Jestem b wrazliwa osobą. Nie potrafie ulozyc sobie zycia.
Straciłam już wiarę w prawdziwa milosc, po tym jak mój przyjaciel zrezygnował z naszej relacji, szansy na związek. Znamy się wiele lat, niestety mieszkamy w innych miastach.
Człowiek ten jest po przejsciach, ja również. Bardzo długo budowaliśmy nasza relację, mamy wspólne hobby, czuliśmy się w niej dobrze. Spotykaliśmy się w gronie znajomych w roznych miejscach w Polsce. Przy nim czułam się bezpiecznie, wspaniale, dbał o mnie. każde nasze spotkanie to była wielka radosć, usmiechalismy sie do siebie, cieszylismy jak dzieci. Nigdy nie widzialam zeby ktos sie tak pieknie do mnie usmiechał. Jednakże on powiedział mi ze się boi, ze nie zaufa, ze nie liczy juz na nic... Zaprosiłam go do siebie. Przyjechał , lecz nie spotkał się ze mną, bo prawdopodobnie przestraszył się. Nie wiem dlaczego. Wrócił do siebie. Co mam o tym myśleć. Jestem od lat zakochana w nim?Jestem smutna straciłam go
i szanse na prawdzie uczucie które było między nami a mogło być jeszcze silniejsze?nie mogę odgonić myśli o nim?Tak bardzo chciałam sprobować.
1 2010-10-28 11:52:56 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2010-10-28 12:04:16)
Podobne tematy
Nie rób nic tylko czekaj... sądzę że z tego jeszcze może coś się wykluć!
Jak długo mam czekać?
To jest obłęd. Wiele razy mówiliśmy sobie jak się lubimy, a on był w stanie pytac mnie czy jest tak faktycznie, czy go lubię. Czyzby watpił w moją przyjazn, w moje uczucie do niego? Nie rozumiem tego... Okazałam mu tyle uczucia, przyjaźni, ciągle jest w mojej głowie. Moja przyjaciólka która zna historie naszej długiej znajomosci twierdzi ze zrobiałam wszystko dla tej relacji i nic wiecej sie nie da. Ruch nalezal do niego , a on odjechał ![]()
Zgadzam się z panną przede mną. Musisz poczekać. Daj mu czasu, chłopaki tak mają. Podobno są jeszcze wrażliwsi, ale tego nigdy nie okazują. Z tego może być fajna przygoda ;D Jeszcze będziesz się z nim śmiała z tego. Sztuka w tym, aby nie naciskać. To odstrasza. I niczego nie straciłaś. On raz stchórzył, tyle. Jeszcze do Ciebie się odezwie, poczekaj.
Pozdrawiam i trzymam kciuki.
No właśnie stchórzył i chyba sie nie odezwie, bo co ma powiedzieć, że jest tchórz. ..:(
"Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą"
Pamiętaj nigdy się nie poddawaj tak łatwo. Poczekaj aż zrozumie swój błąd i wróci. Możliwe że ma jakiś uraz z przyszłości, ktoś go porządnie zranił i teraz boi się zaufać, ale głowa do góry czas leczy rany. Jeszcze nic straconego! To nie może się tak skończyć. Życzę powodzenia!