że za każdym razem jak wkładam palec, trafia on na 'przeszkodę'! Zarówno przed wypróżnieniem jak i po nim. Jedyna różnica jaka jest to ze przed 'przeszkoda' jest bliżej odbytu. Nie wiem czy to wina megaszybkiej przemiany materii?? Potrafię się wypróżniać nawet 5 razy dziennie, a 2 to zupełne minimum. Co mam zrobić? Lewatywa pomoże? Chciałabym uprawiać tą formę seksu ale wiem, że cały penis będzie ubrudzony.
Help !
Pytanie czy lewatywa jest wskazana przed seksem analnym jest porównywalne do pytania czy warto myć ręce przed jedzeniem - każdy potrafi sobie na nie odpowiedzieć.
Glock, niekoniecznie.
Jakoś raz uprawialiśmy i nie było problemu.
Glock, niekoniecznie.
Jakoś raz uprawialiśmy i nie było problemu.
wierzę ale przy 'greckim' ja lubię mieć 100% komfortu psychicznego.
30 2012-08-12 15:54:54 Ostatnio edytowany przez szanties (2012-08-12 15:56:15)
Jeśli jesteś w stanie ją zrobić i na samą myśl o niej nie tracisz ochoty na seks analny, to zrób ją. Ale pamiętaj, że jeżeli masz jakieś wątpliwości, poczekaj - seks analny bardzo często zamiast rozkoszy przynosi... ból.
Głupotaki jakich wiele ![]()
SEks analany jets bardzo przyjemny , na pewno nie bolesny jak o tym mówi się nie wiem z jakich powodów. Nie jest konieczna lewatywa, ale musisz sie liczyć z tym ,że może coś wypasc ;p
Do ADMINA , mój post na ten sam temat został zablokowany... nie rozumiem tego;/
Jeśli facetowi zależy na analu, to najprawdopodobniej nie będzie robił halo, gdy kawałek kupy mu się przyczepi.
Może wręcz odwrotnie - może właśnie tego oczekuje. Właśnie najbardziej podniecające w analu jest to, że jest "brudny" i dostarcza dodatkowych doznań zapachowych - jakkolwiek dziwnie i zboczenie to by nie brzmiało, ale zapach z pupy ukochanej partnerki jest bardzo podniecający.
Pogadajcie z partnerem to dowiecie się, czy oczekuje, że będzie czyściutko, czy też nie przeszkadza mu wasza kupka.
Jeśli partner oczekuje, że będzie czysto, schludnie i bez kupki, to możecie zrobić sobie lewatywę prysznicem - odkręcić słuchawkę i wpuścić trochę ciepłej wody z węża. I tak kilka razy aż wyleci czysta.
Odradzam wszelkie środki przeczyszczające. Jeśli podczas analu kupa będzie twarda, to mały problem - nie pobrudzi, ale jeśli nagle poleci luźna "śmietana" od środków przeczyszczających, to może być z tego większy problem (chociaż są też tacy, co takie klimaty lubią - ja wolę twarde).
Nie ma też co panikować nad "nieczystością" w końcu kupkę macie w sobie i nic się nie dzieje.
Ryzyko choroby istnieje gdy ktoś ma jakąś chorobę, a kupka dostanie się do krwi.
Jeśli facetowi zależy na analu, to najprawdopodobniej nie będzie robił halo, gdy kawałek kupy mu się przyczepi.
Może wręcz odwrotnie - może właśnie tego oczekuje. Właśnie najbardziej podniecające w analu jest to, że jest "brudny" i dostarcza dodatkowych doznań zapachowych - jakkolwiek dziwnie i zboczenie to by nie brzmiało, ale zapach z pupy ukochanej partnerki jest bardzo podniecający
Na prawdę? Ale to jestes miłosnikiem scatingu czy cos w tych klimatach?
