Czuje się beznadziejnie, nie mam osoby, z którą mogłabym szczerze porozmawiać, więc wyżalę się na tym forum.
Nic mi się w życiu nie układa, nie mam przyjaciół nie mówiąc o chłopaku.. i to jest rzecz którą się zawsze najbardziej załamywałam. Chociaż rozmawiam normalnie z ludźmi, coś we mnie jest takiego, że nie potrafie z nikim nawiązać bliskich kontaktów, spotykać się z kimś. A to jest nienormalne, żeby we wakacje siedzieć w domu i nie spotykać się z rówieśnikami, zawsze tylko jakieś przypadkowe rozmowy na mieście. Zapomniałam dodać, że mam 19 lat. NIe jestem ładna i przez to wydaje mi się, że niemożliwe jest, żebym się zakochała ze wzajemnością. W domu mam dobry kontakt tylko z młodszą siostrą, nie mogę dojść do żadnego porozumienia z mamą. Ja nie potrafię nic ze sobą zrobić, zmienić się na lepsze, więc nie dziwię się, że ona się na mnie ciągle denerwuje. Najgorsze jest teraz to, ze idę na kierunek studiów, który mi się kompletnie nie podoba, bardzo nie podoba mi się praca po tym kierunku. Po prostu nic mi się nie układa. Nawet dobrze kierunku studiów nie umiem wybrać.. może dziwnie to brzmi, że wybrałam to co mi się nie podoba, ale to jest skomplikowane jak do tego doszło. Wszytsko co mi się mogło nie udać, już mi sie nie udało. Nawet straciłam nadzieje na jakas prace, z której będę zadowolona. Nie wiem jak mam żyć. Często płaczę, nie umiem rozwiązywać problemów
Podobne tematy
19 lat piękny wiek,chciałabym mieć 19 lat.Jakie to studia wybrałaś?
Najgorsze jest teraz to, ze idę na kierunek studiów, który mi się kompletnie nie podoba,
Więc dlaczego w to brniesz?
bardzo nie podoba mi się praca po tym kierunku.
Prawdopodobnie z tego powodu jej nie dostaniesz, więc podejmowanie go jest stratą czasu.
Nawet dobrze kierunku studiów nie umiem wybrać..
Wybór kierunku studiów to przemyślana decyzja a nie gra zręcznościowa, która może się nie udać.
może dziwnie to brzmi, że wybrałam to co mi się nie podoba, ale to jest skomplikowane jak do tego doszło.
To jest wymówka?
Aniu, rozumiem, że twoim zdaniem zmarnowałaś życie, bo w wieku 19 lat nie masz przyjaciółki ani chłopaka i nie podoba ci się kierunek studiów. Wybacz. ale jeśli tylko o to chodzi to bardzo przesadziłaś z tym zmarnowanym życiem.
Idziesz na studia, więc rozumiem, że zdałaś maturę. I już masz sukces - zdobyłaś pełne średnie wykształcenie.
Masz dobry kontakt z młodszą siostrą - to sukces, wiele rodzeństw drze koty.
Przestań użalać się nad własnym losem - jesteś zdrowa,pewnie masz 2 nogi i dwie ręce i stać twoich rodziców na to, żebyś poszła na studia i miała zapewnioną przyszłość. Jeśli nie podoba ci się kierunek studiów to go zmień.
Co do problemów z zaangażowaniem się w głębszą znajomość - ja bym szukała pomocy u psychologa
Myślisz, że tylko ładni się zakochują? To na ulicy przypatrz się wszystkim, ale naprawdę wszystkim parom w różnym wieku. Wszyscy wyglądają jak z okładek magazynów? Ja też ładna nie jestem, a mimo to potrafiłam się zakochać i spodobać komuś. Fakt, było, minęło - ale zakochanie się to nie jest przywilej ładnych.
