początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Hej smile)

Piszę na forum, ponieważ mam nadzieję że ktoś mi doradzi co powinnam zrobić.

Mam 23 lata, ale pomimo swojego wieku bardzo małe doświadczenie, że tak nazwę w "randkowaniu", nie wspominajac już o związkach. Od jakichś trzech tygodniu spotykam się z pewnych chłopakiem, chodzimy do kina, teatru, na kolacje. Ogólnie bardzo miło spędzamy wspólnie czas, mamy mnóstwo tematów do rozmowy, a nawet jeśli milczymy to nie jest to  "krępująca cisza" to po prostu cisza. On jest taki jak można było sobie wymarzyć jest inteligentny, dowcipny, sympatyczny, pisze słodkie sms-y, najchętniej spotykałby się codziennie. Bardzo Go lubię, ale z mojej strony nie ma "tego czegoś" nie ma szybciej bijącego serca na Jego widok, nie ma spoglądania na komórkę i wyczekiwania aż odpisze na sms-a, nie ma motylków w brzuchu. Jak siedzimy razem, to nie mam ochoty Go pocałować, przytulić się, poczuć jakąś fizyczność. Nawet jak się całujemy to nie sprawia mi to przyjemności i zawsze jest tak że to ja pierwsza przestaję Go całować. Widzę, że mu się podobam i nie chciałabym Go zranić. On już chciałby abym poznala Jego wszystkich znajomych,ale ja nie chcę i szukam wymówek aby jeszcze to odwlec. 
Zawsze mi się wydawało, że co jak co ale to właśnie na początku związku jest ten dreszcz emocji i ta ochota aby się namiętnie pocałować.

Może, ja mam jakieś wybujałe wyobrażenie o początkach związku, może naoglądałam się za dużo romantycznych filmów, może od razu chciałabym uniesień, nie przespanych nocy, drżącego serca, ale czy nie włąśnie tak zakochuje się człowiek? Czy po prostu jestem naiwna, a życie polega na racjonalnym podejściu do pewnych spraw.

Drogie forumowiczki jak myślicie, powinnam brnąć w tą znajomość? czy powiedzieć Mu że z mojej strony nie ma tego iskrzenia ?
Dziękuję za rady/

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Hmmm cóż Ci tu doradzić... Równiez jestem zdania że początki są piękne chodź z mojego doświadczenia z mym obecnym ukochanym wiem że na początku nie było tak kolorowo bo było dużo krępowania się i wymyślania sobie że nie wypada... Lecz jednak gdy sie rozkręciliśmy to przyszły i motylki w brzuchu i namiętność, chęć przytulania się itp. itd. nie wiem czym to moglo być spowodowane na początku - po prostu jakaś blokada wink a z tego co piszesz o tym że fajnie się rozmawia, te same zainteresowania, itp to takie podejście jest do związku z głową, bo cóż by było gdyby był związek pełen namiętności a w życiu codziennym brak wspólnych zainteresowań i tematów do rozmowy - według mnie bez sensu, a na dłuższą metę nie do wytrzymania wink a tak jak już jest wspolny temat, pasje to może i na miłość przyjdzie czas <--- chodź nikt Ci tego zagwarantowac nie może... niestety ;/

3

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Może to jeszcze nie to...albo nie w głowie siedzi Ci ktoś całkiem inny o kim nie możesz zapomnieć. A może masz jakieś złe doświadczenia, które blokują Cię gdzieś w środku.

4

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

ossa89 złych doświadczeń nie mam, bo nie byłam nigdy w żadnym związku, więc nie miałam okazji się sparzyć. Raczej nie o to chodzi.

blondiane smile) na pewno też jest trochę skrępowania z mojej strony,w końcu wszystko jest dla mnie mniej lub bardziej nowe.
Właśnie tego sie boję, że wejdę w ten związek a miłość jednak nie przyjdzie i co wtedy? Złamię Mu serce, bo On sie zaangażuje i bedzie myślał, że wszystko jest pięknie...a ja nagle mu powiem że nie ma z mojej strony tej iskry???