Jeśli partner oczekuje, że będzie czysto, schludnie i bez kupki, to możecie zrobić sobie lewatywę prysznicem - odkręcić słuchawkę i wpuścić trochę ciepłej wody z węża. I tak kilka razy aż wyleci czysta.
Nie jestem pewna tego, czy wlewanie wody z drobnoustrojami, bakteriami, kamieniem i wszystkim innym, co znajduje się w rurach wodociągowych, jest zdrowe i wskazane do wprowadzania sobie do wnętrza organizmu.
Jakiś lekarz na forum...?
Ja przynajmniej miałabym co do tego poważne obawy i zastrzeżenia.
seks analny jest niezwykle przyjemny ale tak jak piszecie trzeba się odpowiednio przygotować. I nie mówię tu o lewatywie bo uważam, że jest zbędna - nigdy jej nie robiłam i do tej pory nie spotkała mnie (ani mojego partnera;) )żadna przykra niespodzianka.
ważne jest przygotowanie psychiczne no i oczywiście dobre nawilżenie:) partner powinien pobudzić całe wasze ciało , żebyście się rozluźniły, masaż paluszkami okolic odbytu też jest wskazany i baaardzo przyjemny
nawilżamy okolice odbytu i KUBUSIA i później stopniowo , pomalutku wkładamy i już z górki pójdzie.
Aż zatęskniłam;)
gr3da napisał/a:Jeśli partner oczekuje, że będzie czysto, schludnie i bez kupki, to możecie zrobić sobie lewatywę prysznicem - odkręcić słuchawkę i wpuścić trochę ciepłej wody z węża. I tak kilka razy aż wyleci czysta.
Nie jestem pewna tego, czy wlewanie wody z drobnoustrojami, bakteriami, kamieniem i wszystkim innym, co znajduje się w rurach wodociągowych, jest zdrowe i wskazane do wprowadzania sobie do wnętrza organizmu.
Jakiś lekarz na forum...?
Ja przynajmniej miałabym co do tego poważne obawy i zastrzeżenia.
A w szpitalu jak robia lewatywe? Wkladaja do odbytu kawal weza, odkrecaja kran z ciepla woda i leja ile wytrzymasz! Jak juz nie mozesz wytrzymac to wyjmuja waz, a pacjentka leci do wc. I nie martwia sie o bakterie czy kamien. Przynajmniej ja tak mialam przed porodem.
Należy dodać do tego. że istnieje terapia oczyszczająca jelita i tam woda leje się cały czas i nikt wody nie filtruje. Podobno w niektórych gabinetach dochodziło do dziurawień jelit.
Nie jestem zwolenniczką seksu analnego - po to jest pochwa żeby była wykorzystywana. Ale to moje zdanie w tym temacie i każdy może mieć inne. Natomiast lewatywa to nic strasznego, jeśli jest prawidłowo wykonana.
Lewatywy za pomocą prysznicu stanowczo nie polecam. Woda musi być wcześniej przegotowana i ostudzona do właściwej temperatury. Źle wykonana lewatywa może być przyczyną poważnych kłopotów.
Ja nawet chętnie bym raz spróbowała, z ciekawości. Z lewatywą dla spokoju i komfortu psychicznego.
Nigdy o tym nie rozmawialiśmy z chłopakiem, do czasu jak sam z siebie poruszył ten temat mówiąc, że jedyną rzeczą, jakiej nigdy w życiu by nie chciał zrobić w łóżku, jest seks analny (bo "ta dziurka służy do czego innego").
Trochę szkoda ![]()
Z perspektywy moich doświadczeń w tym temacie lewatywa jest konieczna dla tych, którzy nie lubią zabaw typu rosyjska ruletka. No i nie czarujmy się komfort dla obydwojga jest większy jeśli ma się pewność, że nic się nie przydarzy ![]()
Mnie też coraz bardziej ciekawi ten temat
Chyba chciałbym spróbować...
