Czy są kobiety które mają tylko orgazm łechtaczkowy albo tylko pochwowy? Czy to są różne doznania? Sprobujcie to opisać...I czy macie jakieś techniki specjalne?:)
Podobne tematy
Czy są kobiety które mają tylko orgazm łechtaczkowy albo tylko pochwowy? Czy to są różne doznania? Sprobujcie to opisać...I czy macie jakieś techniki specjalne?:)
mam jeden i drugi. Uważam,że oba są tak samo satysfakcjonujące.
Myślę,że pochwowy jest silniejszy i ciut przyjemniejszy(w moim odczuciu).
Co do technik,to musiałabyś zapytać o to mojego partnera=D
parę razy miałam pochwowy, inny jest jak łechtaczkowy
a łechtaczkowy zwala mnie z nóg
porażający
Ja nie przepadam za łechtaczkowym bo w moim przypadku kończy się on boleśnie...narastające podniecenie i gdy już liczę na finał pojawia się dość silny ból łechtaczki ;/ natychmiast muszę wtedy przerwać robótkę. W necie nie ma zbyt wiele o bolesnych orgazmach i tak w zasadzie nie wiem do końca co z tym zrobić...zawsze pozostaje jeszcze ten drugi orgazm ![]()
ja również mam oba, raczej nie robi wielkiej różnicy i to przyjemność i to ![]()
w moim odczuciu pochwowy jest głębszy - chyba zrozumiałe, skoro leży głębiej
i trudniej go osiągnąć, tzn facecik musi się bardziej postarać ![]()
sama osobiście nie liczę, którego mam więcej... ale chyba pochwowy daje mi więcej wrażeń ![]()
a ja nie mam i nigdy nie miałam żadnego ![]()
Nie załamuj się na 100% będzie ![]()
a ja nie mam i nigdy nie miałam żadnego
Czemu tak jest ???
sama też nigdy nie miałas szansy zapoznać się z orgazmem?
Szkoda tego przyjemnego uczucia ale skoro nie jest to dla Ciebie problem to nie ma powodu by się za orgazmem uganiać.
Ja mam jeden i drugi. Pochwowy jest dużo silniejszy.
Osiagam je w rozne sposoby.
Kilka dni temu udało mi sie przezyc orgazm przez...szyję.
Moj partner znalazł na karku punkt,ktory całował,lizał a ja wiłam się z przyjemności...kiedy byłam juz na skraju,dotkyał moja lechtaczke przez kilka sekund i bylo po wszytskim.
Ja mam tylko łechtaczkowy. Jeden jedyny raz miałam pochwowy.... a kocham sie ze swoim partnerem od pół roku (jest moim pierwszym partnerem seksualnym). Ale pochwowy dostałam jak korzystaliśmy z prezerwatywy. Może to idzie tym że gdy się kochamy nie potrafie się wystarczająco wyluzować i oddać przyjemności. I dlatego mam orgazm tylko gdy uprawiamy seks francuski. Tylko wtedy potrafie się wystarczająco wyluzować i oddać tej przyjemności. Nie wiem dlaczego tak jest
. Chociaż czasami wydaje mi się, że dochodze (jak jest we mnie) ale nic ze mnie nie wypływa, a przynajmniej na pościeli nic nie ma, no może pare kropel ale to rzadkość. Za to orgazm łechtaczkowy mam bardzo obfity ;/
Ja mam głównie łechtaczkowy chociaż i pochwowy przytrafił sie kilka razy
ale niestety rzadko
a sprawia mi więcej przyjemności, eh
a ja jestem fenomenem, dlatego chyba tak uwielbiam seks... albo to mój partner jest fenomenem. Ja mam orgazm łechtaczkowy, pochwowy, miewam punktu G ale to tylko w określonych pozycjach, analny i uwaga... orgazm sutkowy, który odczuwalny jest w sutkach, i przy samej stymulacji piersi... coś wspaniałego. Czasem miewam dwa jednoczesnie jak mojego partnera poniesie ambicja i fantazja
ogólnie kocham orgazmy. I każdy jest na swój sposób inny i satysfakcjonujący, ale najintensywniejszy jest analny ![]()
lady_Kate zazdroszczę... Pewnie nie tylko ja ![]()
14 2011-04-20 19:12:15 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-20 19:13:03)
Większość kobiet ma tylko łechtaczkowy, myślę, że nie tracą te osoby wiele od tych co mają oba - nie ma co się martwić. Ja generalnie mam tylko łechtaczkowy, ale z 2 razy na jeźdzca zdarzyło mi się jakby szczytować, ale to było mniej intensywne niż łechtaczkowe i potrzebowałam dużo czasu by tak dojść.
A co do lizania piersi to nie przepadam za tym.
