Czesc dziewczyny.
Mam ogromny problem, nie wiem jak sobie z nim poradzić? Byłam z chłopakiem pól roku, a wlasciwie dalej jestem - wiem, ze to nie dlugio, ale to bylo cos wyjatkowego, czego nigdy wczesniej nie czulam. Kocham go, cholernie kocham, on mnie też z tego co mowil, robil, wynikalo ze to cos naprawde powaznego. Planowalismy przyszlosc. I przewaznie to on wychodzil z inicjatywa nawet samych pomyslow. Zabiegał o mnie. No po prostu bylo super. Az nagle z dnia na dzien po drobnej kłótni " kocham cie, ale widze ze tobie to nie odpowiada" i " nie wie" odpowiedzia na wiekszosc pytan. zapytalam w czasie kotni czy juz mnie nie kocha, albo moze nigdy nie kochal ? a on tylko ze "to nie o to chodzi" no i pogadaj sie z facetem, nie rozumiem tego, nie rozumiem. mozna przestac kochac przez tydzien? to chore. no i na pewno nikogo nie ma innego. umieram po prostu ze zlosci, strachu, bezradnosci.
Podobne tematy
2 2010-12-06 13:29:00 Ostatnio edytowany przez gabisiula (2010-12-06 13:32:59)
Nie panikuj:) Nie sądze żeby po drobnej kłótni nagle chłopakowi wszystko sie odwidziało. Oni już tak mają, nie potrafią rozmawiac. Mój chłopak ma to samo, czasami to ja nawet nie mam pojęcia o co jest na mnie zły, jak pytam i próbuje z nim rozmawiac to i tak nic to nie daje, więc daje sobie spokój. I co najważniejsze, porozmawiaj z nim na spokojnie, nie w kłótni, żeby nie był zdenerwowany. Powiedz mu o swoich wątpliwościach, że chcesz wyjaśnic to co zaszło między wami bo Ci na nim zależy. Ale pytanie w stylu "czy mnie jeszcze kochasz" jest bez sensu bo faceci są na nie uczuleni, przynajmniej z moich obserwacji tak wynika. Spokojna, poważna rozmowa myślę że poskutkuje, może kiedyś w nerwach powiedziałaś mu coś co go bardzo uraziło?? a ty nie zdajesz sobie sprawy nawet z tego.
i z tego co zrozumiałam to on do Ciebie powiedział: "kocham cię ale widze że tobie to nie odpowiada" może to oznaczało że kocha cię naprawdę, daje ci wszystko co może a po drobnej kłótni ty już panikujesz że może już nic do ciebie nie czuje, wyrzucasz mu to?? czy tak jest??
tylko ze to trwa juz od miesiaca. mieszkamy daleko od sobie, widujemy sie tylko w weekendy. i sprawa niby nie dotyczny sie klotni bo juz go porzeprosilam, on mnie tez. tylko po prostu on sprawia wrazenie niewiedzacego czy chce " to ciagnac" jak tak mozna, skoro tak kochal i tak mu zalezalo i w ogole to wszystko.
Spróbuj porozmawiać z nim szczerze, może podczas tej krótkiej kłótni coś palnęłaś co go uraziło lub zabolało, widzisz są różni ludzie jedni się wykrzyczą i im mija, drudzy choć przyjmują przeprosiny,nadal im jest przykro bo coś czego tak naprawdę nie myślisz powiedziałaś w nerwach i go zabolało. Zapytaj o co chodzi wyjaśnij,że tobie na Nim zależy,że tęsknisz.
Wiesz czasem ludzie mówią rzeczy których nie są lub nigdy nie byli pewni, żeby się dowartościować, że spróbować jest dużo przyczyn.... przeważnie takie historie kończą się, bo druga połówka nie dojrzała powiedziała coś a nie jest wstanie pokryć to czynami. Rozmowa ale szczera i długa wyjaśni wszystko.