Ja nawet chętnie bym raz spróbowała, z ciekawości. (...) Nigdy o tym nie rozmawialiśmy z chłopakiem, do czasu jak sam z siebie poruszył ten temat mówiąc, że jedyną rzeczą, jakiej nigdy w życiu by nie chciał zrobić w łóżku, jest seks analny (bo "ta dziurka służy do czego innego").Trochę szkoda
Zgadzam się z nim jeśli chodzi o wprowadzanie członka do odbytu (oraz przedmiotów o porownywalnych gabarytach), to trochę za dużo. Natomiast analne pieszczoty bywają ciekawe... Z tym, że nieraz panowie, którzy chętnie by zaplikowali tam coś damie bledną, gdy sami muszą zaprezentować wypięty tyłek, by poczuć tam coś wielkości palca...
Spytaj chłopaka dlaczego tak uważa, czy się brzydzi, czy może tylko nie chce Ci zrobić krzywdy.
NIE!!!!!!!!!!!!nie musisz robic lewatywy.Po prostu lepiej zebys nie byla najedzona i nie miala przed chwila wyproznienia...Uwielbiam anal najlepiej rano bo nigdy nie przytrafila mi sie wtedy nic nie przyjemnego....Wystarczy dobrze sie umyc i tyle.Warto uzyc zel nawilzajacy.no i prezerwatywa to indywidualna sprawa.....
Ja i mój partner próbowaliśmy seksu analnego od dosyć dawna, ale wcześniej były to dla mnie same kłopoty. bardzo tego chciałam, jednak cholernie mnie bolało. Na lubrykanty mam prawdopodobnie jakąś alergię, bo cholernie mnie po tym szczypał tyłek, wazeliny dla odmiany mój chłopak nie mógł porządnie domyć. Nawet kupiliśmy lewatywę (wiem, nie ma czego, ale mimochodem odczuwam obawy), jednak ja się jej cholernie boję i do tej pory jej nie wykorzystaliśmy.
I od jakiegoś czasu zupełnie spontanicznie samo wyszło
Przed seksem dosyć często biorę prysznic, wtedy sobie tam trochę porozluźniam palcami, a potem, gdy jestem bardzo podniecona mój śluz służy za nawilżenie i wszystko jest ok. To się okazało cholernie przyjemne, więc polecam ![]()
Na lubrykanty mam prawdopodobnie jakąś alergię, bo cholernie mnie po tym szczypał tyłek
Moze uzywalas nieodpowiedniego. Mnie szczypalo, gdy uzywalismy (z zona!) kremu przeznaczonego do pobudzania lechtaczki.
Ostatnio mój partner zaproponował abyśmy uprawiali sex analny. Nie powiem bo miałam pewne obiekcje i obawy. Nie byłam co do tego przekonana.. Dużo czytałam na forach o tej formie miłości, i się przeraziłam. Większość osób pisze, ze należy zrobić lewatywę. Fakt moim głównym problemem,aby to zrobić było to, ze bałam się, ze pobrudzę partnera lub, ze będzie brzydka pachniało. Jednak nigdy nie zgodziłabym się na lewatywę. Miałam raz robioną, wiem, ze to nic przyjemnego. Postanowiłam, że po prostu jak wypróżnie się przed stosunkiem, porządnie i dokładnie umyję, to będzie ok.
I powiem Wam, ze dziś to się stało!! Bałam się, zarówno bólu jak i tego, ze bedzie brudno. Ale mój partner wiedział jak o mnie zadbać. Odpowiednio mnie rozgrzał, był bardzo delikatny i z niczym się nie spieszył. Robiliśmy to metodą małych kroczków. Użyliśmy żelu nawilżającego Durex. I wiecie co było świetnie!! NIe powiem, bo bałam się, ze coś sie wydostanie na zewnątrz i nie będzie to miłe, ale nic takiego się nie stało. Fakt na początku trochę bolało, ale jak partner wie co robi dba żeby było ci dobrze to to sie uda. Ja osobiście jestem miło rozczarowana. Było lepiej niż się spodziewałam. Było miło, co prawda nie miałam orgazmu ale przyjemność odczówałam. Wiem, ze pewnie niedługo znów tego spróbujemy, tym bardziej, ze jak widze jak mojemu kochanemu było dobrze to chcę jeszcze. Tak więc żadna lewatywa nie była konieczna. Jak partner wie, jak sie za to zabrać to moze być wspaniale i żadna nie miła wpadka nie może się wydarzyć
Wystarczy sie odprężyć i nawilżenie obowiązkowe, wtedy nie ma możliwości porażki. Wystarczy wcześniej sie wypróżnić na kibelku, dokładnie umyć i tyle wystarczy. Tak więc polecam sex analny, jest wspaniały, i wcale nie jest brudny tak jak niektórzy twierdzą..