A co do lizania piersi to nie przepadam za tym.
yyyy....nie mam pytań....ja uwielbiam to robić...zresztą używam ust i języka do wszelkich pieszczot. Jak można tego nie lubić? Nie rozumiem. Moja partnerka często miewa orgazmy sutkowe, zresztą zawsze chce od takich zaczynać
Ja mam pochwowy (głęboki, długi) i łechtaczkowy (krótki, intensywny), z czego ten pierwszy o wiele częściej i bardziej mi odpowiada.
Natomiast co do piersi... też nie lubię. Są tak wrażliwe, że zbyt intensywne pieszczoty mnie drażnią.
Natomiast co do piersi... też nie lubię. Są tak wrażliwe, że zbyt intensywne pieszczoty mnie drażnią.
Ale pieszczoty przecież wcale nie muszą być "zbyt intensywne" ja pieszcząc lubię obserwować reakcje partnerki...myślę że to najlepszy sposób do pełnego jej zadowolenia
ja też bardzo lubię sutkowy orgazm...często jest elementem gry wstępnej i miewam go prawie przy każdej " akcji". Tzn miewam... mój mężczyzna mnie do niego doprowadza. Uwielbiam lizanie, ssanie i gryzienie sutków kiedy dochodze, w ogóle lubię wszystko co mocne i intensywne ![]()
truskaweczka19 napisał/a:A co do lizania piersi to nie przepadam za tym.
yyyy....nie mam pytań....ja uwielbiam to robić...zresztą używam ust i języka do wszelkich pieszczot. Jak można tego nie lubić? Nie rozumiem. Moja partnerka często miewa orgazmy sutkowe, zresztą zawsze chce od takich zaczynać
Nie każda kobieta lubi to samo
Cieszę się, że trafiasz na takie , które to uwielbiają, lecz powinneś sobie zdawać sprawę, że nie każda kobieta musi lubić i to wcale nie znaczy, że jest nienormalna ![]()
pozdrawiam
ElTorro001 napisał/a:truskaweczka19 napisał/a:A co do lizania piersi to nie przepadam za tym.
yyyy....nie mam pytań....ja uwielbiam to robić...zresztą używam ust i języka do wszelkich pieszczot. Jak można tego nie lubić? Nie rozumiem. Moja partnerka często miewa orgazmy sutkowe, zresztą zawsze chce od takich zaczynać
Nie każda kobieta lubi to samo
Cieszę się, że trafiasz na takie , które to uwielbiają, lecz powinneś sobie zdawać sprawę, że nie każda kobieta musi lubić i to wcale nie znaczy, że jest nienormalna
pozdrawiam
hola hola....od mojego niezrozumienia do czyjejkolwiek nienormalności daleka droga. Ja tylko chciałem powiedzieć że ciężko mi to zrozumieć, ale przecież wszyscy mamy różne potrzeby i upodobania, dlatego w żadnym wypadku nie neguję ani nie potępiam Twoich upodobań, tudzież uprzedzeń...droga Truskaweczko ![]()
busiu napisał/a:Natomiast co do piersi... też nie lubię. Są tak wrażliwe, że zbyt intensywne pieszczoty mnie drażnią.
Ale pieszczoty przecież wcale nie muszą być "zbyt intensywne" ja pieszcząc lubię obserwować reakcje partnerki...myślę że to najlepszy sposób do pełnego jej zadowolenia
Dobrze, może źle się wyraziłam. Praktycznie wszelkie pieszczoty piersi mnie drażnią. A poza tym mój chłopak już wie, jak się z nimi obchodzić- delikatnie. ![]()
ElTorro001 napisał/a:busiu napisał/a:Natomiast co do piersi... też nie lubię. Są tak wrażliwe, że zbyt intensywne pieszczoty mnie drażnią.
Ale pieszczoty przecież wcale nie muszą być "zbyt intensywne" ja pieszcząc lubię obserwować reakcje partnerki...myślę że to najlepszy sposób do pełnego jej zadowolenia
Dobrze, może źle się wyraziłam. Praktycznie wszelkie pieszczoty piersi mnie drażnią. A poza tym mój chłopak już wie, jak się z nimi obchodzić- delikatnie.
