Miłość jest dobra sama w sobie..
Kieruje się tylko takimi wartościami, które wypływają z najgłebszych pokładów serca i tego co w nas najlepsze. Powinna byc doskonała.. dlaczego więc po okresie pięknego zauroczenia, które bardzo często nazywane jest przez partnerów miłością, Oni sami potrafią zachować się wobec siebie jak zupełnie obcy ludzie, będąc w związku. Potrafią użyć słów, których Miłość, (gdyby fizycznie zmaterializowała się, przywdziewając postać czlowieka), przeglądając się w tym krzywym zwierciadle jakie przed nią stawiamy w naszym "domu" , złapałaby się za głowę i zapłakala...
"nie mogę na Ciebie patrzeć, zejdź mi z oczu, beze mnie jesteś nikim.." i wiele innych bardziej przykrych słów usłyszała już nie jedna kochająca osoba od swojego partnera, partnerki. Dlaczego? Czy tak naprawdę potrafimy kochać? Czy tylko kochamy nasze wyobrażenia w drugim człowieku, bądź nas samych.. a kiedy partner nie spełnia naszych oczekiwań, marzeń, jest jednak troszkę inny niż my, odrzucamy go.. przestajemy "kochać". Czy to jest miłość? Myślę, że długa droga przed tymi którzy słowa i zachowania traktują (często nawet nieświadomie) jako narzędzie do manipulacji. Uwodzą, pozwalają siebie pokochac, pokazują swoje dobre strony.. jak paw który wabi samiczkę pokazując sie z najlepszej strony.. Aby było "mi" dobrze kiedy tego chcę.. A co z drugą połową naszego serca? Co z partnerem, ktory nie jest głazem.. który czuje, cierpi, którego atakujące słowa i upokarzające czyny prowadzą do destrukcji. Wewnetrznej śmierci.. serca, duszy, marzeń, idei, świata w który uwierzył..
Przykre jak bezmyślnie człowiek potrafi wykorzystywać to, co jest najwyższej wartości.. zamiast uczyć się, wzrastać dzięki temu co piękne, budujące i nieśmiertelne jeśli o to zadbamy.. stoi w miejscu, cofa się, wpada w czarną przestrzeń, która nie ma w sobie nic, poza pustką i cieniem jej samej ..
To takie proste..
człowiek dobry jest dobry po prostu, nie udowadnia tego i nie trąbi na prawo i lewo co i dla kogo zrobił..
człowiek silny nie udowadnia swojej siły na każdym kroku
człowiek mądry nie przechwala się i nie wywyższa, jest po prostu wsparciem dla innych, jego słowa budują..
Czy z miłością nie jest podobnie?
to przecież takie proste...