Na ostatnim babskim spotkaniu padlo pytanie jak wyzej z ust mojej przyjaciolki...
I kazda z nas miala na ten temat inne zdanie. A oto cala historia.
Jest sobie para, kilka lat sa juz ze soba. Z powodow finansowych on pracuje w innym miescie, tam tez robi doktorat i widuja sie obecnie co drugi weekend a nieraz i rzadziej. Sa codzienne telefony, sms i wszystko z wierzchu wyglada ladnie.
Otoz od jakiegos czasu w zyciu chlopaka pojawila sie dziewczyna, z ktora konczyl studia magisterskie. Od czasu do czasu spotykali sie, szli do kina, na jakas impreze-czesto w grupie. No wszystko niby ok, ale...
Nagle na FB w profilu owej kolezanki pojawia sie notka " noc z Andrzejem" -to imie chlopaka mojej psiapsiolki...
Andrzej wczesniej juz powiedzial, ze ida w tym dniu na "domowke" do kolezanki...
On po zobaczeniu tego kwituje zartem: "znow bede musial sie tlumaczyc przed Ania"-to psiapsiolka
Inne zdarzenia: po imprezie siedza w aucie... z tylu.... ( nie wiem czy byl ktos jeszcze-nie mowila ) Nagle ona siada mu na kolanach, przodem do niego i przytula sie.... po chwili zaczyna delikatnie calowac od dolu szyi w gore... I wtedy on reaguje " daj spokoj". Potem przypadkiem, bedac z Ania na wycieczce i stojac na parkingu, ktory wykorzystali w wiadomym celu
on jej mowi: Dorota tak na mnie siadla jak Ty dzisiaj.... i opowiada cala sytuacje ( j.w.) Jej sie robi niedobrze, jakos dziwnie i w ogole malo fajnie, ze tak pozno zareagowal.
Inna jego opowiesc: a bylismy na imprezie i tak dla zartow klepalismy sie po posladkach....
Kolejna- i jak ona wsiada do auta to ja zartuje : "popieprzymy sie" a ona odpowiada :" to jedzmy sie pieprzyc"
Ania zarzadala rozmowy z Dorota i uswiadomieia jej, ze on ma kogos, a ona moze byc koleznanka jedynie.
Rozmowa zostala przeprowadzona, dziewczyna plakala wychodzac do WC po pozorem duezj ilosci wypitej kawy. Ich kontakty sie znacznie ochlodzily...
NIby ok, ale...
Ania uwaza, ze on ja w pewien sposob zdradzil, psychicznie. On uparcie twierdzi, ze on nie ma nic na sumieniu, a przeciez to on pozwolil na rozwiniecie sie takiej sytuacji. On panicznie boi sie ciazy, narazie nie chce dzieci i ona uwaza, ze tylko dlatego nie doszlo miedzy nimi do seksu. On wie, ze Ania nie zajdzie w ciaze, bo narazie nie chce.
On uwaza, ze absolutnie nie mam mowy o zadnej zdradzie, ani fizycznej ani psychicznej. Uwaza, ze skoro Dorota "sie nie pilnuje" to jest to jej sprawa i inne takie ( nie pamietam wszystkiego )
Ania mowi, ze cos sie od tego czasu w niej zmienilo, cos niewidzialnego peklo. Nawet och ostatni seks byl inny-oboje to zauwazyli.
Teraz oboje sie staraja, twierdza, ze sie kochaja i wszysto minie.
Co o tym sadzicie? To zdrada, wstep do zdrady czy przypadkowo wylapany, za daleko posuniety flirt.
Osobiscie uwazam, ze chlopek robil z tamta wszystko to co powinien byl robic z nia. Zastapil Anie tamta. Sadze, ze to bardzo nie w porzadku wobec nich obu. Ania czuje sie zdradzona a Dorocie odebral nadzieje, ktora jej caly czas dawal pozwalajac na znacznie wiecej niz kolezenstwo. NIe wyznaczyl konkretnych granic i nie przestrzegal ich. Dorota niby wiedziala od zawsze, ze on ma Anie, ale... j.w. On uwaza nadal, ze traktowal ja jak kolezanke i uznal, ze troche zle zrobil, bo za pozno w aucie zareagowal.
Teraz kontakty z Dorota ograniczyly sie przez sama Dorote.
Ania zaczela wiecej wychodzic ze znajomymi, on tez nieraz wychodzi.
Czekam na opinie. Co byscie zrobily na miejscu Ani. Ja nie potrafie jej sensownie poradzic a kazda dziewczyna z naszego grona poza uznaniem, ze to przekroczenie granic i pewien rodzaj zdrady nie wie co powiedziec. ONa pyta : co robic, odejsc czy zostac, zastanawia sie czy to moze ona ma cos nie po kolei w glowie. I nadal trwaja w tym zwiazku.