A może po prostu każde z nas na swój sposób postrzega tą samą sprawę
Oczywiście że musi być delikatnie...to podstawa. Uwielbiam kiedy moje usta szczelnie otaczają brodawkę, zasysam ją lekko i zaczynam pieścić językiem, po chwili przestaję, unoszę lekko głowę i subtelnie dmucham na nią i kontynuuję z ustami i językiem....to działa i sądząc po zaobserwowanych zachowaniach potrafi dać niezłą rozkosz partnerce
Nie będę wnikał w Wasze preferencje (Twoje i Twojego partnera), ale mogę coś polecić ; weźcie relaksującą kąpiel, włącz coś z klasyki nawilżającej miejsca intymne (np Barry White), zapal ulubione kadzidełka (ja zapalam 2szt opium + 2szt lawenda) i niech Twój partner (po uprzedniej fachowej lekturce) zrobi Ci taki porządny masaż erotyczny...a później kontynuujcie jak zawsze. Zobaczysz o ile wzrośnie Twoja wrażliwość na pieszczoty. To na prawdę działa. Jak się Wam spodoba to mogę również polecić zgłębienie tajników seksu tantrycznego...gwarantuję że wkroczycie na dużo wyższy poziom rozkoszy. Ja sam przerabiam te tematy od czasu narodzin naszej córeczki, wierz mi że w tamtym czasie sypiałem z lodówką a nie z kobietą. W ciągu 6 lat wszystko zmieniło się diametralnie i jest coraz lepiej. Narzekam tylko na częstotliwość naszego współżycia...ale to temat na oddzielną książkę ![]()
ElTorro001, myślę, że popełniasz podstawowy błąd, niestety typowy dla facetów (jak wynika z mojej obserwacji) - uważasz, że skoro jedna czy dwie kobiety coś lubią, to pewnie wszystkie to lubią. FAIL!
Każda kobieta jest inna i nie można się tak upierać, bo to może doprowadzić tylko do tego, że upierający się w ten sposób mężczyzna nie będzie potrafił zaspokoić kobiety o nieco innych upodobaniach. I oczywiście będzie wtedy twierdził, że to z nią jest coś nie tak, oziębła czy co? ![]()
Ja na przykład przeuwielbiam mizianie po plecach, ale nie jest to dla mnie doznanie w żaden sposób seksualne. Zwyczajnie się wtedy relaksuję i zachciewa mi się spać. Ba, nawet kiedy jestem podniecona, pomizianie po plecach zaczyna mnie uspokajać.
Achhhh....to chyba moja wina i mojego sposobu wyrażania
Nie uogólniam droga Anemonko...do większości zagadnień podchodzę, co prawda empirycznie, ale to nie oznacza że nie zachowuję pewnego dystansu dla zróżnicowania potrzeb i upodobań poszczególnych kobiet
Hmm.. a wiecie co.. ja mam tylko i wylacznie orgazm pochwowy
.. chcialabym wiedziec jak to jest miec lechtaczkowy..
A co do piersi tez nie lubie.. mam a bardzo wrazliwe.. i pewnie nigdy nie polubie, a szkoda bo moj maz uwielbia..
Jak mam dobry humor to mu pozwalam sie troche pobawic nimi.. moze to egoistyczne, ale nie bede nic robic na sile.. ![]()
Hmm.. a wiecie co.. ja mam tylko i wylacznie orgazm pochwowy
.. chcialabym wiedziec jak to jest miec lechtaczkowy..
A co do piersi tez nie lubie.. mam a bardzo wrazliwe.. i pewnie nigdy nie polubie, a szkoda bo moj maz uwielbia..
Jak mam dobry humor to mu pozwalam sie troche pobawic nimi.. moze to egoistyczne, ale nie bede nic robic na sile..
Cóż...nie jestem ekspertem, mam tylko trochę własnych doświadczeń...ale mam taki a nie inny feedback, więc przechodzę do postawy biernej; będę tylko czytał, może dowiem się trochę więcej niż wiem ![]()
Ja sam przerabiam te tematy od czasu narodzin naszej córeczki, wierz mi że w tamtym czasie sypiałem z lodówką a nie z kobietą. W ciągu 6 lat wszystko zmieniło się diametralnie i jest coraz lepiej. Narzekam tylko na częstotliwość naszego współżycia...ale to temat na oddzielną książkę
Napisz jak często współżyjesz i czy Twój finał kończy całą impreze, czy po Twoim finale jeszcze nadal się kotłujecie w łóżku ?
29 2011-04-25 13:07:26 Ostatnio edytowany przez ElTorro001 (2011-04-25 13:08:12)
Dobre pytanie
Czy często? Hmmm...jak dla mnie, niezbyt często...ona uważa że jej to wystarcza; raz na tydzień, czasem raz na dwa tygodnie (a przed ślubem było nawet kilka razy dziennie). Z tym moim finałem to wiesz...ciężko jechać rowerem jak w kołach powietrza brak
A tak serio; różnie z tym bywa...zazwyczaj ona robi się tak nietykalnie wrażliwa na wszelki dotyk, że pozostaje tylko przytulić się. Mnie kilka chwil wystarcza na regenerację, ale ona zazwyczaj wtedy zasypia i nie ma mowy o powtórce