netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

spotykam sie z zajetym facetem..

20 odpowiedzi11 328 wyświetleńzałożony przez alexisss, 04.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » spotykam sie z zajetym facetem..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: spotykam sie z zajetym facetem..

witam.. od jakiegos czasu spotykam sie z facetem ktory jest w zwiazku(jego partnerka chce slubu). gdy spotkalam siez nim pierwszy raz powiedzial mi ze nie chce nikogo zranic,ale zebym nie liczyla na to ze on ja zostawi,bo tego nie zrobi z roznych wzgledow.. chce zebym sobie przemyslala wszystko, bo wiadomo na pocztku jest fajnie, gorzej pozniej.. i wlasnie sie zastanawiam czy sie z tego nie wycofac poki nie jest za pozno.. chodzi o to, ze nie chce mu zniszczyc zycia.. co by bylo gdyby ta kobieta sie dowiedziala o tym.. chyba zbyt duze ryzyko.. chociaz on mi sie bardzo podoba i mi poprostu odpowiada pod kazdym względem. co byscie zrobily?

2

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

Jasne, ze powinnaś to skończyć i to jak najszybciej. Po co w ogóle pakowałaś się z związek, który nie ma jakiejkolwiek przyszłości? Nie myśl o nim, że biedakowi zniszczysz życie. Pomyśl o sobie. On Ci powiedział wprost, że nie odejdzie od swojej dziewczyny więc nie rozumiem jak możesz godzić się na bycie tą drugą i tą gorszą!

3

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

ja się zastanawiam dlaczego w ogóle weszłaś w takie bagno. Co chciałaś tym dostać co jest w psychice kobiety takiego że chce być tą drugą. I co świadczy o tym facecie. Dlaczego kobiety pakują się w takie sytuacje. Czy chodzi tylko o sex

4

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

moim zdaniem to powinnas jak najszybciej to zakonczyc.... facet powiedzial Ci wprost jaka jest sytuacja i dal do zrozumienia ze ona jest najwazniejsza... poza tym nie daj sie byc jego maskotka !
a ja wspolczuje tamtej dziewczynie. napewno go kocha o on ja zdradza.... zal po prostu.... hmm znajdz sobie porzadnego faceta i wolnego ! bo ten - nie jest porzadny .... i jak raz mu sie zdarzylo to nie raz zrobi taki wyskok...a kto wie ? moze to juz wielokrotnie sie zdarzylo z innymi kobietami:/ a Ty nawet nie wiesz

5

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

To nie jest mężczyzna, tylko facet  - dosłownie tak, jak go nazwałaś . Między tymi dwoma określeniami jest zasadnicza, duża różnica.

6

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..
alexisss napisał/a:

witam.. od jakiegos czasu spotykam sie z facetem ktory jest w zwiazku(jego partnerka chce slubu). gdy spotkalam siez nim pierwszy raz powiedzial mi ze nie chce nikogo zranic,ale zebym nie liczyla na to ze on ja zostawi,bo tego nie zrobi z roznych wzgledow.. chce zebym sobie przemyslala wszystko, bo wiadomo na pocztku jest fajnie, gorzej pozniej.. i wlasnie sie zastanawiam czy sie z tego nie wycofac poki nie jest za pozno.. chodzi o to, ze nie chce mu zniszczyc zycia.. co by bylo gdyby ta kobieta sie dowiedziala o tym.. chyba zbyt duze ryzyko.. chociaz on mi sie bardzo podoba i mi poprostu odpowiada pod kazdym względem. co byscie zrobily?

Odpowiedz sobie na pytanie: czy chciałabyś, żeby Ciebie ktoś potraktował tak, jak oboje traktujecie jego partnerkę?
I kolejne: czy Twoim wymarzonym związkiem jest bycie kochanką? Tylko na tyle zasługujesz?

7

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

Są kobiety, które się kocha, szanuje, czuje się wobec nich odpowiedzialność...i są takie, które się tylko stuka...do której grupy chcesz przynależeć?

