netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Trudny związek małzeński

17 odpowiedzi6 083 wyświetleniazałożony przez Aneta3121973, 07.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudny związek małzeński

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Trudny związek małzeński

Witam chciałabym uzyskać porady od kogoś z Was.Jestem w związku małżeńskim od 14 lat.Od pewnego czasu mój mąż oznajmił mi że tyle  jest związków partnerskich że i on by chciał takowy mieć, ponieważ jak on to mówi ograniczam mu życie, nie pozwalam spotykać się z kolegami, wyjeżdżać na spotkania integracyjne itd...a przecież teraz wszyscy tak postępują. Wielokrotnie mowiłam mu że takie samotne wyjścia to cienka nić i wiadomo ,że kiedyś sie przerwie. Uważam ,że gdy oboje pracujemy to chwile wolne od pracy powinniśmy spędzać razem.( mąż wraca z pracy około 20-22) Powszedni nasz dzień w tygodniu jest wypełniony po brzegi obowiązkami, gdyż pomimo pracy zawodowej mamy 3 dzieci i naprawdę jest niezły kocioł. Gdy wysuwam propozycję rozmowy wtedy on mówi ,że ze mną nie ma o czym rozmawiać, a generalnie to ,,jestem jego kulą u nogi która ze względu na ilość dzieci nie da się od niego odczepić''
Kiedy pytałam jakiś czas temu męża czy chciałby żebym też sama wychodziła oznajmił mi że jak najbardziej. Po kilku jego  powrotach dobrze około północy stwierdziłam dlaczego ma tak być przecież można walczyć ,ale gdy ktoś nie wykazuje inicjatywy to po co się męczyć. Dlatego też zaczęłam sama wychodzić. Na pytanie czy przyjedzie po mnie jak skończę imprezę odpowiedział mi że jak najbardziej. I tak było przyjechał pomnie pod imprezę i wróciliśmy do domu , oczywiście bez kłótni i wymówek jak typowe MAŁŻEŃSTWO PARTNERSKIE. I tak czas płynie a ja nie mogę zrozumieć czemu tak jest.

Takie  podejście mojego męża do życia spowodowało, że zamknęłam się przed nim ponieważ nie umiem z kimś sypiać nie mając do niego zaufania i pewności o której codziennie wróci do domu bo z tego też podobno mi nie musi się tłumaczyć.
Co mam robić

2

Odp: Trudny związek małzeński

A nie wydaję ci się, że ograniczasz jego wolność? Jak każdy normalny człowiek czasem ma ochotę wyjść "do ludzi", spotkać się z kumplami, pogadać. Sama mówisz że pracuje do późna, może potrzebuje trochę oderwać się od tego wszystkiego? Ciągle praca, dom, praca i znowu dom... Oszaleć można. Powiedz mu że zgadzasz się na jego wyjścia od czasu do czasu, ty również skorzystaj z takich spotkań. Na pewno dobrze wam to zrobi. Jesteście w związku małżeńskim 14 lat a ty nie masz do niego zaufania? Traktuj go jak partnera, nie jak więźnia, który po pracy ma siedzieć w domu. Jak sama mówisz od tego czasu jak wychodzi nie ma kłótni ani żadnych wymówek. Spróbuj rozgraniczyć jego pracę, życie towarzyskie, a wasze relacje. Nie rozumiem dlaczego zamykasz się przed nim? Czy kiedyś oszukał cię, zdradził?

3

Odp: Trudny związek małzeński

Żeby związek był "zdrowy" każdy z partnerów musi mieć miejsce do oddychania. Potrzeba raz na jakiśczas samotnych wyjść (podkreślam - raz na jakiś czas, a nie codziennie) by nie czuć się uwiązanym w małżeństwie/związku.

4

Odp: Trudny związek małzeński

hmm, no ja nie jestem jeszcze zonaty, ale nie wyobrazam sobie kiedys takiej sytuacji jak u ciebie. Mysle ze twoj maz przezywa jakis kryzys wieku sredniego czy cos podobnego, bo nagle po 14latach tak mu sie zachcialo wychodzic??? owszem mozna sobie wyjsc...ty do kolezanki na babskie pogaduchy, on moze umowic sie  zkolegami na piwko i jakis meczyk, ale nie codziennie.
Nigdy nie chcial bym zakazywac zonie czegokolwiek, bo malzenstwo to nie wiezienie, ze musi siedziec w domu i na mnie czekac, ale skoro ludzie decyduja sie na malzenstwo to musza sie liczyc z tym ze do czegos to zobowiazuje, nawet do telefonow typu "o ktorej bedziesz w domu?", dla mnie twoj maz zachowuje sie jak niedojrzaly nastolatek, ktoremu wydaje sie ze wszystko mu wolno, a tekst typu "jestem jego kulą u nogi która ze względu na ilość dzieci nie da się od niego odczepic" -  to juz jest przegiecie... moze zapytaj sie meza co tak naprawde do ciebie czuje?? bo z tego co piszesz wnioskowac mozna ze maz cie chyba nie kocha..przynjamniej ja to tak widze....