Nigdy nie myślałam, że będę mieć takie problemy. Chłopak jest idealny a ja wydziwiam. Sama nie wiem co mam zrobić, z jednej strony bardzo Go lubię a z drugiej pocałunki z Nim nie sprawiają mi przyjemnośći, chciałabym z Nim spędzać czas jak z przyjacielem, ale wiem że On nie tego oczekuje....

5

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Kasiu spotkaj sie z nim i mu powiedz to co nam. Po prostu. Zanim sie zaangazuje. Nie skreslaj znajomosci ale tez nie rob nadziei.

6

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

alaclaudie dzięki za radę.

Ale czy On nie poczuje się urażony, gdy mu powiem że jakoś nie mogę poczuć do Niego nic więcej ? Myslę, że Jego ego na tym ucierpi i po prostu nie będzie chciał się dalej spotykać.
Możesz mi powiedzieć co mnie wiecej powinnam Mu powiedzieć ?

7

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Kasiak1987.
Ostatnio z poznany facetem miałam tak samo. Z początku byłam zafascynowana, wydawało mi się że jest fajnie, bo gadalismy i gadaliśmy, ale późnij zobaczyłam że jednak to chyba sobie wmawiałam, on tez nie starał sie tak jak tego bym chciała, a gdy juz zaczęło się robić tak ze i całowanie i przytulanie, to wręcz zmuszałam siebie, czułam jak mnie odrzuca mimo ze jest przystojny i w ogolę, wiec co... powiedziałam mu to... akurat wtedy pojawiał sie ktoś inny, wiec powiedziałam, i cóż zrozumiał, ale u nas taka była umowa ze jak coś to sobie powiemy ze nie jest tak jak być powinno.
Jesli chłopak jest mądry to zrozumie, i lepij mu powiedz bo inaczej to będzie tylko gorzej i wyrządzisz mu krzywdę....

Nie warto oszukiwać kogoś i siebie...
nie możesz zmuszac sie do czegoś. A znjomości nie skreślaj, bo moze za jakis czas poczujesz co innego.
Po prostu niech on da Ci czas.

8

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Kami90

Dziękuję za radę smile

Na pewno z Nim pogadam mam nadzieję, że zrozumie. Ostatnią rzeczą jaką bym chciała to Go oszukać, On już wiele razy był zraniony przez dziewczyny i nie chciałabym być kolejną z nich...

9

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Kasiak1987 - tak z ciekawości a czy ten koleś potrafi wzbudzać w Tobie jakieś emocje ? Czy jest to taki typowy grzeczny chłopiec ? flirtujecie ze sobą ? jest on ogóle męski że tak to ujmę ? smile ....

10

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Kasiak1987: z tego co piszesz to... poprostu brak chemii miedzy Wami. Zdarza się, kiedyś też tak myślałam jak Ty że może tak ma być, no facet idealny itd. Sama tak miałam wizualnie podobał mi się był prawie idealny... ale nie miał tego czegoś, no nic nie czułam, jak się przytulałam wręcz mnie odrzucało, nie wiem zapach czy co tam..., ale nawet jak był wykąpny na randce to mnie coś odrzucało, teraz myślę ze to brak chemii był i iskier, no ale poznałam później drugiego i to był ideal... iskrzyło, 7 lat temu pisaliśmy po 120 sms na miesiąc i każdy wyczekiwany, idąc na randkę z tym iskrzącym wiedziałam że będzie coś więcej, byłam gotowa "na wszystko", a sex wisiał w powietrzu, i tak jest to do tej pory- iskrzy, nadal flirtujemy ze sobą i to jest to. Łatwo się zorientować że to ten, kiedyś myślałam że trzeba iść na kompromisy w związku a teraz wiem, że możliwe jest idealne dopasowanie. Więc lepiej na waszym etapie zaproponuj gościowi przyjaźń. wg mnie każda znajomość jest ważna bo coś w nasze życie wnosi nowe doświadczenie.
powodzonka smile

