netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Problem z facetem mojego życia :(

19 odpowiedzi3 370 wyświetleńzałożony przez qlka, 07.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Problem z facetem mojego życia :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez qlka (2010-11-07 16:33:09)

Temat: Problem z facetem mojego życia :(

Witam, mam taki problem. Otóż, byłam z facetem po raz drugi już. Niedawno zakończył się nasz związek. Ja chciałam przerwy, ale nie zerwania. Widziałam, że coś się psuje i nie chciałam żeby się rozleciało całkiem, więc to zaproponowałam. Niestety nawet podczas tej przerwy się kłóciliśmy. Zawsze bolało mnie to, że nie widać było po nim że mu zależy. Chociaż mówił, że kocha nad życie. Że chce ze mną ślubu i dzieci.

Niestety... po jakimś czasie tej przerwy powiedział, że on już nie wie czego chce. Że nie wie czy mnie kocha i nie wie co czuje. Że na razie chce żyć tak jak żyje. Jak się pytam czy mam już się od niego odczepić to też mówi: nie wiem.
Jest strasznie zły na mnie cały czas. Nie chce ze mną rozmawiać, a jak pytam się coś o jego życie, co teraz robi, gdzie jeździ i czy kogoś ma to wkurza się jeszcze bardziej. Zrobił się bardzo nerwowy.

Chciał żebym była jego żoną a teraz takie coś? Tak bardzo mnie rani.
Od jakiś kilku miesięcy nie ma pracy. A wiem, że praca dla niego jest ważna. Może też to powoduje tą nerwowość? Ale żeby tak się wyżywać na kobiecie, którą jeszcze niedawno niby kochał nad życie?
Czy to możliwe, że już nie kocha? Że przez nasze kłótnie mu się "odmieniło"? Czy to że na każde zadane pytanie odpowiada "nie wiem", to znaczy że już nie ma nadziei na kolejny powrót?
Jeszcze niedawno mówił, że bardzo do siebie pasujemy i jesteśmy stworzeni dla siebie. Że to przeznaczenie.
A teraz mówi, że to się skończyło, bo sami do tego doprowadziliśmy. Że nie pasujemy do siebie i się kłócimy za bardzo. Że o mało się nie pozabijaliśmy. I że nie chce żeby ktoś z nas skończył w psychiatryku sad
Tyle mi powiedział, a na resztę: nie wiem.
sad
Straszne. Co teraz mam robić? Czekać? Jest jakaś szansa? Co mu się stało? Można tak przestać kochać?

2

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Nikt mi nic nie powie?:(

3

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Może warto porozmawiać, raz, a konkretnie, wóz czy przewóz...

Ale wydaję się, że chłopak daje Ci jasne sygnały, że raczej już mu nie zależy, ale ciężko osądzać.
Wiadomo, że to boli i trudny masz teraz czas.
Ale człowiek podświadomie czuję, że to ma sens czy nie.
Odpowiedz sobie czy warto reanimować trupa?

Mówisz o jego braku pracy, fakt, to może być powodem frustracji i zdenerwowania, zapewne, ale Ty go znasz lepiej.

4

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Dziękuję za odpowiedź.
No tak pro po tych "sygnałów" jakie mi wysyła.
To pierwszym razem jak ze mną zerwał też tak było... ale za kilka miesięcy wrócił na kolanach z płaczem i błaganiem... przepraszaniem za to jaki to on wielki błąd popełnił.
Teraz jest tak samo... jakby nie chciał ze mną być to czy by mówił: nie wiem?
Moi rodzice też chcieli od niego wiedzieć jakie ma plany żeby wiedzieli jak ze mną postępować i jak mnie ukierunkować, to na pytanie czy to już na zawsze koniec, odpowiadał: Nie chcę na to pytanie odpowiadać. Albo w ogóle się nie odzywał.
Jak pomyślę, że mogę go stracić...... już całkiem świat mi się zawali sad
Teraz nic się do mnie nie odzywa... od kilku dni cisza.
A zerwał ze mną jakiś miesiąc temu... od tamtej pory nie wiem nawet co się z nim dzieje. Nie wiem nawet czy znalazł tą pracę sad
Życie bez niego będzie jedną wielką klapą sad

5

Odp: Problem z facetem mojego życia :(
Zielony_Domek napisał/a:

Może warto porozmawiać, raz, a konkretnie, wóz czy przewóz...

