netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

35 odpowiedzi5 346 wyświetleńzałożony przez 7mona9, 27.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Przyszedł czas na moja historię. Trafiłam tutaj jakiś czas temu i musiałam chyba samą siebie przekonać, że potrzebuję pomocy. Pomocy aby ratowac siebie. Byłam z nim kilka dobrych lat (dobrych w sensie długo). Zdradzał mnie, oszukiwał, kłamał, a ja za każdym razem chciałam wierzyć, że jest inaczej albo sobie zadawałam pytanie czy ja nie przesadzam. Po pierwszej zdradzie, wrócił blagał, szlochał na kolanach, po drugiej to samo i po trzeciej też, zawsze wtedy kiedy dowiadywał się że ja nie płacze  nie szlocham tylko zaczynam sobie układać życie i sie z kimś spotykam, a ja........ ja mu dawałam szansę. Tak bardzo chciałam wierzyć, ze nic co zrobił i jak postepował się nie powtórzy.  Dlaczego, dlaczego zawsze po czasie cos sie psuło? w momencie kiedy widziałam go na kolanach, płaczacego nie poznawałam go walczył o mnie z całych sił, a potem dlaczego o tym zapominał że było mu tak źle beze mnie? Najgorsze jest to, ze nie potrafię zrozumieć samej siebie, przeciez wiedziałam, ze wrócimy do punktu wyjścia, że jego obiecywanie, ze mnie więcej nie skrzywdzi okaże się nieważne po czasie. Sama potrafię trzeźwo patrzeć na świat i innym doradzać jednak dla siebie nie umiem zrobic nic! Długo by jeszcze opowiadac przez co musiałam przechodzić, ale nie warto juz chyba.................  czy miłość potrafi tak zaslepić, ze nie potrafimy dostrzec tego,ze dostajemy jedno zycie i nie mozemy pozwolic aby ktoś je marnował?
Tak bardzo chciałam założyc z nim rodzinę, mieć dzieci, tak bardzo go kocham, że aż boli kiedy pomyślę, ze to wszystko na nic, ze uczucia w życiu trzeba czasem zepchnąć w wielką odchłań aby ich "nie widzieć" przez jakiś czas. Pierwsza miłość i wiem napewno, że miłość mojego życia musi odejść powoli z mojego serca.......................czy moge miec nadzieję, że tak sie stanie?

2

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Moniuś, wysłałam Ci list na priv. Dziękuję, ze Jesteś. Nie umiem pocieszać, bo sama jestem w dołku. A frazesy, ze będzie lepiej to jakoś mnie nie przekonują.

3

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

ja staram sie pocieszac innych, pomagac im cos zrozumieć, a samej sobie nie potrafię pomóc................

4

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

kochasz, planujesz z nim mieć dzieci, załozyć rodzinę...no to może wydłuż tę listę o jeszcze jadną rzecz - chce polubić jego skoki w bok?

jak myślisz, zdarł juz kolana ślęcząć na nich powtarzając, że nigdby już tego nie zrobi??? bo jeśli jeszcze nie, to będzie to robił do póki nie strzeli gola gdzieś indziej, tak że zaleje formkę, albo znajdzie kogoś , kto mu się bardziej podoba. No dobra a co z Tobą? przecież próbowałaś z kims innym sobie coś tam ułożyć... czyżbyś też jeszcze nie trafiła na lepszego?
Przestań patrzeć przez chwile przez pryzmat emocji, to może się wybudzisz ze snu, no w końcu masz te 31 latek na karku, jak długo jeszce do czterdziestki, piędziesiątki...? potem bach i juz będzie za późno na dzieci ..........

5

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

racja Dunkis tylko czy w chwilach kiedy przychodzi nam się zmierzyć z gorzką prawdą da się tak do końca zapomnieć o emocjach? każdy, każda z nas tutaj chciałaby na tyle sobie radzić w takich chwilach aby rozsądek był najważniejszy i nie liczyło się nic więcej ponadto, że należy ostrym cięciem skończyć pewien rozdział i z dumnie podniesioną głową wkraczać w inny lepszy dla nas świat. Ja podjełam decyzję o odejściu, teraz należy mi się z tym zmierzyć i wiesz co? nie brak mi niczego, mam pracę,jestem niezależna finansowo wiele małych sukcesów w moim życiu mnie cieszy, są to proste rzeczy, na które pracuję cały czas. Otaczają mnie ludzie, którzy są serdeczni, pomocni, sama też taką staram się być to też jest dla mnie pozytywne, jednak kiedy człowiekowi przyjdzie zmierzyć się z porażką nie potrafi tak do końca być tak silnym za jakiego jest powszechnie uważany. Ja widzę dla siebie nadzieję, nie boję się nawet samotności, bo jak wspomniałeś spotykałam się z kimś kto dałby mi gwiazdę z nieba, ale ja bez miłości nie potrafię spędzić z kimś swego życia. Jego kocham, ale z nim nie mogę być dotarło to do mnie i jestem gotowa - odchodzę. Może właśnie aż tyle czasu potrzebowałam aby nie bać się o każdy następny dzień bez niego.

