Moje życie było niczym bajka - dom, pieniądze , dziecko, przystojny mąż , samochód i inne . Telenowela. Ponieważ mam charakter bardzo delikatny - jestem człowiekiem bardzo wrażliwym. Totalne przeciwieństwo mojego jeszcze aktualnego męża. Moje porażki życiowe zaczęły się z chwilą , w której mój mąż chciał zostać biznesmenem na "skalę światową " w przenośni. Wtedy to inwestycje zaczęły się przekształcać w długi. Kredyt gonił kredyt. Charowałam jak wół za przeproszeniem ,aby zarobić na życie i jakoś godnie przetrwać miesiąc za miesiącem . Zajmowałam się domem , dzieckiem, pracowałam podwójnie , zabiegana, ale zawsze zadbana i wierząca w miłość .Sądziłam, że jestem dla niego tą jedną jedyną, że będziemy się starzeć razem przy lampce wina , że wszystko się poukłada. Niestety . Dzisiaj jestem zdradzoną , porzuconą , oszukiwaną kobietą. Minął miesiąc jak nie jesteśmy razem . Miesiąc, w którym było dużo nerwów, płaczu, tęsknoty ,strachu, obawy co będzie dalej . I dopiero dzisiaj , uświadomiłam sobie , jak bardzo kochałam bez wzajemności. Jak wiele robiłam dla człowieka, z którym żyłam tak długo, a którego wydaje mi się , że nie poznałam .Moj mąż odszedł do kochanki - nie wstydzę się tak mówić . Dzisiaj zalogowałam się na nowym nicku, bo nie chcę czytać tych wypocin, które pisałam będąc porzuconą i nieświadomą swojej wartości kobietą. Dzisiaj mówię STOP . Zaczynam od nowa . Nie zapomniałam , jeszcze gdzieś pamiętam i czasami rozczulam się, ale tym razem nad sobą, nad tym, jak byłam głupia, jak wierzyłam , jak dziecko. Jestem kobietą, na którą ten pan nie zasługiwał. Gdy dzwoni - nie odbieram telefonu. Nie szukam kontaktu, nie chcę rozmawiać, ani spotykać się . Nie chcę cierpieć przez to, że kochałam . Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi dobrym słowem, w ciężkich dla mnie chwilach. Bardzo często zaglądam na forum i czytam wypowiedzi . Może to niektórym wydać się śmieszne, ale zaczęłam się modlić . Muszę żyć dla siebie i dziecka. Jest mi ciężko, ale daję radę. Radzę sobie dzięki 2 osobom , dla których jestem coś warta, które kochają mnie za to, że po prostu jestem .....
Podobne tematy
Podziwiam Cię za siłę, determinację i odwagę!
Życzę powodzenia.. ![]()
Ja również Cie podziwiam. Jesteśmy silniejsze niż myślimy. Ja głupia myslałam że świat sie zawalił jak mój chłopak odszedł. Miałam myśli samobójcze. Teraz patrze w lustro i myśle ty idiotko chciałaś ułatwić mu zycie swoim odejściem? Wszystko się ułoży ja w to wierze i Ty uwierz. Jeszcze spotkamy facetów którzy zasługują na naszą miłość. Życze Ci powodzenia i pisz jak się trzymasz. Może to pomoże nie tylko Tobie ale też innym, którzy myśla że ich świat się zawalił.
Kobieteto,
tak trzymac!!!
Jestes silna i co wzaniejsze,wiesz,czego w Twoim zyciu juz nie chcesz.
Fantastyczny punkt wyjscia.
Z calego serca,zycze Ci powodzenia.
Wierze,ze dasz rade.
witam ponownie
)
Dzsiaj niedziela, trochę deszczowo, wiec i nstrój do d..y . ALE nie gotuję kluseczek, nie ma mięska i pysznej ulubionej kapustki dla mężusia jest za to MAKARON - bo mam na niego ochotę !