Weź się w garść, wszystko będzie dobrze
Za 20 lat będziesz się śmiała z tych problemów.
Aniu, z takim podejściem, to na pewno nic Ci się nie uda. Dlaczego z góry zakładasz, że jesteś skazana na niepowodzenie we wszystkim czego się podejmiesz? Skoro nie podoba Ci się kierunek studiów, na który idziesz (i ewentualna praca po nim) to po co wybrałaś akurat takie studia? Ktoś Cię zmuszał? Masz prawo sama podejmować takie decyzje, bo to jest Twoje życie a studia są ważnym jego elementem.
Wiem, że ciężko jest zmienić podejście do życia, ale spróbuj. Uwierz mi, że warto. Samo narzekanie w niczym Ci nie pomoże a jedynie zapędzi Cię ślepy zaułek. To jest błędne koło, jesteś niezadowolona, jest Ci smutno, nie wychodzisz do ludzi, sama się nakręcasz. Jeśli z góry zakładasz, że nigdy nie zakochasz się z wzajemnością i cały czas tkwisz w tym przekonaniu, to nawet nie zauważysz kiedy okazja przejdzie Ci koło nosa. Troszkę więcej optymizmu a wiele rzeczy się zmieni.
Szczerze przyznam, że ja Anię w pełni rozumiem. Sama studiuję kierunek, który w ogóle mnie nie obchodził w liceum, singlem jestem blisko 2 lata, i generalnie było w moim życiu tak kiepsko, jak u Ani. Aczkolwiek, teraz jest dużo lepiej - znalazłam pracę w branży związanej z moim kierunkiem studiów, w trakcie studiów zaczęłam robić rzeczy, których w liceum nie było - siłownia, gra na gitarze - to na prawdę miłe formy spędzania czasu dla mnie, związane z poznawaniem nowych ludzi. Tak więc popieram zdanie poprzedniczek, ze nic straconego - masz 19 lat, i ja marzyłabym, aby znów mieć tyle. Twoje życie się ułoży, każdego co jakiś czas łapie chandra. Nie daj się temu przezwyciężyć, życie na pewno jeszcze nie raz Cie zaskoczy :]
Aniu, uwierz proszę, że uczucia, które prześladują Cię teraz, nie przetrwają próby czasu.
Ledwo pamiętam siebie w wieku 19 lat, ale pamiętam to, jak może być ciężko.
Jesteś wycofana, uciekasz od dobrych wyborów bojąc się porażki na tym właściwym polu, nie wierzysz w siebie ani w swoją wartość jako człowieka i kobiety, pielęgnujesz poczucie nieszczęścia, bo to dobrze zanana i bezpieczna droga - ale wiedz, że ten stan przemija. Bezustannie dorastasz i choć być może jeszcze tego nie wiesz, masz w sobie dość odwagi i zdolności, aby pójść na właściwe studia. Masz tyle piękna i dobra, że chłopak który Cię pokocha będzie wielkim szczęściarzem, a Ty będziesz z nim szczęśliwa. Masz też dużo ciepła i wyrozumiałości dla ludzkich potknięć, dzięki którym znajdziesz przyjaciół.
Skąd to wiem? Stąd, że nikt tego pozbawiony nie dostrzegłby swego zagubienia i nie szukałby pomocy.
Jesteś pięknym człowiekiem. Po prostu dorastasz.
Pamiętaj na studiach ludzie się często zmieniają i może po ich zakończeniu przestaniesz myśleć o sobie w ten sposób i wspominać nawet ten czas, kiedy czułaś się źle, bo zaczniesz całkiem nowe życie.
Rozumiem Cię doskonale, bo sama przechodze podobny etap w swoim życiu, tyle że ja pogodziłam się z tą całą sytuacją i stwierdziłam, że bezsensowne jest szukanie na siłę, rozczulanie się nad sobą.. Po prostu kiedyś to minie, a jeśli nie to znaczy, że tak musi być.