5

Odp: Trudny związek małzeński

Aneta3121973 - wiesz nasuwa się tu takie stare powiedzenie - nie obraż się "głowa siwieje, d... szaleje" u twojego męża to chyba kryzys wieku śregniego (wnioskuję że ma ok 37-45 lat) ponoć niektórzy mężczyżni właśnie w tym wieku zaczynają zachowywać się jak nastolatki jest to efekt właśnie tego że mężczyzną dużo trudniej przyzwyczaić się do uciekających lat i utraty młodości - czują się nieatrakcyjni, nie męscy i próbują sobie jakoś udowodnić że nadal są "macho" - często jest tak że po pewnym czasie znudzą się i będą chcieli powrotu do ciepła domowego ogniska.
A szczerze mówiąc jak to nazwałaś "zamknęłam się przed nim ponieważ nie umiem z kimś sypiać........"nie jest dobre, uwież - chyba sama wiesz jakie mogą być tego konsekwencje.
Może nie mam racji ale mam męża w tym mniejwięcej wieku i sama wiem co się z nim działo.

6

Odp: Trudny związek małzeński

związek partnerski  to małżeństwo  chciał  to ma 
zaczynają  się początki kryzysu 
przeczytajcie razem   książkę De Angelis Barbara
Sekrety kobiet. Co twój partner powinien wiedzieć o tobie 
a jak jesteś wierząca to  zawierz  swoje małżeństwo matce bożej

7

Odp: Trudny związek małzeński

Tłumaczycie to sobie jakimś "kryzysem wieku średniego"... Szczerze mówiąc, gdyby ktoś tak usilnie próbował zamknąć mnie w klatce, to też bym miała kryzys - wieku młodego, średniego, dojrzałego, starczego...

Anetko, to co robisz może tylko jeszcze bardziej oddalić od Ciebie Twojego męża. Faktycznie strasznie go ograniczasz - powiedziałabym nawet, że uczepiłaś się go jak huba drzewa i wysysasz z niego soki życiowe. Nie pomyślałaś, że on też może być przemęczony i czasem chciałby odpocząć od tego "kotła", który, jak sama napisałaś, macie w domu? Tobie też by się to przydało. Tak jak napisała a_normalna, związek zdrowy to taki, w którym oboje partnerzy mają własną przestrzeń, w której mogą pooddychać. Twój mąż Ci taką przestrzeń daje, Ty jemu - już nie. To nie jest sprawiedliwe. Spędzanie czasu wyłącznie w towarzystwie partnera, takie "duszenie się we własnym sosie", jest dobre tylko na początku związku. Potem zaczyna go powoli zabijać.

8

Odp: Trudny związek małzeński

Witaj
ja jestem mężem od 15 lat w styczniu będziemy mieli rocznicę
i czytając twoją opowieść to jak by moja żona pisała 
tez mamy 3 dzieci też pracuje do późna średnio 12 godzin dzienne
i też czuje się związany. Nie czuje wsparcia
np są dni ze wszystkie pieniądze są zainwestowane płatności gonią wielkie a któryś z klientów się ociąga ze spłatą opowiadam o tym żonie a ona za parę minut wyskakuje z tekstem wiesz mogli byśmy odłożyć trochę pieniędzy na wakacje. Jak tu nie wybuchnąć czy ja coś nie tak jej powiedziałem?
Lub telefon do mnie z pytaniem o której wrócę albo gdzie jesteś bo w firmie cie nie ma.
powiedz mi jak mam się czuć będąc u klienta w tym momencie.
Jej podejrzenia o zdrady dały mi do myślenia końcu i tak mnie podejrzewa i oskarża to niech chociaż ma o co. I się stało później wydało.
długa historia
zabrzmi to możne groteskowo ale to wszystko zmieniło nas na leprze.
Zaczęła dbać o siebie zgubiła 20 kg zmieniła fryzurę sama inicjuje sex
Zaczęła wychodzić z domu i ja tez mam trochę więcej swobody.
Teraz wiem ze się zapętliliśmy tylko dom i praca nic więcej. Wjazd tylko z dziećmi. Nie było czym oddychać w naszym domu był czas że wracałem do domu o 2-3 w nocy. wymyślając sobie zajęcia żeby nie być z nią.