Scarlet13 :
Zycie toczy się dalej i uwierz idzie sobie jakoś poradzić, chociaż czasami coś tam wspominam , czasami i łezka się zakręci , ale chyba bardziej z braku kogoś bliskiego koło mnie, aniżeli braku męża, który mnie nie kochał. Nie kochał do czasu pojawienia się nowej zdobyczy oczywiście . Życzę wszystkim zdradzonym , aby mieli siłę walczyć o przyszłość i dobro dla siebie i naszych dzieci . A wszystkich zdradzających niech szlag trafi
)
Hehehehe ![]()
No TO mi się podoba. Będzie MAKARON
![]()
Kurde i właśnie w takich akcjach leży drobne szczęście, z którego się buduje udany dzień prawda? ![]()
No gratuluję i dzięki za przypomnienie ![]()
Heh... makaron. Hasło dnia ![]()
i cudownie że MAKARON !!!!naleśniki lub sałatka grecka i nogi na stole, malowanie paznokci przed telewizorem, i brak smierdzących skarpetek w kazdym kącie.....
Tak ma teraz być!
cieszy mnie twoje nastawienie - jesteś na dobrej drodze! teraz potrzeba ci dobrych ludzi wokól ciebie i .....podróży. takiej samotnej, dla wyciszenia, przemyślenia, poukladania sobie świata na nowo....Bedzie dobrze - zobaczysz!
granda,
Wychodzi na to,że już nie jesteś taką delikatną kobietką tylko silną i świadomą siebie kobietą. To super! Tak trzymaj.
Tylko misiac byl Ci potrzebny , granda, do innego spojrzenia na swiat, JATEZ TAK CHCE, czyli mam pare dni, nie chce juz sie zalic i plakac, nawet nie mam lez, jest sucho , bo lzy tez odeszly , razem z nim. Niech tak zostanie, czego wszystkim nam zdradzonym zycze...
Tylko misiac byl Ci potrzebny , granda, do innego spojrzenia na swiat, JATEZ TAK CHCE, czyli mam pare dni, nie chce juz sie zalic i plakac, nawet nie mam lez, jest sucho , bo lzy tez odeszly , razem z nim. Niech tak zostanie, czego wszystkim nam zdradzonym zycze...
Oj slodka1970 , owszem , miesiąc był potrzebny, aby sobie uświadomoć, jaka byłam naiwna. Klapki na oczach, jak koń . Nie jest mi łatwo, bo jak zapomnieć prawie 20 lat ze sobą spędzonych ? Mam dwa wyjścia :
- płakać, rozpaczać, tęsknić , błagać o powrót , poniżać się, stracić resztę godnosci , żyć w wiecznej niepewności
lub:
- pozbierać się, żyć dla siebie i dziecka, , być silną i niezależną , być szczęśliwą
Wybrałam drugą opcję, której staram się trzymać . Wcale nie jest mi lekko , bo mąż odchodząc zostawił mi w prezencie różne niezałatwione sprawy , z którymi muszę się uporać , a które go już nie interesują ( bo niby po co ma sobie zawracać głowę , przecież ma nowe życie , jakże inne od dotychczasowego , pewnie bez problemów ) .
Dasz radę slodka tylko nie rozpamiętuj i nie obwiniaj siebie , bo WINNA JEST ZAWSZE OSOBA, KTÓRA ZDRADZA .
tak to juz jest ze po kazdej rodzaju skrzywdzenia sa etapy ktore trzeba przejsc, nie wiadomo ile one trwaja, ale zawsze ejst etap zalu, smutku, nadzieji ze woric i porb naprawiania, potem nienwisci i niszczenia tego co pozostalo a potem juz spokoj...proba zycia dalej,w spokoju z poranionym sercem gdzie blizna da czasem o sobie znac...tyle ludzi jest skrzwdzonych na swiecie, ile jest skrzywdoznych tak ze zdaje sie ze sie nie podniesie a jednak...wstaj ai zyja.
ja tez przeszlam cos zlego....przezylam i wam tego zycze zebyscie mialy to juz za soba
po latach spogladajac w stecz zdziwicie si ejakie bylyscie silne:)
to niesamowite bo byłam w takiej samej sytuacji, nawt mamy identyczny charakter:D.. ja juz dwa lata jestem po rozwodzie z kretynem który zdradzał mnie na lewo i prawo. może sie trochę pochwalę ale to ja kazałam mu sie wynosić z mojego życia i jestem z tego bardzo dumna..kiedyś wmawiał mi że bez niego na pewno nie dam sobie rady i to ja mam wynosić sie z naszego mieszkania a stało się zupełnie odwrotnie:D
Granda życzę Ci dużo szczęścia i siły. ten największy krok juz za Tobą:) pewnie z resztą tak samo sobie poradzisz..pozdrawiam