Witam.
Postanowiłam założyć ten wątek,aby dowiedzieć się czy tylko w moim otoczeniu facetom po 40-tce odbija ![]()
Mój ojciec nigdy wcześniej nie jeździł na mecze, a teraz robi to regularnie.Nie wiem czy jest to kwestią tego, że chce być ciągle młody duchem.Trochę to dziwne..
Podobne tematy
podobno u facetow po 40tce to jakas druga mlodosc...chyba cos w tym jest
Mam znajomych w tym wieku i faktycznie-zmieniaja sie troche....a teraz najlepsze-zwiazalam sie z facetem po 40tce i on zaczyna zycie od nowa-ja zreszta tez:)))
Mam znajomych w tym wieku i faktycznie-zmieniaja sie troche.....
A co zauważyłaś, że się u nich zmieniło?Zachowanie, poglądy??Bo mój tata wariuje:D Czy każdy facet tak, to przeżywa? ![]()
Dopóki twój tata jeszcze jest z twoją mamą to jest ok
Problem będzie kiedy postanowi mieć nową kobietę ![]()
Już ma.. poczytaj sobie http://www.netkobiety.pl/t18001.html
Dopóki twój tata jeszcze jest z twoją mamą to jest ok
Problem będzie kiedy postanowi mieć nową kobietę
...i to mlodsza albo zupelnie odbiegajaca od dotychczasowego idealu.
Co zauwazylam..., bawia sie, maja nowe hobby, zakochuja sie jak malolaci;), albo wchodza w meskie klimakterium i to jest gorszze niz druga mlodosc...
aero, to po prostu kryzys wieku średniego;)
mój non stop chodzi z mamą na imprezy, poza tym nie pamiętam kiedy ubierał się tak młodzieżowo
i fajnie jak teraz. Aczkolwiek czasami przesadza np. kupuje coś za małego, prawie zawsze są to....slipki;)
No wlasnie ja tez zauważyłam,ze Panowie po 40-stym roku zycia rodza sie na nowo:-P ..jakby znowu mieli po 10 lat:-)
Witam.
Postanowiłam założyć ten wątek,aby dowiedzieć się czy tylko w moim otoczeniu facetom po 40-tce odbija
Mój ojciec nigdy wcześniej nie jeździł na mecze, a teraz robi to regularnie.Nie wiem czy jest to kwestią tego, że chce być ciągle młody duchem.Trochę to dziwne..
Moze Twoj ojciec od wielu lat interesowal sie pilka a teraz jak liga sie troche zmienila i pobudowali stadiony i mozna na mecz jak czlowiek isc to sobie zaczal chodzic.Dodatkowo majac 40 lat nie jest juz na dorobku dzieci odchowal wiec nieco czasu ma to chcialby realizowac swoje hobby bo moze za malolata chodzil tez na mecze.A ty zaraz , ze mu odbija i kryzys wieku sredniego noo kurde.Daj facetowi pozyc odrobine!Jakby sobie znalazl mloda kochanke i wydal wszystkie pieniadze na czerowne cabrio to rozumiem zeby mu odbilo ale ze sobie raz na dwa tygodnie na mecz pojdzie...
Panowie po 40stce budza sie jakby znowu mieli po 10 lat...... czy to zle ?
Ja tez tak mam, wybudowalem dom, ustabilizowalem pozycje w pracy, wypracowalem (wraz z zona ) ,,posagi,, na dalsza edukacje dzieci i wracam do dzieciecych niespelnionych marzen - komuna !!!!!
Zona upieksza dom,stroi sie jak laska, ja wrocilem do zapomnianych sportow, biore sie za budowe jachtu. Kochamy nasze dzieci ale marzy nam sie juz samemu wsiasc w samochod i puscic sie w jeansach po Europie, spac byle gdzie pic kawe na stacjach benzynowych, gonic 150 po autostradzie.
Kurcze ,co w tym zlego drogie 20sto latki ? Lista szalenstw jest dluga !