6

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Jak czytam takie historie to żal się robi, ile bym dał żeby mnie tak pokochała matka mojego synka o którą walczę, jak ty kochasz.
Ale do rzeczy, jako facet to mogę ci powiedzieć, że jest po prostu nie dojrzały seksualnie -(
To znaczy, on cię kocha tylko że w naszym wykonaniu ( naturalnie nie u wszystkich samców ) jest takie myślenie, że to tylko seks, ze to nic nie znaczy, a kocham to swoją kobietę.
Czemu tak się zmieniał po tym jak dostawał szanse, mianowicie, jest coś takiego,że jak cię tracił to wariował, chciał cię jak własność, ale jak zdobył to już czuł się usatysfakcjonowany i pozwalał sobie na więcej luzu.

Zadaj sobie pytanie, kochasz go , ok ale co kochasz u niego ? Charakter ? Podoba ci się w łóżku ? Podoba cie się jego wygląd ? Wychowa twoje dzieci ? Miłość to wiele składni.
Jeżeli tyle razy cię oszukał to najlepiej jest odejść, na jakiś czas. Na pewno będzie wracał i za każdym razem ma dostać kosza. Musi sam się przyznać dlaczego tak się zachowuje i to on musi podjąć kroki aby się zmienić.

7

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Odchodziłam wiele razy, byliśmy nawet 2 razy na terapii jednak on chyba nie chcę się przyznac do zła, które w nim siedzi. Rozmyslałam nad tym i wydaje mi się, ze trzeba równiez brac pod uwagę to jak się jest wychowywanym w domu rodzinnym u nich brakowało miłości, zrozumienia i serdeczności. Czy uważacie, ze poznając kogoś należy brac pod uwage to jakie relacje panuja w rodzinie partnera? czy to, że przyszła teściowa jest właściwie niewolnicą na usługi we własnym domu i widzi sie tam brak szacunku do niej jako do żony i matki powinno nam dac sygnał,że z naszym partnerem może być problem, który przełoży się na nasze życie????

8 Ostatnio edytowany przez atinasarz (2010-10-28 08:46:53)

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

7mona9 - znam kilku facetów u których w domu rola ich matki mniej więcej tak wygląda , a jednak w ich związkach, małżeństwach nie jest tak - co prawda kiedyś słyszałam pytanie"czy to że zmywam lub obieram ziemniaki nie świadczy że jestem pantoflarzem?" i tu rola partnerki mówi się człowieka nie zmienisz - i tak jest charakter ma się taki a nie inny ale z drugiej strony jeśli jest miłośc to można mężczyznę /kobietę nauczyć i przyzwyczaić do pewnych rzeczy i są one wtedy normalne i typowe i nie traktuje się ich jak "nie męskie" itd... Kwestia tylko tego czy obie strony chcą dobrze dla drugiej strony - jeśli tak to wszystko we własnym domu układa się po swojemu , tylko z niewielkim powielaniem wyniesionych z domu rodzinnego stereotypów.
Mój M nic nie robił wszystko teściowe, potem ja chcąc być super żoną powieliłam jej błąd, a M nawet się nie domyślał że coś nie jest tak dopiero kiedy powiedziałam dość i "zagnałam do garów" (w przenośni) okazało się że można i nie jest to nic dziwnego. Dużo zależy od tego jak my się razem dotrzemy i dogadamy.

9

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Czesto bywam na tym forum...
i ludzie pisza takie zdania lub ich sens jest taki:
Czy jestem normalna/y
- bo placze z rozpaczy bo moj maz zdradza mnie z prostytutkami
- bo nie wiem czy jestem chorobliwie zazdrosna jesli przylapuje meza na rozmowie z "kolezanka" pol nagiego przed kamerka komputerowa
- bo poplacilam mu wszystkie dlugi i wszystko zalatwialam za niego a teraz juz nie wiem co zrobic zeby on przy mnie zostal
- bo zdradzal mnie wielokrotnie ale zawsze mu wybaczalam a teraz placze bo odszedl
- bo jest alkoholikiem i wpedza mnie w straszne klopoty i nie wiem jak mu pomoc
- bo zlapalam go w lozku z prostytutka i teraz placze i wiem ze mu nie wybacze, ale moze ktos mnie przekona bo tak bardzo go kocham, ze jestem wariatka i przesadzam a to co on robi to normalne, tylko ja jestem nienormalna
- bo pozwalam sie zle traktowac i znajde milion wytlumaczen dlaczego on mi to robi... a jak nie znajde to poszukam anonimowo na jakims forum bo tam moze znajdzie sie ktos kto mi przetlumaczy, ze to normalne, powszechne, zgodne z natura kobiety lub mezczyzny... a ja cierpie pobita, zgwalcona, okradziona, zdradzona... bo glupia wariatka jestem i lubie plakac i leczyc sie powinnam na glowe bo przesadzam.