11

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Kopli to jest tak że Go bardzo lubię, hmm...czy jest typowym grzecznym chłopcem...tak...robi wszystko żeby mnie przypadkiem nie urazić (co mi się podoba), ale w pewnych sytuacjach chciałabym aby był taki bardzo męski i postawił na swoim a nie tylko robił tak aby mi się przypodobać ;/

Happywoman twoja wypowiedz napawa mnie nadzieją, że jednak ta chemia istnieje. Może sie jeszcze pojawi...a tez nie chcę doprowadzić do sytuacji gdzie będę z Nim pomimo braku tego pociągu, pożądania, byle tylko nie zostać samą...

Nigdy nie przypuszczałam, że będę mieć takie problemy ;/ fajny chłopak a ja muszę mieć jakieś "ale" .

12

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Kasia i jak ? pogadaliscie sobie?
mam pomysl- wyjedzcie razem na wycieczke - moze sie sprawdzi w roli mezczyzny, zaimponuje Ci i tym samym pojawi sie iskra.
Poza tym to nie Twoja wina i nie wymyslasz. Miedzy ludzmi musi byc chemia inaczej moglibysmy wlozyc serce w manekina i by byl nasz wink

13

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

alaclaudie

Bardzo dziękuję Ci za te słowa smile) szczególnie za tą część o manekinie.

Nie jeszcze z Nim nie rozmawiałam, bardzo się boję tego jak na to zareaguje...Co do wycieczki to proponował, ale do rodziny (jakaś większa impreza rodzinna), więc od razu spasowałam. Widizałam się dzisiaj z Nim, a On nic tylko by się całował...ahh cięzko mi jest z Nim o tym porozmawiać.

14

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Kasia dziekuje za docenienie smile
Ty nie widzisz ze on sie coraz bardziej wkreca? Chcesz zeby wlozyl Cie do szuflady "niewiast nieuczciwych"?
Powiedz mu ze jest wspanialym chlopakiem ale niestety u Ciebie jeszcze nic nie zaskoczylo. Pojedz jak chcesz na ta uroczystosc ale jako kolezanka.
Nie boj sie mowic o tym co czujesz bo to podwojnie rani (jego rozżalenie i Twoja fustracja).

15

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.
Happywoman napisał/a:

Sama tak miałam wizualnie podobał mi się był prawie idealny... ale nie miał tego czegoś, no nic nie czułam, jak się przytulałam wręcz mnie odrzucało

Hehe, Happywoman, mialam odwrotnie jak ty tongue Srednio podobal mi sie z wygladu, ale podniecal mnie bardzo tongue Wiec widac, ze to czesto nie ma nic do rzeczy wink

Kasiak1987 napisał/a:

Kopli to jest tak że Go bardzo lubię, hmm...czy jest typowym grzecznym chłopcem...tak...robi wszystko żeby mnie przypadkiem nie urazić (co mi się podoba), ale w pewnych sytuacjach chciałabym aby był taki bardzo męski i postawił na swoim a nie tylko robił tak aby mi się przypodobać ;/

No wlaasnie.. moge powiedziec, ze sie czegos takiego spodziewalam tongue Facet bez wlasnego zdania, czy starajacy sie ''nagiac'' zeby sie przypodobac, jest baardzo niemeski. Trudno czuc pociag do kogos takiego. Nawet zwyklych znajomych tak postepujacych trudno mocniej lubic, a co dopiero faceta.

Mozesz mu powiedziec - tak chocby na przyszlosc, zeby popracowal nad soba - ze powinien miec wlasne zdanie, byc bardziej pewny siebie siebie. W taki sposob daleko nie zajedzie w zyciu.. a na pewno bedzie mu trudno zauroczyc dziewczyne, chocby byl pelen wszelkich cnot.
Owszem, nie ma nic zlego w byciu grzecznym czy kulturalnym - ja to bardzo cenie - ale trzeba pozostac wiernym sobie i swoim przekonaniom.

