Witam was Kobiety jestem za granicą i mam doła kolejnego już, rozstałem sie z Kobietą która bardzo kocham.powod Jej stan emocjonalny, nie kaze do siebie pisac.a ja juz nie wytrzymuje nawet zacząłem radzic sie wróżek, boże co ja robie nie wiem sam tak bardzo chce być z nią.nie pisze do Niej nie chcę Jej męczyć.ale sam straciłem siły do życia.obecnie nie mam pracy co jeszcze bardziej mnie dołuje.Tyle zależy od tych pieniędzy że człowiek musi wyjeżdżac z kraju.Kobiety nie puszczajcie swoich facetów do pracy za granicą.
Podobne tematy
witam. a co oznacza "jej stan emocjonalny"?? bo bardzo malo napisales
3 2010-09-11 12:02:35 Ostatnio edytowany przez pawelo (2010-09-11 12:07:47)
To znaczy DDa terapia.Jestem już w wieku gdzie chciałbym mieć wszystko ułożone wiesz dom i kobiete tę jedyna do końca życia.Wyglądam kilka lat młodziej uprawiam sport ale mam 43 to juz wiek średni i boję sie że już nie pokocham tak innej kobiety.
MOŻE NIE JESTEM ODPOWIEDNIĄ OSOBĄ DO PISANIA RAD , PONIEWAŻ JUŻ CHYBA NIE WIERZĘ ŻE MIŁOŚĆ ISTNIEJE...ALE JEŻELI JĄ KOCHASZ...WALCZ O NIĄ ...
Mam taki zamiar co Jej powiedziałem bo świetnie sie rozumiemy.Ona potrzebuje czasu.Czytam tutaj różne historie kobiet i facetów i mysle że tak wiele ludzi ma problemy uczuciowe.Są Ci co chca jak najlepiej i Ci co wszystko psują wiem że najważniejsza w życiu jest ta druga połowa to dla Niej chce sie żyć i problemy są lżejsze.Nie mozna żyć tylko dla siebie.
.Nie mozna żyć tylko dla siebie.
Masz rację, żyjemy dla kogoś i to jest nasz główny powód istnienia. A jeśli tak bardzo Ci zależy to dlaczego nie jesteś teraz przy niej? Rozumiem że wyjechałeś za pracą, ale skoro jej nie masz na chwilę obecną to wróć do niej. Sama mam ten sam problem (DDA) chociaż nie uczęszczałam nigdy na żadne terapie. Głównym problemem takich osób jest niska samoocena i strach przed odrzuceniem który w mechanizmie obronnym sam każe im odrzucać, według zasady - wolę sama rzucić niż być rzuconą. Musisz jej pomóc nawet jeśli ona na to nie pozwala. Trzymam kciuki.
7 2010-09-12 13:09:30 Ostatnio edytowany przez pawelo (2010-09-12 17:19:44)
Moze to bedzie smieszne ale mam z Nią inny układ sama to zaproponowala.Gdy przyjeżdzam to sie kochamy jeżeli mi to wystarczy to Ona się zgadza.Przyrzekliśmy sobie że bedziemy dla siebie czyści ale jeżeli się ktos pojawi w moim Zyciu to mam Jej o tym powiedzieć.Nie zabrania mi szczęscia.to sa jej słowa.Ja nie chce innej kobiety będę na Nią czekał.za pare dni wracam.Bede chcial pracowac jeszcze 1 rok a potem wracam mam dosc tej wyniszczającej samotności.Chcę domu i kobiety o którą bede dbal i kochal.Do konca życia. Widzę że mogę tylko czekać nic więcej nie mogę.
Skoro zależy jej na Twoim szczęściu to wydaje mi się, że ta kobieta Cię kocha.. Bo na tym polega właśnie sens miłości.
Chociaż ja jak RS przestałam chyba wierzyć w miłość.
Daj jej czas, może sama zagubiła się we własnym uczuciu, we własnych myślach.
Czasem człowiek ma właśnie takie chwile roztargnienia ![]()
Wierz, i walcz o nią. Powodzenia
9 2010-09-12 17:23:17 Ostatnio edytowany przez pawelo (2010-09-12 22:01:21)
Pocieszyłaś mnie trochę.Coż my ludzie mamy więcej z życia pięknego jak Miłość, Wiarę i Szacunek.
A tak wracając do dda czytam na forum że ci ludzie maja wielkie problemy ze sobą im wiecej czytam tym jestem bardziej przerażony. Ogólnie mój stan na dzień dzisiejszy nie jest najlepszy zaczynam rano miec lęki i strach i nic mi się nie chce.Może to już depresja?Moze ktoś coś o tym wie?
Witam.
po pierwsz to wspaniale widzieć faceta tak zakochanego i tak uczuciowego,to tak rzadko teraz się zdarza.
po drugie byłam w innej sytuacji, byłam zdradzana ale też chyba byłam w deprecji przez pewien czas. do momentu kiedy powiedziałm sobie że nie warto marnować życia dla nie odpowiedniej osoby, która i tak tego nie docenia. ale potrzebowałam na to czasu, dużo czasu. ja musiałam być silna, mam dwoje cudownych dzieci dla których warto zyć sle były momenty ze sił mi brakowało i traciłam sens życia.
chcę tylko powiedzieć że warto walczyć o swoję szczęście nie zależnie od sytuacji bo życie jest piękne:)
Życzę Ci powodzenia, mam nadzieję że wszystko się ułoży..
dziękuję za zainteresowanie tematem.Jestem po rozwodzie mam 20 letnią córke, dbam o nią mamy kontakt zawsze gdy jestem w kraju a jestem często.Może życie kołem się toczy i to co kiedyś zrobiłeś złego komuś to wróci do ciebie ale ja nie czuję się żle z tym że to ja odszedłem .Pokochałem inną kobietę i wiem że to własnie to uczucie nigdy tak nie kochałem a teraz to rozstanie tak mnie to boli.Nie doszedłem w życiu do majatku,mam mało ale daje radę,czasami mam pytania do siebie dlaczego tak mało osiągnąłem teraz muszę zaczynać wszystko od nowa.mam na to siły ale potrzeba także trochę szczęścia i odpowiednich ludzi na swej drodze.Z Tą jedyną było mi łatwiej nic mnie nie zatrzymywało teraz opadam z sił,to Ona mnie wspierała zawsze mówiła że wszystko mi się uda pomogła mi .A teraz pustka i czasami męskie łzy w poduszkę.