A zatem... Kobieto i Mezczyzno... jesli cierpisz bo jestes bezsilny w swoich uczuciach do egoisty, alkoholika, emocjonalnie niedostepnej osoby, psychopaty, osobnika stale raniacego Cie lub nawet jednorazowo robiacego Ci krzywde TO JESTES BARDZO CHORY.
Jedyna rzecz jaka cie powstrzymuje przed pojsciem do psychologa to wstyd lub lenistwo. Sprawdz czy nie cierpisz na "uzaleznienie od milosci". To choroba smiertelna i z cala pewnoscia w 100% dziedziczna.
Jesli cierpisz na ta chorobe NIGDY nie bedziesz miala lub mial zdrowych zwiazkow.

10

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

masz rację atinasarz. Próbuje tylko zrozumieć pewne rzeczy, które dla mnie są ważne. Mam wrażenie,że on po prostu kocha samego siebie skoro nie chciał aby między nami było dobrze, zawsze chciał miec pozycję przywódcy.
Ciężkie to wszystko,ze po tylu latach muszę pogodzić się z faktami i pożegnac moją miłość............

11

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

7mona9 - niełatwo czytać takie historie, jak Twoje, bo uderza z nich miłość i niestety bezsilność, o ile łatwiej byłoby żyć, gdyby trafiało się na ludzi (facetów) podobnych do nas samych, z podobnymi systemami wartości i priorytetmi, ale tak dziwnie układa się ten świat, że najczęściej trafia się na kogoś odwrotnego. Co do wychowania i domu rodzinnego, myślę, że nie ma reguły, ale to co wynosimy z najmłodszych lat, zostaje w nas chcemy, czy nie. W moim byłym już małzeństwie, sytuacja była właśnie tak, że mąż, wychowany w domu, gdzie matka robiła wszystko i była traktowana jak służąca, przenosił to na nasz związek. Nigdy nie liczyła się moja praca, mój wkład w małżeństwo, zawsze to jego "zasługi" były najważniejsze i nie miało przy tym znaczenia, że to ja więcej zarabiałam i wszystko robiłam w domu. Myslę, że to nie może być wyznacznik, bycia z kimś ale kiedy pojawiają się pierwsze symptomy, trzeba arozmawiać, wyjaśniać i próbować budowac po swojemu własny dom i związek. To a propos, wychowania, natomiast w kwestii Twojej sytuacji... ktoś kidyś powiedział takie słowa " musisz się sama szanować bo jeśli Ty nie będziesz się szanować, nikt nie będzie Cię szanował" To mądre słowa, tylko jak trudne czasem do wcielenia we własne zycie, wie każdy pokiereszowany przez zycie. Jest tak, jak napisałaś, że najlepiej byłoby odciąć wszystko grubą kreską i z podniesioną głową wejść w nowy rozdział z poczuciem własnej wartości. Wszystko pieknie, tylko gdzie zostawić te uczucia, które szarpią od środka. Myślę, że podjęłaś słuszną decyzję, jesli znajdziesz siłę, by ją wcielić w życie chapeau bas, bo wiem, że to naprawdę niełatwe. życzę powodzenia.

12

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

dzisiaj w nocy obudziłam się o 3 w nocy i ani rusz dalej. W pracy nie mogę się skupić, a dokumenty rosną. Jeszcze wczoraj dobiła mnie moja mam mówiąc, ze odwołała Panią, która miała robić nam tort weselny. I znowu ryk. Boże jak to boli. A były tylko się śmieje, ze ja tak to przeżywam

13

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

tak zazdrość racja, masz zdrowe podejście do tych spraw. Jednak zauważ, ze każdy ma prawo popełniac błędy jeden zrobi to raz i sie nauczy inny musi przejśc przez cos wiele razy aby decyzja o uzdrowieniu samego siebie i odejściu od takiego raniącego nas człowieka. Ja potzrebowałam wiele czasu aby decyzja o definitywnym rozstaniu zapadła i boję się tego bardzo bo to początek długiej drogi abym odnalazła siebie, jednak jestem z siebie dumna. Co do kwestii ludzi, którzy kochają alkoholików itp., trzeba pamiętać, ze poznając meża, zone, partnera  idealizuje go, z biegiem czasu okazuje się,z e nie jest tak kolorowo, jednak jest ciężko bo jesli pokochało się szczerze na początku cięzko jest pokonać ból zadając sobie pytanie dlaczego nie może być tak dalej?

