Cześć pannonikt, cześć reszcie! Jakoś tak mi ostatnio zeszło na innych sprawach. Ale do rzeczy. Jeśli do tej pory, nie okazywałaś wszystkich emocji, to znaczy, że nie tylko widziałaś swojego mena, jako chłopca, ale też go tak traktowałaś. Sama nie pozwalając mu dorosnąć. Trochę w tym i Twojej winy. Jeśli ukrywałaś przed nim, przed światem, swoje prawdziwe - ja, to oszukiwałaś, zarówno jego jaki po trosze siebie. (nie ma znaczenia jakie przyświecały Ci racje). Wcale to nie oznacza, że robiłaś coś złego, czy też nagannego, jedyne co to to ,że teraz musisz zebrać owoce tego. Ale, może to jest szansa, byś była w końcu sobą. Bo widzisz, gdybyś to ciągneła, to trwało by to tylko do pewnego momentu. Potem by Ci się odechciało, znudziło, albo nie miałabyś siły, w efekcie wyszło by szydło z worka i byś się zmieniła. Kiedyś juz o tym pisałem, kobieta liczy, że facet po ślubie się zmieni - a się nie zmienia, za to facet liczy, że kobieta się nie zmieni po slubie, a ona się zmienia. Twój przypadek jedynie by to potwierdził. Gdybyś ugruntowała swoje relacje, po jakims czasie byś się zmienił, bo wyszły by na wierzch, te wszystkie rzeczy, które do tej pory chowałaś przed nim i okazała byś się zołzą, albo heterą - no właśnie tak to faceci określając, jeśli chcą być kulturalni. Zatem masz niepowtarzalną szanse, pokazania mu jaka jesteś naprawdę juz dziś. Co pozwoli na to , że w przyszłości, gdy postanowicie byc ze sobą na zawsze, nie spotka go niemiła niespodzianka Twojej przemiany! Uaaaaaaa, za to Ty będziesz juz od dziś mogła byc sobą. Proste? No jasne że prsota. Jeśli teraz Cię nie zakceptuje takiej jaką jesteś - liczącej na miłośc 365 dni w roku, to przynajmniej będziesz szczera wobec siebie i nie będziesz mogął powiedzieć że oszukiwałaś kogokolwiek i nie pozostawiałaś złudzeń. Bądź sobą, może właśnie to, spowoduje, że będziesz dla niego atrakcyjniejsza. Powinnaś wiedzieć, że faceci lubią walczyć o swoje kobiety. Jeśli go zagłaskasz, on będzie wiedział, że na skinienie dostanie wszystko. A to się nudzi. Lepiej go uwodzić, zostawiać niedosyt.
No dobra, uważam też, że nie powinnaś robić tego wszystkiego małymi kroczkami, a duzym jednym pociągniećeim. Ale to tylko moje zdanie. Kolejna rzecz, jeśli naprawdę chcesz o niego walczyć, to zainicjowanie spotkania z tą jego druga dziewczyną - Twoją rywalką, jest jak najbardziej wskazane.
Powiem więcej nizebędnie konieczne. Ale... no właśnie ale, wcale nie musisz się z nią spotykać, Inicjowanie, a spotkanie, to dwie różne rzeczy. Skoro masz gg, nr tel, wyslij jej zaproszenie na takie spotkanie i tu i tu. Pisząc dokładnie tak, jak wrzuciłaś z postu... dorzuć kilka szczegółów, o których wiesz z całą pewnością o niej--- ale się nie rozdrabniaj --- pozostaw niedosyt i niepokój
Muszą to być rzeczy nie pozostawiające wątpliwości, że wiesz o wszystkim, że on sie z ią spotyka i że Ty jesteś z tym facetem i ... zostaw to tak. Niech ona ma orzech do zgryzienia, niech ona od niego oczekuje wyjaśnień. Przeniesiesz w ten sposób ciężar całej tej sytuacji gdzie indziej. Niech ona się zastanawia i pogada sobie z Twoim facetem, to jej sen zostanie spędzony z powiek. Może też tak być, że skoro oni tak naprawdę, juz ze sobą nie są, to tamto się rozpadnie. Daj jej też szansę, może się okazać, że ta dziewczyna wcale nie jest taka, hmmm "głupia" i zerwie z nim kontakt. Nie chcąc innej kobiecie wchodizić w paradę. Jednak liczyłbym raczej, że nie spodoba jej sie być trzecią w związku, albo oszukiwaną - tym bardziej że to oszustwo trwa i trwa. W końcu to on ją oszukuje, a nie Ciebie. A może to być tak, że on do Ciebie miał na tyle "zaufania" że Tobie powiedział o niej, bo był pewnien, że nie odejdziesz. Jej jednak nic nie mówił, bo nie ma takiej pewności. Wtedy sprawa się sama rozwiąże... daj jej "szansę". Martwić sie będziesz jeśli ona nie odpuści. Zastanów się, czy walczyłabyś o kogoś, gdybyś się dowiedziała, że od długiego czasu to Ty byłaś oszukiwana w związku. Do tego podrzuć jej coś, co pokaże jej jasno, od kiedy on jest z Tobą i od jakiego czasu on ją oszukuje. Ok, może on i dostanie kopa w tyłek, ale będzie on wymierzony we właściwym kierunku, a Ty przecież umiesz głaskać. Jeśli okaże sie, że oni jednak się zejdą, będziesz miałą więcej czasu na znalezienie tej miłości prawdziwej, tudzież przypomnienie sobie jak myślała 10 - latka i pójdziesz do kina z kim będziesz chciała.
JoAsiula, jest dobrym przykładem, który sam wlazł w ten wątek, (jeśli obrażam to przepraszam, ale wyłącznie komnetuję na uzytek autorki wątku) jak to jest mieć świadomość tego i jak jest z tym niby ciężko.
JoAsiulek, jeśli naprawdę uważasz, że Tobie jest trudniej, to zadam Ci takie pytanie, zamieniłabyś się, wolała byś być nieświadoma i oszukiwana.... hmmm ciekawe, ciekawe.... JoAsiula. nie musisz odpowiadać, mam nadzieję jednak, że pannanikt zrozumie na podstawie tego pytania, co miałem na mysli wcześniej.
Przeterminowana, no, teraz, jak się zastosujesz do tego co pisałem, to nie będzie Ci pasował już nick, ani - przeterminowana, ani pannanikt.
Ale wiesz, ja lubię być przeterminowany, lubię słuchać Anny Jantar, ostatnio ktoś odkrył przed mną uroki słuchania U2 (no tu dopiero jestem przeterminowany) , ale wcale mi to nie przeszkadza w między czasie słuchać metalu.