Ja i mój partner próbowaliśmy seksu analnego od dosyć dawna, ale wcześniej były to dla mnie same kłopoty. bardzo tego chciałam, jednak cholernie mnie bolało. (...) Nawet kupiliśmy lewatywę (wiem, nie ma czego, ale mimochodem odczuwam obawy), jednak ja się jej cholernie boję i do tej pory jej nie wykorzystaliśmy.
Ja odwrotnie - jestem analną dziewica (jeśli chodzi o penisa), natomiast lewatywę mam robioną co jakiś czas. Nie ma się czego bać. Ja miałam po raz pierwszy robioną w dzieciństwie i wtedy to przeżywałam. Potem było długo nic, a jako dorosła po przerwie trochę się bałam i wstydziłam, a trochę oczekiwanie było ekscytujące. Teraz nie traktuję lewatywy jako wielki problem.
Wydaje mi się, że lewatywa to bardzo indywidualna sprawa, każda kobieta odbiera to inaczej. Dla jednej to nic takiego a dla innej wręcz odwrotnie. Ważne, żebyśmy czuły się komfortowo, potrafiły rozluźnić i niczego się nie krepować. Bo to jest właśnie sensem sexu odać się całym, w sexie nie ma miejsca na skrępowanie i strach ![]()
Wydaje mi się, że lewatywa to bardzo indywidualna sprawa, każda kobieta odbiera to inaczej. Dla jednej to nic takiego a dla innej wręcz odwrotnie.
To zależy od nastawienia i doświadczeń. Pierwszej lewatywy w dzieciństwie bardzo się bałam, ale nie miałam wyboru ;-0
Lidkaaa napisał/a:Wydaje mi się, że lewatywa to bardzo indywidualna sprawa, każda kobieta odbiera to inaczej. Dla jednej to nic takiego a dla innej wręcz odwrotnie.
To zależy od nastawienia i doświadczeń. Pierwszej lewatywy w dzieciństwie bardzo się bałam, ale nie miałam wyboru ;-0
To jesteśmy w podobnej sytuacji. tez nie miałam wyboru. Mam problemy ginekologiczne i przeszłam operację do której lewatywa była konieczna. to był mój jedyny raz. I nigdy więcej
Jak kobieta zna i ma świadomość swojego ciała to bynajmniej tak jest w moim wypadku i wiem kiedy mogę sobie pozwolić na ten rodzaj miłości ![]()
Lidkaaa- podzielam twoje zdanie w sprawie lewatywy. Tyle tylko że u mnie jak partner we mnie zakończy to jego sperma działa na mnie rozluźniająco i dopiero biegam do kibelka. Dlatego też używamy gumeczki. A tak to ok. Żel obowiązkowo.
Ja stosowałam zwykły żel nawilżający Durexa, nie tam jakieś smakowe czy coś. To był pierwszy raz przy użyciu żelu i doznania nieziemskie. Oczywiście gumka tez była. Fakt nawilżenie musi byc na prawdę duże, bo inaczej tylko mogę sobie wyobrazić jak by to bolało... Wiec lepiej jak ktoś sie decyduje na to po raz pierwszy to żelu użyć, bo inaczej, może nie byc tak przyjemnie do końca i można się do tego zrazić, a na prawdę sex analny jest to coś wspaniałego i pewne urozmaicenie w codziennym życiu seksualnym ![]()
Cieszę się, że napisałyście o tym zwykłym żelu Durexa, bo ja mam jakiś wiśniowy i szczypie po tym jak pieruń. Dla odmiany w ostatnim czasie z analem mi nie wychodzi, a lubię, mój partner też ma na to ochotę, a ja nic
Może właśnie ten klasyczny Durex mi pomoże...?