Moj facet jest wlasnie kulturalny, zyczliwy, ma nawet swoje kompleksy i bywa niesmialy. Ale poza tym zna swoja wartosc, jest niezalezny i wie, ze bardzo dobrze poradzi sobie nawet sam - w zwiazku z czym nie stara sie nikomu przypodobac, jest soba. Ma swoje zdanie i nie zmienia go dla innych, nigdy nie robi czegos na sile. Ponadto bardzo dobrze umial sie ze mna droczyc, nie tracil pewnosci siebie wink No i mielismy podobna inteligencje i poczcie humoru. Wtedy juz zaczelam go prragnac big_smile

Co jest jeszcze aseksualne? Gdy facet narzeka na wszystko, zwlaszcza na swoje wady, ciagle sie poniza przed dziewczyna i ogolnie traktuje ja, jakby go spotkala laska ze ona w ogole z nim rozmawia wink


Czy ktores z wymienionych przeze mnie bledow popelnia tamten chlopak, Kasiak? A moze jakies inne, ktore juz zauwazylas?
Pozdrawiam wink

PS ogolnie to ciekawy temat. Mozna mu nadac tytul: ''skad sie bierze pociag fizyczny?'' big_smile

16

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

alaclaudie

To, że z Nim porozmawiam jest pewne na 100% , tylko muszę wybrać dogodny moment (ale to będzie na pewno w przyszłym tygodniu), jak myślisz gdzie lepiej z Nim o tym porozmawiać ? u Niego w domu? czy lepiej umówić się gdzieś na mieście?

Paulina20

To też nie jest tak, ze On nie ma własnego zdania, zna się na wielu sprawach potrafi mi tym zaimponować, też jest kreatywny, zdecydowanie nie są z niego takie "ciepłe kluchy". Co do grzecznych chłopców, to ja też takich lubię, nic na to nie poradzę smile) On jest grzeczny i mnie nie pociąga, widocznie nie ma na to reguły. \nie wiem może chodzi o wyglad? ale juz nie raz tak było, że pociągali mnie dużo brzydsi faceci...

Ostatnio zaczął robić mi wyrzuty, że żadko się spotykamy...(min 3 razy w tygodniu, i to nie na 1 godz a przynajmniej na 3 ha jak nie dłużej). teraz jest tak, ze ja nie odczuwam potrzeby spotkania się z Nim, to jest chyba zły znak, bardzo zły znak...
pozdrawiam smile

17

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Nie iskry tworzą miłość, tylko zaufanie, szacunek i dopiero fizyczność. Kiedy ja zaczynałam się spotykać  z moim narzeczonym, nawet mi się nie podobał... Ba! Wydawała mi się brzydki, za chudy, zgarbiony... no nie mój typ urody, zwyczajnie, nie ten którego szukam. Wiedziałam czego ode mnie oczekuje i od początku mówiłam, że nie szukam chłopaka, może być jedynie moim przyjacielem, kolegą kimkolwiek, ale nie chłopakiem. I tak po 2 miesiącach spotkań i zachowań, które jasno wskazywały, że nie zmierza ta znajomość  w kierunku koleżeństwa, poprosił mnie bym z nim była. Więc podjęłam decyzję, rzucając w jego obecności kostką, ,,jeśli wypadnie 6 oczek, będziemy razem''. Wypadło 6 oczek. Dodałam, niezadowolona, że wie w co się pakuje i żeby nie miał do mnie pretensji, kiedy nie odpowiadam na jego ,,kocham cię''. Gdzieś  w głębi interesowało mnie to czemu nie chce się odczepić i czemu, mimo że pokazuję się od najgorszej strony wciąż chce przy mnie być. Wiem, że to co piszę pokazuje mnie w złym świetle, jako wyniosłą, dumną dziewczynę, jednak mną kierował wyłącznie lęk. Po prostu bałam się być z mężczyzną, bałam się płci przeciwnej. Po jakimś czasie pojawiły się iskry, motyle, zawroty głowy, pocałunki z uniesioną stopą, spacery w gwieździstą noc i wszystko co pokazują filmy romantyczne... Miłość, ale MIŁOŚĆ, nie zauroczenie, czy stan pożądania, jest piękna i nie do zniszczenia ale tylko wtedy, gdy razem zbudujecie fundamenty i wspólnie ułożycie każdą cegiełkę z największą starannością. W miłości niczego nie odkłada się na później, niczego się nie zaniedbuje. Wszystko można zbudować, ale potrzeba ogromnej wiary i cierpliwości. Tylko tak zbudujesz ten kolos, uważaj jednak by nie spłoszyć tego motylka, który fruwa Ci nad głową kiedy będzie stać obok Ciebie właściwy partner. Nigdy nie należy sugerować się pierwszymi odczuciami, bo pierwsza reaguje fizjologia, chyba że interesuje Cię coś płytkiego. Wszystko da się zbudować razem, a potem dzielić na dwoje.