A wszystko dla tego ze ona oddała mi się całkowicie od samego początku mam wszystko kochająca żonę ciepło i czysto wyprane poskładane dobrze ugotowane tak słodko ze aż zemdlić mogło. Później kłótnie ze tego nie doceniam. 

teraz jest w miarę OK.

Daliśmy sobie trochę swobody ja zmieniłem rytm pracy zaczynam wcześniej i wcześniej jestem w domu
wychodzimy gdzieś razem lub osobno
I nauczyła się mnie wspierać

9

Odp: Trudny związek małzeński

Dzięki za wszystkie rady ale nie do końca zgadzam się z opinią co niektórych, ponieważ gdyby mój mąż zabierał mnie czasem do kina ,teatru  itd... to by to wszystko inaczej wyglądało ale tego nie ma. On jest takim człowiekiem ,że gdy już czasem bywaliśmy na jakiś imprezach to i tak tylko zerkał na boki co można ,, upolować nowego''. Jestem kobietą która naprawdę dba o siebie, dzieci  dom a jeżeli komuś to nie odpowiada to nic na siłę. Spotykam się z osobami które na to wszystko patrzą i mówią ze naprawdę zazdroszczą tego co On ma.
Sama nie wiem może dlatego ograniczam prywatne życie mojemu mężowi gdyż mu nie ufam bo go znam najlepiej.
Czy po całym tygodniu kiedy widzimy się po parę minut czas wolny nam się już naprawdę nie należy tylko jego znajomym?
Uważam że kiedy oboje  małżonków pracuje i w tygodniu się praktycznie w ogóle nie widują to powinni integrować się więcęj w swoim związku i DBAĆ o niego bo takie samotne dni bez siebie to nic dobrego

10

Odp: Trudny związek małzeński

Witaj jestem po rozwodzie sześć lat-dopiero teraz życie jest piękne.Dziewczyno nic na siłę .Pomyśl o dzieciach,czy one we własnym domu czuja się dobrze.Nie możesz myśleć tylko o sobie.Co do twojej sytuacji przeanalizuj gdzie popełniliście błąd ,wina leży zawsze po obydwu stronach.

11

Odp: Trudny związek małzeński
Aneta3121973 napisał/a:

Witam chciałabym uzyskać porady od kogoś z Was.Jestem w związku małżeńskim od 14 lat.Od pewnego czasu mój mąż oznajmił mi że tyle  jest związków partnerskich że i on by chciał takowy mieć, ponieważ jak on to mówi ograniczam mu życie, nie pozwalam spotykać się z kolegami, wyjeżdżać na spotkania integracyjne itd...a przecież teraz wszyscy tak postępują. Wielokrotnie mowiłam mu że takie samotne wyjścia to cienka nić i wiadomo ,że kiedyś sie przerwie. Uważam ,że gdy oboje pracujemy to chwile wolne od pracy powinniśmy spędzać razem.( mąż wraca z pracy około 20-22) Powszedni nasz dzień w tygodniu jest wypełniony po brzegi obowiązkami, gdyż pomimo pracy zawodowej mamy 3 dzieci i naprawdę jest niezły kocioł. Gdy wysuwam propozycję rozmowy wtedy on mówi ,że ze mną nie ma o czym rozmawiać, a generalnie to ,,jestem jego kulą u nogi która ze względu na ilość dzieci nie da się od niego odczepić''
Kiedy pytałam jakiś czas temu męża czy chciałby żebym też sama wychodziła oznajmił mi że jak najbardziej. Po kilku jego  powrotach dobrze około północy stwierdziłam dlaczego ma tak być przecież można walczyć ,ale gdy ktoś nie wykazuje inicjatywy to po co się męczyć. Dlatego też zaczęłam sama wychodzić. Na pytanie czy przyjedzie po mnie jak skończę imprezę odpowiedział mi że jak najbardziej. I tak było przyjechał pomnie pod imprezę i wróciliśmy do domu , oczywiście bez kłótni i wymówek jak typowe MAŁŻEŃSTWO PARTNERSKIE. I tak czas płynie a ja nie mogę zrozumieć czemu tak jest.