Ale wydaję się, że chłopak daje Ci jasne sygnały, że raczej już mu nie zależy, ale ciężko osądzać.
Wiadomo, że to boli i trudny masz teraz czas.
Ale człowiek podświadomie czuję, że to ma sens czy nie.
Odpowiedz sobie czy warto reanimować trupa?

Mówisz o jego braku pracy, fakt, to może być powodem frustracji i zdenerwowania, zapewne, ale Ty go znasz lepiej.

Napisałam to samo, więc się "dokleję"
Chyba pora pogodzić się z rzeczywistością.

6

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Więc nie ma innego wyjścia? sad
To nieprawdopodobne! sad

7

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Z doświadczenia wiem, że takie przerwy w związku nie służą niczemu dobremu.
I tak jak pisze Zielony_Domek porozmawiaj z nim raz a konkretnie niech wyłoży kawę na ławę a nie cię zwłóczy, nikt nie lubi jak ktoś jest nie zdecydowany....

8

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Jak się go pytam żeby powiedział konkretnie to albo zmienia temat, albo wrzeszczy: no mówię, że nie wiem!
Jestem nachalna bardzo - to wiem. I strasznie on się za to wkurza.
Więc jeśli pytam: Czy chcesz żebym dała Ci już spokój? Żebym się poddała, i nie latała tak za tobą? Nie zawracała Ci d*y? On jak zwykle: Nie wiem.
Nie rozumiem w ogóle co na celu ma takie zachowanie...
A jeśli pytam czy chce ze mną być mówi: W tej chwili chce żyć tak jak teraz żyję.
sad
W ogóle jak tylko zaczynam temat "nas" to się wkurza,że już milion razy o tym rozmawialiśmy sad
Ale ja ciągle liczę, że coś się zmieniło... mija czas, więc zmieniają się też myśli. Dlatego ciągle wałkuję ten temat  sad

9

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Przepraszam, qlka, napisz proszę ile Ty masz lat, a ile on?

10

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Ja mam 23 a on 27

11

Odp: Problem z facetem mojego życia :(
qlka napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź.
No tak pro po tych "sygnałów" jakie mi wysyła.
To pierwszym razem jak ze mną zerwał też tak było... ale za kilka miesięcy wrócił na kolanach z płaczem i błaganiem... przepraszaniem za to jaki to on wielki błąd popełnił.
Teraz jest tak samo... jakby nie chciał ze mną być to czy by mówił: nie wiem?

- niestety zarówno mężczyźni jak i kobiety niezdecydowaniem robią jeszcze więcej szkody, niż gdyby powiedzieli otwarcie o co im chodzi, nawet jeśli to co mają do powiedzenia byłoby przykre.
Mi to wygląda na zwykłe tchórzostwo. Stabilność emocjonalna na lichym poziomie

qlka napisał/a:

Moi rodzice też chcieli od niego wiedzieć jakie ma plany żeby wiedzieli jak ze mną postępować i jak mnie ukierunkować, to na pytanie czy to już na zawsze koniec, odpowiadał: Nie chcę na to pytanie odpowiadać. Albo w ogóle się nie odzywał.