18

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Kasiak1987, i jak Ci poszło z tym chłopakiem? Udało Ci się delikatnie go odsunąć od siebie?

19

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Kasia, ja miałam całkiem podobną sytuacje. Chłopak był idealny i z charakteru i z wyglądu. Tylko że ja w przeciwieństwie do niego nie czułam tej iskry. Owszem uwielbiałam z nim spędzać czas, rozmawiać ale nic poza tym. Powiedziałam mu to i od tamtej pory kumplujemy się smile. On ma inna dziewczyne, a i ja spotkałam swojego księcia z bajki do którego od zawsze mnie ciągło. Nie mogłam się doczekać kiedy go spotkam, uwielbiałam z nim rozmawiac, spedzac czas, czułam się przy nim (od pierwszego spotkania) jak przy kimś kogo znam od wielu lat (a to rzadkość w moim wypadku tongue). Zawsze chciałam być tam gdzie on. No i w końcu po pewnym czasie zostaliśmy parą. w sumie widzielismy sie tylko 3 razy a potem dopiero po roku bylo kolejne spotkanie i codzienne spotkania (wczesniej byl z kims innym, ale wiem że tez o mnie czasami myslal bedac w tamtym zwiazku). Teraz jestesmy szczesliwi smile. Także po prostu może to nie ten facet. Ale na pewno powiedz mu o tym żeby nie robic mu niepotrzebnych nadziei (jak ktos juz wczesniej powiedzial). Mozesz powiedziec ze mozecie zostac przyjaciolmi ale nic poza tym. Moze z czasem jednak cos sie narodzi. Roznie to bywa smile

20

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

A ja zapytam troszeczkę inaczej. Wspominacie o braku chemii, ale jeśli jest tak, że chęć przytulenia jest, pociąg fizyczny jest, ale motylków nie ma? Przeważnie miałam je od razu, a teraz jest inaczej. Myślę, ze nie mam sie czym martwić, ale bardzo mnie to zastanawia czy to dobrze, czy źle i czy przyjdą one z czasem?

21

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

ja te 'motylki' miałam dopiero po 3 spotkaniu..ehh teraz się od nich odpędzić nie mogę. daj temu czas..:)

22

Odp: początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Doskonale Cię rozumiem ja mam tak samo, i tak samo jak ty zastanawiam sie co z tym fantem zrobić. Jakby czytała swój wpis... podobnie jak ty spotykam się z chłopakiem prawie 3 miesiace też nie czuje motylków w brzuchu, całowanie nie sprawia mi aż takiej przyjemności.Również pierwsza kończe pocałunki wiem, że coś jest nie tak. Jednak nie potrafie się otworzyć przed nim, mam jakąś blokadę.Moze to dlatego, ze keidyś kochałam i zostałam skrzywdzona, okłamana.... Przeczytaj sobie mój wpis NIEZDECYDOWANA , a zobaczysz że mamy tak samo....

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » początki związku...brak pociągu fizycznego, iskrzenia.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024