8 Ostatnio edytowany przez Pixy (2010-12-04 21:36:13)

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

A ja mam jakiś gen taki dziwny.
Nie sypiam z żonatymi, jestem abstynentka dokumentna - bo nie mogę trafić jakoś na nikogo kto by mnie szanował i czuł wobec mnie odpowiedzialność za to zauważam, że prawie każdy facet, którego znam by mnie tylko bzyknął.
Zaznaczam, że nie wdaję się w takie historie. Po prostu mam takiego jakiegoś gena.
Nie prowokuję. Skończyłam już nawet z dwuznacznością wypowiedzi.
I powiem tak:
Skoro jego kobieta jest durna.
Skoro on jest nieuczciwy.
Se go bzyknij, bo to on jest tutaj "tyłkodajka" a nie Ty.
Ale się nie angażuj.

Nie idźcie tak bardzo w ocenę autorki postępowania.
To ON jest tutaj zły.

Poza tym dlaczego my, kobiety tak na prawdę mamy obowiązek się szanować, bo nas od latawic wyzywają, a panowie mogą sobie bzykać na lewo i prawo i usłyszą tylko: staaary, nieźle! ?!

;P

9

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

I zgadzam się z Pixy i zgadzam się z resztą dziewczyn.
Z tymże kobiety mają to przypadłość większego angażowania się, niż mniej, więc lepiej dla autorki tematu aby sobie temat odpuściła, jednak jest coś w tym co piszesz Pixy.

Widziałam ostatnio taki dokument "Czekając na sobotę", gdzie młody, skądinąd przystępny chłopak, opowiadał, że te panny co je bzyka co tydzień inną w swoim aucie, to nie, to taka to nigdy to nie będzie jego, bo to szmata i kto by taką chciał co to co tydzień, gdzieś w aucie, z kim innym.

Pytam się, kim on zatem jest?

10 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-05 00:17:40)

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..
Pixy napisał/a:

Skoro jego kobieta jest durna.

Tego nie wiemy.

Pixy napisał/a:

Poza tym dlaczego my, kobiety tak na prawdę mamy obowiązek się szanować, bo nas od latawic wyzywają, a panowie mogą sobie bzykać na lewo i prawo i usłyszą tylko: staaary, nieźle! ?!;P

Widzisz, ja nigdy nie postrzegałam mojej potrzeby szanowania siebie jako reakcji na wymagania innych ludzi lub obowiązku. Po prostu robię to dla siebie i dla swojej córki, która jak każde dziecko czerpie wzory od najbliższych.
Tu chodzi o szacunek wobec samej siebie - dlatego zapytałam ją czy taki związek jest jej wymarzonym. Trudno wymagać szacunku i odpowiedzialności względem nas od innych, jeśli sami tego nie dajemy.
A wyzwiska można usłyszeć nawet będąc całkiem niewinną - wiem coś o tym.


Zielony_Domek napisał/a:

I zgadzam się z Pixy i zgadzam się z resztą dziewczyn.
Z tymże kobiety mają to przypadłość większego angażowania się, niż mniej, więc lepiej dla autorki tematu aby sobie temat odpuściła, jednak jest coś w tym co piszesz Pixy.

Widziałam ostatnio taki dokument "Czekając na sobotę", gdzie młody, skądinąd przystępny chłopak, opowiadał, że te panny co je bzyka co tydzień inną w swoim aucie, to nie, to taka to nigdy to nie będzie jego, bo to szmata i kto by taką chciał co to co tydzień, gdzieś w aucie, z kim innym.

Pytam się, kim on zatem jest?

No jak to? Szmatopochłaniacz wink

11 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-05 00:18:30)

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

Sorki, wkleiło się drugi raz,

12

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

Oczywiście, że lepiej przerwać to na samym początku, kiedy jeszcze nie jesteś w to zaangażowana.
Ma dziewczynę, której nie zostawi, więc po co to niszczyć?