11 2011-03-26 12:59:39 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2011-03-26 13:00:07)
Facet 50+ nic złego,jeśli nie ranisz bliskich. Nie doczytaliście, że autorka nadmienia iż jej ojciec oprócz biegania na mecze, ma także kochankę. Więc coś z tym nie tak.
Facet50+ to co napisaleś o sobie i żonie, że gdy odchowaliście dzieci, chcecie zrobić coś dla siebie, i to jest piękne.
Niefajnie jest gdy żona usłyszy, że dla niej nie ma miejsca w życiu męża, bo teraz on chce zacząć wszystko od nowa, ale już bez niej. To już totalny egoizm, nieliczenie się z uczuciami innych.
A mnie się wydaje że to działa w obydwie strony - tyle że facetom jest ciut łatwiej ze względu na tradycyjny podział ról społecznych.
Zauważcie - tylko czytając forum można dojść do bardzo prostych wniosków - mnóstwo dziewczyn w wieku 20-25 lat, praktycznie bez żadnych doświadczeń związkowych (nie mówię o seksualnych, chociaż też) przebiera nogami żeby wyjść za mąż jak najszybciej się da. Myślicie że 20 lat temu było inaczej? Przy praktycznie zerowej stabilizacji materialnej i praktycznie zerowym stażu zawodowym - pieluchy plus mieszkanie u teściów (polecam wątki o teściowych) a przy dobrych wiatrach u rodziców.
Powstaje mnóstwo megakonfliktowych sytuacji - myślicie że 20 lat temu było inaczej? Sporadyczne przypadki.
Dzieci się odchowują, przez 15-20 lat małżeństwa - jak mają szczęście dorabiają się własnego lokum, dzieci duże.
Żyjąc w wielopokoleniowej komunie żadko kiedy udaje się poznać dwóm młodym malżonkom - wszyscy się wtrącają, wszyscy wiedzą lepiej, a jak młodzi przyjmują pomoc materialną - to już wogóle mogiła. Po tych nastu latach to dwoje zupełnie innych ludzi, najczęściej slabo orientujących się w swoich podstawowych potrzebach emocjonalnych. O seksualnym życiu już nie wspomnę - jak tu się bzykać na calego i próbować nowych rzeczy jak teściowa czuwa za ścianą? Tylko pańszczyzna pod pierzyną i spać. I TAK MIJA....
Facet/kobieta patrzy na swoje życie i myśli "a to już kurna wszystko? No to se poszalałem/łam".
Znam kilka koleżanek mojego męża z czasów szkolnych - i jak pragnę zdrowia - wszystkim odwaliło. Paniom właśnie. Być może mężowie byli pierwsi "w kryzysie wieku średniego" a one teraz nadrabiają? Cholipka wie. U panów to się zowie andropauza u pań - menopauza. A u niektórych:
1. Hulaj dusza piekła nie ma.
2. Też mam prawo do szczęścia.
3. Całe życie żyłam/łem w/g zasad - też mi się coś od życia należy.
4. Wszyscy tak robią, ba, robią jeszcze gorsze rzeczy i piorun nie strzelił.
5. Wyspowiadam się i będzie git.
Mowa tu o szukaniu nowych ekscytujących znajomości pozamałżeńskich.
Co się zaś tyczy czerwonych kabrioletów, szybkich motorow czy jachtów - nie mam absolutnie nic naprzeciwko ![]()
Doczytalem oczywiscie o problemie z tata autorki postu. Widze dookola mnie wiele malzenstw rozpadajacych sie z powodu ,,zwariowania,, jednej ze stron. Zabralem tutaj glos by pokazac ze takie zwariowanie wcale nie musi byc destrukcyjne gdy robi to sie razem.Pewien etap w zyciu minal i wreszcie wyplacamy sobie nagrode pt TKM.
Oczywiscie bola rozpadajace sie dookola malzenstwa naszych rowiesnikow ale takie sytuacje tez sa ,,wypracowane inaczej,, i chyba przez obydwie strony, nie pokusilbym sie o generalizacje ze to faceci wariuja badz panie.