- wóz albo przewóz, życie jest za krótkie by marnować czas na takie szarpanie

qlka napisał/a:

Jak pomyślę, że mogę go stracić...... już całkiem świat mi się zawali sad

- myślę, że już go straciłaś, dziewczyno zajmij się sobą, kopnij go w tyłek, tak jak on nie zachowuje się dorosły facet, chcesz aby Ci całe życie tak mieszał w głowie. Musisz się bronić, musi jakaś część Ciebie nie znosić tego uczucia i tej części posłuchaj, uciekaj od niego skoro on mimo próśb NIC nie wyjaśnia.

qlka napisał/a:

Teraz nic się do mnie nie odzywa... od kilku dni cisza.
A zerwał ze mną jakiś miesiąc temu... od tamtej pory nie wiem nawet co się z nim dzieje. Nie wiem nawet czy znalazł tą pracę sad
Życie bez niego będzie jedną wielką klapą sad

Kochana, jemu nie zależy na Tobie. Można się bardzo pogubić, ale skoro on zerwał powinnaś po tym miesiącu być gdzieś troszeczkę dalej z emocjami, ale przepraszam, każdy z nas jest inny, ale jeśli zerwaliście to nad czym się jeszcze zastanawiasz.
Dasz sobie radę. Gwarantuję smile
Nie wiesz i żyjesz!!! Nie umierasz i tego się trzymaj. Życie z nim z tego co piszesz jej klapą.
Jeśli moja połowa ma problem i reaguje nawet nerwowo, to nie odwraca się tyłkiem tylko razem przez to przechodzimy.
A skoro zerwaliście, trudno, tak bywa w życiu, popłaczesz i przejdzie, wyjdź z tego silniejsza, nie siedź w tym bagnie, wierzgasz nogami, zaraz się utopisz.


qlka napisał/a:

Jak się go pytam żeby powiedział konkretnie to albo zmienia temat, albo wrzeszczy: no mówię, że nie wiem!
Jestem nachalna bardzo - to wiem. I strasznie on się za to wkurza.
Więc jeśli pytam: Czy chcesz żebym dała Ci już spokój? Żebym się poddała, i nie latała tak za tobą? Nie zawracała Ci d*y? On jak zwykle: Nie wiem.
Nie rozumiem w ogóle co na celu ma takie zachowanie...
A jeśli pytam czy chce ze mną być mówi: W tej chwili chce żyć tak jak teraz żyję.
sad
W ogóle jak tylko zaczynam temat "nas" to się wkurza,że już milion razy o tym rozmawialiśmy sad
Ale ja ciągle liczę, że coś się zmieniło... mija czas, więc zmieniają się też myśli. Dlatego ciągle wałkuję ten temat  sad

Skoro się przez jakiś czas nie dowiedział, to się nie dowie, a jak się dowie wcale nie musi Ci powiedzieć, może karmi się Twoimi emocjami, nie wiem, dla mnie jest strasznie niestabilny emocjonalnie. I nie szanuje Ciebie, ani waszej relacji choć nie wiem jakim powinnam określić to statusem.
Powinnaś go sobie odpuścić mimo, że ciężko to sobie wyobrazić. A jak nie umiesz to zadaj sobie proste pytanie, spójrz na to pragmatycznie: chcesz tak żyć? Może warto wziąć garściami to co dało Ci to doświadczenie i skupić się na sobie.
A moim zdaniem wcale nie rozmawialiście tylko toczyłaś z nim monolog.
Odpuść sobie ten temat.

12

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Skoro sie tak bardzo kłóciliście ze postanowiłas sobie zrobic przerwę, to może nie ma sensu ciagniecie czegoś co juz teraz jest dal Was cięzkie do utrzymania. jesli w zwiazku nie ma wzajemnego szacunku i zrozumienia to ten związek nie zapowiada sie dobrze. chcialas zrobic przerwe ale cały czas nie dajesz jemu spokoju, wypytujesz, zadajesz pytania ktorych faceci nienawidza. odusc, poczekaj na reakcje z jego strony, jesli bedzie mu Ciebie brakowało, napweno Ci to szybko pokaże jesli nie... przykro mi  - to jednak nie była miłość Waszego życia.

PS mnie tez nurtuje pytanie w jakim jestescie wieku?