14

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?
7mona9 napisał/a:

ja staram sie pocieszac innych, pomagac im cos zrozumieć, a samej sobie nie potrafię pomóc................

wysłuchując problemów innych nasze stają się mniejsze
i w ten sposób pomagamy sami sobie.

15

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

carol79 dasz sobie z tym radę tylko uwierz w siebie wiem, ze to teraz trudne dla Ciebie, ale postaraj się myśleć o czymś innym tylko w ten sposób przytłumisz inne myśli ...................

16

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?
7mona9 napisał/a:

tak zazdrość racja, masz zdrowe podejście do tych spraw. Jednak zauważ, ze każdy ma prawo popełniac błędy jeden zrobi to raz i sie nauczy inny musi przejśc przez cos wiele razy aby decyzja o uzdrowieniu samego siebie i odejściu od takiego raniącego nas człowieka. Ja potzrebowałam wiele czasu aby decyzja o definitywnym rozstaniu zapadła i boję się tego bardzo bo to początek długiej drogi abym odnalazła siebie, jednak jestem z siebie dumna. Co do kwestii ludzi, którzy kochają alkoholików itp., trzeba pamiętać, ze poznając meża, zone, partnera  idealizuje go, z biegiem czasu okazuje się,z e nie jest tak kolorowo, jednak jest ciężko bo jesli pokochało się szczerze na początku cięzko jest pokonać ból zadając sobie pytanie dlaczego nie może być tak dalej?

Bo to zle pytaie Mona... pytanie powinno brzmiec DLACZEGO JA KOCHAM DALEJ i mimo wszystko.
Ja tez potrzebowalam duzo czasu... ale jestem teraz tu gdzie jestem i wolam do tych co jeszcze spia...moze kogos obudze, a moze nie
ale chyba warto wolac?

17

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

najważniejsze, żeby się nie męczyć. skoro facet jest niereformowalny, wyjścia są dwa: albo zaakceptować jego skoki w bok, albo zerwać z nim ostatecznie. wiem, że łatwo się gada takie rzeczy, trudno się je robi. sama nie mogłabym żyć ze zdradzającym mnie partnerem. po prostu nie zniosłabym tej świadomości. ale każdy ma inaczej. może Ty uznasz, iż nie to jest w byciu razem najważniejsze?

18 Ostatnio edytowany przez Olina (2010-10-30 13:16:58)

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

tala ja o jego zdradach dowiadywałam się i odchodziłam, jednak nie byłam na tyle silna kiedy walczył o mnie za jakiś czas aby nie dac mu szansy. Teraz jak pisałam wcześniej pomimo tej miłości, którą w sobie mam do niego wiem,że nie potrafię z nim żyć i nie tylko dlatego, ze mnie zdradził, są jeszcze inne powody więc nie ma się nad czym zastanawiać, jednak dyskutując tu z Wami na różne tematy człowiekowi lżej, moze to właśnie stąd zabiorę jakąś siłę na wytrwanie w decyzji. Mam teraz inne podejście ja nie mam nadzieji, ja chcę żyć inaczej i to ja mam na to wpływ i chyba to dobre na poczatek, ze wreszcie to pojęłam ...........

morfeusz73 napisał/a:
7mona9 napisał/a:

ja staram sie pocieszac innych, pomagac im cos zrozumieć, a samej sobie nie potrafię pomóc................

wysłuchując problemów innych nasze stają się mniejsze
i w ten sposób pomagamy sami sobie.

wierzę,z e i to będzie dla mnie terapią duszy.........

mija 3 dzień od podjęcia mojej najwazniejszej decyzji, kiedy postanowiłam z tym skończyć, nie jest łatwo pogodzić się z faktami to takie niezrozumiała dla mnie dlaczego człowiek, człowiekowi potrafi wyrządzić tyle krzywd, dlaczego ludzie z założenia nie są po prostu dobrzy dla innych, żyje się tylko raz, więc dlaczego nie staramy się dla siebie i dla innych?

Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 10 naszego Regulaminu. (Moderatorka Olina)

19

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?
7mona9 napisał/a:

racja Dunkis tylko czy w chwilach kiedy przychodzi nam się zmierzyć z .... nie brak mi niczego, mam pracę,jestem niezależna finansowo wiele małych sukcesów w moim życiu mnie cieszy, są to proste rzeczy, na które pracuję cały czas. Otaczają mnie ludzie, którzy są serdeczni, pomocni, sama też taką staram się być to też jest dla mnie pozytywne, jednak kiedy człowiekowi przyjdzie zmierzyć się z porażką nie potrafi tak do końca być tak silnym za jakiego jest powszechnie uważany. Ja widzę dla siebie nadzieję, nie boję się nawet samotności, bo jak wspomniałeś spotykałam się z kimś kto dałby mi gwiazdę z nieba...

umiesz czytać, to przeczytaj to tak jak wyżej napisałem... bez żadnego Twojego "ale"

ale ja bez miłości nie potrafię spędzić z kimś swego życia - a kto mówi, że nie pokochasz (kogoś innego kto Ci dać chce gwiadkę, a prawdziwa szczera i oddana miłość, może być lepsza niż cokolwiek innego co sobie do tej pory wyobraziłaś)
Jego kocham - jasne a on, Ciebie tylko przez przypadek znalazłas sie w takiej głupiej sytuacji, tak?
ale z nim nie mogę być - sprawa wydaje się oczywista, To Twoje słowa, Twoje zdanie, chyba juz podjełaś decyzję....
dotarło to do mnie i jestem gotowa - odchodzę - no widzisz jak to ładnie umiesz wyrazić, nawet udało CI się akcent połozyć ładnie na przedostatnią sylabę, a tam czeka gwiazda z nieba, a tam czeka gwiazdka z nieba.... na na na na
Może właśnie aż tyle czasu potrzebowałam - jasne jasne, a wiesz zę wszystkie słońca się wypalaja i zmarnowałaś 3 dni
aby nie bać się o każdy następny dzień bez niego - chwila juz trzy dni mineło, a gdzie ta gwiazdka? tamto słońce już zgasło

Przykro mi, na pewno jest Ci cięzko, ale zobacz ile wymieniłas rzeczy, którymi się nie musisz martwić, a ludzi którym możesz tu pomóc... no wiesz... jest niestety sporo. Ale jak się weźmiesz zdrowo do roboty, to raz dwa ten dział zamkną, bo będzie wiało pustką.
(eh drogie moderatorki chodziło mi o to, że .... a zresztą domyslicie się pewnie o co mi chodziło)

20

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Wszystko mądrze, wszystko jasne, wszystko da się znieść, wszyscy maja rację, a ja co ? mam zdobyc nakaz sądu aby on przestał pisać, przyjeżdżać, dzwonić? Czy tak trudno zrozumiec wszystkim,ze to cięzkie kiedy nie jestesmy na etapie - "a tam mam wszystko gdzieś"........wtedy byłoby łatwo tak bez emocji i ciągnącej się za mną przeszłości. Długo tu nie zaglądałam, dlatego, ze wydawało mi się, ze jestem na tyle silna aby nie rozmawiac z nikim o tym co mnie dręczy, ale czuje porażkę w powietrzu, czuję, że nie dam rady. Jestem w stanie przyznac się przed samą soba, ze jestem marna istotą, która wciąż daje pole do popisu komuś kto nie potrafi kochac, choć twierdzi, że tak jest.

21

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?
7mona9 napisał/a:

Wszystko mądrze, wszystko jasne, wszystko da się znieść, wszyscy maja rację, a ja co ? mam zdobyc nakaz sądu aby on przestał pisać, przyjeżdżać, dzwonić? Czy tak trudno zrozumiec wszystkim,ze to cięzkie kiedy nie jestesmy na etapie - "a tam mam wszystko gdzieś"........wtedy byłoby łatwo tak bez emocji i ciągnącej się za mną przeszłości. Długo tu nie zaglądałam, dlatego, ze wydawało mi się, ze jestem na tyle silna aby nie rozmawiac z nikim o tym co mnie dręczy, ale czuje porażkę w powietrzu, czuję, że nie dam rady. Jestem w stanie przyznac się przed samą soba, ze jestem marna istotą, która wciąż daje pole do popisu komuś kto nie potrafi kochac, choć twierdzi, że tak jest.

Mona, skrobnę coś wieczorem, bo teraz jestem w pracy. trzymaj się.

22

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

mona zawsze łatwo komuś doradzać nie będąc na twoim miejscu.

Słyszy się wiele mądrości życiowych
A odpowiedz jest w tobie musisz ja znaleźć sama. odnaleźć w sobie siłę która sprawi że będziesz chciał wstać rano.
spójrz dookoła siebie każdy z ludzi ma swoja historie swoją radość i swoje bolączki. Ale maja jedną słabość
Jak jest mi źle uśmiecham się trochę na silę do innych długo nie trzeba czekać żeby zobaczyć uśmiech na twarzy innych a to sprawia że mój już nie jest sztuczny.
Uśmiechnij się do ludzi oni też tego pragną.