Takie  podejście mojego męża do życia spowodowało, że zamknęłam się przed nim ponieważ nie umiem z kimś sypiać nie mając do niego zaufania i pewności o której codziennie wróci do domu bo z tego też podobno mi nie musi się tłumaczyć.
Co mam robić

12

Odp: Trudny związek małzeński

Kochana, mam już tyle lat, że śmiało mogę Ci to napisać. Jeśli jedna z osób w związku mówi: "Musimy się spotykać też z innymi osobami" to oznacza, że on/ona już sobie taką osobę znalazł/a. I żeby się lepiej poczuć i nie czuć winnym Tobie łaskawie pozwala na to samo. Niestety.

13

Odp: Trudny związek małzeński

Do Morfeusz73,

Twoja wypowiedź bardo mnie zainteresowała, bowiem w moim życiu zaistniała podobna sytuacja. Jesteśmy małżeństwem od ponad roku, ale para już od ponad 10 lat (w wieku 27-28 lat). Ja do tej pory zachowywałam się podobnie jak kiedyś Twoja żona - teraz wiem, że byłam zaborcza, apodyktyczna, ciągle jakieś zakazy i narzekania (bez urazy dla Twojej żony, ale wydaje mi się, że mniej więcej o to chodzi), brak wsparcia dla mężczyzny, tylko ciągłe wyrzuty, że się mną nie interesuje.
Od mniej więcej roku mąż zaczął się wspinać po ścieżce kariery w firmie ale okupuje to długimi godzinami pracy, wieczorami z kolegami z pracy - twierdzi że są one potrzebne również do tworzenia ścieżki awansu, ale przyznaje również, że to są jego koledzy i lubi z nimi wychodzić, jak dla mnie to jednak chyba nie jest to konieczne aż w takiej formie - co tydzień i do rana). Kilka miesięcy temu okazało się, że flirtował z koleżanką z pracy (podobno do niczego więcej nie doszło ale smsy o których się dowiedziałam świadczyły o dość poważnym zaangażowaniu emocjonalnym). Jak się pytałam, co ona miała takiego w sobie to mi powiedział, że sam nie wie, ale ona była "miła". A ja zachowywałam się ... jak opisałam to powyżej. Po rozmowie i kilku dni namysłu mąż stwierdził, że popełnił błąd i że nie chce mnie stracić. Zakończył sprawę z koleżanką i oboje postanowiliśmy się w miarę możliwości zmienić aby zacząć od nowa. Nawet nam się to udaje, każdy jest dla drugiego milszy, serdeczniejszy, staramy się w konstruktywny sposób wyrażać "złości" na drugą stronę. Wydaje się, że wszystko prowadzi do odbudowania naszego związku. Niestety ja nadal czuję "dyskomfort psychiczny" co do jego wierności i ponownemu obdarzeniu go zaufaniem. Gdy idzie do pracy, zostaje tam do wieczora, wychodzi z kolegami... Mimo to bardzo się staram zmienić to podejście ale....
Parę dni temu wydarzyła się coś, co nie wiem jak zinterpretować i jestem strasznie rozbita w sobie, bo nie wiem jak się zachowywać.
Sprawa dotyczy naszego, jak to ładnie się nazywa - pożycia małżeńskiego. Wydaje mi się, że zaczęło się to już około dwa lata temu, a w chwili "romansu" męża i już niestety nadal trwa ... nasze kontakty seksualne zaczęły ginąć. Począwszy od może raz w tygodniu do raz w miesiącu a skończywszy na raz na kilka (2-3 m-ce). Obecnie tylko jak ja zainicjuję sex, gdzie w dawnych latach to on był jego głównym prowodyrem. Mąż obecnie twierdzi, że nie ma potrzeby uprawiania sexu, jest zmęczony pracą. Co do mnie to nadal mu się podobam, ale nie podniecam tak jak dawniej (obecnie to szczerze nie wiem, czy w ogóle go jakoś ruszam). Jak się pytałam dlaczego, to przez moment wspomniał, że to może dlatego co kiedyś było, że to dlatego co mówiłam, za dużo się złego wydarzyło między nami.  Dla mnie ta fizyczna bliskość, pożądanie jest bardzo ważne, chociaż nimfomanka nie jestem smile no ale jednak. Ogólnie sobie pomyślałam, że ok, postaram się odbudować ta bliskość i powoli zachęcić go do bliższych kontaktów. Eksperymenty z bielizną, jakieś nowe sytuacje erotyczne i cierpliwość. I w tym momencie pojawiła się drzazga w moim sercu i psychice. Odkryłam, że codziennie lub bardzo często mąż zagląda na portale ze zdjęciami erotycznymi, na jednym z erotycznych portali społecznościowych założył nawet swój profil - jakoby był "poszukiwaczem nowych znajomości". Gdy o tym rozmawialiśmy, stwierdził, że to tylko tak z ciekawości, że każdy facet tak robi, że z kolegami podsyłają sobie linki z co ciekawszymi zdjęciami. Na pytanie, czy mnie fizycznie kiedyś zdradził, odpowiedział "nie", w to nawet jestem skłonna uwierzyć ale sama sytuacja mnie przerasta. Nie miałabym ogólnie nic przeciwko oglądaniu takich stron ale od czasu do czasu i w momencie, jakby interesował się również mną i pod tym względem nie zaniedbywał. Ale w mojej obecnej sytuacji wydaje mi się, że internet i zdjęcia są dla niego większą podnietą, taka różnorodność... Jak to stwierdził w rozmowie, czemu woli zdjęcia ode mnie, zdjęcia maja tą zaletę, że nie mówią. Z analizy naszego związku wnioskuję, że tu nie chodzi chyba raczej o mówienie w czasie samego seksu, ale ogólnie o marudzenie, narzekanie i tego typu... jak było wcześniej. Te ostanie odkrycie strasznie mnie zraniło, jak można odbudować związek bez wzajemnego pożądania? Dla mnie jest to nie do zrozumienia.
I teraz po przedstawieniu w ogólnym zarysie naszej sytuacji zwracam się w szczególności do Morfeusz-a73, gdyż jest on mężczyzną i wydaje mi się że odczuwał podobnie jak móż mąż. Co Pan myśli na temat mojego pożycia małżeńskiego - czy mąż do mnie wróci jeśli poprawia się nasze stosunki partnerskie, czy już tak zostanie. Buntuje się coś we mnie na sama myśl, że ja się będę nadal starać, a on będzie nadal zadowalał się internetem, albo może jeszcze kiedyś skorzysta z jakiejś dyskretnej oferty towarzyskiej.