Ze coś może być nie tak wiem już pod prysznicem, gdy myję tyłek i lekko rozciągam go palcami. Jak mnie troszeczkę szczypie to wiem, że nic z tego.
Jak myślicie, od czego to może zależeć, że raz nie ma kłopotu, a innym razem czuję ten nieprzyjemny ból?
Ja wiem jedno, że tyłek jest znacznie ciaśniejszy od cipki. I żel musi być. Partner musi też bardzo delikatnie wchodzić aż pokona główką pierwszy opór.Później jest już super.
Mmmm, ile ja bym dał za taką dziewczynę. Cholera mam 28 lat.
Dla "dziórki" mowa o otrębach chyba nie trafi. Moim zdaniem, każdy sex dla ludzi, którzy cenią go jest ważny. Dla kobiet i mężczyzn, którzy cenią swoje związki, granica anala nie powinna istnieć. Jest to granica zaufania i tyle. Ja uprawiam sex z moim mężem na wszelkie sposoby. Anal i w ogóle stosunki "od tyłu" uwielbiam. Nie mam absolutnie, absolutnie poczucia wykorzystywanej, poniżanej... Bardziej nawet prawdziwe byłoby stwierdzenia, że to JA o to proszę. Uwielbiam anal. Staram się zrobić lewatywę jeśli jest sposobność i czas i chęć. Nie zawsze są te czynniki możliwe do spełnienia, więc niejednokrotnie kochamy się at hoc, a na co przyjdzie ochota za chwilę? Otwartość i zrozumienie - nie tylko w spełnianiu seksualnych marzeń - to klucze do udanego sexu. Bo marzenia seksualne? Ma każda z nas i każdy z naszych partnerów. I każde z nich może być spełnione, ale tylko i wyłącznie jak obie strony tego pragną. Ja? Mam różne zachcianki. Czasem uwielbiam grę wstępną, a czasem nienawidzę i chcę penetracji już i teraz. Czasem mam nastrój, że w ogóle nie mam chęci na penetrację i wystarczą mi przytulanki, pieszczenia. Tak samo - mam nadzieję, że ma mój partner, więc próbuję wyczuć nastrój i vice versa.
Czasem mam wręcz straszną ochotę być wykorzystana, spętana... Sex ma tyle oblicz ile ludzkich odczuć, pragnień, sytuacji, w których się znajdują.
Niech sex budzi w was spełnienie i tych zwierzęcych i i tych górnolotnych marzeń. Po to jest!
Anal? Ja osobiście uwielbiam i nawet jak mam dni "górnolotne" ....to mnie bardzo szybko rozbraja. Uwielbiam. I mowa o niezbędnej lewatywie? - Kosz. Choć daje poczucie większej pewności. Ale nawet gdyby coś się zdarzyło? Ludzkie.
I tak Wasz partner będzie chciał to powtórzyć.
Kochajcie się bez granic, Co wypada a co nie?Ps. Mąż? Kochany, zawsze ten sam od 18 lat. I nie do znudzenia.
Aczkolwiek sex dla samego sexu? Jeśli ktoś potrzebuje? Oczywiście, ale TYM bardziej bez granic. Bo to tylko dla przyjemności, więc po co ją ograniczać?
