Jak we wszystkim są gusta i guściki 
Osobiście nie lubię przesadnego owłosienia u mężczyzn
Może wynika, to też z tego, że od małego jednak otaczali mnie mężczyźni, którzy golili sobie nogi, pachy, a czasami i klaty. Na szczęście nie było, to wynikiem jakiejś dewiacji hihi
Unikali w ten sposób niepotrzebnego bólu i urazów w czasie wielogodzinnych treningów
Więc ogolony facet jest dla mnie już czymś naturalnym
Gdyby jednak mój mężuś miał owłosioną klatę, raczej bym nie widziała potrzeby by ją golił - chyba, że sam by się z nią nie czuł dobrze, to co innego
Tyle dobrego, że nie mamy takiego problemu, gdyż natura nie obdarzyła go owłosioną klatą :> Jeśli chodzi o nogi zdarzyło mu się je ogolić, by zobaczyć jak to jest hihi
Jednak stwierdził, że po ogoleniu nóg jest dziwne, nieprzyjemne uczucie na skórze i nie zazdrości nam tego
Pachy jednak goli, bo czuje się wtedy bardziej estetycznie i komfortowo. Oczywiście ani troszkę mi to nie przeszkadza
Co do stref intymnych również nie mam nic przeciwko temu by "fryzurka" była zminimalizowana hihi 
Wiem jednak, że jeśli się kogoś naprawdę kocha jest się w stanie zaakceptować nawet bujniejszy zarost, za którym możemy nie przepadać (oczywiście nie mówię o szympansim zaroście, bo to raczej mało która pani zniesie hihi
). Co miłość potrafi zrobic z człowiekiem... hihi :PP