PS: W uczciwości jeszcze dodam najważniejszy zarzut mojego męża co do mnie, mianowicie - brak poszanowania jego prywatności i ciągłą kontrolę. Romans wykryłam przez przypadek, gdy już było między nami źle (a on jakoś wtedy oświadczył, że ma parę spraw, które musi sobie poukładać i przemyśleć  i potrzebuje na to trochę czasu) sprawdziłam jego komórkę i odkryłam niedwuznaczne smsy z wcześniej wspomnianą koleżanką z pracy. Portale erotyczne odkryłam, sprawdzając historię jego komputera. Wiem, że tak nie powinno się robić i jestem świadoma tego upokarzającego postępku - za co wiele razy go przepraszałam, ale w sytuacji wielkiej niepewności jak na razie nie potrafię uwierzyć w poprawę męża i ciągle niestety mnie kusi, żeby sprawdzić prawdziwość jego twierdzeń.
Bardzo Wszystkich proszę o opinię naszej sytuacji. Jak myślicie, czy da się nasz związek uratować, czy powinnam się nadal starać "zaczepiać go seksualnie" czy też nie, bo w tej chwili to straciłam do niego jakikolwiek szacunek pod tym względem.
Serdecznie pozdrawiam Wszystkich czytających i czekam na rady i opinie.