23

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Mona, już jestem w domku.
Kochana, każda z nas dźwiga swój "garb". I różnie z nim sobie radzimy. Ja, zanim przez przypadek znalazłam to forum byłam na skraju załamania. Wydawało mi się, że świat się zawalił. Córka i praca trzymały mnie jeszcze w jednym kawałku. I nawet nie chodziło o zastanawianie się, co dalej. Nie, najpierw było:Dlaczego znowu JA? Co ze mną jest nie tak? I znów wieczorem wróciły wspomnienia z dzieciństwa, znów rozpamiętywałam przeszłość.
Troszkę pomogła mi rozmowa z panią psychiatrą, ale nie na długo.
DDA najczęściej przyjmują 2 postawy "opancerzowania": skorupiak (chowający się) i pancernik (walczący, biorący na siebie odpowiedzialność). Ja jestem pancernikiem, zawsze powtarzałam sobie, że NIGDY WIĘCEJ. I wydawało mi się dość długo, że tak jest. Okazało się, że powoli przyzwyczajałam się do "chłodnego" związku. W końcu był dużo lepszy niż moich rodziców. Teraz wiem, że to kiepska motywacja. I mam podejrzenie graniczące z pewnością, że gdyby nie "nagłe przyspieszenie akcji" przez M., to znosiłabym jeszcze długo.
Jestem naprawdę silna psychicznie, a w pewnym momencie złapałam się na myśli, że może jednak to moja wina? Że powinnam ulec? Że miesiące walki to za mało? I gdyby nie to, że przypomniałam sobie to "NIGDY WIĘCEJ" , to nie wiem, jak by teraz było.
Nie wiem, jak uważasz Ty, ale dla mnie przełomem było szczere opisanie sytuacji. Z wszystkimi upokorzeniami, które musiałam znieść. Wszystko sobie przypomniałam ze szczegółami - żeby zapamiętać te uczucia. To poniżenie, ten ból. Żeby NIGDY WIĘCEJ.
Absolutnie Cię nie oceniam - każda z nas jest innym człowiekiem; z innym podejściem do życia, z innymi doświadczeniami. Musisz zastanowić się, jaką strategię przyjąć. Ja potrzebowałam całkowitego odcięcia się. I wielkim wysiłkiem dokonałam tego mieszkając i pracując razem. Może dla Ciebie też byłoby lepsze totalne odcięcie się? Może spróbuj nie odbierać telefonów, nie otwierać mail'i (kasuj od razu), nie otwieraj drzwi. Ale może to nie jest dobry pomysł dla Ciebie? Nie znam Cię dobrze, więc nie potrafię lepiej doradzić sad
Tak jak już pisałam: przeglądajmy się w innych kobietach jak w lustrze. Jak tak robię - to pozwala mi z dystansu ocenić własną sytuację. I jeszcze jedno: zapytaj samą siebie, co poradziłabyś w takiej sytuacji jak Twoja najlepszej przyjaciółce.
Ja tak zrobiłam. I usłyszałam: Ratuj siebie i córkę. O niego już walczyłaś wystarczająco długo. I tak też zrobiłam.
A Ty co byś powiedziała tej przyjaciółce?

24

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

dziękuję Wam wszytskim, naprawdę pomaga wiele człowiekowi zrozumieć sytuację, jeżeli pozna się opinię innych ludzi. odpowiadajć na Twoje pytanie niekochana72 co bym odpowiedziła przyjaciółce ? ...................
Zostaw tego DRANIA, jesteś wartościąwą, mądra kobietą, która zawsze była niezalezna (czyt: finanse) i nie pozwolila mu się na tyle zniewolić, aby w momentach kiedy rozstawaliście się nie poradzić sobie. Słowa - muszę jeszcze tylko w nie i siebie uwierzyć!