Hmmm... Mój facet też jest za analem. Mówi, że chciałby tylko po prostu spróbować,bo jak mówi: "zakazany owoc, smakuje najlepiej"... Mnie jakos nie przekonuje ten cały anal. Dla mnie, to wiąże się tylko z bólem i trochę z poczuciem, że "ona" mu już nie wystarcza. Jestem otwarta na wszystko,co wiąże się z seksem i jego różnymi formami, oprócz tego jedynego wyjątku. Rozmawiałam z nim o tym, a on ciągle próbuje. Przełamałam się już i może sobie mnie tam macać i lizać ile chce, ale nie pozwole mu posunąć się dalej. Jak mam do niego dotrzeć? Może i kiedyś, KIEDYŚ TAM, się zgodzę, ale nie chce mu mówić, bo jestem przekonana, że będzie nalegał jeszcze bardziej... co robić?
Nie kazdego zakzany owoc zawsze kusi, powiedz mu konkretnie ze nigdy tego nei bedzei i koniec nie wolno sie zmuszac albo przestaje probowac i akceptuje albo odejdzie a to bedzie oznaczalo ze cie nie kochal i tylko anal byl wazny dla niego.
Ja jestem facetem i nie jestem za tym nierozumiem czemu kobiety sie zmuszaja dla swoich partnerow, w tym przypadku i tak wiecej przyjemnosci ma facet nie kobieta bo nie osiaga orgazmu itp. Cos do czegos zostalo stworzone i tyle inne nie wiec w druga sie nei laduje penisa. Jeszcze jak by sama chciala ale w wiekszosci jest zawsze tak ze facet naciska meczy az kobieta ulegnie, niech sobie faceta znajdzie jak chce wkladac w drugi z kobieta trzeba sie normalnie kochac jest tyle mozliwosci ze o analu nawet czlowiekj nie musi myslec.
Seks analny i pieszczoty analne? Super sprawa tylko wymaga doświadczenia i wyczucia. Stanowczo nie dla tych, co nie wiedzą co to znaczy uprawiać seks.
Able napisał/a:Hmmm... Mój facet też jest za analem. Mówi, że chciałby tylko po prostu spróbować,bo jak mówi: "zakazany owoc, smakuje najlepiej"... Mnie jakos nie przekonuje ten cały anal. Dla mnie, to wiąże się tylko z bólem i trochę z poczuciem, że "ona" mu już nie wystarcza. Jestem otwarta na wszystko,co wiąże się z seksem i jego różnymi formami, oprócz tego jedynego wyjątku. Rozmawiałam z nim o tym, a on ciągle próbuje. Przełamałam się już i może sobie mnie tam macać i lizać ile chce, ale nie pozwole mu posunąć się dalej. Jak mam do niego dotrzeć? Może i kiedyś, KIEDYŚ TAM, się zgodzę, ale nie chce mu mówić, bo jestem przekonana, że będzie nalegał jeszcze bardziej... co robić?
Nie kazdego zakzany owoc zawsze kusi, powiedz mu konkretnie ze nigdy tego nei bedzei i koniec nie wolno sie zmuszac albo przestaje probowac i akceptuje albo odejdzie a to bedzie oznaczalo ze cie nie kochal i tylko anal byl wazny dla niego.
Ja jestem facetem i nie jestem za tym nierozumiem czemu kobiety sie zmuszaja dla swoich partnerow, w tym przypadku i tak wiecej przyjemnosci ma facet nie kobieta bo nie osiaga orgazmu itp. Cos do czegos zostalo stworzone i tyle inne nie wiec w druga sie nei laduje penisa. Jeszcze jak by sama chciala ale w wiekszosci jest zawsze tak ze facet naciska meczy az kobieta ulegnie, niech sobie faceta znajdzie jak chce wkladac w drugi z kobieta trzeba sie normalnie kochac jest tyle mozliwosci ze o analu nawet czlowiekj nie musi myslec.
Popieram, odbyt nie został stworzony do celów seksualnych (w sumie twarz też ale przemilczmy to) więc kto chce niech próbuje ale ktoś kto tego nie toleruje ma pełne prawo odmówić. Poza tym jest to nie higieniczne, można się wypróżnić i porządnie umyć ale zawsze część kału w odytnicy zostaje.