Jeśli będziesz w tym tkwić to już teraz mogę powiedzieć Ci jak to się rozwinie dalej.
Będziecie się spotykać, będziesz tą drugą. Będziesz szczęśliwa, może nawet bardzo. Zakochasz się, zaangażujesz się bardzo w tę znajomość. A po jakimś czasie chłopak powie Ci, że z Wami koniec, wraca do dziewczyny.
A Ty będziesz cierpieć i żałować, że nie przerwałaś tego na początku.

Lepiej sobie tego oszczędzić, nie sądzisz? Jest tylu fajnych, wolnych facetów. smile

13 Ostatnio edytowany przez Pixy (2010-12-05 01:17:44)

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

Ano niekochana masz rację. O bezpodstawne pomówienia nietrudno i wloką się czasem, jak smród.
Nie mówię, że dobrym jest bzyknięcie sobie takiego pana - ale jeżeli ma ochotę, to może i nie powinna się czuć z tym źle.
Dlaczego wszyscy z uporem maniaka uważają, że kiedy kobieta bzyka to się nie szanuje?
Owszem mamy problem z dużo szybszym przywiązywaniem się i angażowaniem, ale dlaczego same sobie bronimy niezwiązanej cielesności?

Ubawiłam się tym "szmatopochłaniaczem" - dopóki nie dotarło do mnie, że to nadal obrażanie kobiet, które taki facet przeleciał.
Kobiet, z których może kilka lubi ten sport - reszta szuka "tego jedynego", wdaje się w głupie historie i szuka potem pomocy na przykład tutaj.
U Was.
Tych, które nazywają jej poszukiwania "puszczaniem się", a ich partnerów - "szmatopochłaniaczamii".

Każdy kij ma dwa końce.

Osobiście?
Nie polecam angażowania się w taki związek. Bo nieważne, czy lubisz się bzykać dla bzykania, czy kochać z miłości - zaangażujesz się i będziesz cierpieć.
Nie mniej jednak nie oceniam, bo kurcze nie wiem w czym mi przyjdzie kiedyś pełzać...

P.S.
Uważam, że jego kobieta jest durna w myśl długieeego tematu "Dlaczego zdradzani są głupi..." smile.

14 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-12-05 02:19:38)

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..
alexisss napisał/a:

witam.. od jakiegos czasu spotykam sie z facetem ktory jest w zwiazku(jego partnerka chce slubu). gdy spotkalam siez nim pierwszy raz powiedzial mi ze nie chce nikogo zranic,ale zebym nie liczyla na to ze on ja zostawi,bo tego nie zrobi z roznych wzgledow.. chce zebym sobie przemyslala wszystko, bo wiadomo na pocztku jest fajnie, gorzej pozniej.. i wlasnie sie zastanawiam czy sie z tego nie wycofac poki nie jest za pozno.. chodzi o to, ze nie chce mu zniszczyc zycia.. co by bylo gdyby ta kobieta sie dowiedziala o tym.. chyba zbyt duze ryzyko.. chociaz on mi sie bardzo podoba i mi poprostu odpowiada pod kazdym wzglÄ?dem. co byscie zrobily?

mysle,ze to szlachetne z Twojej strony ze myslisz troszeczke o tej drugiej kobiecie.. zastanawiam sie jednak w imie czego chcesz na swoich barkach dzierzyc tajemnice, byc ta ukrywana kobieta, godzic sie na to i wspoldzialac w ukrywaniu?
Czy jestes jakas okropnie brzydka i zakompleksiona i zwiazek w ktorym nigdy nie bedziesz oficjalnie kroczyc u jego boku musi Cie satysfakcjonowac?
Czy jestes inwalidka, ktora stracila nadzieje na zwiazek? Czy nie zaslugujesz z jakiegos powodu na to by byc czyjas oficjalna i z duma przedstawiana kobieta?
Ja rozumiem, ze facet Ci sie podoba... ale na swiecie sa milopny fajnych facetow... czy roznica miedzy tamtymi innymi facetami a tym o ktorym piszesz jest taka, ze on jeden zadeklarowal chec jakiegokolwiek  (nawet tak ulomnego w swojej naturze i tak Cie upokarzajacego) kontaktu z Toba i zainteresowania?