25

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Mona, sledzę Twój wątek i trzymam za Ciebie kciuki, widać że głęboko to wszystko przezywasz a zostalaś potraktowana niesprawiedliwie. Mogę jedno Ci powiedzieć z doswiadczenia- z czasem to, że kochalaś, ze teraz tak Cię to boli zblednie. Gdy przezyjesz wszystkie trudne emocje, tęsknotę, ból, poczucie bycia oszukaną, spojrzysz w końcu na tego człowieka takiego jakim był, nie takiego którego chciałaś kochać. Zrozumiesz wtedy, że takiemu draniowi nie chcesz poswiecac zycia ani uwagi.
Mowisz ze potrafisz radzić innym a sobie nie. Widzisz, nie ma tak naprawdę rady, która w jednej chwili uwolni nas od tych wszystkich trudnych uczuć, ktore rodzą się po nieudanym związku. Je po prostu trzeba przejść, czasem trzeba przechodzić długo. Placz za tym obrazem miłości, ktory runął jesli Cię to  boli. Jeżeli czujesz, że stracilaś coś najwazniejszego to myśl tak. Paradoksalnie wlasnie dopuszczenie do siebie tych destrukcyjnych uczuć pozwoli Ci się z nich oczyścić. W pewnym momencie, gdy przyzwyczaisz się do nowej sytuacji, zaczniesz to co za Toba racjonalizowac i zrozumiesz że nie jest to coś za czym warto tęsknić, będzie ulga, że się skonczylo, ze nikt Cię już nie upokarza. Jesteś silna i mądra jeżeli zdecydowałas się odejść. To najwazniejsze, bedziesz sobie za to kiedyś dziękować. Wiem, że teraz Ci źle, okropnie, ale tylko po to, żeby później  było juz tylko dobrze. Zła wiadomosć to taka, że nie da się tego ot tak przyspieszyc ani powiedziec sobie czegoś, co zmieni w sekundzie nasze samopoczucie. Zmiany mogą następować tak powoli, że wręcz niezauwazalnie. Ale za ileś tygodni, może miesięcy, poczujesz, ze już nie siedzisz na tylku tylko stoisz na nogach i zobaczysz jak fajnie jest nie marnować uczuć na kogos, kto na nie nie zasługuje smile Trzymaj się kochana i główka do góry !

26

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

myslenie o wszystki i o niczym potrafi wykańczać. Zdecydowałam sie odejść pomimo tego,że teraz mnie nie zdradził i to jest trudne kurcze czasem tak sobie myslę, że może lepiej gdyby znowu to zrobił i wtedy sprawa prosta. Teraz przezywanie tej całej sytuacji jest troche inne. On nie daje za wygraną, stara się mnie utwierdzac w przekonaniu, ze możemy byc szczęśliwi. Ja przyjełam chłodna postawę, staram się byc neutralna w emocjach, nie dawać się sprowokowac zdenerwować. Tak się zastanawiałam ostatnio za co ja go kocham? może to rzeczywiście tylko chore uczucie, ale uleczalne. Dorastałam przy nim bedąc z kims od 16stego roku życia, kazdy etap wstępowania w dorosłe zycie był z nim. Liceum, studniówka, studia, pierwsza praca, kolejna itd itp., tylko zawsze jakoś potrafilam byc od niego niezależna i finansowo i broniłam swoich poglądów na kazdy temat. Uważam, ze chyba zbyt wczesnie zdecydowałam sie jako nastolatka na tak zażyłe więzi. Nie wiem czy wiek ma znaczenie jezlei chodzi o związek jednak gdybym mogla cofnąc czas chyba nie chciałabym tej pierwszej miłości w tak młodym wieku.

27

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Niczego nie żałuj dzięki tym doświadczeniom jesteś tą osoba którą jesteś teraz.

28

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

żałuję, żałuję wszystkiego, dziś niestety mam taki dzień. Jak pisałam sama podjęłam decyzję , a nie chcę sie przyznac do tego, ze sił mi brak. Jestem słabą, beznadziejna istotą, która niby wie, że nie można tak życ a z drugiej strony ja nawet boje sie tego, że przestanę go kochać.............
co ze mną nie tak? zawsze umiałam postawić na swoim, a tu masz porażka!!!

29

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Nie daj się temu złemu samopoczuciu. Strasznie spodobało mi się ostatnie określenie przez jedną z Dziewczyn, ze upaść nie można niżej jak tylko na ręce Pana Boga. Tak więc tylko może być lepiej. Zawsze Ty mnie pocieszałaś, dzisiaj może i ja i wiele Dziewczyn Ci pomoże. Choćby bolało niemiłosiernie, musimy trzymać głowę wysoko, przecież jesteśmy te silniejsze. Buziaczki

30

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

7mona9
pop pierwsze nie ma porażek jest tylko  informacja zwrotna
sile też masz w sobie tylko nie wiesz jeszcze jak wielką. Uśmiechnij się do swojej najlepszej przyjaciółki do siebie

31

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Monia wysłałam Ci maila

32

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Wracam do swojego watku i przynaje, że jestem benzdziejna! niestety. On cały czas jest w moim życiu, a kim jest- nie wiem! chyba czas na jakąś terapię. Nawet wprowadził sie do mnie, jednak tylko na czas kiedy znajdzie mieszkanie, ...biedactwo nawet nie to, ze nie miał się gdzie podziac tylko oznajmij, ze na jakiś czas sie wprowadzi. Cholera z kim ja chcę byc, czy ja jestem normalna? raczej nie! powiedziałabym tak kazdej kobiecie, która trwa w takim związku? nieeee to raczej jakis chory układ!