13

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Napisałam już że ja mam 23 a on 27. Eh, więc widzę, że marne szanse mam na uratowanie tego... myślałam, że jeszcze go nie straciłam... a tu każdy twierdzi, że już "po ptokach" sad

14

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Z tego co piszesz tak właśnie, mogłoby być Ok gdyby on się zmienił, chyba o 180%.
Pytanie czy on to zrobi?

15

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

nie wiem czy on to zrobi... sad
Wiem, że ja mogłabym się zmienić... żeby nie być taka wiecznie narzekająca, żeby nie wypominać krzywd jakie mi wyrządził. Żeby nie być panicznie zazdrosna - albo chociaż tego nie okazywać.
Czasem zastanawiam się czy nie mam czego z "zespołu Otella"... no ale nie chce z siebie robić aż takiej psychicznej.
Chciałabym jakoś dać mu do zrozumienia, że jeśli tylko będzie chciał to mogę zmienić się o 180 stopni, ale on też musi kilka kwestii - może nie zmieniać ale - przestrzegać.
Wiem, że to co było (albo wątpliwie nadal jest) było dla nas obydwojga czymś wyjątkowym. Nie chciałabym tego stracić za żadne skarby... tylko właśnie ja nie wiem czy on też tak myśli... tzn. on chyba sam nie wie co myśli... sad

16

Odp: Problem z facetem mojego życia :(
qlka napisał/a:

nie wiem czy on to zrobi... sad
Wiem, że ja mogłabym się zmienić... żeby nie być taka wiecznie narzekająca, żeby nie wypominać krzywd jakie mi wyrządził. Żeby nie być panicznie zazdrosna - albo chociaż tego nie okazywać.
Czasem zastanawiam się czy nie mam czego z "zespołu Otella"... no ale nie chce z siebie robić aż takiej psychicznej.
Chciałabym jakoś dać mu do zrozumienia, że jeśli tylko będzie chciał to mogę zmienić się o 180 stopni, ale on też musi kilka kwestii - może nie zmieniać ale - przestrzegać.
Wiem, że to co było (albo wątpliwie nadal jest) było dla nas obydwojga czymś wyjątkowym. Nie chciałabym tego stracić za żadne skarby... tylko właśnie ja nie wiem czy on też tak myśli... tzn. on chyba sam nie wie co myśli... sad

Aha, Ty chcesz się zmienić?
Proszę bardzo, ale pamiętaj, to nie jest jednoznaczne, że i on się zmieni, przypadkiem nie kochasz za bardzo?
Jeśli chcesz coś zmienić to po to by Tobie było lepiej, nie jemu.
Przecież wy się rozstaliście. A jasno widać, że on nie wykazuje choć odrobiny dobrej woli.
Czasem tak w życiu bywa, trzeba się otrzepać, popłakać i iść dalej.
Nie masz wyboru.

17

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

to w końcu już nie wiem... mam wybór, czy go nie mam?:(

18

Odp: Problem z facetem mojego życia :(
qlka napisał/a:

to w końcu już nie wiem... mam wybór, czy go nie mam?:(

Ale Kochana, nikt Ci nie da rozwiązania na tacy.

Ty powinnaś umieć sobie odpowiedzieć, zajrzeć do głębi siebie i już wiesz.
Zadaj sobie te pytania o których pisałyśmy, zastanów się czy jest co ratować.

Ja bym dała sobie spokój, definitywnie.
Ale to moje zdanie.

19

Odp: Problem z facetem mojego życia :(

Nie chce odpowiedzi na tacy... tylko ja już dawno zadawałam sobie pytanie czy warto. Warto. Wiem, że tego chcę. Ale nie wiem jak zrobić krok do niego. Boję się, że jeśli zrobię za duży to będzie jeszcze gorzej... Chcę żyć z nim. Staram się wierzyć w to, że on też chce, ale teraz ma jakiś dziwny okres w życiu...nie wiem... tłumaczę sobie czymkolwiek żeby tylko nie spisać tego związku na straty...

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Problem z facetem mojego życia :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026