netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzona przez internet

6 odpowiedzi3 197 wyświetleńzałożony przez zdradzona 28, 29.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzona przez internet

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez zdradzona 28 (2010-08-29 22:07:32)

Temat: Zdradzona przez internet

Od 4 lat jestem związana z pewnym mężczyzną. 2 lata temu urodził się nam synek a 1,5 temu wzięliśmy ślub. Od tego momentu mąż zmienił się nie do poznania. Coraz więcej czasu spędzał przy komputerze albo telewizorze. Zero bliskości, rozmów
a żeby cokolwiek zrobił w domu to musiałam mu mówić kilka razy.Ciężko mu było przewinąć lub nakarmić małego a wstawanie w nocy musiałam z nim wcześniej ustalić.Jedynie do czego nie miał zahamowań to był sex.Myślałam ze to dobrze...że mnie kocha. Zaczęly sie też różne kłamstwa...na początku to przymykałam na to oko choć z reguły jestem osobą szczerą i zasadniczą. Później zaczęły się kłótnie...on mnie przepraszał i mówił że już więcej nie będzie.
Pewnego dnia zorientowałam się że romansuje z różnymi kobietami na czatach, portalach erotycznym. Byłam w szoku. Jak mu powiedziałam ze wiem o wszystkim zrobił mi awanturę że go kontroluję i nie odzywał się do mnie przez kilka dni. Wtedy wyjechałam z synkiem do rodziców. Przez kilka dni nawet nie zadzwonił...nie zainteresował się co z naszym synkiem. W między czasie nawiązałam kontakt z dziewczyną z którą najwięcej rozmawiał.Ona na bieżąco mówiła mi czy pisze i co. Dzień przed moim powrotem do domu napisał do niej o 22 ze jest mu smutno i chce się do niej przytulić. Byłam w szoku.
Wyprowadziłam się...Po mojej wyprowadzce nawet nie przyjechał tylko dzwonił ale ja nie odbierałam telefonów
. Zawiadomiłam moja teściowa ze co on wyrabiał i ze odeszlam a ona nawet do mnie nie zadzwoniła. Rozmawiałam z nim cały czas i on cały czas mówił ze juz mnie nie okłamie ale nadal było to samo.W końcu przez telefon
zapytałam go dlaczego to robił to on mi odpowiedział że kolejny raz robił to bo wiedział że ja go sprawdzam a jego to denerwowało.
Czekałam 3 tygodnie na jego ruch i nic.Jak w koncu porozmawialismy to tylko zapytal czy chce z nim byc to ja powiedzialam ze w takiej sytuacji nie wiem jak mialabym z nim zyc to on powiedzial ze to moj wybor i na tym skonczylismy rozmowe. Całymi tygodniami nie interesuje się dzieckiem. Mały ciągle leży po szpitalach i mi choruje. Jak raz go o tym poinformowałam to powiedział ze zaniedbuję dziecko a Mały jest całym moim światem.Jego rodzina pomogla mu sie ze mna rozstac dajac do zrozumienia zeby nie walczyl. Po tym wszystkim rozmawial na czacie z dziewczyna ktora ja znam i powiedzial jej ze jestem jego zyciowa pomylka i ze nie ma ochoty walczyc bo nie ma sensu. Wychodzi na to ze to ja zniszczylam nasze malzenstwo robiac mu wyrzuty o romanse internetowe i dlatego ze sie wyprowadzilam...
Przy którejś z kolei rozmowie powiedział że ma do mnie żal ze odeszlam bez slowa i zostawilam go samego z jego problemem filirtowania w sieci. Zaznaczyl tez ze przez moja zachowanie juz nigdy nie bedziemy razem.Dlugo sie zastanawialam czy nie ma racji w tym co mowi. Pozniej jednak doszlam do wniosku ze caly czas dawalam mu sygnaly, chcialam pogadac ale on nie widzial problemu zloszczac sie na mnie ze go kontroluje i ze nie mam do niego zaufania. A teraz sie uzala nad soba obwiniajac mnie o wszystko.
Po jakimś czasie odkryłam że mój mąż pisze z dziewczyna którą znał jeszcze przed naszym poznaniem. Napisał jej że nigdy o niej nie zapomniał, że wciąż myślał o niej i że ją bardzo kocha. Może dlatego nam się nie udało bo związał się ze mną kochając inną kobietę. Zastanawiam się czy to nie kolejna jego ofiara a może naprawdę ją kocha...chociaż mi też mówił że mnie kocha.
W koncu złożyłam pozew o rozwód z jego winy. Na 1 sprawie rozwodowej powiedzial ze to ja jestem winna rozpadowi malżenstwa bo sie wyprowadzilam od niego. Teraz dzwoni do mnie i mnie straszy ze jak nie wycofam pozwu z jego winy to on ma na mnie cos takiego ze przed sadem sie nie bede umiala wytlumaczyc i sad uzna moja wine. Czy myslicie ze faktycznie jest jakas moja wina w naszym rozpadzie? Bo ja nie czuje sie winna moze tylko tym ze robilam mu wymowki i sie klocilam z nim ale probowalam wszystkiego zeby ratowac malzenstwo i nic nie poskutkowalo ani spokoj ani rozmowa ani kłótnie. Co wy myślicie o tym wszystkim???