33

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?
7mona9 napisał/a:

Wracam do swojego watku i przynaje, że jestem benzdziejna! niestety. On cały czas jest w moim życiu, a kim jest- nie wiem! chyba czas na jakąś terapię. Nawet wprowadził sie do mnie, jednak tylko na czas kiedy znajdzie mieszkanie, ...biedactwo nawet nie to, ze nie miał się gdzie podziac tylko oznajmij, ze na jakiś czas sie wprowadzi. Cholera z kim ja chcę byc, czy ja jestem normalna? raczej nie! powiedziałabym tak kazdej kobiecie, która trwa w takim związku? nieeee to raczej jakis chory układ!

Kochana zgadzam się z Tobą - czas na terapię. Przykro to mówić, ale on coraz śmielej sobie poczyna.
O ile kojarzę, to zaglądasz czasami do "grupy wsparcia" i "dlaczego zdradzani są głupi" - wiem, że to dużo postów, ale można zobaczyć, jak radzą sobie inne dziewczyny w podobnych sytuacjach. Masz literaturę - wysyłałyśmy sobie wzajemnie, ale niestety nie pamiętam. Mam już zeskanowany "Koniec współuzależnienia" - jesli chcesz prześlę to i co tylko chcesz.
Może zapytaj o swoją sytuację w którymś z tych wątków - w czym widzisz największy Twój problem.
Ściskam Cię mocno.

34

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

7mona9, widocznie jeszcze nie nadszedł czas na ciebie. Pamiętam mój rozwód sprzed wielu, wielu lat i co wtedy czułam i myślałam. Decyzja o odejściu od męża, którego kochałam i który zmienił moje życie w piekło poprzedzona była procesem, który mozna podzielić na trzy etapy. Pierwszy etap pełen był bólu i sprzeciwu na każdą myśl o odejściu. Nie, nie mogę od niego odejść, za bardzo go kocham, za bardzo będzie bolało. Odejście będzie bolało bardziej niż życie z nim!
Drugi etap to wewnętrzna  zgoda na fizyczną separację, ale nie na rozwód, bo nie wyobrażam sobie siebie bez niego. Dobrze, odejdę od niego na jakiś czas, ale nie zamknę drzwi na klucz, nie zmienię adresu, ani numeru telefonu, dam mu szansę, będę czekać, wierzę, że jeszcze będziemy razem, że on się zmieni i wróci do mnie taki jakiego pamiętam sprzed lat. Jednocześnie wiem czego nie chcę. Nie chcę być z nim takim jaki jest teraz, okrutnym, egoistycznym i podłym.
I etap trzeci.  W wyobrażni już zmierzyłam się z bólem odbierającym oddech i.....jednak nie umarłam, żyję nadal. To daje mi pewność, że dam radę, że wytrzymam, ze potrafię to przeżyć! Jestem gotowa zacząć nowe życie!
Wszystko co było do przeżycia przeżywałam w wyobrażni zanim podjęłam decyzję i poszłam do sądu. Przez cały rok odchodziłam od męża w wyobraźni, mierzyłam się z cierpieniem, smutkiem, złudzeniami, aż decyzja stała sie mocna i nieodwołalna.  Potem patrzyłam juz tylko w przyszlość.

Tak było ze mną wiele lat temu. Ty najwyraźniej jeszcze nie masz w sobie decyzji, jeszcze się łudzisz, jeszcze się boisz tego co będzie potem. Ale zaczynasz się złościc na samą siebie, nie tylko użalac się i rozkładać na czynniki pierwsze zachowanie faceta. To dobrze, bo to znaczy, ze masz już dość, że decyzja jest tuż, tuż.
Życzę ci powodzenia!

35

Odp: Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

moja decyzja miała byc ostateczną juz jakiś czas temu, kiedy zaczynałam pisac ten wątek. Dobrze marena7 ujęłas to wszystko w etapy.
Czasem mówię mu, że on jest niereformowalny, śmieszne bo raczej powinnam tam mówić o sobie, tylko dlatego,że wiele razy musiałam przechodzić przez piekło zdrad i rozstań, ale własnie tak jak napisałaś żyłam! od tego sie nie umiera!
Ale chwileczka, on pies ogrodnika jest i nie odpuszcza, a ja słaba w uczuciem (uzaleznieniem-chyba musze się pogodzic z tym okresleniem) pozwalałam wracac i było jak w niebie.
Potem codzienność, powrót do szorości, liczące sie tylko jego racje, moj bunt, ponieważ nie należe do osób, które przytakują aby dac święty spokój w konsekwencji klótnie, całkiem inne podejście do wielu spraw i co gdzie tu miłosć?
Może ona jest jednak zaczyna zwyciężać rozsądek tylko cichutko puka. Mam nadzieję, ze nie bedzie cichutko pukac tylko walnie głośno i zdecydowanie!!

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zmarnowany czas-czy warto komukolwiek dawac szansę?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026