no kurde jest piatkowy wieczór ja siedzę przed tv. a mój facet hmmmmm śmiga po mieście z kolegami. no wiecie bilard, browar,obleśne jedzenie fast food. no nibvy nic nie mam przeciwko, czasem przecież trzeba od siebie odpocząć. ale no kurde nudzi mi się. a mieliśmy ten wieczór spędzić razem....
czy nie uważacie, ze ta męska przyjaźni jest jakaś dziwna? czasem to aż mnie skręca z ciekawości o czym oni gadają jak się tak spotykają na piwo. no bo chyba nie o samochodach i damskich cyckach, no bo ile można gadać o tym samym.