... bo jakos tak mi to wszystko brzmi jakbys miala straszne kompleksy i o zgrozo! zastanawiala sie jeszcze czy przyjac jego propozycje, ktora w moich uszach brzmi: Dziewczyno bede Cie potajemnie posuwal, ale nie zaslugujesz na to by byc moja partnerka, wiec zdecyduj sie teraz i potem nie podskakuj....

Moja rada: chcesz miec partnera to oficjalnie, nie takiego ktory bedzie Cie ukrywal przed rodzina i przyjaciolmi, takiego ktory bedzie chcial spedzic zycie i miec z Toba dzieci... no co Ty??!!! O co Ty, sie pytasz?

Ja rozumiem, ze ne musisz czuc ociazenia z powodu akceptacji spolecznej badz jej braku, ale przynajmiej nie bzykaj sie z palantami.... on Cie obrazil.. a Ty moze na nieszczescie sie zakochasz. Po co Ci to? Nie lepiej znalezc lepsza rozrywke?

15 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-05 11:22:15)

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..
Pixy napisał/a:

Ano niekochana masz rację. O bezpodstawne pomówienia nietrudno i wloką się czasem, jak smród.
Nie mówię, że dobrym jest bzyknięcie sobie takiego pana - ale jeżeli ma ochotę, to może i nie powinna się czuć z tym źle.
Dlaczego wszyscy z uporem maniaka uważają, że kiedy kobieta bzyka to się nie szanuje?
Owszem mamy problem z dużo szybszym przywiązywaniem się i angażowaniem, ale dlaczego same sobie bronimy niezwiązanej cielesności?
Ubawiłam się tym "szmatopochłaniaczem" - dopóki nie dotarło do mnie, że to nadal obrażanie kobiet, które taki facet przeleciał.
Kobiet, z których może kilka lubi ten sport - reszta szuka "tego jedynego", wdaje się w głupie historie i szuka potem pomocy na przykład tutaj.
U Was.
Tych, które nazywają jej poszukiwania "puszczaniem się", a ich partnerów - "szmatopochłaniaczamii".

Pixie, po pierwsze już dawno miałam Ci napisać, że masz piękny awatar.
A teraz to rzeczy. Absolutnie nie uważam, że kobiety (mężczyźni też) nie maja prawa do jak ładnie to nazwałaś "niezwiązanej cielesności". Zwróć uwagę, że sama nazwałaś to "niezwiązaną" - właśnie o to chodzi, że powinny to być osoby, które oprócz tego, że ze sobą nie chcą się wiązać - są też niezwiązane z nikim innym.  I wtedy niech robią, na co mają ochotę.
Odnośnie "szmatopochłaniacza" - chodziło mi o to, że ten "ktoś" (nie napiszę facet, żeby nie obrażać innych facetów) powinien sobie zdać sprawę, że pisząc w ten sposób o kobietach, które skonsumował i teraz w ten sposób się o nich wyraża - ocenia siebie DUŻO, DUŻO, niżej - posługując się jego językiem jest "szmatopochłaniaczem".
Każda z nas, kobiet ma rozum i wolną wolę. Warto z nich korzystać także podczas wybierania swoich partnerów seksualnych - można wziąć byle kogo, kto jest chętny (ale wtedy możemy się dowiedzieć, że jesteśmy szmatą); możemy wziąć za to pieniądze (wtedy możemy usłyszeć że jesteśmy dziwką), możemy mieć seks z mężczyzną będącym w związku (możemy usłyszeć, że jesteśmy zdzirą, która niszczy innym ludziom życie) i wreszcie możemy wybrać osobę wolną, o podobnym jak my spojrzeniu na sprawy seksu, która jednocześnie nie narazi nas na upodlenie.

Pixy napisał/a:

Nie polecam angażowania się w taki związek. Bo nieważne, czy lubisz się bzykać dla bzykania, czy kochać z miłości - zaangażujesz się i będziesz cierpieć.
Nie mniej jednak nie oceniam, bo kurcze nie wiem w czym mi przyjdzie kiedyś pełzać...