2

Odp: Zdradzona przez internet

Jedynie mozesz czuc sie winna, ze nie przywalilas mu wczesniej jakas patelnia, zeby sie ocknal. Cztery lata zwiazku, malutki dzieciaczek, cale zycie przed Toba. Moze masz mozliwosc, zeby zdobyc historie jego korespondencji, chocby o tej dziewczyny, z ktora sie zapoznalas. Napewno bedzie to pomocne. A on... Coz on Tobie moze zarzucic? Ze zostawilas go z problemem flirtowanie? Chore. Facet, ktory nie interesuje sie wlasnym dzieckiem, to zwykly dupek. A Ty i Twoje malenstwo zasluguje na szczesliwe zycie. On jak musi sie wyszalec, niech robi to, ale z dala od was.

3

Odp: Zdradzona przez internet

Te wszystkie dowody zdrady mam ściągnięte z jego prywatnych kont mailowych. Czy mogę ponieść jakieś konsekwencje w sądzie za to ze weszłam bez jego zgody na jego np. pocztę?

4

Odp: Zdradzona przez internet

wedlug mnie to jego wine bo ile kobieta i to kochajaca kobieta moze zniesc...
szczerze Ci wspolczuje sad ale teraz najwazniejsze jest dziecko....
a ty jesli nie czujesz sie winna nie masz sie czym martwic...

5

Odp: Zdradzona przez internet

Mam pytanie...
wiem ze jesli moj maz nie pracuje to obowiazek alimentacyjny przechodzi na dziadków mojego synka. Czy trzeba zakładac osobna sprawe w sadzie czy moge powiedziec o tym na sprawie rozwodowej zeby uniknąć czasu...?

6

Odp: Zdradzona przez internet
aga333 napisał/a:

Jedynie mozesz czuc sie winna, ze nie przywalilas mu wczesniej jakas patelnia, zeby sie ocknal. Cztery lata zwiazku, malutki dzieciaczek, cale zycie przed Toba. Moze masz mozliwosc, zeby zdobyc historie jego korespondencji, chocby o tej dziewczyny, z ktora sie zapoznalas. Napewno bedzie to pomocne. A on... Coz on Tobie moze zarzucic? Ze zostawilas go z problemem flirtowanie? Chore. Facet, ktory nie interesuje sie wlasnym dzieckiem, to zwykly dupek. A Ty i Twoje malenstwo zasluguje na szczesliwe zycie. On jak musi sie wyszalec, niech robi to, ale z dala od was.

Pomysl z patelnia najlepszy

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzona przez internet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026