Ja uprawiałam seks analny już kilka razy z partnerem , nigdy nie robiłam sobie lewatywy. Ba, my nawet nie używamy nawilżacza, bo raz użyliśmy (kremu) i nie wiem czy partner nie wyczuł, ale za szybko włożył i to bolało... przepraszał bardzo, chyba nie spodziewał się, że tak szybko wejdzie
Bo przy normalnym seksie też nie używamy nawilżaczy, bo nie są nam potrzebne.
Co do seksu analnego w naszym wypadku bez prezerwatywy i bez nawilżacza jest ok, ale muszę być bardzo rozluźniona i musi być długa gra wstępna. Zdarzył nam się kilka razy (hmm może 4?) jak mieliśmy dużą ochotę na seks, a nie mieliśmy gumek (nie biorę tabletek).
I nigdy nie mieliśmy przygód z "przyklejającą się kupą", ani tym podobnych.
Seks analny bez nawilżenia? Przecież od takich zabaw łatwo uszkodzić sobie odbytnice jako, że zadek nie ma naturalnego smarowania tak jak ma to miejsce w pochwie.
mar3 napisał/a:Able napisał/a:Hmmm... Mój facet też jest za analem. Mówi, że chciałby tylko po prostu spróbować,bo jak mówi: "zakazany owoc, smakuje najlepiej"... Mnie jakos nie przekonuje ten cały anal. Dla mnie, to wiąże się tylko z bólem i trochę z poczuciem, że "ona" mu już nie wystarcza. Jestem otwarta na wszystko,co wiąże się z seksem i jego różnymi formami, oprócz tego jedynego wyjątku. Rozmawiałam z nim o tym, a on ciągle próbuje. Przełamałam się już i może sobie mnie tam macać i lizać ile chce, ale nie pozwole mu posunąć się dalej. Jak mam do niego dotrzeć? Może i kiedyś, KIEDYŚ TAM, się zgodzę, ale nie chce mu mówić, bo jestem przekonana, że będzie nalegał jeszcze bardziej... co robić?
Nie kazdego zakzany owoc zawsze kusi, powiedz mu konkretnie ze nigdy tego nei bedzei i koniec nie wolno sie zmuszac albo przestaje probowac i akceptuje albo odejdzie a to bedzie oznaczalo ze cie nie kochal i tylko anal byl wazny dla niego.
Ja jestem facetem i nie jestem za tym nierozumiem czemu kobiety sie zmuszaja dla swoich partnerow, w tym przypadku i tak wiecej przyjemnosci ma facet nie kobieta bo nie osiaga orgazmu itp. Cos do czegos zostalo stworzone i tyle inne nie wiec w druga sie nei laduje penisa. Jeszcze jak by sama chciala ale w wiekszosci jest zawsze tak ze facet naciska meczy az kobieta ulegnie, niech sobie faceta znajdzie jak chce wkladac w drugi z kobieta trzeba sie normalnie kochac jest tyle mozliwosci ze o analu nawet czlowiekj nie musi myslec.Popieram, odbyt nie został stworzony do celów seksualnych (w sumie twarz też ale przemilczmy to) więc kto chce niech próbuje ale ktoś kto tego nie toleruje ma pełne prawo odmówić. Poza tym jest to nie higieniczne, można się wypróżnić i porządnie umyć ale zawsze część kału w odytnicy zostaje.
Nie? Nie został stworzony do celów rozmnażania, ale nie do seksualnych? Jednak ludzie czerpią z tego przyjemność kobiety również.
Gdyby seks analny nie był przyjemny to geje by się nie bzykali no i wiele par nie uczyniło by z tego jednego z głównych punktów swoich igraszek miłosnych. Należy nadmienić, że oprócz anala istnieje cała gama zabaw, które wydają się perwersyjne jak dominacja, podduszanie, bicie, podwójna penetracja itd.