Kochana, i właśnie dlatego spędzam niedzielny poranek klikając w klawiaturę. Bo wierzę, że większość decyzji takich jak poruszone w tym wątku, podjęta jest przez osoby młode, niedoświadczone,które "wpadają" w chory związek. I jeśli taka osoba przeczyta "wywalone jak kawa na ławę" negatywy tej sytuacji, to może się zastanowi, czy warto. Warto dla siebie.
Bo od kochasia przeważnie usłyszy informację: bo żona jest beznadziejna, dawno już ze sobą nie śpią, ona tylko bierze od niego pieniądze. Więc chciałabym, żeby zastanowiła się, co ten mężczyzna oferuje jej jako kobiecie, jaką rolę dla niej szykuje?

Pixy napisał/a:

Uważam, że jego kobieta jest durna w myśl długieeego tematu "Dlaczego zdradzani są głupi..." smile.

Widzisz, troszeczkę się nie zrozumiałyśmy. Temat tego wątku można interpretować dosłownie tylko w pierwszej osobie - JA byłam głupia, bo tolerowałam zdradę. Nigdy - TY jesteś głupia, bo tolerujesz zdradę. Jak pisałam już wiele razy - nie kopie się leżącego. Ale staramy się wywołać refleksję - jeśli ona napisała, że jest głupia, bo tolerowała zdrady - to jaka jestem ja? Inna czy taka sama?

Chciałam tez coś napisać o konsekwencjach "niezwiązanej miłości". Uczestniczyłam kiedyś w ciekawym wykładzie nt chorób przenoszonych drogą płciową. Wykładowca poprosił, aby każdy z nas napisał na kartce, ilu miał partnerów. Powiedzmy, że byłoby to skromne 5. I takie mamy przekonanie, prawda? Otóż weźmy pod uwagę, że każdy z nich też miał wcześniej tylko 5. I w ten sposób okazuje się, że z naszych skromnych 5 zrobiło się 25 (tak, tak pod względem zdrowotnym byliśmy w łóżku w tymi wszystkimi osobami). A  co, jeśli trafi nam się pomiędzy tymi naszymi 5 jeden, który lubi ten sport i miał 100 partnerek?
Ano z 5 zrobi się nam 120 (jeśli oczywiście bierzemy pod uwagę, że żadna z partnerek też nie "zaszalała").
O tym wszystkim należy pomyśleć, zanim podejmiemy wszelkie działania wink Pamiętajmy, że życie mamy tylko jedno.

16 Ostatnio edytowany przez Pixy (2010-12-05 12:38:17)

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..
niekochana72 napisał/a:
Pixy napisał/a:

Uważam, że jego kobieta jest durna w myśl długieeego tematu "Dlaczego zdradzani są głupi..." smile.

Widzisz, troszeczkę się nie zrozumiałyśmy. Temat tego wątku można interpretować dosłownie tylko w pierwszej osobie - JA byłam głupia, bo tolerowałam zdradę. Nigdy - TY jesteś głupia, bo tolerujesz zdradę. Jak pisałam już wiele razy - nie kopie się leżącego. Ale staramy się wywołać refleksję - jeśli ona napisała, że jest głupia, bo tolerowała zdrady - to jaka jestem ja? Inna czy taka sama?

Chylę czoła, zwracam honor etc. etc. smile. Nie miałam zamiaru kopać leżącego. Po prostu z automatu wstawiłam hipotetyczną partnerkę tego pana, jako osobę, która śmiało mogłaby się za niedługo wypowiedzieć w tamtym temacie "JA".

niekochana72 napisał/a:

Chciałam tez coś napisać o konsekwencjach "niezwiązanej miłości". Uczestniczyłam kiedyś w ciekawym wykładzie nt chorób przenoszonych drogą płciową. Wykładowca poprosił, aby każdy z nas napisał na kartce, ilu miał partnerów. Powiedzmy, że byłoby to skromne 5. I takie mamy przekonanie, prawda? Otóż weźmy pod uwagę, że każdy z nich też miał wcześniej tylko 5. I w ten sposób okazuje się, że z naszych skromnych 5 zrobiło się 25 (tak, tak pod względem zdrowotnym byliśmy w łóżku w tymi wszystkimi osobami). A  co, jeśli trafi nam się pomiędzy tymi naszymi 5 jeden, który lubi ten sport i miał 100 partnerek?
Ano z 5 zrobi się nam 120 (jeśli oczywiście bierzemy pod uwagę, że żadna z partnerek też nie "zaszalała").
O tym wszystkim należy pomyśleć, zanim podejmiemy wszelkie działania wink Pamiętajmy, że życie mamy tylko jedno.

Aj no...
No wiem o tym, ale nie musiałaś być tak obrazowa.
Bleh...
;P

Dobsz, że jednak jestem wstrzemięźliwa big_smile.

17

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

alexisss .. piszesz, że facet Ci się podoba, odpowiada Ci pod każdym względem, no to wiele nie potrzeba, abyś zaangażowała się uczuciowo, za chwilę zaczniesz żyć nadzieją , ze cię pokocha i rzuci narzeczoną .. poza tym to trochę nie jest w porządku wobec tamtej dziewczyny... ja to bym go pogoniła i jeszcze bym się postarała aby narzeczona się dowiedziała, za kogo chce wyjść za mąż.. wrr

18

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..
alexisss napisał/a:

witam.. od jakiegos czasu spotykam sie z facetem ktory jest w zwiazku(jego partnerka chce slubu). gdy spotkalam siez nim pierwszy raz powiedzial mi ze nie chce nikogo zranic,ale zebym nie liczyla na to ze on ja zostawi,bo tego nie zrobi z roznych wzgledow.. chce zebym sobie przemyslala wszystko, bo wiadomo na pocztku jest fajnie, gorzej pozniej.. i wlasnie sie zastanawiam czy sie z tego nie wycofac poki nie jest za pozno.. chodzi o to, ze nie chce mu zniszczyc zycia.. co by bylo gdyby ta kobieta sie dowiedziala o tym.. chyba zbyt duze ryzyko.. chociaz on mi sie bardzo podoba i mi poprostu odpowiada pod kazdym względem. co byscie zrobily?

Facet Ci od razu dał do zrozumienia, że to co może być między Wami to tylko przygoda... tego szukasz? Chyba nie... po tym co napisałaś wiadomo, że koleś poprostu chce się zabawić... więc moim zdaniem jedyne co Ci pozostaje to współczuć tej kobiecie, cieszyć się że nie jestes na jej miejscu i iść w swoją stronę.

19

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..

Macie racje.. ja o tym wszystkim wiem i nie wiem czemu chcialam na to pojsc.. nie nie nie.. podobam sie wielu mezczyznom.. wiec dlaczego mialabym isc na taki uklad? .. wiele razy mnie juz zraniono.. nie chce tego znowu.. chce prawdziwego zwiazku gdzie bede kochana i szanowana.. tak!! Wlasnie to zakonczylam!

20

Odp: spotykam sie z zajetym facetem..
alexisss napisał/a:

Macie racje.. ja o tym wszystkim wiem i nie wiem czemu chcialam na to pojsc.. nie nie nie.. podobam sie wielu mezczyznom.. wiec dlaczego mialabym isc na taki uklad? .. wiele razy mnie juz zraniono.. nie chce tego znowu.. chce prawdziwego zwiazku gdzie bede kochana i szanowana.. tak!! Wlasnie to zakonczylam!

Wiesz, tak sobie pomyślałam, że dobrze by było, gdybyś spróbowała się zastanowić dlaczego (jak sama napisałaś) po raz kolejny zostajesz zraniona. Co jest tego przyczyną? Może to kwestia domu rodzinnego lub jakieś inne ciężkie doświadczenie? Niestety, dopóki nie zmierzysz się z tym - pewnie będziesz pakowała się w chore związki. Życzę Ci powodzenia.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » spotykam sie z zajetym facetem..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026