14

Odp: Trudny związek małzeński

NINUSA,
po pierwsze-faceci już tak mają,że oglądają sobie portale erotyczne ,mają ,,znajome na nk",które mają 2tys zdjęć w bieliźnie itp.-przez to czują się lepsi od kolegów,wymieniają się stronami,profilami itp-takie ,,duże dzieciaki"
po drugie-mąż upatrzył sobie tą znajomą w pracy,bo była odskocznią od codzienności:słodziła mu,bo ty nie umiałaś,pisała milutkie smsy,była twoją przeciwnością.Z pewnością było tak,że parę razy w żartach powiedział do niej lub znajomych,że chciałby żebyś i ty taka była jak ona-ona te żarty wzięła sobie,,do serca"i zaczęła działać..nie znam jej motywów,ale sama miałam taką sytuację i wiem co czujesz-mojego męża poderwała na smsy jego koleżanka z pracy,bo jej się nudziło,chciała się zabawić,miała męża z dala od siebie(jak mój mąż mnie),nie widziała w tym nic złego,bo to była "tylko zabawa".ta kobieta była wówczas moim przeciwieństwem:rozumiała go,rozmawiali godzinami,jeździli na wycieczki,wygłupiali się..i choć mój mąż zakończył tą znajomość,to uraz już pozostał,choć od tamtej sytuacji minęły 3lata nadal pamiętam treść sms-ów do niej,zachowanie męża w tamtym czasie i ciągle próbuję być"lepsza od niej"choć w 100%jestem lepsza,bo:
nie zdradziłam nigdy męża w żaden sposób
jestem atrakcyjniejsza od niej
nie jestem dwulicowa
długo by jeszcze wymieniać,ale nie o to chodzi..
pewnie i ty próbujesz się tak starać i przez to wasze pożycie "zanika"i jest gorzej zamiast być lepiej
co do kontroli męża-niezbyt fajna sprawa,niestety pokazujesz,że mimo jego poprawy ty nadal mu nie ufasz..ja wiem,ze ten lęk zostaje i to samo tak wychodzi,że cię korci,ale spróbuj się opanować..zaufanie do drugiej osoby nie odbudowuje się od razu,niestety...:(
w takich sytuacjach niestety na wszystko trzeba czasu,na odbudowanie zaufania,pożądania..ile czasu?-nie wiem..sama od trzech lat już się z tym borykam(z tym,że mój mąż wyjeżdża za granicę,w domu jest na święta,czasem co 4miesiące i na krótko)..
jedno jest pewne-mając siebie na codzień jest łatwiej wszystko zacząć na nowo,pracować nad tym związkiem
cierpliwości i trzymam kciuki:)z czasem będzie lepiej!!

15

Odp: Trudny związek małzeński

Zbuntowana Żono,

dziękuję Ci bardzo za odpowiedź.

Co do kontroli męża - wiem, bardzo nieładnie z mojej strony i bardzo staram się to zmienić.

Przykro mi, że spotkało Cię podobne przeżycie, strasznie to boli. Jednak pocieszam się, że nie tylko ja tak reaguję, i że inni też potrzebują czasu na przetrawienie sytuacji i ponownego zaufania. Dobrze porozmawiać z Kimś, kto miał podobne przeżycia. Budujące jest to, że jednak ludzie sobie jakoś z taki rzeczami radzą i da się większość naprawić.
Niestety mimo iż minęło już kilka miesięcy nadal nie mogę się w sobie uspokoić i minie to wszystko dręczy.
Postaram się być cierpliwa. Ale nie wiem jak mi wyjdzie....

16

Odp: Trudny związek małzeński

to nie prawda ze face każdy ogląda takie strony z badań wynika ze częściej oglądają je kobiety.

Wspierajcie faceta w tym co che osiągnąć pytajcie o jego plany i wierzcie że to osiągnie nawet gdy on już stracił nadzieje.

17

Odp: Trudny związek małzeński

to wszystko nie jest łatwe(ja już tyle czasu próbuję,staram się,ratuję)
tobie będzie łatwiej,bo jesteście razem na codzień(choćby to i były późne wieczory,ale to już zawsze COŚ)..MOŻE zrób jakąś niespodziankę,jakaś kolacja we dwoje ,drobny prezent..znasz swojego męża najlepiej,wiesz co by mu sprawiło radość,wywołało uśmiech...wiem,że to nie jest ŁATWE PO TAKICH PRZEŻYCIACH,ROZDARCIU,NIEPEWNOŚCI I ŻE nie od razu spotka się to z entuzjazmem z jego strony,ale jak wam obojgu naprawdę zależy na sobie to po paru próbach się uda:)
i tak jak pisze MORFEUSZ73:wspieraj swojego męża,chwal go,da mu odczuć ,że ci zależy(ale nie tak w głębi siebie,tylko uzewnętrznij to)(ja wierzę w swojego męża,ale nie mówię mu o tym i to mój błąd,bo on ma pretensje i nie jest dobrze)
wiem,że to wszystko nie jest łatwe,ale wszystko przychodzi z czasem....
powodzenia:)napisz czasem jakie to przynosi wam efekty

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudny związek małzeński

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026